Poznaliśmy się całkowicie przypadkowo, na głupiej imprezie. Po niej myślałam, że już nigdy w życiu go nie zobaczę, a jednak. Mieszkaliśmy dość blisko siebie, ja pracowałam w jego miejscowości, spędzaliśmy ze sobą cały wolny czas. Wszystko szło bardzo szybko, w październiku zaczęliśmy być razem, w grudniu zamieszkaliśmy ze sobą, ponieważ moi rodzice strasznie go nie tolerowali, wolałam tonąć w długach, ale mieć tą świadomość, że budzę się koło niego codziennie. Wiedziałam, że nie jest święty. Lubił imprezy z kolegami, o co się nie raz kłóciliśmy, ale zawsze miałam pewność, że jest wierny i oddany. Mówił, że wszędzie i zawsze pozna mnie po zapachu. W lutym rodzice zabrali mnie do domu, miałam wielkie kary, zero wychodzenia, komputera, telefonu, wszystko po to, żeby się całkowicie od niego odizolować. W marcu sytuacja się znowu powtórzyła - wyprowadzka, a raczej ucieczka z domu. Kolejne chwilówki itp. Teraz z perspektywy czasu wiem, jakie to było głupie, dziecinne, narobiłam sobie tym bardzo dużo kłopotów. Długi ciągnął się za mną do tej pory. Trafiła się okazja wyjechałam za granicę, wytrzymałam 3 tygodnie. Wróciłam. Bardzo szczerze porozmawiałam z rodzicami, w końcu pożyczyli nam pieniądze, wyjechaliśmy oboje. Nie zarobiliśmy tam nie wiadomo ile, a na część największych pożyczek wystarczyło. Wróciliśmy tydzień temu, wszystko zaczęło się pięknie układać, on znalazł pracę, ja podejmuje studia od 1 października, w trybie zaocznym i też szukam pracy. Mieliśmy wielkie plany, po prostu chcieliśmy mieć normalny związek, na zasadzie, on przyjeżdża do mnie ja do niego. Wyjeżdżamy gdzieś razem i powoli budujemy swoją przyszłość. Do dzisiaj do godziny 17:00. Kiedy pod głupim sklepem zatrzymała go policja. Teraz wiem, że jest w więzieniu, jutro przenoszą go gdzieś w Polskie, bo jeszcze nie wiadomo gdzie będzie odbywał karę. Dostawał mnóstwo pism z sądu itp, ale myśleliśmy, że może jakoś to minie, bo jedną sprawę już mu umorzyli, bo na nagraniu widać, że jest on tylko świadkiem zdarzenia a nie przestępcą. Rok czasy mieliśmy pod górkę, myśleliśmy, że teraz po powrocie będziemy mogli już żyć normalnie. Ja nie mam żadnych znajomych w pobliżu, nie mam z kim porozmawiać, wyżalić się, do tego jestem jedynaczką. Naprawdę takie zakochanie nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy. Nigdy w życiu aż tak nikogo nie kochałam. Teraz potrzebuję tylko wsparcia bo z minuty na minute jest coraz gorzej!
Zakochanie może zgubić i zaślepić.Nie wiem co czujesz, ale wiem jak to jest zauroczyć się tak nagle.Nie wiem co mam ci napisać ale jeżeli go naprawdę kochasz to nie zapominaj o nim, walcz, wspieraj go odwiedzaj.To jedyne co możesz teraz zrobić.Ale zastanów się czy warto....bo to będzie się ciągneło za nim do końca zycia...
A za co siedzi w więzieniu?
Co nagle to po diable. Zawsze należy poznawać się powoli bo może to było zauroczenie?