Z góry przepraszam, jeśli taki wątek już się pojawił, ale ciężko przeszukać całe forum. Zacznę od tego, że jestem młodą, nieśmiałą osobą. Nigdy nie byłam w jakimś poważnym związku, bo w sumie nikt jakoś się mną nie interesował, albo ja tego nie widziałam. Jednak trochę się w moim życiu pozmieniało i pojawił się ktoś, kim jestem zainteresowana. Wydaje mi się, że nie jestem mu obojętna, znamy się od niedawna, ale określenie "znamy" jest dużą przesadą. Właściwie, to nie rozmawiamy ze sobą. Na początku sytuacja była trochę dziwna, bo on miał powody, żeby myśleć, że nie jestem sama. Jednak jego wzrok na sobie widziałam od początku. W sumie to mam wrażenie, że cały czas mnie obserwuje. Ostatnio zauważyłam, że próbuje zbliżyć się do innych dziewczyn, ja mam wrażenie, że robi to specjalnie, bo cały czas zerka w moją stronę. Na zajęciach siedział koło mnie i w sumie mogłam wykorzystać sytuację, ale nie byłam w stanie. Było bardzo niezręcznie, miałam wrażenie, że oboje jesteśmy bardzo speszeni całą sytuacją, a kiedy patrzyłam w jego stronę, on spuszczał głowę. Nie mamy wspólnych znajomych, więc nie jestem w stanie dowiedzieć się, czy komuś coś o mnie mówił. Wiem na pewno, że jest sam. Czasami mam wrażenie, że się mnie trochę boi. Nie wiem już czy to nieśmiałość, czy robię sobie złudne nadzieje. Pomóżcie...
Nigdy nie wiesz, dopóki nie sprawdzisz, a szkoda byłoby zmarnować okazję. Może spróbuj lżej do tego podejść, nie stroszyć wszystkich piórek od razu. Wtedy łatwiej będzie Ci np. podejść do niego, zagadać o temat zajęć, o cokolwiek. Potem obserwuj jego reakcję i działania i sama wysnuj wnioski
. Powodzenia!
.
Trochę się tego boję, bo nie jestem pewna czy to nie są tylko moje urojenia. Jednak muszę się trochę odważyć, bo nie mogę przestać o nim myśleć, a na krok z jego strony chyba nie mam co czekać.