Czesc. Przejde od razu do rzeczy. Ja i moj chlopak mamy po 23 lata, stracilismy dziewictwo rok temu razem. Przez pierwsze 3 miesiace seks byl super, bylismy napaleni bo dlugo na to czekalismy, ja dochodzilam za kazdym razem, pomimo ze penis mojego chlopaka nie jest duzy, dokladnie ma jakies 10 cm.
Po wakacjach zaczely sie studia, a ja zaczelam miec problem z dochodzeniem do orgazmu, chlopak zawsze podczas seksu mysli glownie zeby mi dogodzic i jest czuly na tym punkcie, wiec na poczatku kiedy nie dochodzilam udawalam ze jest inaczej, bo dobrze go znam i wiem, że ma świra na punkcie swojego przyrodzenia. Bylo tak przez jakis miesiac a robilismy to prawie codziennie. Wiedzialam ze donikąd nie prowadzi udawanie wiec w koncu za ktoryms razem po prostu powiedzialam mu ze nie moge dojsc i oczywiscie wpadl w paranoje ze ma za malego. Od tego czasu czulismy coraz wieksza presje i po jakims czasie poklocilismy sie i on wyznal mi, ze nie czuje sie tak dobrze podczas seksu, bo stresuje go to czy mnie zadowoli, stosowanie kondoma, i ogólnie czuje sie jakby seks był zadaniem a nie przyjemnością. To bylo jakis czas temu, wtedy powiedzialam mu zebysmy wyluzowali i myslalam ze sytuacja sie poprawi.
Niestety jakis czas temu odkrylam ze moj chlopak coraz czesciej oglada filmy porno i sciagnal sobie kilka filmikow (po 50 min) z masturbujacymi sie laskami. Zwlaszcza one mnie dobily, bo co innego jak patrzy na stosunek ale jak gapi sie na laske sama pod prysznicem, ściąga ją i wyobraza ze ją *** to juz mnie boli bardzo. Nie mam problemu z porno jako takim, ale dwugodzinna sesja o 4 nad ranem i sciaganie na kompa tych kobiet?
Kiedyś jak tylko zostawalismy sami rzucal sie na mnie, jak tylko sie schylilam to mnie dopadal od tylu (lol), a teraz tylko siedzi z komorka. Tydzien temu pociagnelam go za jezyk i w koncu wyznal mi, ze przy porno czuje calkowity luz i nie martwi sie wielkoscia swojego penisa, a przy mnie boi sie, ze bede niezadowolona. Kiedyś dawno temu powiedziałam mu, że mnie nie umie zadowolić (wtedy któryś raz z rzędu nie chciało mu się robić gry wstępnej i sądził, że wystarczy jak mi po prostu wsadzi i ja po 5 minutach dojde) bo chcialam go zmotywować żeby się starał, a on to pamięta i wychodzi na to, że to mu zostawiło rysę na psychice. Teraz zaluje tych slow. Ale oprocz tego to zawsze go probowalam dowartosciowywac, co chwila mu prawilam komplementy, dotykalam "tam", robilam mu dobrze, ale on nadal ma ten kompleks...
Nie wiem już co robić, bardzo się kochamy ale nie mogę znieść że on ciągle ogląda porno, bo mam wrażenie że przez to mniej mnie pragnie, do tego ciagle widzi w nich te wszystkie wielkie fiuty i aktorki dochodzace po minucie. Moje pytanie - jak myslicie, jak z nim na ten temat porozmawiac i wrocic do sytuacji z poczatku związku i mniej porno? Chcialabym wyleczyc go z tego kompleksu, ale przeciez nie wmowie mu ze ma duzego. Kocham go i on mnie, ale to wszystko boli...