nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Hej!

Pisałam już kiedyś tutaj, ale postanowiłam napisać pod nowym loginem żeby ktoś mógł ocenić sytuację na trzeźwo.

Jestem z związku prawie 10 miesięcy oficjalnie, zanim się zdecydowaliśmy na związek spotykaliśmy się z 4 miesiące, a poznaliśmy się 1,5 roku temu.
Kilka dni temu przejrzałam portal społecznościowy chłopaka. Wiem, draństwo, ale coś wzięło górę.

Chłopak od kiedy jesteśmy w związku zapewniał że zakochał się od 1. wejrzenia gdy mnie zobaczył, że ciągle miał tylko mnie w glowie itp. Na pytanie o poprzednie związki mówił że była tylko jedna, a na pytanie czy byl kiedyś blisko z jakąś dziewczyną poza związiem mówił że nie. Od początku mówił też że nie pije a jak już to okazjonalnie. Owszem, od kiedy jesteśmy razem nigdy się nie upił przy mnie,
no ale wiadomo zdarzało się piwo z ojcem przy meczu, może kieliszek wódki z nim przez cały okres związku, czy to większe wypicie na kawalerskim ,weselu. O tylu wiem

Ale do rzeczy - przetrzepując jego korespondencję, dowiedziałam się że wszedł w romans z koleżanką z pracy chyba 2-3 lata temu (mi kiedyś tylko powiedział że spotkali się 2 razy, a jak za drugim wchodziła mu do łóżka to podziękował, i dlatego jej teraz nienawidzi bo zrozumiał jaka jest - więc nie ciągnął), oraz że w okresie od kiedy mnie poznał a zaczęlismy się częściej spotykać (chyba z 4 miesiące to trwało), liczył na coś u innej dziewczyny.

Na początku zapytałam się go o to bez informowania o przeczytaniu - powiedział w oczy że z tą koleżanką go nic nie łączyło. Dopiero jak się przyznałam, to zaczęło się wyjaśnianie itp. Ogólnie mówiąc, to dla niego był trudny okres, błąd, nie chciał wspominać bo bał się że się zrażę do niego. Stwierdził także że myślał iż wtedy na początku związku mi powiedział że jednak coś było. Potem było że całowanie to dla niego nie jest bliski kontakt i gdy o to pytałam to dlatego o niej nie mówił. Albo że to ona wychodziła z pocałunkami, z tym żeby dotknał jej piersi (o dziwo, po dłuższym drążeniu był w stanie przypomnieć sobie jak je nawet nazywała). Kolejnym razem gdy znowu rozmawialiśmy przyznał że owszem, wciągnął się w to itp., ale gdy chciała czegoś więcej to się wycofał, bo okazało się że ma chłopaka a jej brakowało tylko seksu. Oczarowała go i owinęła sobie wokół palca. Podsumowując: było coś między nimi (może nie seks, w to jestem skłonna uwierzyć) i wychodzi na to że on gmatwa bo chciał to wyprzeć z pamięci, nie chciał już nigdy do tego wracać, bał mi się powiedzieć by mnie nie stracić - tak mówi. Poczułam się oszukana, bo z tą dziewczyną wciąż pracuje, ba, nawet ma pluszaka od niej wciąż którym ja zawsze się bawiłam i robiłam żarty,a pytając skąd go ma na pewno nie powiedział że to od niej. Teraz mówi że teraz to już tylko zabawka dla niego, to po co miał wyrzucać, ale jak mnie to boli to zrobi to od razu.

Co do dziewczyny u której coś liczył - rozumiem że miał prawo, twierdził że jak pracowałam przez 2 tygodnie u niego w pracy to było widać że jednak nie chcę mu dać szansy, więc stwierdził dlaczego by nie spróbować u tamtej, chociaż i tak mnie miał w głowie (przyznaję, intuicja mówiła mi wtedy że chyba myślami jest przy kimś innym, wokół koledzy z pracy nazywali go amantem, nawet nazwał mnie przypadkiem imieniem tamtej dziewczyny, o której wtedy nie wiedziałam że istnieje naprawdę, zachowałam dość spory dystans. Pytajac się dla żartów w związku kiedyś dlaczego mnie tak nazwał powiedział że ma wiele koleżanek o takim imieniu).
Ok, pewnie robię igłę z wideł (czy jak to się mówi) - ale mi od początku związku mówił że zakochany od 1. wejrzenia tylko we mnie, że to ciągle o mnie myślał od kiedy mnie zobaczył - znowu poczułam się jakby mówił mi coś tylko dla powiedzenia i oszukana.

I teraz pytanie - czy ja przesadzam że potrafię wyć jak o tym myślę a jemu powiedziałam że straciłam zaufanie? Bo kurcze, przedstawił mi się tak a nie inaczej, tyle czasu razem, a teraz się czuję jakby wszystko co mówił było tylko dla powiedzenia i złapanie mnie, bycia idealnym przede mną. Na początku moja intuicja przeczuwała to wszystko, ale ok, przedstawiał wszystko tak a nie inaczej - zaufam, wejdę w związek, do tematu nie będę wracać, mimo iż przez cały związek intuicja wciąż się odzywała. On mówi że żałuje, że każdy popełnia błędy, że przecież gdyby wiedział że nie zwieję od niego gdy powie mi prawdę od początku to by powiedział. Że mam rację, mógł powiedzieć "że nie chce o czymś rozmawiać, bo jest to trudne dla niego, może kiedyś indziej" a nie udawać że czegoś nie było.

Z korespondecji wyczytałam jeszcze inne sprawy, że przed kolegą potrafił udawać że pije, bo jemu nie dało się inaczej mówić bo by ciągnał na każdym spotkaniu do picia. Że upił się na jedynym wypadzie (twierdzi że mi mówił że coś tam wypił większego), i żartował że tak było ze znajomymi. Oraz że na wypadzie na wakacjach, gdzie była ta koleżanka u której na coś liczył (owszem, niby myślał że u mnie już nic nie osiągnie) wypił sporo bo go odrzuciła. On mówi że tak nie było, że pił bo wszyscy pili ale na pewno nie był pijany i wszystko pamięta. i że też bał mi się mówić o takim czymś, bo zna mój stosunek do alkoholu (niestety alergiczny, potrafię wypomnić jedni piwo - jestem chyba DDA) i gdyby mi powiedział to bał się że wezmę go za alkoholika. W sumie, skoro tak reaguję to może coś w tym jest.

Wiem, może pierdoły, ale ja czuję się jakby ktoś dał mi w buzię. Nie umiem o tym nie myśleć, nie wiem co robić, wszystko mi się miesza. Czy ja wyolbzymiam i naprawdę to nie jest powód do tracenia zaufania i stawianie kreski nad związkiem? najlepsze że teraz to ja sie martwię tym jak się on czuje, czy wszystko ok (z powodu silnego stresu potrafi nawet tracić przytomność)...

jest jeszcze wiele innych spraw, ale już nie mam sił pisać, a Wam by sie nie chciało czytać...

Zobacz podobne tematy :
Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Przeczytalem ale sie nie odniose do szczegolow bo, co za roznica co robil zanim Ciebie poznal. Kieruje Toba ciekawosc czy zazdrosc o to co bylo? Analizujesz jeden kieliszek. Zastanawial sie co by bylo gdybys byla na miejscu mojej zony bo lubie wypic. Chcesz kogos kontrolowac, zrobic niewolnika czy byc na zasadzie partnerstwa?

Z drugiej strony Twoj "trudny" charakter wyciaga rozne "klamstewka". Trudno Ci wiec zyc z sama soba.

Zycze powodzenia w ... zmienianiu swojego charakteru i podejscia d ozycia smile smile

3 Ostatnio edytowany przez hortensja564 (2014-10-10 12:19:55)

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

maniek, ale ja sie nie czepiam go o to co robił. Ale o to że mi powiedział co innego, przedstawił coś inaczej, a dowiaduję się przypadkiem że było inaczej. Dla mnie mógł nawet spać z pół miastem, ale jeden warunek, gdyby powiedział na początku że tak było. To samo z np. piciem.

Wiem, bardzo dużo winy w tym wszystkim z mojej strony, więc jak to naprawić? i czy jest sens?

4

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Jakiej winy z Twojej strony?

5

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Może za bardzo mu wytykałam ten alkohol nie wiem... może nie mówiłam od początku co mnie boli, komunikacja pewnie leżała, a tak może już na początku byśmy sobie wyjaśnili to co mi mówiła intuicja...
Nie wiem, nie wiem co mam o tym myśleć i czy wyolbrzymiam czy też chłopak przegiął, jesli nawet miał dobre intencje.

6

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?
hortensja564 napisał/a:

maniek, ale ja sie nie czepiam go o to co robił. Ale o to że mi powiedział co innego, przedstawił coś inaczej, a dowiaduję się przypadkiem że było inaczej. Dla mnie mógł nawet spać z pół miastem, ale jeden warunek, gdyby powiedział na początku że tak było. To samo z np. piciem.

Wiem, bardzo dużo winy w tym wszystkim z mojej strony, więc jak to naprawić? i czy jest sens?

Dziewczyno, prrrrr!! Zwolnij galop wink

Czytam co napisałaś i nie ma w tym twojej winy. G. prawda, że powinnaś być bardziej tolerancyjna itd.
Jak chłopak byłby uczciwy to owszem, mógłby ci czegoś "zapomnieć" powiedzieć -ok, zdarza się, ale on zmieniał wersje kilka razy n/t tej samej historii. Do tego ta akcja z tą niby znajoma z pracy. Ty siedzisz i się denerwujesz a on zamiast sam zadbać o to by wszystko wyjaśnić, wyrzuca ci że jesteś przewrażliwiona pewnie itp.
Uwierz mi, że jeśli by chciał to by wszystko wyjaśnił, SAM. Najwidoczniej zerwanie było mu na rękę i już dużo wcześniej o tym myślał.
Nie bądź naiwna. Łaski nie robi, że z tobą jest.

7 Ostatnio edytowany przez hortensja564 (2014-10-10 14:35:34)

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Elle88 - właśnie w tym haczyk, gdyby to on zachował się jednoznacznie, to bym wiedziała co i jak.
A tak:
z jednej strony gmatwał się w odpowiedzi i wyjaśnieniach jeśli chodzi o koleżankę, a z drugiej strony ani razu nie uniósł się przy tym gniewem, czy robił wyrzuty. Może pare razy wspomniał że jest mu przykro że tak mogłam o nim pomysleć (na pewno przy alkoholu tak powiedział, reszty przyznam nie pamietam przez nerwy). Ale jak prosiłam o wyjaśnienia czy o coś pytałam to odpowiadał, starał się wyjasniać, może czasami odbiegał od wątku i wrzucał niepotrzebne przykłady... Chociaż  też raz powiedział, że jak trzeba to usiądzie przy mnie przy tych korespondencjach i wyjaśni to co będę chciała, a jak przyszło co do czego to że on nie chce do tego wracać i czytać co tam jest bo go boli ten epizod i nawet pilnował chyba bym wylogowała go tym razem z portalu.

Nęci, ale jak się rozpłakałam i to nie raz to za każdym razem przytulał, kilka razy sam się rozpłakał, przeprasza ciągle, mówi że nie chciałby stracić tego co zaczęliśmy budować, że sprawi i będzie robił wszystko bym odzyskała zaufanie i miała 100-procentowe, że kocha, tęskni..czeka na znak. A zarazem że on jedynie może prosić o wybaczenie teraz i tyle..

Chociaż mam wrażenie że teraz to ja bardziej się interesuje tym jak jego zdrowie po takim stresie..

8

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

A zarazem że on jedynie może prosić o wybaczenie teraz i tyle..

I wszystko jasne big_smile
Robił cię w jajo nie raz i wzięło go na 'wyrzuty', ale takie na krótko jak widać, bo żeby zaufanie odbudować to trzeba w to włożyć pracę a nie się zawinąć i zrezygnować jak tchórz,
Oj naiwna ty.. jak młody pelikan, łykneła "krokodyle łzy" i się obwinia, a koleś już dawno o tym nie myśli.

9 Ostatnio edytowany przez hortensja564 (2014-10-10 14:48:02)

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Może z tym wybaczeniem powiedziałam swoimi słowami, jego to było" Pragnę je [zaufanie] odzyskać tyle mogę powiedzieć. .." albo "Możesz wierzyć albo nie ale nie zawiodę nigdy twojego zaufania i zrobię wszystko co w mojej mocy" i wiele innych, te akurat były po 2 dniach rozmów i wyjaśnień na ten temat. Potem mówiłam mu że muszę ochłonąć i nie potrafię słuchać jak mówi do mnie o uczuciach..

matko, można być aż takim i tak robić pranie z mózgu komuś, komu mówi że się kocha? sad

10

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Niedojrzali ludzie mają to do siebie, że powiedzą ci wszystko co ładnie brzmi, ale nie przywiązują się do tego wink

Trafiłaś na typowego czarusia. Najczęściej to właśnie taki niepozorny, sprawiający wrażenie pogubionego chłop.
Szczególnie trzeba uważać na czarusia, który nie mówi prawdy zasłaniając się głodnymi kawałkami o tym, jak to on nie lubi mówić przykrych rzeczy, krzywdzić, smutne oczka itp.
a na drugi dzień już prowadza się z inną.

Nie roztrząsaj już, bo nie ma czego, facet nie wiedział jak "to załatwić", więc niby wziął winę na siebie i zniknał - w ten sposób nic nie możesz już zrobić i o to mu chodziło smile

11

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Autorko
Chciałabyś zeby ktos Ci grzebał w Twoich prywatnych rzeczach?

12

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Nie. Ale wg mnie czym innym jest grzebanie bo ma się taki kaprys a czym innym gdy ma sie uzasadnienie/głupie przeczucie. Powiedzial że świadomie zostawił dostęp, i niby nie ma żalu o to, bo "nie miał nic do ukrycia", ale fakt, nie spodziewał się. Nie jestem z tego dumna.

13

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Ale co on takiego zrobił, zdradzil Cię? Nie wszyscy są dumni ze swojej przeszłości, chciał się ładnie przedstawić i wpaść w Twoich oczach. Rozumiem ze ty nie masz sobie nic do zarzucenia z przeszłości.  Nie czuję wagi problemu,  wcale. Ile masz lat?

To co robisz nue hest fajne,  ja bym nie chciała żeby facet mnie tak kontrolował. Ucieklabym

14

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

ta..świadomie, ale żebyś zajrzała i zrobiła mu o to awanturę, żeby mógł cię bez problemu rzucić nie tłumacząc się już. Spryciarz big_smile

15 Ostatnio edytowany przez hortensja564 (2014-10-10 16:51:06)

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Nie mówię że nie mam nic sobie do zarzucenia. Mi naprawdę nie chodzi o to co było itp., ale o fakt nie powiedzenia prawdy, gdy się o coś pyta. Ja zawsze szczerze mu odpowiadałam gdy coś chciał wiedzieć, albo mówiłam wprost że nie umiem/nie chcę o tym rozmawiać, może kiedyś będę gotowa. Ok, rozumiem że nie chciał mnie zrazić itp. Ale czemu po prostu nic nie mówił na dany temat, tylko mówił coś  co ładnie brzmi? Nawet jeśli nie chciał mówić, to czemu gdy wiedział że przetrzepałam i wiem co wiem, dalej gmatwał się w odpowiedziach? Mi tylko o to chodzi.

16

Odp: nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Bo cie okłamywał !! dlatemu smile
A widać łatwo to zrobić, bo powtarzam ci to któryś raz a ty ciągle szukasz dla niego usprawiedliwienia i siebie obwiniasz.
Zrobil z tobą co chciał, bo wszystko łykasz bezkrytycznie i jeszcze go polecisz przepraszać big_smile

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie wiem jaki dać tytuł - związek na nitce przez "niedopowiedzenia" ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024