Byłam z chłopkiem prawie rok. Wszystko było między nami dobrze. Myśleliśmy nawet o wspólnym zamieszkaniu. On zerwał ze mną 1,5 miesiąca temu. Jest to spokojny facet nie w głowie mu imprezy. Bardzo dużo pracuje, nie miał dla mnie czasu. To jest akurat fakt z tą pracą. Można nawet powiedzieć, że jest pracoholikiem. Mówi, że nie jest pewien do końca czy mnie kocha chodź wcześniej powtarzał, że jestem kobietą jego życia. Teraz ma kłopoty w swojej firmie. Nie wyrabia się z terminami. Musi więcej pracować więc faktycznie rzadziej się spotykaliśmy. Fakt czasami czułam się samotna ale bardzo go kocham. On mówi, że źle się z tym czuje, że nie ma dla mnie czasu. Jestem w stanie przemęczyć się te parę miesięcy i spotykać się rzadziej ale on chce się teraz skupić na firmie. Dodam, że jestem młodsza od niego kilka lat. On powiedział, że poza nim świata nie widziałam, przestałam wychodzić ze znajomymi. Faktycznie wychodziłam rzadziej jednak moje znajome są w związkach i dużo czasu spędzają ze swoimi partnerami więc miały dla mnie mniej czasu. Stwierdził też, że nie jestem gotowa na to by z nim zamieszkać. Po rozstaniu spotkaliśmy się 2 razy. On nie chce zrywać kontaktu. Mówi, że jestem bardzo ważną osoba w jego życiu. Trzyma moje zdjęcia w domu. Mówi, że jeszcze nie wszystko stracone. Przez jego brak czasu rozpadły mu się związki, często kończyło się na zdradzie jego partnerek. Boi się, że znów się to powtórzy. Od ostatniego spotkania minęły 2 tygodnie. Rozmawialiśmy o zwykłych sprawach. Weszliśmy na temat naszego związku jednak nic ta rozmowa nie wniosła. Mówił, że narazie do siebie nie wrócimy. Telefonicznie praktycznie się nie kontaktujemy. Dzwoniłam niedawno on nie odebrał. Przed naszym ostatnim spotkaniem też nie odpisywał jednak później gdy zadzwoniłam to umówił się ze mną na spotkanie. Dzwonił nawet do mnie przed nim parę razy. Teraz nie odzywam się. Czekam na rozwój wydarzeń. W styczniu mam imprezę na którą idziemy razem, on jako moja osoba towarzysząca. Podkreślam, że był to mój pierwszy poważny partner. Jest on dla mnie bardzo ważną osobą, kocham go i chce walczyć jednak nie mam pewności czy wrócimy do siebie. Czasami mam wrażenie, że sama siebie oszukuje. W sercu czuję, że jeszcze nie wszystko stracone ale to chyba tylko nadzieja. Bardzo mocno to przeżywam nie mogę się na niczym skupić. Czy ktoś był w podobnej sytuacji? ![]()
1 2014-12-10 19:24:08 Ostatnio edytowany przez gwiazda07 (2014-12-10 19:38:46)
Trudno jest powiedzieć, co mu siedzi w głowie i jak to się dalej potoczy. Może po prostu jest tak, jak mówi? Może pogubił się w swoich uczuciach i chce zrozumieć, co czuje? Dużo pracuje, przez to jest zmęczony i pewnie nie raz, nie miał ochoty na spotkania. Mógł przez to pomyśleć, że nie kocha Cię tak, jak dawniej. Ma też złe doświadczenia. Skoro trzyma Twoje zdjęcia, spotykał się z Tobą i czujesz, że nie wszystko stracone, to nie panikuj na razie. Najlepszym rozwiązaniem będzie teraz spokój. Poczekaj, co zrobi. Jeśli macie iść w styczniu razem na imprezę, to na pewno się odezwie. Chociażby po to,żeby ustalić szczegóły.
Mysle ze w styczniu wiele sie moze wyjasnic, na razie wyluzuj, daj mu sobie pomyslec i odpoczac.
Według mnie on się Tobą bawi. Poza tym widać, że on ma coś z psychiką. Kopnij go w d... i nie płaszcz się przed takim zerem. Będzie Ci łaskę robił, że z Tobą będzie i Ty masz wiernie czekać jak suka, aż pan i władca uzna, że jednak chce z Tobą być... czy Ty to widzisz dziewczyno jakie to poniżające i jaki ten chłopak jest żałosny? A Ty zamiast go olać to jeszcze się bawisz w jego gierki i poniżasz. Ja patrzę na to z boku i śmiać mi się chce z Ciebie ![]()