Moją najgorszą pracę mogę wybrać losowo. Czy coś jest ze mną nie tak? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Moją najgorszą pracę mogę wybrać losowo. Czy coś jest ze mną nie tak?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Moją najgorszą pracę mogę wybrać losowo. Czy coś jest ze mną nie tak?

Bardzo proszę o pomoc i opinię, ponieważ mam wrażenie, że jest bardzo źle. Otóż -moja sytaucja wygląda tak,że od około dwóch lat jestem samotną mamą, przerwałam studia po 3 latach (humanistyczne), jednak na bardzo dobrej państwowej uczelni, w planach mam obronę licencjatu, ale podchodzę do tego sceptycznie,bo wiem, że mój kierunek jest skazany na porażkę i tak naprawdę ciężko mi wrócić na studia.

Z kolei zawodowo bywało różnie. Może opiszę w skrócie jak wyglądały moje kolejne ''prace'':

1. Zagraniczne TU - umowa zlecenie, wykorzystywana na maxa, chociaż byłąm dobra, żyłam w ciągłym napięciu. Mogłam zarobić 1000 zł (żyję w duzym mieście) za umówionych 55-60 spotkań biznesowych (telemarketing)
+ od czasu do czasu spotkania. Praca mnie cieszyła tylko na początku, po miesiącu zauważyłam jak wielka jest rotacja i że moja szefowa mnie zwyczajnie poniża (stosowala szantaż emocjonalny- ''pracujesz tu tylko dzięki mnie, bo ja jestem również samotną matką''), w dodatku umówienie tylu spotkań graniczy z cudem.... Po 3 miesiącach odeszłam nie widząc żadnych perspektyw. W ostatnim miesiącu, pomimo spędzenia 6 godz dziennie zarobiłam chyba 200 zł.

2. Kolejna firma ubezpieczeniowa- przeszłam na samozatrudnienie. Robiłam to samo co wcześniej (bo bazy klientów nikt nie da), ale do tego doszedł ZUS, dojazdy do klientów na swój koszt (nie mam prawa jazdy). Wtedy już wiedziałam, że nienawidzę tej roboty,na każdym kolejnym szkoleniu czułam się jak jakaś idiotka, którą manipuluje wielka korporacja. Wciskanie ludziom kitu nie sżło mi dobrze, po prostu wiem, że to zawód dla cwanych i pewnych siebie, ja chyba taka nie jestem, choć pod względem merytorycznym byłam dość dobrze przygotowana. Na pracy tylko straciłam, sama odeszłam. Wytrzymałam jakieś  3.5 mies.

3. Praca w kantorze- ogromny stres i odpowiedzilaność finansowa,przeszłam kurs i powoli wdrożyłam się w ''system''. Moja pierwsza umowa o pracę. Nie podobało mi się jednak to, że jako osoba samotnie wychowująca dziecko musiałam w piatek świątek być w pracy,praca zmianowa, pensja też nie jakaś rewelacyjna. Z plusów-poznałam wiele ciekawych osób, przypomniałam sobie jezyk. Po równych  3mies- koniec. czemu?? Jak mniemam zaważył fakt,że nie jestem osobą studiującą no i jestem mamą, ale nie pwoiedziano mi tego wprost. Bolało mnie to,że razem ze mną przyjęto dwóch chłopców, uczyli się wolniej niż ja (to nie moja opinia), mieli wyje* na to jak się ubierają,czy się spózniają,łamali przepisy. Ale to oni zostali. Przynajmniej nie mieli dzieci i byli studentami. Wtedy chyba po raz pierwszy coś we mnie pękło, poczułam się jak trędowta.

4. Dzień próbny w sklepie obuwniczym. Po zrobieniu swojego, nawet nie zostałamm przyjęta, choć spełniałam wszystkie wymagania. Pozwałam potencjalnych pracodawców za wykorzystanie i niewypłacenie przepracowanych godzin do IP (najpierw właścicielka sama do mnie zadzwoniła, opowiedziała wszystko ze szczegółami, rozentuzjazmowana, że praca ciężka, ale super płatna, wystarczy język). Gdy zadzwoniłam, aby upomnieć się o pieniądze- udawała że mnie nie zna. Inspecja nie zrobiła nic, pracownice wszystkiego się wyparły.

5. Praca hostessy. Bez umowy. Klub nocny- praca polegająca na oferowaniu drogiego alkoholu pijanym turystom. Aż sama się sobie dziwię, że się na to zgodziłam. W pewnym sensie- to jedyna robota, w której szefostwo o dziwo! było ok, ale w momencie kiedy zaproponowali mi rozbieranie się- odeszłam. I po karierze.

6. Staż w firmie HU. Miało być pięknie, starszy szef, spokojna firma, praca na recepcji. No i do tego PŁATNY STAŻ, także wielkie wow jak na polskie warunki. Było pięknie, ale tylko przez pierwsze 2 tygodnie. Potem szef zaczął wrzeszczeć, zmuszać do sprzątania kibli, odebrał internet, a klientów nie było ......w ogóle,bo okazało się, że to upadająca firma. Po jednej takiej ''akcji'' prawie zemdlałam. Poniżał mnie strasznie, choć to nie on mi płacił. Z nudów stałam się w firmie menagerem, grafikiem, księgową, sprzątaczką, wszystkim tylko nie tym kim miałam być. Po tym jak mnie zwyzywał, odeszłam, napisałam skargę do UP, którą na moje szczęście rozpatrzyli pomyślnie. Wtedy naprawdę poczułam co to mobbing. Wytrzymałam 3 mies.

7. Sklep z ekskluzywną odzieżą. Zapowiadało się pięknie. Moda to w pewnym sensie moja pasja, chciałam zostać projektantką, także czułam, że być może w tej pracy odnajdę się idealnie. Zaczeło się od szkoleń, potem proces ZAKŁaDANIA SKLEPU. Tyranie po kilkanascie godzin dziennie, spanie po 5. Szef jedyne czego oczekiwał to uśmiechu. Schudłam pare kg, nie mogłam patrzeć z przemęczenia w lustro. No ale- swoje przeszłam, dzień otwarcia, sprzedaż świetna. Drugi dzień, słabiej, trzeci,dramat. Potem dzień wolny i telefon od szefowej, 2 lata ode mnie młodszej siksy, że ''bardzo im przykro, ale nie dostane obiecanej umowy o pracę''. Dodam,że razem ze mną zatrudniono 2 młode studentki, z 2letnim doświadczeniem w sieciówce, z modą jednak wiele wspólnego nie miały. Ich podejście do klientki było żenujące, ale miały pewien atut- nie rekrutowały się przez ogłoszenie, tylko drogą polecenia. No i gdy coś było nie tak (brak wolnego dnia, spartańskie warunki- nawet nie pisnęły, uznając to za coś normalnego). W sumie to nie wiem, czy również nie zostały już zwolnione, to bardzo prawdopodobne. Meritum- jeśli w ogóle dostanę wypłatę za te 2 tyg. tyrania, będzie dobrze.

Tak oto w skrócie wygląda moja KARIERA. Kilka opcji- albo jestem nienormalna Albo mam pecha. Albo żyję nie w takim świecie,w jakim chciałabym żyć. Nie wiem. Wiem tylko, że muszę z czegoś żyć, a zawsze kończy się tak samo.
Oczywiście postawiłabym na dokształcenie i konkretny zawód, ale połączenie tego z prac ą i wychowywaniem dziecka  w tym momencie wydaje mi się mało możliwe,zwyczajnie nie wierzę, że uda mi się to osiągnąć. Po licznych porażkach straciłam wiarę w siebie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moją najgorszą pracę mogę wybrać losowo. Czy coś jest ze mną nie tak?

Chyba za dużo tych ''przypadków''- w znaczeniu, że zawsze kończy się tak samo.
Szczególnie zastanawiające, że Ciebie zwalniają a inni - w Twoim mniemaniu beznadziejni- zostają w pracy.
No chyba jednak coś jest nie tak. Gdzieś między wierszami jakby majaczy u Ciebie postawa roszczeniowa, ale nie mam pewności.
W każdym razie darujmy sobie pogadanki o ''pechu''; pecha można mieć raz, dwa razy.Więcej to już coś jest nie halo.

3

Odp: Moją najgorszą pracę mogę wybrać losowo. Czy coś jest ze mną nie tak?

Oj tam żadne nie halo. Dziewczyna po prostu jest samotną matką. A to niestety oznacza że nie jest dyspozycyjna, nie zostanie po godzinach i kolej rzeczy jest taka że wybiera się innych nie obciążonych dzieckiem. Przykre

4

Odp: Moją najgorszą pracę mogę wybrać losowo. Czy coś jest ze mną nie tak?

Prawda niestety jest taka, po pierwsze samotna matka, która dla utrzymania rodziny weźmie każdą pracą nawet taką gdzie jest poniżana, by tylko ją utrzymać, po prostu nie ma wyjścia. Po drugie polskie perpsektywy pracy nie są różowe, wszedzie jest tak samo, wszędzie wykorzystuje się pracowników ponad miarę i płaci grosze, nasze państwo na to przyzwala i nie czarujmy się nasz kraj to wiocha, gdzie marne są perspektywy zrobienia kariery i dobrze płatnej pracy. Choć owszem istnieją dobrze wykształceni specjaliści jak choćby infromatycy czyli jakiś tam procent ludzi powie, że są u szczytu, niestety reszta klepie biedę. I po trzecie bezrobocie sięga zenitu i na każde miejsce pracy przypada kilkadziesiąt aplikacji, stąd albo wezmą kogoś powyżej kwalifikacji albo zwyczajnie po znajomości, koleżanka kolegi itd. Ja Ci wierzę, że wpadasz z deszczu pod rynnę, po prostu pracodawca wiedząc, że jesteś samotną matką, wykorzystuje twoją sytuację, z dnia na dzień odejść tak po prostu nie możesz, z kolei o bardziej wymagające stanowiska nie walczysz, bo przeprowadzić się z dzieckiem nie jest łatwo czy robić po kilkanaście godzin dziennie, a do domu wracać o północy. Takie są realia matki Polki, do tego samotnej !!! Trzymam za Ciebie kciuki, nigdy się nie poddawaj, jesteś ogromnym skarbem i masz ogromny skarb, dziecko !!! Jestem pewna, że w końcu zaświeci dla Ciebie słoneczko !!!!

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Moją najgorszą pracę mogę wybrać losowo. Czy coś jest ze mną nie tak?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024