Samotność w związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Samotność w związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Samotność w związku

Czy Wy też macie problem z tym,że jedyną rzeczą,która łączy Wasz związek to płacenie rachunków?
Bo niestety u mnie tak jest.Nuda i rutyna już drugi rok..A jesteśmy ze sobą 2,5 roku,od prawie dwóch lat mieszkamy razem..

Mam już tego stanu dość.
Rozmawiamy,ale te rozmowy nie wiele dają.Od niedawna zaczeliśmy gdzieś "wychodzić",ale to jedynie spacery po parku itd..
Mój facet nie rozumie,że chcę podróżować,zwiedzać świat,a Nam nawet do kina trudno iść..

Mam wrażenie,że jesteśmy zupełnymi przeciwieństwami.On lubi co innego,i ja również.
To mit,że przeciwieństwa się przyciągają..Nie mam żadnej przyjaciółki,nawet dobrej znajomej,z którą mogłabym poruszyć ten temat,spytać o  radę..

Może to ja coś robię,to ze mną jest coś nie tak?W innych związkach i facetach widzę to,czego nigdy nie widziałam w moich.Starają się,zabierają swoje dziewczyny gdzieś,podróżują..A mój wyjście do kina traktuje jak mega wyprawę..

Nie wiem co mam dalej robić.Ta rutyna i monotonia Nas zabije.Już zabija..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samotność w związku

A czemu zaczęłaś z nim być skoro od razu było widać takie różnice? To jest duży błąd. Drugi błąd to ciągnięcie tego tak długo.

3

Odp: Samotność w związku

Przeciez takie roznice zabijaja zwiazek juz po kilku tygodniach gora miesiacach. Nie rozumiem jak Wam sie udalo przetrwac tyle czau razem. Koncz to czym predzej bo nic z tego nie bedzie.

4

Odp: Samotność w związku

Zawsze jest ta nadzieja,że jednak coś się zmieni i będzie lepiej..Jednak u Nas dopiero po 1,5roku coś zaczeło się zmieniać,bo wyjechaliśmy w końcu na wakacje.Ale ja nie chcę wszystkiego na Nim wymuszać..Chcę,aby On też chciał tego..

5

Odp: Samotność w związku

A ty myślisz, że związek polega na wycieczkach, wyprawach tylko.
Wycieczki i wyprawy to są dla tych co ich stać, a tobie widzę świat zwiedzać.
Jeżeli Cię stać na wycieczki, to wykup i jedź, albo z nim albo sama.
A może poszukaj sobie sponsora, bo ja nie ogarniam takiego podejścia do związku.
Pewnie, że siedzenie w domu, oglądanie telewizji i tylko płacenie rachunków jest nudne.
Powinnaś porozmawiać z swoim partnerem, że zaczynacie co miesiąc odkładać jakąś sumę na wspólny wypad na wczasy, określacie jakiś termin i miejsce wypadu dla zabicia nudy powiedzmy.
Chyba, że was stać tak z buta a on jest dusi grosz i skąpiec. To co innego.

6

Odp: Samotność w związku
paulo71 napisał/a:

A ty myślisz, że związek polega na wycieczkach, wyprawach tylko.
Wycieczki i wyprawy to są dla tych co ich stać, a tobie widzę świat zwiedzać.
Jeżeli Cię stać na wycieczki, to wykup i jedź, albo z nim albo sama.
A może poszukaj sobie sponsora, bo ja nie ogarniam takiego podejścia do związku.
Pewnie, że siedzenie w domu, oglądanie telewizji i tylko płacenie rachunków jest nudne.
Powinnaś porozmawiać z swoim partnerem, że zaczynacie co miesiąc odkładać jakąś sumę na wspólny wypad na wczasy, określacie jakiś termin i miejsce wypadu dla zabicia nudy powiedzmy.
Chyba, że was stać tak z buta a on jest dusi grosz i skąpiec. To co innego.

Raczej problem tkwi w tym,że On niestety nie ma pracy.Dorabia sobie tutaj i tam,ale tysiąc złotych miesięcznie nie jest szczytem marzeń.
Wcześniej nie robil nic,przez rok siedział w domu i wpadł w nałóg grania..rodzice mu wszystko fundowali..No cóż,u mnie było inaczej.
Ja od zawsze musiałam liczyć na siebie.Jeszcze przed maturą pracowałam,wszystko opłacałam sobie sama,studia skonczyłam tylko dlatego,że ciężko pracowałam,odłożyłam też pieniądze także sponsora raczej nie potrzebuje,bo jestem samowystarczalna :]

Jednak myślę,że pomysł z odkładaniem pewnych sum pieniędzy na wyjazd wcale taki zły nie jest.

7

Odp: Samotność w związku

Niestety w moim zwiazku to samo... moj zachowuje sie tak jakby ktos doslownie przywiazal go do krzesla w domu.
Przez 6 lat zwiazku bylismy razem moze kilka razy na spacerze i kilkanascie razy w kinie .... imprez on nie znosi wiec nawet go nie ciagam...
po tylu latach chcialabym czasem gdzies wyjsc ale zastanowilam sie co jest dla mnie wazniejsze, wychodzenie z domu czy facet ktorego kocham i na ktorym mi zalezy.... wybralam i pogodzilam sie z siedzeniem w domu. Jeszcze jakies 7,5 miesiaca i juz mi sie nudzic nie bedzie smile

8

Odp: Samotność w związku
agnieszkaa93 napisał/a:

Niestety w moim zwiazku to samo... moj zachowuje sie tak jakby ktos doslownie przywiazal go do krzesla w domu.
Przez 6 lat zwiazku bylismy razem moze kilka razy na spacerze i kilkanascie razy w kinie .... imprez on nie znosi wiec nawet go nie ciagam...
po tylu latach chcialabym czasem gdzies wyjsc ale zastanowilam sie co jest dla mnie wazniejsze, wychodzenie z domu czy facet ktorego kocham i na ktorym mi zalezy.... wybralam i pogodzilam sie z siedzeniem w domu. Jeszcze jakies 7,5 miesiaca i juz mi sie nudzic nie bedzie smile

To prawda,czasami musimy wybrać coś za coś.Mój facet nie wychodzi ze mną nigdzie,gra w gry,(a raczej grał),bo teraz stara się to ograniczać,jednak takie wyjście gdzieś od czasu do czasu wiele może zmienić.Do złych ludzi nie należy,gdyż zaczyna wychodzić na prostą.W czasie kiedy tylko siedział w domu i grał w gry po kilkanaście godzin dziennie,a ja pracowałam,wracałam z pracy i tutaj czekała mnie"druga" zmiana,bo trzeba było posprzątać,coś ugotować-wtedy fajnie nie było..:(

Domyślam się,że spodziewacie się potomstwa:)To gratuluję:)

9

Odp: Samotność w związku
mifikowa napisał/a:

Czy Wy też macie problem z tym,że jedyną rzeczą,która łączy Wasz związek to płacenie rachunków?
Bo niestety u mnie tak jest.Nuda i rutyna już drugi rok..A jesteśmy ze sobą 2,5 roku,od prawie dwóch lat mieszkamy razem..

To bardzo szybko ta nuda się pojawiła. W takim razie, po co się męczyłaś kolejne dwa lata, skoro Twój facet cię nudzi? Z braku laku?

mifikowa napisał/a:

Mam już tego stanu dość.
Rozmawiamy,ale te rozmowy nie wiele dają.Od niedawna zaczeliśmy gdzieś "wychodzić",ale to jedynie spacery po parku itd..
Mój facet nie rozumie,że chcę podróżować,zwiedzać świat,a Nam nawet do kina trudno iść..

Jedynie spacery po parku? To chyba czas spędzony razem się liczy, nie ważne gdzie. Poza tym zgadzam się z paulo.

mifikowa napisał/a:

Mam wrażenie,że jesteśmy zupełnymi przeciwieństwami.On lubi co innego,i ja również.
To mit,że przeciwieństwa się przyciągają..Nie mam żadnej przyjaciółki,nawet dobrej znajomej,z którą mogłabym poruszyć ten temat,spytać o  radę..

Z przeciwieństwami to nie jest akurat reguła, jedni się idealnie potrafią uzupełnić, drudzy działają sobie na nerwy.

mifikowa napisał/a:

Może to ja coś robię,to ze mną jest coś nie tak?W innych związkach i facetach widzę to,czego nigdy nie widziałam w moich.Starają się,zabierają swoje dziewczyny gdzieś,podróżują..A mój wyjście do kina traktuje jak mega wyprawę..

Nie wiem co mam dalej robić.Ta rutyna i monotonia Nas zabije.Już zabija..

Doceniasz obcych facetów, czyli wiecznie będzie ci mało. Każdy 'twój' będzie dla ciebie niewystarczająco dobry. Tu nie chodzi o podrożowanie, ty masz go już po prostu gdzieś. Dlaczego to on ma się zmuszać do podróżowania, a może to ty powinnaś dać sobie z tym spokój jeśli jemu to nie pasuje? Patrzysz tylko na siebie. Ja, ja, ja chcę, a on nie chce, i co? Może jakiś kompromis, a nie tylko wymagania, bo 'inni tak mają'.

10

Odp: Samotność w związku

Widziały gały co brały.
Z introwertyka imperezowicza nie zrobisz.

Wybieraj, wolisz stały związek czy zabawę?
Trzeba umieć dojść do kompromisu, on woli zacisze domowe i tak wychodzi z tobą do kina więc stara się, ale jak ci ciągle mało i mało to odejdź i zwiąż się z typowym Alvaro, u niego nudzić ci się nie będzie.

11

Odp: Samotność w związku

Noo, dobra- facet jest domatorem..Ty nie.
A co was laczy?
O czym ze soba rozmawiacie?
Co robicie tazem?
Jak spedzacie wolny czas?

12

Odp: Samotność w związku

Uwielbiam to podejscie niektorych kobiet. Biore go z braku laku, a potem modle sie zeby sie zmienil, po kilku latach on sie nie zmienia, a ja juz nie mam sily sie modlic i co dalej z tym zrobic.

13 Ostatnio edytowany przez mifikowa (2014-09-29 10:40:52)

Odp: Samotność w związku

Wszyscy macie po części rację.Faktycznie to może być ze mnie egoistka i patrzę bardziej na siebie niż na Niego,jednak moje dotychczasowe związki były takie,że nie zwracałam uwagi czego ja chcę,najważniejsza była druga osoba.Dlatego przy kolejnym związku stwierdziłam,że będzie inaczej.Ja też jestem ważna,i potrzebuje czegoś od życia..
Jeśli chodzi o nasze początki związku to były bardzo,bardzo trudne.On nie chciał nowego związku,bardzo chłodno podchodził do mojej osoby,i tak "ganialiśmy się" kilka miesięcy,ale w końcu postanowiliśmy być razem.Z racji tego,że mamy zupełnie inne zainteresowania itd to łatwo nie było.Nie raz,nie dwa oboje mieliśmy wątpliwości czy to wszystko ma jakiś sens.

Dopiero po 1,5 roku coś zaczeło się zmieniać.Może nie jest idealnie,ale umiemy ze sobą rozmawiać,odkryliśmy kilka rzeczy,które są dla nas wspólne (fakt,jest tego naprawdę mało..).

Padło pytanie o wspólnie spędzony czas.Jak dotąd on siedział i grał,a ja byłam gdzieś "miedzy czasie". Teraz powoli się to zmienia,jednak trudno Nam dojść do kompromisu.Staramy się chodzić na spacery,oglądać wspólnie filmy,raz nawet wyjechaliśmy i stwierdził,że takie wyjazdy nie są tak straszne jak Mu się dotychczas wydawało.

Możliwe,że patrzę na swój związek przez pryzmat innych,gdzie są wyjazdy,wypady choćby do kina.Za tym tęsknie,tego mi brakuje.
Nie chcę być z facetem pokroju imprezowicza,bo sama po części należe do domatorów,ale to nie wyklucza tego,że chociaż dwa razy w miesiącu chciałabym wyrwać się z domu i gdzieś wyjść..

Chciałabym jeszcze dodać,że dla mnie związek to nie jest jedynie to czego ja chcę,a jak mi się nie podoba to odchodzę bo po co walczyć?po co próbować coś zmienić?Nie należę do takich osób,dlatego też chcę coś zmienić w sobie,i w relacji między Nami.
Jasne,mogłabym powiedzieć,że On jest beznadziejny,że jak dotąd zachowywał się jak dziecko,bo rodzice mu na wszystko dawali,a on siedział na czterech literach i przez rok nie robił nic prócz grania.

Ale chce wykorzystać każdą szanse,z nadzieją,że coś się zmieni.

14

Odp: Samotność w związku
mifikowa napisał/a:

Wszyscy macie po części rację.Faktycznie to może być ze mnie egoistka i patrzę bardziej na siebie niż na Niego,jednak moje dotychczasowe związki były takie,że nie zwracałam uwagi czego ja chcę,najważniejsza była druga osoba.Dlatego przy kolejnym związku stwierdziłam,że będzie inaczej.Ja też jestem ważna,i potrzebuje czegoś od życia..
Jeśli chodzi o nasze początki związku to były bardzo,bardzo trudne.On nie chciał nowego związku,bardzo chłodno podchodził do mojej osoby,i tak "ganialiśmy się" kilka miesięcy,ale w końcu postanowiliśmy być razem.Z racji tego,że mamy zupełnie inne zainteresowania itd to łatwo nie było.Nie raz,nie dwa oboje mieliśmy wątpliwości czy to wszystko ma jakiś sens.

Dopiero po 1,5 roku coś zaczeło się zmieniać.Może nie jest idealnie,ale umiemy ze sobą rozmawiać,odkryliśmy kilka rzeczy,które są dla nas wspólne (fakt,jest tego naprawdę mało..).

Padło pytanie o wspólnie spędzony czas.Jak dotąd on siedział i grał,a ja byłam gdzieś "miedzy czasie". Teraz powoli się to zmienia,jednak trudno Nam dojść do kompromisu.Staramy się chodzić na spacery,oglądać wspólnie filmy,raz nawet wyjechaliśmy i stwierdził,że takie wyjazdy nie są tak straszne jak Mu się dotychczas wydawało.

Możliwe,że patrzę na swój związek przez pryzmat innych,gdzie są wyjazdy,wypady choćby do kina.Za tym tęsknie,tego mi brakuje.
Nie chcę być z facetem pokroju imprezowicza,bo sama po części należe do domatorów,ale to nie wyklucza tego,że chociaż dwa razy w miesiącu chciałabym wyrwać się z domu i gdzieś wyjść..

Chciałabym jeszcze dodać,że dla mnie związek to nie jest jedynie to czego ja chcę,a jak mi się nie podoba to odchodzę bo po co walczyć?po co próbować coś zmienić?Nie należę do takich osób,dlatego też chcę coś zmienić w sobie,i w relacji między Nami.
Jasne,mogłabym powiedzieć,że On jest beznadziejny,że jak dotąd zachowywał się jak dziecko,bo rodzice mu na wszystko dawali,a on siedział na czterech literach i przez rok nie robił nic prócz grania.

Ale chce wykorzystać każdą szanse,z nadzieją,że coś się zmieni.

A co on robi dla Ciebie?
W czym stara sie uczynic Twoje zycie fajniejszym?
Poswieca sie, czy CHCE czegos dla Ciebie?

15

Odp: Samotność w związku
oldorando napisał/a:
mifikowa napisał/a:

Wszyscy macie po części rację.Faktycznie to może być ze mnie egoistka i patrzę bardziej na siebie niż na Niego,jednak moje dotychczasowe związki były takie,że nie zwracałam uwagi czego ja chcę,najważniejsza była druga osoba.Dlatego przy kolejnym związku stwierdziłam,że będzie inaczej.Ja też jestem ważna,i potrzebuje czegoś od życia..
Jeśli chodzi o nasze początki związku to były bardzo,bardzo trudne.On nie chciał nowego związku,bardzo chłodno podchodził do mojej osoby,i tak "ganialiśmy się" kilka miesięcy,ale w końcu postanowiliśmy być razem.Z racji tego,że mamy zupełnie inne zainteresowania itd to łatwo nie było.Nie raz,nie dwa oboje mieliśmy wątpliwości czy to wszystko ma jakiś sens.

Dopiero po 1,5 roku coś zaczeło się zmieniać.Może nie jest idealnie,ale umiemy ze sobą rozmawiać,odkryliśmy kilka rzeczy,które są dla nas wspólne (fakt,jest tego naprawdę mało..).

Padło pytanie o wspólnie spędzony czas.Jak dotąd on siedział i grał,a ja byłam gdzieś "miedzy czasie". Teraz powoli się to zmienia,jednak trudno Nam dojść do kompromisu.Staramy się chodzić na spacery,oglądać wspólnie filmy,raz nawet wyjechaliśmy i stwierdził,że takie wyjazdy nie są tak straszne jak Mu się dotychczas wydawało.

Możliwe,że patrzę na swój związek przez pryzmat innych,gdzie są wyjazdy,wypady choćby do kina.Za tym tęsknie,tego mi brakuje.
Nie chcę być z facetem pokroju imprezowicza,bo sama po części należe do domatorów,ale to nie wyklucza tego,że chociaż dwa razy w miesiącu chciałabym wyrwać się z domu i gdzieś wyjść..

Chciałabym jeszcze dodać,że dla mnie związek to nie jest jedynie to czego ja chcę,a jak mi się nie podoba to odchodzę bo po co walczyć?po co próbować coś zmienić?Nie należę do takich osób,dlatego też chcę coś zmienić w sobie,i w relacji między Nami.
Jasne,mogłabym powiedzieć,że On jest beznadziejny,że jak dotąd zachowywał się jak dziecko,bo rodzice mu na wszystko dawali,a on siedział na czterech literach i przez rok nie robił nic prócz grania.

Ale chce wykorzystać każdą szanse,z nadzieją,że coś się zmieni.

A co on robi dla Ciebie?
W czym stara sie uczynic Twoje zycie fajniejszym?
Poswieca sie, czy CHCE czegos dla Ciebie?

Na początku tych Jego "zmian" było widać gołym okiem,że On po prostu poświęca się i robi wszystko na siłę,abym była zadowolona.Jednak jak wiadomo szybko się to skończyło,bo zaczął kręcić,udawać,że nie gra..Tak naprawdę jak wychodziłam do pracy to grał znów pół dnia.Kiedy wyszło to na jaw to była ogromna awantura,nasz związek wisiał na włosku bo żadne z nas nie chciało ustąpić.Tym bardziej,że to tylko JA widziałam problem.Dla jego rodziców było wszystko ok,czego zrozumieć nie mogłam.
Syn 29lat,bez pracy,bez perspektyw siedzi w domu i gra,a oni daja mu kase na wszystko?Zbuntowalam się.Całe szczęście On poszedł po jakimś czasie po rozum do głowy.Teraz już nie gra,szuka intensywnie pracy,dorabia sobie chociaż to nie są jakieś duże kwoty.Wyjechał ze mną na kilka dni,i widać było w końcu,że on też chce tego wszystkiego,zrozumiał,że jak dotąd Jego droga prowadziła do nikąd.Ten stan trwa już drugi miesiąc,jednak gdzieś tam w środku mnie jest jeszcze strach,że to,co było wróci,ale myślę,że gdyby miało tak się stać,to już by się to wydarzyło.Dlatego mimo wszystko jestem dobrej myśli smile

16

Odp: Samotność w związku

A czy nie jest tsk, ze Ty mu matkujesz? Myslisz za niego, co dobre dla niego i was...czy to jest partnerstwo, czy to jest " material" z ktorego chcesz zrobic partnera?

I cieszysz sie z tego, ze taki wspanialy czlowiek jest przy Tobie( dla Ciebie), tylko z sukcesow w przeforsowaniu swoich wizji jego i zwiazku?

17

Odp: Samotność w związku
oldorando napisał/a:

A czy nie jest tsk, ze Ty mu matkujesz? Myslisz za niego, co dobre dla niego i was...czy to jest partnerstwo, czy to jest " material" z ktorego chcesz zrobic partnera?

I cieszysz sie z tego, ze taki wspanialy czlowiek jest przy Tobie( dla Ciebie), tylko z sukcesow w przeforsowaniu swoich wizji jego i zwiazku?

Niestety,ale coś w tym "matkowaniu" jest..Dlatego,że wielu rzeczy nie potrafi sam zrobić.
Szuka ciągle czegoś mimo,że ma to pod nosem.Czasem jest to dla mnie uciążliwe,nie powiem,że nie..

18

Odp: Samotność w związku
Tom94 napisał/a:

Wybieraj, wolisz stały związek czy zabawę?

A od kiedy to się wyklucza? o.O

Autorko, rozwiązanie jest banalnie proste i znasz je smile Życie jest proste, ale ludzie sobie je komplikują. Rozumiem miesiąc zastania i marazmu, ale 2 lata na 2,5 roku związku? Serio? Nie szkoda Ci życia i czasu?

19

Odp: Samotność w związku
Teo napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Wybieraj, wolisz stały związek czy zabawę?

A od kiedy to się wyklucza? o.O

Autorko, rozwiązanie jest banalnie proste i znasz je smile Życie jest proste, ale ludzie sobie je komplikują. Rozumiem miesiąc zastania i marazmu, ale 2 lata na 2,5 roku związku? Serio? Nie szkoda Ci życia i czasu?

Szkoda,dlatego chcę,aby to się zmieniło.
Jeśli jednak On nie będzie chciał ze mną w tym uczestniczyć to zacznę po prostu wychodzić sama wink

Dokładnie-bycie w związku nie wyklucza dalej zabawy smile

20

Odp: Samotność w związku
mifikowa napisał/a:
Teo napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Wybieraj, wolisz stały związek czy zabawę?

A od kiedy to się wyklucza? o.O

Autorko, rozwiązanie jest banalnie proste i znasz je smile Życie jest proste, ale ludzie sobie je komplikują. Rozumiem miesiąc zastania i marazmu, ale 2 lata na 2,5 roku związku? Serio? Nie szkoda Ci życia i czasu?

Szkoda,dlatego chcę,aby to się zmieniło.
Jeśli jednak On nie będzie chciał ze mną w tym uczestniczyć to zacznę po prostu wychodzić sama wink

Dokładnie-bycie w związku nie wyklucza dalej zabawy smile

Zmieni się jeśli zmienisz partnera. On sam z siebie się NIE zmieni, bo po co skoro ciągle jest taki sam. "Widziały gały co brały" i tyle w temacie.
Zamiast siedzieć i wymyślać jak byś chciała żeby on się zmienił, spożytkuj tę energię na poszukiwanie takiego, którego zmieniać nie trzeba będzie.

21

Odp: Samotność w związku

Ja Cię tam rozumiem bo mam tak samo. smile Nic tylko siedzenie w domu, przy tym, że mój facet pracuje w 2 miejscach pracy także kase to on ma ale skąpi i nawet do kina nie chce iść czy pojechać gdzieś w góry na weekend bo `do auta zbiera` ..
Ci którzy przez to nie przechodzili to nic o tym nie wiedzą, tylko Ciebie obsmarują, że jesteś zła, przesadzasz itp. A to wcale nie jest takie prostę. smile jak raz na 3 miesiące wyjdzie z Tobą do kina to przecież korona z głowy mu nie spadnie, wiec o czym oni Ci mówią? Jaka z Ciebie egoistka? Co jest złego w tym, że dziewczyna chce wyjść raz na jakiś czas do kina??? Problem chyba bardziej tkwi w chłopaku, że nie może poświecić sie dla niej i zrobić jej przyjemność. a co do podróżowania, powiedz, mu że przyda wam sie odpoczynek i zaproponuj gdzieś jakiś wyjazd. smile

22

Odp: Samotność w związku
justyna95 napisał/a:

Ja Cię tam rozumiem bo mam tak samo. smile Nic tylko siedzenie w domu, przy tym, że mój facet pracuje w 2 miejscach pracy także kase to on ma ale skąpi i nawet do kina nie chce iść czy pojechać gdzieś w góry na weekend bo `do auta zbiera` ..
Ci którzy przez to nie przechodzili to nic o tym nie wiedzą, tylko Ciebie obsmarują, że jesteś zła, przesadzasz itp. A to wcale nie jest takie prostę. smile jak raz na 3 miesiące wyjdzie z Tobą do kina to przecież korona z głowy mu nie spadnie, wiec o czym oni Ci mówią? Jaka z Ciebie egoistka? Co jest złego w tym, że dziewczyna chce wyjść raz na jakiś czas do kina??? Problem chyba bardziej tkwi w chłopaku, że nie może poświecić sie dla niej i zrobić jej przyjemność. a co do podróżowania, powiedz, mu że przyda wam sie odpoczynek i zaproponuj gdzieś jakiś wyjazd. smile

Dziękuję bardzo za tę odpowiedź:)
Dokładnie tak jest jak napisałaś.Niestety osoby,które pewnych rzeczy nie przeżyły,nie uczestniczyły w jakichś sytuacjach nie wiedzą co dana osoba czuje i jak trudno jej się w tym odnaleźć..
Poza tym jak dla mnie facet to musi być FACET..a ja czuję się przy swoim troszkę jak "mamuśka",bo pilnuje żeby wszystko miał,bardzo często muszę myśleć za siebie i za niego i czasem po prostu brakuje na to wszystko sił.
Oczywiście nie ma samych złych dni,ale w moim związku 70% to złe dni ...

23

Odp: Samotność w związku
mifikowa napisał/a:

Dziękuję bardzo za tę odpowiedź:)
Dokładnie tak jest jak napisałaś.Niestety osoby,które pewnych rzeczy nie przeżyły,nie uczestniczyły w jakichś sytuacjach nie wiedzą co dana osoba czuje i jak trudno jej się w tym odnaleźć..
Poza tym jak dla mnie facet to musi być FACET..a ja czuję się przy swoim troszkę jak "mamuśka",bo pilnuje żeby wszystko miał,bardzo często muszę myśleć za siebie i za niego i czasem po prostu brakuje na to wszystko sił.
Oczywiście nie ma samych złych dni,ale w moim związku 70% to złe dni ...

Dokładnie i chciałabyś żeby sie zmieniło coś w związku, żeby było lepiej, jakoś urozmaicić codzienność bo jednak Ci zależy na tym związku i nie chcesz go zakończyć tylko zmienić. Ale jak widać niektórzy ludzie tego nie rozumieją i patrzą na to z zupełnie innej strony. Oj ciężko jest znaleźć faceta za którego nie trzeba myśleć. smile
Myśle, że musisz porozmawiać z nim szczerze. smile

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Samotność w związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024