Od jakiegoś czasu zauważam na forach występowanie dziwnego zjawiska. Chodzi o przekonanie autorów swoich wpisów, że cokolwiek robią nie koniecznie uczciwie, właściwie, za każdym razem dodają zdanie albo dwa w stylu - "przecież każdy tak robi".
Również i tutaj odnajduję chorych na tę przypadłość:
Ja chodzę na panienki i do domów publicznych? - Przecież wszyscy faceci chodzą;
Ja zdradzam, oszukuję żonę - Przecież każdy tak zdradza i oszukuje;
Ja popijam z kumplami a żona ma czekać w domku - Przecież tak jest w każdym domu;
Ja jeżdżę po kielichu - przecież każdy jeździ a jak nie jeździ to napewno jeździł;
Ja przekraczam prędkość - przecież każdy ją przekracza.
Żony zdradzają a mężowie nic nie muszą o tym wiedzieć - wiem że moja żona mnie nie zdradza, bo spędzamy ze sobą praktycznie całe doby w pracy i w domu. A jak mamy spotkania, to dzielą nas ściany w naszych biurach...
Z ostatnim punktem można się z autorem zgodzić.
Jednak co ma powiedzieć ktoś, kto jak ja nie zdradza, nie jeździ po kielichu (ogólnie mało piję), nie przekraczam prędkości itp itd.
To znaczy co ma odpowiedzieć komuś takiemu, kto i tak uważa że przecież tak jest i już.
Jak to ocenicie? Np. Nie spotkałem się z czymś takim w Niemczech, w Norwegii, w Belgii a nawet na Wyspach.
Czy to nasza choroba narodowa? Czy prosta chęć nieudolnego usprawiedliwienia siebie.