Witam !
Postanowiłam napisać, ponieważ nie umiem poradzić sobie z obecną sytuacją.
Byłam z chłopakiem 2 lata, 3 razy się rozstawaliśmy ale zawsze wracaliśmy do siebie
Byliśmy bardzo zakochani, na samym początku ja nie byłam tak zaintersowana jak on, on się starał a ja nie byłam do końca zainteresowana, jednak nie na dlugo. Po miesiącu byłam w nim zakochana po uszy. Widziałam ze on kocha mnie bardzo i ja jego też. Byłam jego pierwszą dziewczyną. Moi rodzice byli sceptycznie do niego nastawieni wiec byl to problem dla nas... nie moglismy czesto dojsc do porozumienia. Jednak moi rodzice zmienili zdanie. Po miesiącu zaczęły sie problemy, odsunęlismy sie od siebie i w koncu doszlam do wniosku ze to nie ma sensu i zerwalismy. Jednak on nie dawał za wygraną i zrouzmialam ze popelnilam błąd. Wrocilismy do siebie. Przeżyłam z nim swój pierwszy raz i on ze mną swój też. Jednak po kilku miesiącach znwou zaczęły się problemy. Tym razem on powiedział,że sam nie wie juz co do mnie czuje. Rozstalismy się.Przed zerwaniem powiedział ze podoba mu się dziewczyna, ktorej bardzo nie lubie.
Po dwoch tygodniach napisał, że dzien wczesniej nie mógł spac, ze serce zaczelo bic mu jak szalone i zdał sobie sprawę, że był głupi i że kocha mnie nad życie. Wrócilismy do siebie jednak widziałam, że on przestał się starać. Nie okazywał mi juz uczuć jak wcześniej.Było nam dobrze gdy nagle dowiedziałam się od znajomych, że od dwoch lat ma internetową przyjaciółkę o ktorej nic mi nie powiedział. Mówił naszym znajomym, że bardzo chce się z nią spotkac itp. W naszym związku zaczęło źle się dziać
Przez cały tydzień się kłócilismy. Mówił ze zacznie sie starac itp ale tego nie robił. Gdy dowiedzialam się że jego przyjaciółka z internetu Hania wie o wszytkim z naszego życia to nie mogłam w to uwierzyć. Wiedziała nawet o naszych stosunkach.. To było za wiele, kazałam mu wybierać miedzy mną a nią... On powiedział, że nie wybierze a ja na to, ze musi.
Powiedział, ze to najorsza rzecz jaką mogłam zrobić. Powiedzial, że wybiera Hanię, bo to co zrobiłam jest straszne. Oczywiscie wtedy nie widzialam w tym nic zlego. Teraz wiem ze bylam glupia. Powiedział ze to raczej nie ma sensu, ale powiedział ze za tyddzien zdecyduje czy to koniec czy nie bo teraz nie wie. Jednak po tygodniu powiedział, że już nie czuje sie przy mnie tak dobrze jak kiedys i nie czerpie z tego przyjemnosci... Powiedział, ze mnie juz nie kocha. I tego samego dnia którego zerwal, napisala do niego ta dziewczyna o której nie lubiłam bo wiedziałam, ze mu sie podoba. zapomnialam dodac ze jak do siebie wrocilismy potem to mowil ze ona mu sie jednak nie podoba i ze nie ma szans zeby on kiedykolwiek cos z nią zaczął "kręcić". Dwa dni po zerwaniu napisał do mnie bo oranizuje kolezanka impreze i ja mialam zaprosic gosci. Spytał o gości. Zaczęlismy rozmawiac o tym co było i powiedziałam ze zabiera się ze mna kolega.
Nagle napisał mi, ze tego dnia, ktorego ze mną zerwał napisała do niego ta dziewczyna ktora mu sie podobala a potem twierdzil ze nie, jej imie to Karolina. Zdenerwowal mnie bardzo. Zaczęlismy sie kłócic. W szkole nie odzywalismy sie do siebie. On powiedział ze chce zebysmy byli przyjaciółmi. POwiedziałam mu, ze to nie jest możliwe. Dzisiaj, 3 dni po zerwaniu dowiedziałam się, że wyszedl z tą Karoliną. Spotkałam go jak wracał z tego spotkania z nią. Nie mogłam wytrzymać i powiedziałam mu , ze nie wierze ze po 2 latach zwiazku i 3 dniach od zerwania wyszedl na randke z ta dziewczyna ktorej nienawidzę. On powiedział, że mnie nie kocha i zmienił o mnie zdanie, nie czuje sie juz tak dobrze w moim towarzystwie i że to już definitywny koniec a nie tak jak poprzednimi razy. Bardzo go kocham i nie wiem co robić. Nie mogę patrzeć jak widzę go na korytarzu z tą dziewczyną. Jestem strasznie zazrosna i nie moge znisc mysli, ze może ją całować itp... Jak mowilam bylam jego pierwsza dzuewczyną. Jest mi strasznie trudno, chce go z powrotem ale on mówi , że poprostu juz mnie nie kocha i nie bedziemy juz razem. Nie mogę uwierzyć ze tak szybko znalazł sobie zastępstwo.POMOCY