Witajcie.
To mój debiut chociaż podczytuję forum od paru miesięcy.Trzy tygodnie temu na zawodach sportowych syna wymieniłem kilka spojrzeń z będącym tam mężczyzną.Wiedziałam kim jest, znałazłam jego adres mailowy i zaszalałam. Napisałam do niego. Odpowiedział po tygodniu i po wymianie kilku maili podał numer telefonu, ja podałam swój i od tej pory pozostajemy w kontakcie.
Mam 43 lata, on jest 5 lat młodszy. Bardzo sympatycznie nam się konwersuje (flirtuje) tylko zastanawia mnie pewna rzecz. Najczęściej inicjatywa kontaktu wychodzi z jego strony w późnych godzinach wieczornych. Na przykład o 22:30 i trwa do 2 nad ranem. Gdy ja coś napiszę w ciągu dnia to czasami czekam na odpowiedź do wieczora. Trochę to dziwne :-) Piszemy ze sobą każdej nocy. Wyszła propozycja spotkanie. By nie wyjść na natrętną babę zapytałam, czy woli sam inicjować kontakt, czy ma to być obustronne. Odpowiedział, że mogę pisać kiedy chcę.
Może to śmieszne, zwłaszcza, że mam tyle lat ile mam, ale zastanawia mnie, jak to teraz wygląda :-)
To nawiązywanie relacji, propozycje spotkań itd.
Panie i panowie, czy wciąż ważne jest przysłowiowe "gonienie króliczka"?:-)
Czy dalej pokutuje wyobrażenie, że kobieta odważna, śmiała jest "łatwa"?:-)
Pozdrawiam flirtujących i nie tylko :-)
A jegomość solo chociaż... ???
Witajcie.
/.../. Najczęściej inicjatywa kontaktu wychodzi z jego strony w późnych godzinach wieczornych. Na przykład o 22:30 i trwa do 2 nad ranem. Gdy ja coś napiszę w ciągu dnia to czasami czekam na odpowiedź do wieczora. Trochę to dziwne :-) /.../
Chyba to nie jest dziwne - czeka aż żona pójdzie spać, a on wymówką, że jeszcze ma coś do zrobienia, urywa kawałek nocy na pisaninę z Tobą. :-)
A Pan jaki ma stan cywilny?
A Pan to pewnie rozkokoszony małżonek. Pani natomiast znudzona pretensjonalna wolna mama syna, którego wozi na treningi... ![]()
6 2014-12-07 22:48:54 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-07 22:52:04)
Widzę, że zaczyna sie kolejny temat z gatunku tych, na jakich muchy zwykły przysiadać i ...zacierać łapki ![]()
Autorka znudzona mamusia, a moze i czyjaś małżonka a ten miglanc to czyjś małżonek otwarty na "wrażenia".
Chce Wam się tu "siadać" i pisać?
Sio, sio!![]()
Maaałgośka, mówię ci, oooon nie wart jednej łzy..." nananaaaa

(muchi odganiam
)
Widzę, że zaczyna sie kolejny temat z gatunku tych, na jakich muchy zwykły przysiadać i ...zacierać łapki
Autorka znudzona mamusia, a moze i czyjaś małżonka a ten miglanc to czyjś małżonek otwarty na "wrażenia".
Chce Wam się tu "siadać" i pisać?
Sio, sio!
Nie... Nie chce mi się... Błe... Znam takie mamuśki z wywiadówek...