nie wiem czy to ze mna cos nie tak czy tu naprawde ciezko znalesc naprawde wartosciowych ludzi.. wydaje mi sie ze ten kraj zmienia charaktery i kto mniej odporny lapie amerykanski zwyczaj falszywego usmiechu na how are you... ostatnio robilam przeglad towarzystwa ktore mnie otacza i uswiadomilam sobie ze nie sa warci zachodu, jakies wieczne plotki (ktorymi sie brzydze..), konkurencja, zazdrosc.. az boje sie myslec co mowia za moimi plecami. Postanowilam obciac kontakty, tyle ze bede musiala od razu zapenic pojawiajaca sie pustke, bo naleze do osob ktore boja sie samotnosci, ktore maja nocne koszmary z nia w roli glownej. Wiec mam mala nadzieje ze ten poscik mi w tym pomoze ![]()
Witaj loczku w klubie
odnoszę podobne wrażenie i też co jakiś czas wyrzucam nr telefonu bo ktoś mnie zawiódł
też jestem z tych okolic i też czuję się samotna... mam wrażenie że nic tutaj się nie dzieje bezinteresownie... czasami jest mi bardzo smutno i zastanawiam się czy ze mną coś jest nie tak czy spotykam tych po prostu małowartościowych? Jestem o tyle "lepsza" bo nie mam jeszcze nocnych koszmarów
:) Pozdrawiam
loczku tylko tyle miałaś do powiedzenia? ![]()
Ja w Chicago juz 3 rok mieszkam i szczerze nie poznalem zadnych ludzi oprocz tych w pracy tutaj jest inny swiad kazdy biega tylko za pieniadzem przynajmniej ja tak to odczowam a juz nie mowie zeby kobiete poznac to jedynie do Polski trzeba by bylo jechac ![]()
Co to znaczy wartościowi ludzie? Jaką miarą ich oceniasz? Mieszkam tu już wiele lat i stwierzdzenie typu, że ktoś staje się amerykański bo nie narzeka jest po prostu głupie. Może właśnie te osoby w przeciwieństwie do Ciebie są normalne bo potrafią się uśmiechnąć i czerpać radość z życia. Oczywiście ty uważasz ( jak 90% osób mieszkających w Polsce), że należy być nadąsanym, wiecznie niezadowolonym i wtedy jest OK. Jesteś po prostu zakompleksioną dziewczynką której się nie udało w życiu ( ale to Twój wybór) i jesteś czuła bardzo na to co kto powie na Twój temat. Jakie to ma znaczenie co ludziska w Twoim otoczeniu mówią o Tobie jeżeli jesteś cokolwiek warta? Każdy ma na ziemi ograniczony czas, i jeżeli podstawą wszystkiego dla niego jest to czy inni o nim sądzą to czy tamto, to ja współczuje. Jeżeli będziesz zadowolona ze swoich osiągnięć, ze swojego życia to jakie ma znaczenie kto i gdzie plotkuje na Twój temat? Nie dziwie się, że jesteś samotna jeżeli podchodzisz do świata na zasadzie, że należy Ci się szacunek i uwielbienie bezwarunkowo. Nie zauważyłem tu dużej różnicy pomiędzy ludźmi w Polsce a w ameryce, może z tym wyjątkiem, że ludzie tu bardziej szanują pracę i pracodawce. Ale po to tu większość przyjechała, i to mi się tu podoba. Zamiast szukać paprochów u innych wyciągnij belke ze swoich oczu, i też zacznij się uśmiechać na zapytanie How are You, zobaczysz, że będzie łatwiej - troche optymizmu życze. A co do ludzi którymi się otaczasz, to powiem Ci tylko tyle, że zawsze człowiek ma towarzystwo wkoło podobne do siebie i nie ma takiej szansy żeby głupek miał za przyjaciół inteligentów, bo oni po prostu nie będą sie z nim zadawać pomimo jego najlepszych chęci i starań.
Roberciekonradzie
przeczytaj swój post jeszcze raz. Zaprzeczasz sam sobie. Napisałeś najpierw że 90% ludzi w Polsce (razem z autorem wątku) to ludzie nadąsani albo wiecznie niezadowoleni, a później stwierdzasz że nie zauważyłeś większej różnicy wśród ludzi w Polsce i Ameryce... Czy aby na pewno sam jesteś taki cool? Loczek za mało napisała żeby potraktować ją w taki sposób.
Wiesz ile złych emocji wrzuciłeś w ten swój post?
Pozdrawiam
W Ameryce jest troche inna mentalnosc ludzi,tam nawet jesli sie wali,pali,to wszystko zawsze jest okeej.My polacy jestesmy bardziej autentyczni, bo w tym kraju czesto czlowiek bije glowa w mur zeby cos zalatwic, ale samotnosc wszedzie jest ta sama.Loczku,ludzie odnoszacy sukcesy tez cierpia samotnosc bo nie odnajduja czlowieka ktory by ich zrozumial,odczuwal to samo co oni.