witam..
otóz od 2 miesięcy mieszkam z moim chłopakiem w akademiku. jestemy ze sobą od stycznia tego na pocxątku wiadomo układało się jak w bajce. jednak od wakacji gdy dowiedziałam się od jego znajomych, że ma jakąś koleżankę z która sie spotyka w swoim mieście rodzinnym SAM NA SAM i ona nie wie ze ma dziewczyne - straciłam zaufanie. Oczywiście spytałam się czy to prawda, a on twierdzi ze to tylko koleżanka która zna dłuzej niz mnie itd .. ![]()
Teraz chodzi o tego głupiego fejsa... też ma jakieś tajemnice, widzę że non stop pisze z jakas dziewczyna jak ja prechodze to zaraz wyłącza, fejsa też nigdy nie zostawił włączonego w pokoju.. jak sie kiedys spytalam ale nie robiłam afery czy coś
przecież to jego komp... to chce mu się wpisywać te hasło itd za każdym razem??? a on, żże nigdy nie ostawia włączonego.. nawet RAZ jak zostawił w pokoju to usiadłam przy jego kompie i zażartowałam, że wejde na fejsa a on, zaraz wyłączył .. jakby miał tajemnice, wkurzyłam się, bo jak mam zaufać na jakiej podstawie?? a on powiedział, że CENI PRYWATNOSC tylko...
raz kiedys powiemy sobie, że sie kochamy itd.. ale to chyba za mało by odbudować zaufanie. czy powinnam nabrać watpliwosci itd