Witam. Kilka miesięcy temu poznałam faceta 20 lat ode mnie starszego z żona i 2 dzieci. Na początku nasze relacje były kumpelskie lecz z zaczął mi wyznawać miłość, mówić, że jest zakochany. Ciągle chciał ze mną flirtować. Owszem ja też coś do niego czuję ale jak myślę o tym, że ma żone i dzieci nie mogę nawet spojrzec na niego. Nię potrafię odpowiedzieć mu na te wyznania bo mam w głowie myśli o tym, że przecież on ma już rodzinę. Moja rodzina została zniszczona i ja nie chcę żeby inna przechodziła przez to co moja. Jednak ciąglę o nim myślę i nie mogę przestać. Nie wiem o jakie rady tu w ogóle prosić. Chciałabym po prostu wiedzieć co robić, jak powiedziec mu nie(czego bardzo się boję) lub jak zapmnieć o nim.
2 2014-11-10 06:44:02 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2014-11-10 07:25:50)
Jesteś młoda i powinnaś ułożyć swoje życie, znaleźć miłość na pewno nie z wapniakiem który ma rodzinę i dzieci,nawet jak wyginą wszyscy jadalni faceci to lepiej być samotną niż pakować się w bagno.
Albo poproś kumpla nawet twojej koleżanki aby dostarczył tobie kwiaty i odwiedził cię tak aby ten facet to widział, możesz sama kupić sobie kwiatka powiedzieć facetowi że to od twojego przyjaciela.Na pewno zrozumie ,jeśli nie to porozmawiaj lub podaj list jego żonie ona będzie wtedy twoim sprzymierzeńcem i wież mi wybije mu z głowy na zawsze wszelkie romansidła. Zbyś.
P.s. Może lepiej daj mu karteczkę: Nie dla psa kiełbasa nie dla kotka szpyrka nie dla ciebie wapniaku młoda dziewczynka
Zapomnisz. Widzisz, myślisz bo Cię dziad adoruje.
Coś mi się zdaje, że facet ma już doświadczenie w tej materii. Szuka młodej do.....
Obrzydliwa z niego menda.
Dla Ciebie brawo za postawę ![]()
Zapomnisz. Widzisz, myślisz bo Cię dziad adoruje.
Coś mi się zdaje, że facet ma już doświadczenie w tej materii. Szuka młodej do.....
Obrzydliwa z niego menda.
Dla Ciebie brawo za postawę
U mnie podobna była pierwsza myśl, po przeczytaniu wątku. Ciekawe w ilu już w swoim "stażu" "zakochał się" w podobny sposób.
Autorko trzymaj go w odległości kija 2m. ani na centymetr nie pozwalaj mu zbliżyć się bliżej
Możesz z nim też zagrać w ten sposób, jak Ci przyniesie papiery, że już jest po rozwodzie, wtedy można spróbować - mam przeczucie, że od razu wycofa się z "ofensywy" ![]()
zakochał się, ty o nim ciągle myślisz
możecie mieć tylko romans... tak to widzę.
Wiesz co robić, wiesz doskonale.
Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Rozmawiałam z nim dziś i powiedziałam jak sytuacja wygląda z mojej strony. Nie daje mi od tego czasu spokoju, ciągle pisze, dzwoni, mówi że to jeszcze nie jest koniec. Nie wiem czy zignorować to czy porozmawiać raz jeszcze, bo ciągle o nim myśle.
Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Rozmawiałam z nim dziś i powiedziałam jak sytuacja wygląda z mojej strony. Nie daje mi od tego czasu spokoju, ciągle pisze, dzwoni, mówi że to jeszcze nie jest koniec. Nie wiem czy zignorować to czy porozmawiać raz jeszcze, bo ciągle o nim myśle.
mamy zacząć obstawiać ,ugniesz się czy nie??
bo ja tu widze ze twoje notowania jako jeszczeniekochanki spadaja
Zuz.Ka20 napisał/a:Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Rozmawiałam z nim dziś i powiedziałam jak sytuacja wygląda z mojej strony. Nie daje mi od tego czasu spokoju, ciągle pisze, dzwoni, mówi że to jeszcze nie jest koniec. Nie wiem czy zignorować to czy porozmawiać raz jeszcze, bo ciągle o nim myśle.
mamy zacząć obstawiać ,ugniesz się czy nie??
bo ja tu widze ze twoje notowania jako jeszczeniekochanki spadaja
Zuz.Ko 20-ta, poczytaj sobie wątek Anastacji, kilka, kilkanaście wątków wcześniej, a jeszcze lepiej Gabrychy sprzed kilku lat. Tam jest wszystko o tym, jak stracić do siebie szacunek i godność kobiety oszukanej przez starych żonatych satyrów, którzy nie pozwalali o sobie zapomnieć.
Oby to wystarczyło, byś się opamiętała, dziecko.
Moim zdaniem wyjscie jest jedno skuteczne. Zawsze juz ignorowac i nie dazyc do zadnego kontaktu. Niestety na tym etapie zabiegi mezczyzny beda nasilone. Tym bardziej ze traci to na co liczyl. Natmiast ty powinnas stworzyc sobie taki obraz co chcesz w zyciu osiagnac. Czy to ma byc rola kochanki, czynnik w rozbiciu rodziny czy moze nadzieja, wizja stworzenia zdrowej rodziny z kims wolnym? Jak już wybierzesz to nie masz wyjscia i musisz byc konsekwentna. Mezczyzna moze zaprzestanie "nekania" za pol roku, moze rok a moze zawsze bedzie podsylal jakies wiadomosc. Ale kazda jedna odpowiedz, kazdy jeden kontakt da mu nadzieje na wiecej.
Drugi wybor to natychmiastowe "oczyszczenie" zycia z watpliwych mysli, uwolnienie sie. Pierwsza opcja to zniszczenie poznania czegokolwiek dajacego poczucie bezpieczenstwa (czyli wolnosci) i mozliwosci budowania czegos przez wlasne zaangazowanie poza nauczeniem sie seksu. Koszt takiego wyboru jednak jest wysoki. Jest to strata lat oraz poczucie bycia odrzucona kochanka.
Jestem wam ogromnie wdzięczna. Wszystkim. wWyrzuciłam go ze swojego życia. Jak pisze to wiadomość idzie do kosza, dzwoni to nie odbieram. Pozbyłam się go i mam czyste sumienie bo co raz bardziej zaczynało mnie kusić. Dzięki wam zebrałam siły, powiedzialam dość i lepiej mi z tym bo wiem, że nie zniszczyłam komuś życia. Szkoda mi tylko jego żony. Jednak w to chyba nie powinnam się mieszać. Dzięki, że dałyście mi siłę nim było za późno.
Jestem wam ogromnie wdzięczna. Wszystkim. wWyrzuciłam go ze swojego życia. Jak pisze to wiadomość idzie do kosza, dzwoni to nie odbieram. Pozbyłam się go i mam czyste sumienie bo co raz bardziej zaczynało mnie kusić. Dzięki wam zebrałam siły, powiedzialam dość i lepiej mi z tym bo wiem, że nie zniszczyłam komuś życia. Szkoda mi tylko jego żony. Jednak w to chyba nie powinnam się mieszać. Dzięki, że dałyście mi siłę nim było za późno.
Jestem wam ogromnie wdzięczna. Wszystkim. wWyrzuciłam go ze swojego życia. Jak pisze to wiadomość idzie do kosza, dzwoni to nie odbieram. Pozbyłam się go i mam czyste sumienie bo co raz bardziej zaczynało mnie kusić. Dzięki wam zebrałam siły, powiedzialam dość i lepiej mi z tym bo wiem, że nie zniszczyłam komuś życia. Szkoda mi tylko jego żony. Jednak w to chyba nie powinnam się mieszać. Dzięki, że dałyście mi siłę nim było za późno.
Zuch dziewczyna!