Witam, nazywam się Asia, mam 20 lat i jeden problem. 2 lata temu zaczęłam pracować w pewnej firmie i dostałam się na zmianę gdzie był przystojny brygadzista(jest 10 lat starszy ode mnie), zawsze bałam się z nim rozmawiać i unikałam tego chociaż podobał mi sie. Pracowałam tam rok i nigdy nic miedzy nami nie było, również w tym zakładzie pracowała moja Mamuśka. zmieniłam prace na inna i kiedys Mama wróciła z pracy i przekazała mi pozdrowienia od Konrada(tak sie nazywał).Zdziwiłam sie bardzo,mając jego nr tel. podziękowałam za prozdrowienia i zapytałam co u niego słychac. zaczelismy rozmawiac i w końcu umówilismy sie na spacer.. stresowałam sie bardzo ale On również. spacer podabał mi sie bardzo wtedy też dowiedziałam sie,że ma dziewczyne i jest z nią już 8 lat. po spotkaniu patrzyłam całkiem inaczej na niego niż przed rokiem czasu. rozmawialismy przez kilka dni później umówiliśmy sie na 2 spotkanie. spotkaliśmy się u niego,siedzieliśmy na działce i rozmawialismy dość długo,odprowadzając mnie do domu(mieszkamy w tej samej miejcowości) pocałował mnie. Cieszyłam sie bardzo ale też byłam zdziwiona że coś takiego zrobił.mówił,że nie mogł się powstrzymać i juz na pierwszym spotkaniu chciał to zrobic, mówił tez ze podobałam mu sie juz wtedy,kiedy pracowałam tam gdzie On. I tak zaczeliśmy spotykać sie cześciej,nawet bardzo czesto. Czułam sie bardzo dobrze przy nim i On przy mnie.Nie przeszkadzało mi to,że ma dziewczynę i jemu też nie.Nawet nie rozmawialiśmy o niej. Nie czuł sie z tym jakoś źle i dodam że im w zwiazku nie układało sie za dobrze, niby byli ze sobą 8 lat a tak na prawde razem spedzili z 2 lata tak mi mówił. To,ze nie układało im sie za dobrze nawet mnie cieszyło i dlatego też nie przeszkadzało mi ze ją zdradza. Spotykamy sie już pół roku zaczeliśmy czuć coś do siebie,zaczeliśy sie zakochiwać w sobie. Od października tego roku wróciłam do poprzedniej pracy tam gdzie On pracuje.Udało mi sie trafić na jego zmiane, widzimy sie teraz codziennie i dodatkowo spotykamy sie po pracy jeżeli jest to możliwe. Jego dziewczyna kompletnie nic nie podejrzewa.Oni spotykaja sie do dwóch razy w tygodniu po 2-3 godziny. Rozmawiamy na wszystkie tematy i zaczęliśmy rozmawiać też o Jego dziewczynie, z tego co On mówi ten zwiazek powinien już dawno sie rozpaść, ale jakoś tak sie nie stało. Kiedys zapytałam sie Jego czy ją kocha,nie odpowiedział mi na to pytanie bo nie potrafił. wiecej już o to nie pytałam. Zachowujemy sie jak para ale niestety musimy sie ukrywać czyli widzimy sie tylko wieczorami jak jest już ciemno. Wiadomo chciałabym np wyjśc z nim za dnia na spacer czy jak jest jakaś potrzeba no ale nie możemy. przez te pół roku poznaliśmy sie juz na prawde bardzo dobrze i zaczyna przeszkadzać mi obecność tej dziewczyny, nawet chciałabym żeby z nią zerwał. nieby mówi ze to nie ma sensu ten jego zwiazek,ze predzej czy później i tak to sie skonczy no ale widze że nie chce za bardzo gadać o tym. Mówi "co ma być to bedzie" nie wyklucza tego że możemy byc para ale też nic nie obiecuje. Czasami nie wiem co mam myśleć. jest jeszcze tyle do opisania..możecie się jakoś wypowiedzieć w tej sytuacji ? dziekuje! ![]()
To się wypowiem...
Uważam, że jesteś baaaaardzo naiwna.
Gdyby było mu źle z tamtą to już dawno związek byłby zakończony.
Zdecydowanie z nią wiąże przyszłość, z Tobą zabija codzienność. Jesteś takim urozmaiceniem od szarego dnia ![]()
Swoją drogą....nawet gdybyście jednak tworzyli związek, to jaka gwarancja, że Ciebie również nie będzie zdradzał? ![]()
głupich nie sieja ale już nic nie powiem, bo znowu mi się dostanie, ze wyzywam, albo obrażam:)
Myśle,że nie wiąże z nią przyszlości, On nawet u niej spi ani ona u niego. Bedac tyle lat ze saba powinni myśleć o wspólnym mieszkaniu, spotykaja sie rzadziej niż ja z nim. nie mam żadnej gwarancji ze nie zdradził by nie ale mieszkamy blisko siebie dosłownie kilka domów dalej i w małej wiosce.a oni maja kilka km do siebie.wiec ona nie widzi co on robi. widze po nim ze chce zeby miedzy nami było coś wiecej ale widze tez że cos go jednak trzyma przy niej.
głupich nie sieja ale już nic nie powiem, bo znowu mi się dostanie, ze wyzywam, albo obrażam:)
Ogólnie to zastanawiam się z czym problem. Jeszcze rozumiem, że niepytany nie odpowiada, ale jak ktoś zakłada temat to po to, by się czegoś dowiedzieć. Siłą rzeczy 2+2=? i niektórzy tego nie widza, więc pytają. Ocenisz - źle, powiesz zrób tak i tak (najczęściej odejdź
) - źle. Poklepiesz po pleckach - źle, ale jeszcze znośnie - to w tym przypadku chyba trzeba byłoby wszystkim pisać, by dzwonili na telefony wsparcia
Oni tam pogłaszczą, ale problemu i tak nie rozwiążą...
Myśle,że nie wiąże z nią przyszlości, On nawet u niej spi ani ona u niego. Bedac tyle lat ze saba powinni myśleć o wspólnym mieszkaniu, spotykaja sie rzadziej niż ja z nim. nie mam żadnej gwarancji ze nie zdradził by nie ale mieszkamy blisko siebie dosłownie kilka domów dalej i w małej wiosce.a oni maja kilka km do siebie.wiec ona nie widzi co on robi. widze po nim ze chce zeby miedzy nami było coś wiecej ale widze tez że cos go jednak trzyma przy niej.
Ty "myślisz", a on ma to w nosie i bawi się w najlepsze ![]()
Znalazł naiwną i tyle.
racja, to trwa juz pół roku i mysle ze to jest dość długi czas by mogł wybrac zerwać z dziewczyna czy skończyc ze mna. nie wiem jak mam podejśc do niego, jak go nakłonić do wyboru. on nie chce za bardzo rozmawiać na te tematy
Myśle,że nie wiąże z nią przyszlosci
alez z Ciebie zaje**sty mysliciel. Coz.... Zycze szybkiego zajscia z nim w ciaze. Wtedy znajdziesz swoje miejsce w jego szeregu. Tylko dziecka bedzie zal.
racja, to trwa juz pół roku i mysle ze to jest dość długi czas by mogł wybrac zerwać z dziewczyna czy skończyc ze mna. nie wiem jak mam podejśc do niego, jak go nakłonić do wyboru. on nie chce za bardzo rozmawiać na te tematy
...no bo chyba nie rozumiesz, nie chcesz zrozumieć, że on już na samym początku wybrał.
Ze swoją "partnerką" jest oficjalnie i nie ma zamiaru kończyć związku, a z Tobą spotyka się tylko "po kątach".
Jak myślisz, dlaczego?
ja sie nawet z nim nie kocham, nie chce tego robic jak wiem ze on to robi z nia. wiec chyba nie dlatego ze mna sie spotyka
ja sie nawet z nim nie kocham, nie chce tego robic jak wiem ze on to robi z nia. wiec chyba nie dlatego ze mna sie spotyka
Pewnie to kwestia czasu.
Wpierw Cię konkretnie omami i bum, pójdzie w siną dal.
Nie rozumiem czego chcesz?
Skoro nie odchodzi od swojej panny, to chyba logiczne, że tego nie chce. Ty jesteś po prostu odskocznią i tyle.
TROLL
jak mogłabym dać mu do zrozumienia że ma wybrać. jak to pokazać?
wiem, mam dopiero 20 lat moge nie wiedzieć co w niektórych sprawach mam robic, piszac tutaj chcialam sie dowiedzieć co inni ludzie o tym mysla. nie mam zaufania do ludzi z otoczenia dlatego też nie rozmawiam o tym z nikim.
15 2014-11-12 18:09:22 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2014-11-12 18:11:34)
jak mogłabym dać mu do zrozumienia że ma wybrać. jak to pokazać?
Rozmawiamy na wszystkie tematy i zaczęliśmy rozmawiać też o Jego dziewczynie, z tego co On mówi ten zwiazek powinien już dawno sie rozpaść, ale jakoś tak sie nie stało.
Bo mu tak jakoś jest dobrze. Taki układ go zadowala.
Kiedys zapytałam sie Jego czy ją kocha,nie odpowiedział mi na to pytanie bo nie potrafił.
Potrafił. Tylko po co skoro mógłby Cię spłoszyć? Nie opłacało mu się to.
Zachowujemy sie jak para ale niestety musimy sie ukrywać czyli widzimy sie tylko wieczorami jak jest już ciemno
Wcale nie musicie, On tak chce.
...chciałabym żeby z nią zerwał. nieby mówi ze to nie ma sensu ten jego zwiazek,ze predzej czy później i tak to sie skonczy no ale widze że nie chce za bardzo gadać o tym. Mówi "co ma być to bedzie" nie wyklucza tego że możemy byc para ale też nic nie obiecuje.
Pełno odpowiedzi, których Ty nadal nie widzisz.
wiem, mam dopiero 20 lat moge nie wiedzieć co w niektórych sprawach mam robic, piszac tutaj chcialam sie dowiedzieć co inni ludzie o tym mysla. nie mam zaufania do ludzi z otoczenia dlatego też nie rozmawiam o tym z nikim.
Masz 20 lat i dobrze wiesz co się święci. Nie wiem tylko co chcesz usłyszeć?
jak mogłabym dać mu do zrozumienia że ma wybrać. jak to pokazać?
Powiedz jego dziewczynie jakiego ma obrotnego chłopa
i będzie po kłopocie ![]()
ujasamapadpp napisał/a:jak mogłabym dać mu do zrozumienia że ma wybrać. jak to pokazać?
Powiedz jego dziewczynie jakiego ma obrotnego chłopa
i będzie po kłopocie
Dobre
... ale wcale nie powiedziane, że nie walczyłby o swoją partnerkę jednak (która, jeżeli jest mądra, to go przepędzi) ![]()
teraz to już w ogole nie wiem co mam robic. same negatywy a przyznam jestem naiwna i ciezko byłoby mi teraz jakoś bez niego.
Jego i tak prędzej czy później zabraknie obok Ciebie. Jakby dać mu wybór Ty czy ona to kogo by wybrał? ;-)
teraz to już w ogole nie wiem co mam robic. same negatywy a przyznam jestem naiwna i ciezko byłoby mi teraz jakoś bez niego.
Zawsze możesz to ciągnąć do czasu, aż mu się znudzisz.
teraz to już w ogole nie wiem co mam robic. same negatywy a przyznam jestem naiwna i ciezko byłoby mi teraz jakoś bez niego.
Nie oddawaj mu się jeszcze przez kilka tygodni, to sam odejdzie, bo uzna, że "inwestycja" w Ciebie nie zwróciła mu się.
ja sie nawet z nim nie kocham, nie chce tego robic jak wiem ze on to robi z nia. wiec chyba nie dlatego ze mna sie spotyka
weź dziecko emocjonalnie ujemne, bo inaczej Cię nie nazwe ogarnij się, to nie boli...jesteś tylko taka głupia czy udajesz naiwną sierotkę? Facet jest z kobietą 8 lat, lat a nie dni, nie miesięcy, wiesz ile to jest 8 lat? nie zostawi jej, prędzej Ty pójdziesz w róg i będziesz za jakiś czas nam wypisywac jak to Cie ten fagas zranil, bo Cie oszukal i w sumie dobrze Ci tak, doslownie cholery dostaje jak czytam takie wyrachowane gówniary, które zamiast mozgu sałate mają. " nie przeszkadza mi, że ma dziewczyne"
pomyśl, jakbys sie czula bedac na jej miejscu, jakby Twoj facet walił Cię po rogach? pewnie byś go wyzywała od k%%$#%, sz$^% i innych. Szkoda słów na takie osoby jak Ty i szkoda komentu, idę zaparzyć melisse -.-
TROLL
dokładnie i to jeszcze mało inteligentny, w wieku 20 lat takie pierdoły? to dobre dla 14 letniej dziewczyny a nie osoby 20 letniej.
to po co w ogole sie udzialałes jak szkoda słow? nie jestem głupią i wyrachowaną gówniara, życze Ci zebyś sie udławił pijać ta melisse ![]()
ujasamapadpp,
Jak się nie chce czegoś skończyć to znajdzie się ku temu jakiś powód zawsze, chociażby taki, by w ogóle nie poruszać 'problemu', albo go nie zauważać, albo tłumaczyć pewne niewygodne fakty pod siebie.
Jakiś powód, że on nie chce rozstać się ze swoją dziewczyną jest, pytanie jaki? Nie chce, w ogóle o tym nie myśli i woli o tym nie rozmawiać, bo po co? A może sam nie wie czego chce? Może chce Cie lepiej poznać (ale z tego co mówisz już się całkiem dobrze poznaliście). Więc czego może chcieć? Skoro nie sypiacie ze sobą, nie jesteście parą, to czemu się ukrywacie? Przecież rozmawiać można i w dzień na ulicy, nawet w małej wsi. Chyba od razu się nasuwa odpowiedź czego on chce, pytanie - czy ty chcesz tego samego? On idealnie szykuje grunt (spotkania po nocy, unikanie poważnych rozmów, zero żadnych obietnic).
Oczywiście jest jakaś szansa, kilka %, że on się też zaangażuje i w końcu podejmie decyzję, bo np. na razie się waha albo nie wie jak to zrobić i liczy że samo się jakoś ułoży. Wiadomo jednak, że w małych miejscowościach jest trochę trudniej coś ukryć, bo wszyscy się znają i prędzej czy później wasza znajomość się wyda (a wtedy łatka tej najgorszej jest zawsze na tej trzeciej - nikt nie uwierzy, że np nie sypialiście). Skoro się ukrywacie, znaczy coś macie do ukrycia.
Najlepsze co teraz możesz zrobić, to mu zakomunikować, że takie spotykanie po ciemku, po kątach Ci nie odpowiada i żeby się zdecydował. Znacie się wystarczająco długo, by już wiedział, co ma zrobić, nawet jeśli się 'wahał' (w co trudno uwierzyć, ale powiedzmy, że i taka opcja jest możliwa). Uwierz mi, to działa. Tylko bądź konsekwentna.
26 2014-11-12 19:02:18 Ostatnio edytowany przez ujasamapadpp (2014-11-12 19:02:43)
Anastacjaa dziękuje:)
27 2014-11-12 19:12:18 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2014-11-12 19:14:03)
Anastacjaa dziękuje:)
No chyba, że boisz się że się wystraszy i wasza znajomość się skończy... Ale uwierz mi, że lepiej żeby się teraz skończyła. Nie znacie się tydzień, a on nie ma 16 lat, tylko 30. Powinien wiedzieć czego chce w życiu i brać odpowiedzialność za własne wybory, decyzje. Ja wcale nie uważam, że jeśli był z tamtą dziewczyną 8 lat, to musi z nią już być do końca życia, jeśli już nie chce, albo ma wątpliwości (z jakiegoś powodu się nie rozstali ale z jakiegoś też nie wzieli ślubu), to niech się rozstaną. Bycie na siłę, z przyzwyczajenia, to częsty błąd, a potem płacz i zdrady. Ale facet powinien się końcu zdecydować. I tyle.
moim zdaniem też jesteś naiwna. gdyby chciał zakończyć związek z tą dziewczyną zrobiłby to, a on po prostu gra na dwa fronty tym bradziej, że widzi, że Ty akceptujesz to, że on jest w związku.
29 2014-11-13 14:07:37 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-11-13 14:12:27)
Cóż, powiem tylko jedno... Po co mu jedna, jak może mieć dwie?
Zdecyduj sama, co z tym faktem zrobić ![]()
Gdy miałam 16 lat zakochałam się w 21-letnim chłopaku, który "zapomniał" powiedzieć mi, że ma dziewczynę.
Miesiąc gryzłam się co z tym zrobić, aż w końcu zerwałam z nim kontakt. Wrócił po pół roku, już bez dziewczyny, ale w przeciągu pół roku znalazł sobie kogoś innego. Widocznie takie typy już tak mają, ale Ty nie powinnaś mieć już takich wątpliwości, masz 20 lat a nie 16 ![]()
to po co w ogole sie udzialałes jak szkoda słow? nie jestem głupią i wyrachowaną gówniara, życze Ci zebyś sie udławił pijać ta melisse
Ojej, jak widzisz, melisska była pyszna, a Tobie polecam się rozpędzić i głową walnąć w mur i dorosnąć
)
Przeczytaj swoje posty i potem dojdź do jakiejkolwiek konkluzji.
Witaj,Dziewzyno!Przeciez Ty jestes normalnie wkrecana.Tacy panowie tak maja,ze sa zwykle "nieszczesliwi " w zwiazkach.Dalas sie nabrac i tyle.Skad wiesz co do niej gada?Z Twojego tekstu nie mozna wyczytac,ze on cos do Ciebie czuje,a Ty sobie od razu ideologie dorabiasz.Wybacz mi szczerosc.pzdr.
Myśle,że nie wiąże z nią przyszlości, On nawet u niej spi ani ona u niego. Bedac tyle lat ze saba powinni myśleć o wspólnym mieszkaniu, spotykaja sie rzadziej niż ja z nim. nie mam żadnej gwarancji ze nie zdradził by nie ale mieszkamy blisko siebie dosłownie kilka domów dalej i w małej wiosce.a oni maja kilka km do siebie.wiec ona nie widzi co on robi. widze po nim ze chce zeby miedzy nami było coś wiecej ale widze tez że cos go jednak trzyma przy niej.
CO CIEBIE TO OBCHODZI?
Zawsze mi się wydawało, że wrodzone, czy też podobne zachowania w gatunku służą ku jego przedłużeniu tudzież przy zagrożeniu życia. Okazuje się jednak, że i zachowania chujoplątów są dokładnie takie same za każdym razem.
I zastanawiam się czemu to służy.
I czemu te panny, mężatki, blondynki, brunetki i rude w większości takie naiwne.
I nijak nie znajduję odpowiedzi ![]()
postaw go pod faktem albo zrywa z nia albo konczycie bo nie fair wobec tej dziewczyny i wobec Ciebie, może w tym czasie co tracisz czas na niego to moglbys znalesc sobie kogoś naprawde fajnego albo i ta druga dziewczyna... daj znac jaka podjął decyzje ![]()