Dobry drogie panie. Z tej strony kłania się Weronika w wieku 25 lat. Jestem samotną mamą 6 letniej Mileny. Jak by to powiedzieć, kiedy mój były partner dowiedział się że jestem w ciąży, dał dyla tak że się za nim kurzyło. Po jego popisie, zwątpiłam w we wszystkich mężczyzn, upierając się przy tym że wszyscy są tacy sami, uciekają kiedy trzeba być odpowiedzialnym. No i tu zaczyna się problem, kilka miesięcy temu moja młodsza siostra razem z mężem organizowała parapetówkę, na której poznałam ich znajomego, 23 letniego Sebastiana. Jak się okazało chodził z mężem mojej siostry do jednej szkoły, co było okazją by nas sobie przedstawić. Sporo rozmawialiśmy ale starałam jakoś wykręcić z tej rozmowy co nie bardzo mi się udawało zawsze udaje mu się trafić na temat którym mnie zaintryguje. Dzięki bogu jakoś udało mi się z tego wykaraskać, i skończyłam naszą rozmowę. Do listopada roku 2014 wszystko było idealnie nie utrzymywałam z nim kontaktu itp itd. Jednak kiedy w moim mieszkaniu pękły rury, całe mieszkanie wymagało remontu, moja siostra zaoferowała się że jej mąż może się tym zając na co ochoczo przystałam, wtedy nie miałam pojęcia że poprosi Sebastiana o pomoc. Wyszło na to że musiałam jakoś przywyknąć do częstej obecności, tego kawalera, i wszystko było by pięknie gdyby nie to że w każdej wolnej chwili ze mną flirtował, aż wreszcie uległam i dałam się zaprosić do kina chociaż skończyło się na tym że wybraliśmy się na film dla dzieci z moją córeczką. Po tym zaczęliśmy się częściej spotykać, ale mimo wszystko zawsze kończyło się na delikatnym buziaku w policzek lub czymś podobnym. Do obecnej niedzieli kiedy, to wyraził się jasno, że chce żebym ja i moja córka która go uwielbia dały mu szansę. I będąc ze sobą szczera, jestem gotowa mu ją dać, chociaż z drugiej strony, boję się tego, co kiedyś sobą prezentował, przyznał mi że zmieniał kobiety jak rękawiczki, że czerpał przyjemność z życia całymi garściami, nie chce być kolejną rękawiczką, mimo wszystko co powinnam zrobić?
Wprawdzie nie jestem Panią ale pozwolę sobie się wypowiedzieć. Moim zdaniem facetowi zależy na czymś powazniejszym, bawidamkowie raczej nie pchaliby się w bądź co bądź trudniejsza relacje z dziewczyną z dzieckiem.
Zależy mu, inaczej uciekłby na wieść o tym, że masz dziecko.
Daj mu szansę, jeśli tego chcesz - ale bądź czujna, żeby Was nie skrzywdził.
2 lata, to nie taka duża różnica wieku.
Niema nic złego w zwiazku z mlodsza osoba . Najwazniejsze aby byl odpowiedzialny .
Pięknie zaczęliście
Naprawdę. Spróbuj. Jestes taka młoda
Przychylam się do spostrzeżeń dziewcząt i naszego rodzynka w tym temacie. Uśmiechaj się i krocz do przodu.
tak dobrze nadmieniła Sponiewierana krocz ku rzodowi . I badz szczesliwa
25 lat? Taka młoda jesteś i się jeszcze zastanawiasz czy dać szansę temu facetowi? A jak będziesz miała 45 lat to bedziesz się zastanawiać co by było gdybyś wtedy, 20 lat wcześniej dała mu szansę? NIE przekreślaj wszystkich facetów. Są też dobrzy. Są tacy co są dobrymi mężami i ojcami, ale zdradzają. Są wierni, którzy nie zdradzają, ale nie są dobrzy dla żon i dzieci. Każdy ma jakieś wady i zalety. Ważne czy da się z nim żyć.
Ostatecznie żałuje się tylko rzeczy, których się nie zrobiło, a czasu już nie wrócisz.
Niewielka różnica wieku między Wami jest nieistotna. Jednak Ty zostając mamą, do tego samotną, musiałaś szybciej dojrzeć do życia i wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale też za swoje dziecko. 23 letni facet niekoniecznie musi być dojrzały. Deklaruje zaangażowanie? OK, ale bądź ostrożna.
Na jutro umówiłam się z nim u mnie w mieszkaniu, pora na szczerą rozmowę, po jakimś czasie zobaczymy co z tego wyjdzie. Gary dziękuje za stanowcze słowa