Witajcie moja przyszła teściowa miała tętniaka który pękł miała wczoraj obrzęk i musieli wyciąć kawałek czaszki zmiany są nieodwracalne i co dalej nic nie chcą powiedzieć wie ktoś coś co może być dalej
Przypuszczam, że lekarze nic więcej nie chcą powiedzieć, bo nie potrafią na tym etapie dokładnie wyrokować. To jest świeża sprawa, sama napisałaś, że przyszła teściowa jest po operacji, zmiany są nieodwracalne, ale jej stan musi się w miarę ustabilizować, aby względnie precyzyjnie można było określić jak bardzo wpłynęły na funkcjonowanie organizmu. Po pierwsze każdy organizm jest inny, a po drugie od rozległości wylewu zależy, jak dużego dokonał spustoszenia.
Kilka lat temu wylew miał ktoś mi bliski, leżał na OIOM-ie, dopóki nie minęło kilka dni, a potem nie porobiono szczegółowych badań, to żaden z lekarzy nie chciał dawać złudnej nadziei, której trzymalibyśmy się kurczowo, a potem moglibyśmy mieć pretensje, że rokowania się nie sprawdziły.
3 2014-12-31 01:04:43 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2014-12-31 01:14:30)
cóż, wszystko zależy jak bardzo się rozlał i którą część mózgu uszkodził...
Lekarze nic nie powiedzą, dopóki nie przeprowadzą odpowiednich badań... wszystko zależy od stanu pacjentki... po kilku dniach w razie niewybudzenia się ze śpiączki (o ile nie była to śpiączka farmakologiczna, na którą lekarze mają wpływ) przeprowadzą na pewno testy wykluczające śmierć mózgu - czas wstępnej obserwacji to min. 6 h, zazwyczaj po min. 12 h, ale jak mówię, tylko wyłącznie gdy po obserwacji klinicznej zajdą przypuszczenia, że mogło do niej dojść
Jeżeli śpiączka nie będzie się utrzymywać, to dojdzie do wybudzenia i po obserwacji będzie można orzec do jakich zmian doszło... tu wszystko zależy od tego, która część mózgu uległa uszkodzeniu... bo albo to mogą być zmiany w uczuciowości, emocjach, myśleniu, nastrojach, etc., albo takie no... motoryczne (to się chyba tak o nich mówi) - czy widzi, czy słyszy, czy może mówić, czy może się ruszać (może być sparaliżowana częściowo)
trudno orzec tak na wstępie, musicie czekać aż się wybudzi
Nie bardzo rozumiem tylko, co z tym wycięciem czaszki... to że wycięli nie ma nic do rzeczy... wycięli kawałek mózgu czy czaszki? (czyli kości) to duża różnica... trepanacja czaszki to normalna procedura, musieli przecież oczyścić mózg z krwi... co prawda przy wylewie (udarze mózgu) nie zawsze się to robi, wystarczy leczenie farmakologiczne, czasem krwiak może się sam wchłonąc, wtedy jest tylko obserwacja bez operacji
wszystko zależy od tego, co będzie później
To prawda co dziewczyny piszą. To bardzo świeża sytuacja, a z mózgiem to tak naprawdę potrzeba dni i powtórzenia kilkukrotnego badań. Tak naprawdę można wyjść z niego bez powikłań lub z lekkimi. Trzeba być dobrej myśli. Mój kolega na studiach miał tętniaka który pękł. Dziś funkcjonuje normalnie. Stan po pęknięciu tętniaka zawsze jest ciężki, ale nie oznacza, że musi skończyć się czymś złym.
Wiem tyle;
-Straciła przytomność
-Pękł tętniak
-była operacja
-drógi wylew
-lewa półkula na tomografie czarna , czyli nie dokrwiona
-żeby ratować jej życie musieli wyciąć kawałek czaszki żeby dostać się do obżęku
Nie chce żeby to zabrzmiało oschle, ale jest to typowy opis działań i objawów przy pęknięciu tętniaka. Jest za wcześnie żeby cokolwiek wyrokować. Trzeba zrobić trepanację żeby dostać się do mózgu, oczyścić miejsce pękniecie i zatamować krwawienie. Trzeba czekać i być dobrej myśli.
7 2014-12-31 12:40:25 Ostatnio edytowany przez gozdzik00 (2014-12-31 20:03:43)
Muszę sprostować bo ona nie jest w śpiączce farmakologicznej ani naturalnej tylko jak zemdlała w domu w sobotę tak jest nie przytomna do teraz.
Powiedzieli , że na reakcie z jej strony możemy czekać nawet 2 lata.
Jeśli przeżyje, to najpierw pojawią się zaburzenia świadomości po wybudzeniu. W wariancie optymistycznym ustąpią. Z uwagi na uszkodzenie lewej półkuli może ujawnić się niedowład prawostronny i zaburzenia mowy - afazja. Przy tętniaku, w którym są objawy neurologiczne (a także w części takich gdzie ich nie ma) często dodaje się zespół amnestyczny czyli niemożność uczenia się i zapamiętywania bieżących informacji. Zazwyczaj trochę ustępuje w obrębie dwóch lat, ale może być trwały. To że usunięto część czaszki to IMHO szczegół. Trzeba patrzeć na mózg. Dziwne, że pokrwawiła znowu - ciekawe czy spod klipsa, który założyli aby odciąć tętniak czy "skądinąd".Warto dopytać. Ale mogło być trudno dobrze założyć klips - tętniak może mieć trudny kształt i być w dziwnym miejscu. Opis tomokomputera - "ciemny obszar" dziwne, świeża krew jest tam jasna. Wygląda z opisu jak obszar niedokrwienny z tętnicy środkowej lewej a nie krwawienie (mogę bredzić bo mało danych+ efekt zabawy w "głuchy telefon"). Warto dopytać. Tętnice obkurczają się aby ograniczyć krwawienie, ale przy okazji pojawiają się obszary niedokrwienne. Dopytajcie czy tętniak był na tętnicy środkowej lewej czy gdzie indziej. I raczej trzeba tu bardzo mocno "trzymać kciuki" IMHO.
9 2015-01-01 17:01:26 Ostatnio edytowany przez gozdzik00 (2015-01-01 17:03:04)
Dzięki wielkie . Gdybym to ja rozmawiała z lekażem to bym lepiej opisała , ale wiem to od szwagierki i szwagra to oni jeżdzą do szpitala . Mówili też coś o tych 2 latach . Nie rozumiem tego bo tak powiedzieli ,że lewapółkula jest nie dokrwiona a na zdięciu z tomografa było czarne to miejsce nie znam się na tym . Mówią też , że jest plus bo ma teściwa wysokie ciśnienie krwi. Może być tak , że odzyska przytomność i sprawność .
Mogę spytać z kąd pan to wie? Jest pan lekażem.
10 2015-01-01 17:24:43 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-01 20:55:42)
mode "off topic" on
/.../Mogę spytać z kąd pan to wie? Jest pan lekażem.
To co piszę jest warte tyle ile w tym racji. Można to zweryfikować.Nie ma znaczenia kim jestem lub nie.
mode "off topic" off
Pokazałem możliwe do pojawienia się zaburzenia. Ale jest to loteria. Zwracam uwagę na często pojawiające się słowo "może".
Ja tylko zapytałam. Jak dowiem się czegoś więcej to dopiszę.
Zmiana tematu .
Na czym polega pierwszy stopień nie tolerancji glutenu?
Mam jeszcze pytanie .
Jak długo leży się w szpitalu po tym co pisalam na początku czyli tętniaku.pytam bo slyszałam coś o 3 miesiącach.
Mam jeszcze pytanie .
Jak długo leży się w szpitalu po tym co pisalam na początku czyli tętniaku.pytam bo slyszałam coś o 3 miesiącach.
Nie da się określić. Zależy od stanu pacjenta, postępów rehabilitacji i tego jak szybko będzie dochodził do siebie.
Jest nieprzytomna od 27.12.2014, a od 1.01.2015 rusza od czasu do czasu ręką i twarzą i nie ma kawałka czaszki to chyba jej tak szybko nie wypiszą.
to dobrze, że są oznaki aktywności... cztery dni to bardzo dobrze... trudno powiedzieć, jak długo będzie w szpitalu
mój dziadek(80+) po udarze leżał miesiąc w miejskim szpitalu, zanim jego stan był na tyle odpowiedni, aby bez narażenia życia przewieźć go na wyłączne żądanie rodziny do kliniki poudarowej, w której spędził kolejnych kilka miesięcy... Od razu jednak zaznaczę, że dziadek szybko się wybudził, operacja nie była konieczna (zresztą tam gdzie trafił i tak nie byłaby tam możliwa, a dziadek miał tyle w życiu operacji, że tam nikt by się jej nie podjął, więc postawili na leczenie farmakologiczne). Na początku nie ruszał się, nie mówił, nie byliśmy nawet pewni czy nas słyszy, potem się okazało że paraliż objął lewą stronę ciała... po wielomiesięcznej rehabilitacji wszystko wróciło jako tako do normy, ale wszyscy uważają to za cud (a przede wszystkim to ogromna zasługa lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeuty, logopedy i rehabilitanta).