Potrzebuję pomocy co do mojego "niby" chłopaka. Po pierwsze od razu wyjaśnię dlaczego niby.. znamy się już troszkę, przez pierwszą połowę znajomości wydzwaniał
do mnie, pisał, chciał się spotykać. Wszystko było idealnie. Później coraz mniej, dużo rozmawialiśmy(głównie na takie banalne rzeczy,ale też poważne), przytulaliśmy się, padały z jego ust słowa "nie zakochajmy się tylko
w sobie" a później "już chyba za późno". Pocałował mnie, mówił że mu się podoba wiele rzeczy we mnie. Raz szliśmy za ręke..kiedyś potrzebowałam pomocy od niego
bo prześladował mnie taki facet i napisałam do niego że jak coś to powiem mu że "mój chłopak mi zabrania rozmawiać z tb" a on napisał ze "wcale ci nie zabraniam"
Nie wiem co mam myśleć o tym.. z tego co wiem jestem jego niby pierwszą dziewczyną, ostatnio się dużo zmieniło. Nie ma wgl czasu nawet do mnie napisać, pracuje u
rodziny po szkole od 15/16 do 18, uprawia dużo sportu itp. Nie spotykamy się już od dwóch tygodni tak sam na sam, a dwa tygodnie temu widzieliśmy się tylko dlatego
że sama do niego przyszłam i czekałam aż skończy pracę, ale wcześniej miał inne plany (do kolegi miał jechać i na siłownie). Wydaje mi się że jestem w jego życiu zbędna,
co mnie bardzo boli bo on jest dla mnie ważne, zakochałam się w nim. Nie mogę przestać o nim myśleć, kiedy staram się go o coś spytać poważnego to obraca to w
żart i pisze "ja pier***le co to za pytania". Nie mogę już wytrzymać, zastanawiam się czy może poznał kogoś nowego, albo on nie czuje tego do mnie co ja do niego.. boję
się że on po prostu się mną bawi. Najgorsze jest to że ja nie potrafię odpuścić, nigdy nie przydarzyło mi się takie uczucie. Czuję że ja dla niego coś znaczę tylko on ma dużo innych zajęć i nie ma czasu dla takiej jak ja
((((((((((((((((((((((
Bardzo chcę z nim o tym porozmawiać tak na żywo, żebym wiedziała jak jest na prawdę i co mam zrobić. Jak pisaliśmy spytałam kiedy dla mnie znajdzie czas to zaczął wymieniać : w sobote nie bo jestem zajęty, w niedziele nie wiem, w poniedziałek zajęty, we wtorek też, w środę nie wiem, w czwartek też i piątek to piątek więc tez nie wiem.. a jak mu napisałam "czyli nie znajdziesz czasu" no to napisał "pewnie nie".. Ja ogólnie jestem osobą cierpliwą, wyrozumiałą ale on mnie wyprowadza z równowagi a najgorsze jest to że ja ciągle o nim myśle i nie potrafię zapomnieć. Właśnie gdyby mu zależało.. to najbardziej boli że jemu pewnie nie zależy.. a najśmieszniejsze jest to że potrafi nie pisać do mnie kilka dni.. i od razu mówię że moja to wina nie jest, jestem miła, sympatyczna, lubię żartować z wyglądu też..chłopakom zawsze się podobałam i podobam.. proszę jak ja mam o nim zapomnieć? bo to chyba najlepsze rozwiązanie.. chcę poznać waszą opinię na ten temat, kogoś kogo nie znam bo koleżanki/ przyjaciółki moją różne zdania..
Potrzebuję pomocy co do mojego "niby" chłopaka. Po pierwsze od razu wyjaśnię dlaczego niby.. znamy się już troszkę, przez pierwszą połowę znajomości wydzwaniał
do mnie, pisał, chciał się spotykać. Wszystko było idealnie. Później coraz mniej, dużo rozmawialiśmy(głównie na takie banalne rzeczy,ale też poważne), przytulaliśmy się, padały z jego ust słowa "nie zakochajmy się tylko
w sobie" a później "już chyba za późno". Pocałował mnie, mówił że mu się podoba wiele rzeczy we mnie. Raz szliśmy za ręke..kiedyś potrzebowałam pomocy od niego
bo prześladował mnie taki facet i napisałam do niego że jak coś to powiem mu że "mój chłopak mi zabrania rozmawiać z tb" a on napisał ze "wcale ci nie zabraniam"
Nie wiem co mam myśleć o tym.. z tego co wiem jestem jego niby pierwszą dziewczyną, ostatnio się dużo zmieniło. Nie ma wgl czasu nawet do mnie napisać, pracuje u
rodziny po szkole od 15/16 do 18, uprawia dużo sportu itp. Nie spotykamy się już od dwóch tygodni tak sam na sam, a dwa tygodnie temu widzieliśmy się tylko dlatego
że sama do niego przyszłam i czekałam aż skończy pracę, ale wcześniej miał inne plany (do kolegi miał jechać i na siłownie). Wydaje mi się że jestem w jego życiu zbędna,
co mnie bardzo boli bo on jest dla mnie ważne, zakochałam się w nim. Nie mogę przestać o nim myśleć, kiedy staram się go o coś spytać poważnego to obraca to w
żart i pisze "ja pier***le co to za pytania". Nie mogę już wytrzymać, zastanawiam się czy może poznał kogoś nowego, albo on nie czuje tego do mnie co ja do niego.. boję
się że on po prostu się mną bawi. Najgorsze jest to że ja nie potrafię odpuścić, nigdy nie przydarzyło mi się takie uczucie. Czuję że ja dla niego coś znaczę tylko on ma dużo innych zajęć i nie ma czasu dla takiej jak ja((((((((((((((((((((((
Bardzo chcę z nim o tym porozmawiać tak na żywo, żebym wiedziała jak jest na prawdę i co mam zrobić. Jak pisaliśmy spytałam kiedy dla mnie znajdzie czas to zaczął wymieniać : w sobote nie bo jestem zajęty, w niedziele nie wiem, w poniedziałek zajęty, we wtorek też, w środę nie wiem, w czwartek też i piątek to piątek więc tez nie wiem.. a jak mu napisałam "czyli nie znajdziesz czasu" no to napisał "pewnie nie".. Ja ogólnie jestem osobą cierpliwą, wyrozumiałą ale on mnie wyprowadza z równowagi a najgorsze jest to że ja ciągle o nim myśle i nie potrafię zapomnieć. Właśnie gdyby mu zależało.. to najbardziej boli że jemu pewnie nie zależy.. a najśmieszniejsze jest to że potrafi nie pisać do mnie kilka dni.. i od razu mówię że moja to wina nie jest, jestem miła, sympatyczna, lubię żartować z wyglądu też..chłopakom zawsze się podobałam i podobam.. proszę jak ja mam o nim zapomnieć? bo to chyba najlepsze rozwiązanie.. chcę poznać waszą opinię na ten temat, kogoś kogo nie znam bo koleżanki/ przyjaciółki moją różne zdania..
najzwyczajniej na swiecie narzucasz mu się ,jak będzie chciał kontaktu to cie znajdzie.....
nie rozumiem jak można tego nie widzieć,notorycznie cie zbywa a ty dalej w to brniesz.....
Raz piszesz, że jesteś zbędna w jego życiu, a potem jednak nie jesteś. Może się zdecyduj.
Dla mnie wygląda to tak, jeśli facet czy ktokolwiek jest kimś zainteresowany to nie ma czegoś takiego jak brak czasu. Jakaś siłownia, kumpel? Proszę Cię..
Odwidziało mu się, albo poznał kogoś innego. Postaw sprawę jasno, porozmawiaj poważnie i wtedy sama będziesz wiedziała jaką podjąć decyzję.
Zrób to co on ?
zacznij myśleć o sobie
a go również zbywaj
nie patrz na niego jak na boga
odstaw ten nałóg
skoro nie chce, to go nie zmusisz
więc najlepsze wyjście ?
inwestuj w siebie sama
znajdź zajęcie
zajmij się czymś
hobby ?
jakieś zajęcia z rówieśnikami
odpocznij od niego
a zobaczysz, że to jednak tylko zauroczenie ![]()
Wiem, że to będzie trudne, ale może pozwól mu zatęsknić? Może mu Ciebie zabraknie i sam się zainteresuje i odezwie. Z drugiej strony to wygląda też tak, że jesteś jego pierwszą dziewczyną dlatego mógł przestraszyć się tej odpowiedzialności, tego że ,,będzie musiał'' interesować się Tobą, mieć dla Ciebie czas a zabraknie mu swobody, luzu i wolności do której był przyzwyczajony. Spróbuj z nim poważnie porozmawiać. Jeżeli znowu będzie odmawiał, uciekał tzn. że niestety źle trafiłaś i koleś na poważne traktowanie nie zasługuje. Będzie ciężko, ale dasz radę- głowa do góry ! ![]()
Olewanie jest najgorszym co mogę sobie wyobrazić będąc z kims w związku. Dla mnie to nie ma nic wspolnego zmiłością,a bardziej z zauroczeniem i niedojrzałością.