Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 140 ]

Temat: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Witam!
Mam pewne spostrzeżenia dotyczące wypoczynku, i plaży. Otóż np ja mimo, że mam dorosłe dzieci (córkę i syna) nie lubię dzieci, nie potrafię się nimi zajmować, nie zachwycam się nimi, generalnie większość dzieci sowim zachowaniem doprowadza mnie do szału.

Opisze Wam wakacje we Władysławowie. Pojechaliśmy na II urlop na początku sierpnia. Było fajnie, miło, romantycznie. Ale zachowania na plaży niektórych dzieci, psuły wszystko. My mamy dzieci dorosłe, byliśmy sami. Więc nie musimy rozumieć innych którzy maja małe dzieci i muszą się z nimi uganiać tak jak oni nie rozumieją nas.

1 sytuacja plaża pełno małych dzieci, ja tam się przyszłam opalać, leżeć sobie, myśleć wyciszyć się, a nie wysłuchiwać darcia dzieci. A tu obok mały chłopiec ma coś w stylu ,,bunt dwulatka'', szczerze szybko pobiegłam pływać w zimnym Bałtyku, bo wolę zamarznąć w wodzie niż ogłuchnąć, i zwariować. 

2. Ja mój facet i jego kolega z psem dobermanem, pies na smyczy, w kagańcu siedzi grzecznie, jakiś 5 latek lata obok sypie piachem drze japę, i prowokuje psa, bo specjalnie lata obok niego, w końcu się doigrał pies się wściekł zaczął szczekać, warczeć, ale pies nic mu nie zrobił a jego mamusia już przybiegła i się drze, że psa nie wolno na plaży, że mamy iść bo ona zadzwoni na policję. Słucham??? Pies zachowywał się lepiej od jej dziecka, panowie zaczęli się z nią przekomarzać,wyśmiewać aż się poryczała i poszła. No bo to ich wina była. Dlaczego oni z rozdartym dzieckiem mogą siedzieć na plaży a my z psem nie?!

3 sytuacja: jedziemy pociągiem Władysławowo-Hel godzina drogi, tłok, gorąco, nie ma miejsc, Małżeństwo z dwojgiem małych dzieci dziewczynka 4 lata i chłopiec ok 3lata. Chłopiec????!!!!! Nie, Mały nieznośny gówniarz.  Nie pozwolił swojej matce siąść bo siedział sam, rozpychał się, wył o wszytko, o książeczkę, o picie, o zabawki, zabierał siostrze zabawki, bil kopał matkę siostrę, jego ojciec starła się nie pozwolić ale jego żona wręcz broniła małego nie wiem czemu. Siedzieliśmy obok ale dzieciak skutecznie zepsuł cała podróż bo ile można się drzeć 10min, 15, a tu całą drogę W-H doliczając przystanki. Mnie wyprowadził całkiem z równowagi, bo ja potrzebuje ciszy i spokoju, mój misiek aż przeklinał pod nosem i wrogo patrzył w kierunku tamtych. Przystanek Hel byle do wyjścia, jeszcze na stacji słyszałam tego wyjca. Szczerze mówić mnie zdenerwował, przez godz ja podziwiam jego matkę kobieta miała anielska cierpliwość, ja dawno bym oszalała. Poza tym chciałam zauważyć, ze pociąg jest pojazdem użytku publicznego i obowiązuje tam regulamin o zachowaniu ciszy podczas podróży. Który obowiązuje KAŻDEGO. Ja uważam, ze Ci ludzie powinni wysiać co najmniej w Juracie. Bo przeszkadzali innym. Łamali regulamin. Jakoś konduktor się szybko przewinął bo powinien ich upomnieć. Cóż ich dziecko ich sprawa, widzieli że nie umie się zachować powinni samochodem jechać. Wszyscy ludzie że byli wkurzeni, z pobłażaniem patrzyli tylko Ci który mieli dzieci w podobnym wieku.

Reasumując: Ludzie którzy maja dzieci nie są tolerancyjni, nie rozumieją tych którzy nie maja dzieci. Zachowują się tak jakby dzieciom można było wszystko. Mało kto się liczy z tym z są osoby które nie lubią dzieci.  Naprawdę w te wakacje we Władku to miałam wrażenie ze jest zlot ,, małych wyjców''. Na plaży wyjec, w knajpie wyjec, wszędzie się mamuśki wózkami przepychają. Nie mam nic przeciw dzieciom i rodzinom. Ale uważam, że ludzie bez dzieci na wakacjach są dyskryminowani.
Moim zdaniem powinno powstać coś takiego jak ,,plaża dla rodzin z dziećmi'' ,,plaża dla 18+, dzieciom wstęp wzbroniony'' wtedy to byłby prawdziwy odpoczynek. Co o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Reasumując. Ludzie, którzy nie mają dzieci nie rozumieją tych, którzy mają dzieci. Zachowują się tak, jakby świat powinien należeć do nich.

Rozwijając Twą propozycję należałoby stworzyć również osobne plaże (ale dlaczego tylko plaże?) dla osób o różnym kolorze oczu, o różnym wzroście, o różnej wadze, it.p.
Niech żyją podziały! Twórzmy je i rozwijajmy. Tak tworzą się getta z wszelkimi społecznymi konsekwencjami z nich wynikającymi.

3 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-19 00:04:05)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

To swietny pomysl moim zdaniem, zeby byla plaza dla ludzi z dziecmi, i taka dla doroslych.
Ja raz jechalam samochodem z kolega i jego 3 letnia corka, podroz trwala 2 i pol godziny.
To dziecko zaczelo wyc na caly glos na samym poczatku a skonczylo dopiero jak wysiadlo.
Zadne zabawki, jedzenie, picie , zabawianie przez ojca nie pomoglo.
Gowniara tak sie darla z otwarta szeroko japa , ze nie do wytrzymania.
Tylko jak sie zatrzymalismy na stacji beznzynowej to sie uciszyla.
Rzucala rzeczami po samochodzie i tak dalej.

Glowe mialam wielkosci stodoly, mialam ogromna ochote ja udusic, albo porzucic na stacji.
Ojciec za to fan bezstresowego wychowania, wiec nigdy nawet glosu nie podnosi ani nic. Zawsze dziecko dostaje co chce.
Jego zona probowala dyscypline wprowadzic, ale przy nim sie nie dalo.


I nawet nie przeprosil, za jej zachowanie. Takze jak widac nie ma co podrozowac z malymi dziecmi i ich rodzicami hmm



Ludzie bezdzietni nie dra sie i nie zachowuja sie skandalicznie w miejscach publicznych zmieniajac zycia innych w koszmar. To calkiem co innego, wiec bez sensu to porownywac.

4

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Tu nie chodzi o podziały, tylko o to żeby każdy był zadowolony bo jak na razie tylko rodziny z dziećmi mogą być happy. Ale najbardziej wkurza to, im wolno wszystko a innym nie. Np jak dziecko drze japę na plaży to jest ok?! Ale ja para się całuje, okazuje sobie czułości w morzu to już: ohyda, jak tak można, gorszą dzieci. Ja tu nie mówię o np seksie tylko zwyczajnym dotykaniu za ręce podnoszeniu, przytulaniu. Moim zdaniem dorośli są bardziej skrępowani przy dzieciach poza tym to mogła by być plaża dla dorosłych ale i plaża dla ludzi z psem bo nie wiem jak to jest niby się zachęca do wakacji z czworonogiem. A tak naprawdę pies ma wszędzie szlaban na plaży z psem nie można, do knajpy też nie, a pies zazwyczaj sprawia mniej kłopotu niż nawet dziecko. Ale po sytuacji na plaży wiem, ze po prostu psy nie są wpuszczane ze względu na dzieci.

5

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Problem, który opisałaś nie polega na tym, że na plaży (czy w innych miejscach) są dzieci, tylko na tym, że tych dzieci żaden dorosły nie nauczył zachowania wśród innych ludzi. Nikt im nie wpaja/wpoił zasad, szacunku dla drugiej osoby. Nikt, tak naprawdę, o te dzieci się nie troszczy.

Rozwiązaniem więc nie jest izolowanie dzieci od innych osób. smile

Znam sporo dzieci, które potrafią 'dobrze' zachowywać się. Znam sporo psów, które sprawiają mnóstwo kłopotów, gdy znajdują się w towarzystwie obcych osób.
Jaki wniosek? Nie generalizujmy. smile


NinaLafairy napisał/a:

(...)Ludzie bezdzietni nie dra sie i nie zachowuja sie skandalicznie w miejscach publicznych zmieniajac zycia innych w koszmar. (...)

Na pewno?

6 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-09-19 01:02:10)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Problem nie tkwi w dzieciach, a w ich rodzicach którzy mają wywalone na wychowanie swoich potomków.

7

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

No w rodzicach problem niestety, ale ten problem nadal bedzie dlatego pomysl z plaza jest trafiony.
Jest plaza nudystow, wiec czemu nie moze byc dla doroslych?
Mi nawet dziecko, ktore nie sypie na mnie piachu przeszkadza, a przeciez nie zabronie mu piszczec z radosci na wakacjach. 

Ah, sa ludzie bezdzietni zle sie zachowujacy, ale wiekszosc dzieci sie tak zachowuje jednak, ze zwracaja uwage.

8

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Zróbmy też oddzielne plaże, dla kobiet i oddzielne dla mężczyzn, oddzielne dla starszych ludzi bo któż by chciał na nich patrzeć, oddzielne dla ludzi otyłych bo na nich też nie będziemy patrzeć i oddzielne dla ludzi z niedowagą bo po co patrzeć na kościotrupy kiedy próbujesz odpocząć, oddzielne dla ludzi z psami i oddzielne dla ludzi bez nich, oddzielne dla cycatych babek,  żeby żony nie były zazdrosne...

No ludzie...

9

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Ja się ze wszystkim zgadzam, ale to zdanie mnie zaciekawiło:

Swietłana napisał/a:

My mamy dzieci dorosłe, byliśmy sami. Więc nie musimy rozumieć innych którzy maja małe dzieci i muszą się z nimi uganiać tak jak oni nie rozumieją nas.

To rozumieliście ich wyłącznie w okresie, kiedy byliście w identycznej sytuacji? Średnio to empatyczne. big_smile

Małpa napisał/a:

oddzielne dla ludzi z psami i oddzielne dla ludzi bez nich

Nie wiem czy wiesz, ale latem, w sezonie turystycznym, jest zakaz wprowadzania zwierząt na plażę, przynajmniej w Trójmieście. No, chyba, że w ostatnich latach coś się zmieniło.

Ja ogólnie popieram plaże dla dzieci i dla bezdzietnych. Uważam, że dziecko powinno na plaży móc się zachowywać jak dziecko - biegać, krzyczeć, chlapać się i bawić w piachu, ale jednocześnie rozumiem, że to może przeszkadzać. Ba, nawet mnie potrafi wkurzać zdrowo, np. jak dzieci sąsiadów przechodziły etap grania w nogę na podwórku i darły pyski przy tym na cały regulator od samego rana do późnego wieczora (na tyle głośno, że jak przyszli do mnie goście, to musieliśmy wejść do domu i pozamykać się dokładnie). Nie popieram sprowadzania dziecka małego gdzieś (jeśli to nie jest absolutnie konieczne) i potem zmuszanie go, że było "grzeczne", czyli de facto nie zachowywało się jak dziecko. Dla mnie to głupie.

Wielokropek napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

(...)Ludzie bezdzietni nie dra sie i nie zachowuja sie skandalicznie w miejscach publicznych zmieniajac zycia innych w koszmar. (...)

Na pewno?

No własnie, chyba pomyślałyśmy o tym samym. big_smile

10 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-19 04:27:11)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

A co do przykladu z plaza nudystow ktory podalam?


Masa ludzi nie lubi dzieci, bo przeszkadzaja .Tak samo jak nie lubi jak sie swieci im nagim penisem w twarz.
Wiec dlaczego nie miec plazy gdzie tylko dorosli sa?
Sa takie restauracje w niektorych miejscach, tylko dla doroslych, albo z miejscami oddzielonymi dla ludzi z dziecmi
To troche jak z palaczami.


Dziecko nie jest rowne doroslemu i tyle i to nie jest zadne porownywanie doroslych w miejscach publicznych i dzieci. Dziecku w twarz nie dam przeciez, za dotykanie mnie bez pozwolenia.

Ja tez nie lubie wycieczek ludzi uposledzonych.Wkurzaja mnie i mam do tego prawo, ale ja moge wziac swoj koc i sie sobie przeniesc gdzie indziej i tyle. A przed dziecmi nie ma ucieczki, bo sa wszedzie, wiec fajnie by bylo moc sobie wyjsc gdzies gdzie ich nie ma.

11 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-09-19 05:23:58)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Hmm nie cierpię drących mordy bachorów, mam takie od rana do wieczora pod balkonem, rodzice tak sobie wychowali i dzieciarnia klnie, drze się, piszczy i co ja im przepraszam zrobię? To może osiedla dla ludzi z dziećmi i bez? A z drugiej strony starszym babciom dzieci przeszkadzały to zlikwidowano dzieciom piaskownice, huśtawki, ławki to co te dzieci mają robić? Drą się jeszcze bardziej

A może po prostu wyślijmy w kosmos ludzi z ilorazem inteligencji niższym niż 120 załóżmy?

Nie da się uciec od tego co nas denerwuje i co nas wkurza, bo musielibyśmy się wynieść na marsa.

BTW ludzie upośledzeni są o wiele lepsi niż dzieci moich patologicznych sąsiadów, kilkuletnie dziecko drące się "kur, dziw, chu, spier". Jedyne ich normalne dziecko jest właśnie upośledzone, jedyny mówi dzień dobry i jest cichy i grzeczny ;p

Rozumiem że dzieci mogą być wkurzające, tak samo jak inne grupy ludzi, ale nie uciekniemy przed wszystkimi...

12 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-09-19 06:00:09)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Małpa69 napisał/a:

Problem nie tkwi w dzieciach, a w ich rodzicach którzy mają wywalone na wychowanie swoich potomków.

Wielokropek napisał/a:

Problem, który opisałaś nie polega na tym, że na plaży (czy w innych miejscach) są dzieci, tylko na tym, że tych dzieci żaden dorosły nie nauczył zachowania wśród innych ludzi. Nikt im nie wpaja/wpoił zasad, szacunku dla drugiej osoby. Nikt, tak naprawdę, o te dzieci się nie troszczy

.
Czyżby takiego typu "dzieci", które "mają w nosie" INNYCH ludzi, ewidentnie samemu będąc "pępkiem świata":

Swietłana napisał/a:

... Otóż np ja mimo, że mam dorosłe dzieci (córkę i syna) nie lubię dzieci, nie potrafię się nimi zajmować nie zachwycam się nimi, generalnie większość dzieci sowim zachowaniem doprowadza mnie do szału?

Wielokropek napisał/a:

Reasumując. Ludzie, którzy nie mają dzieci nie rozumieją tych, którzy mają dzieci. Zachowują się tak, jakby świat powinien należeć do nich.

Jak widać powyżej - NIE koniecznie Ci co sami mają, to i ROZUMIEJĄ ... w jakimś szerszym kontekście wink
I owszem - tak jak dla naturystów są specjalnie stworzone - tak i dla owych "niedostosowanych" społecznie (?) mogłyby być stworzone. Czemu nie? WSZYSTKIM byłoby lżej wink
Przecież są wszak lokale gastronomiczne tak oznaczone: wyłącznie dla dorosłych...

13

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

A nie łatwiej pojechać na dziką plażę, tam, gdzie dzieci nie ma?
Albo usiąść w takim miejscu, gdzie akurat nie ma dzieci?

Czemu panuje twierdzenie, że grzeczne dzieci nie krzyczą/płaczą?

Nie rozumiem tego big_smile

14

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Nie napisałam ani słowa o tym, że tzw. grzeczne dzieci nie krzyczą ani nie płaczą. Pisząc o "grzecznych" dzieciach myślałam o tych, które zachowują się inaczej do tutaj opisanych:

Swietłana napisał/a:

(...)Nie pozwolił swojej matce siąść bo siedział sam, rozpychał się, wył o wszytko, o książeczkę, o picie, o zabawki, zabierał siostrze zabawki, bil kopał matkę siostrę, jego ojciec starła się nie pozwolić ale jego żona wręcz broniła małego nie wiem czemu. Siedzieliśmy obok ale dzieciak skutecznie zepsuł cała podróż bo ile można się drzeć 10min, 15, a tu całą drogę W-H doliczając przystanki. (...)

15

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Dokładnie grzeczne dzieci też mają gorsze dni...

Albo po prostu tak już mają , że krzykiem próbuje wymuszać swoje...

Chociaż nie powiem dużo zależy od podjeścia rodziców.

16 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-09-19 09:34:04)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
NinaLafairy napisał/a:

To swietny pomysl moim zdaniem, zeby byla plaza dla ludzi z dziecmi, i taka dla doroslych.
Ja raz jechalam samochodem z kolega i jego 3 letnia corka, podroz trwala 2 i pol godziny.
To dziecko zaczelo wyc na caly glos na samym poczatku a skonczylo dopiero jak wysiadlo.
Zadne zabawki, jedzenie, picie , zabawianie przez ojca nie pomoglo.
Gowniara tak sie darla z otwarta szeroko japa , ze nie do wytrzymania.
Tylko jak sie zatrzymalismy na stacji beznzynowej to sie uciszyla.
Rzucala rzeczami po samochodzie i tak dalej.

Moim zdaniem pomysł kiepski.Dziecko to osoba do 18 roku życia.Jak chciałabyś to kategoryzować?  Jeśli masz kontakt z dziecmi to wiesz,że 3 latek bardzo potrafi się różnić od 10 latka. Poza tym mimo,że mam dziecko nie miałabym ochoty przebywać na plaży tylko z rodzicami i ich dziećmi.Bo po prostu niektóre są dla mnie nie do zniesienia.Dla mojego dziecka także. Może już lepiej plaża dla rodziców z dziećmi dzikimi,niewychowanymi,mającymi gorszy dzień smile
Co do jazdy autem: rozumiem,że auto było kolegi?

Cyniczna-oczywiście,że grzeczne dzieci też płaczą,mają gorszy dzień. Ale nie rozumiem rodziców,którzy akurat koniecznie TEGO DNIA
muszą pchać się na zaludnioną plażę bo każdy dzień urlopu MUSZĄ spędzić na plaży.

Na szczęście nie muszę być świadkiem takich wybryków maluchów bo nie jeżdżę na tłoczne plaże.Ale ktoś kto się na to decyduje musi mieć świadomość,że może nie być fajnie droga autorko.Nie jeżdże także pociągami i z rzadka komunikacją publiczną.
Co nie oznacza,że nie bywam w miejscach gdzie bywają dzikie dzieci.

17

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Myślę, że niektórzy dorośli zapominają, że też byli kiedyś dziećmi. I nie wydaje mi się, by byli zamykani w domu z tego powodu.

18

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Hm, moim zdaniem fajnie jakby było tak, że np jest jakaś plaża dla dorosłych, bez dzieci. Chociaż mały skrawek. Mnie dzieci specjalnie nie przeszkadzają, na plaży rozumiem, że są i dzieci i różnie się zachowują, a tutaj już powinni rodzice coś z tym zrobić. No fakt, nie zawsze robią, to już nie fajnie. Niemniej ok, tu mogę się zgodzić, że mogliby choć skrawek zrobić bez dzieci i wtedy bylibyście zadowoleni, a jacyś inni ludzie, którym dzieci przeszkadzają też. No ja może czasem też bym poszła, chociaż mi specjalnie dzieci nie przeszkadzają. Nie mam dzieci jeszcze, ale planujemy za 2 lata i faktem jest, że ja obce dzieci też bardzo lubię, Ty nie, więc fakt faktem więcej zachowań dziecięcych może Cię denerwować niż mnie smile No więc tak, ok, mogłoby coś takiego być. Tak samo jak w restauracjach niektórych lepiej jak nie ma dzieci, bo tam wiadomo mogłyby narozrabiać itp. Co nie znaczy, żeby nie zabierać ich, ale są po prostu miejsca, gdzie lepiej jak sam rodzic ich nie weźmie o ile nie musi, np właśnie te najwystawniejsze restauracje, gdzie dzieci same i się nie odnajdą i w ogóle lepiej jak to będzie wyjście dorosłych.

Niemniej, z Twoim psem pani miała racje. Nie było co się tak kłócić Owszem, mama powinna zwrócić uwagę dziecku, że drażni psa i tutaj błąd, że tego nie zrobiła, ale mimo wszystko prawo wygląda obecnie tak, że są wydzielone plaże dla psów i gdzie indziej z psami po prostu wchodzić nie można. Dlatego według prawa z psem nie powinno Cię tam być, powinnaś to uszanować i iść na wydzielone plaże. Popieram, że mogłaby być plaża dla dorosłych bez dzieci też, ale na razie nie ma, a dla psów oddzielna jest, więc powinnaś tego się trzymać jednak. A skoro oddzielnej plaży wyznaczonej bez dzieci nie ma, to proponuję Ci wybierać po prostu plaże gdzieś dalej np niestrzeżone czy ogólnie mniej zaludnione. W końcu nie na wszystkich plażach jest wiele ludzi, więc spokojnie też znajdziesz te, gdzie ludzi jest mniej i zapewne wtedy takich sytuacji też będzie mniej smile

19

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

A mi sie wydaje ze troche ludzie z tym przesadzają.
Dzieci to są dzieci.
Bardziej bym sie martwiła tym faktem ze dorośli nie potrafia nad nimi zapanować.
I z tad taki "problem" na tym wątku.

Chyba kazdy z nas byl dzieckiem, kazdy z nas zachowywał sie roznie.
Tylko pytanie ? Jak na to reagowali rodzice ? Czy w ogóle reagowali ?

20

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
NinaLafairy napisał/a:

Masa ludzi nie lubi dzieci, bo przeszkadzaja .Tak samo jak nie lubi jak sie swieci im nagim penisem w twarz.
Wiec dlaczego nie miec plazy gdzie tylko dorosli sa?
Sa takie restauracje w niektorych miejscach, tylko dla doroslych, albo z miejscami oddzielonymi dla ludzi z dziecmi
To troche jak z palaczami.

Plaże przeważnie są miejscami publicznymi, a wtedy mają na nie wstęp wszyscy ludzie (dziecko też człowiek). Na plaży publicznej przeważnie nie można latać całkiem goło, a w wielu miejscach kobieta nie pokaże też nagich piersi bez ryzyka mandatu. Nie można palić, pić alkoholu, wprowadzać zwierząt. Ale jak ktoś sobie urządzi prywatną plażę i oznaczy, to może sobie ogłosić, że to jest plaża dla ludzi latających na golasa, dla ludzi bez dzieci, tylko dla kobiet z nadwagą, dla właścicieli zwierząt lub dowolne inne regulaminy choć pewnie ograniczone przez ogólne prawo.

21

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Niech mi ktoś wyjaśni różnicę logiczną między zakazem wprowadzania psów, bo szczekają, a zakazem wprowadzania dzieci, bo wrzeszczą, bardzo proszę.

22

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Jak dla mnie to tu nie ma różnicy.

Nie uważacie że to jest krzywdzące dla osób które potrafią zapanować nad swoim dzieckiem jak i nad swoim psem?
Dla przykładu mój pies nie szczeka, sprzątam po nim, to dlaczego miałabym nie pójść razem z nim na plaże?

Same kiedyś byłyśmy dziećmi...

23 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-09-19 11:29:23)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
cisowianka napisał/a:

Chyba kazdy z nas byl dzieckiem, kazdy z nas zachowywał sie roznie.
Tylko pytanie ? Jak na to reagowali rodzice ? Czy w ogóle reagowali ?

Tak, reagowali i cofając się pamięciom  ileś tam lat wstecz  reagowali surowo ,aczkolwiek słusznie .
Na  tego typu zachowania jak autorka opisała  był strzał na dupsko nie dopuszczając do eskalacji   terroru, w mig mores była zaprowadzany a dzieciak znal swoje miejsce w szeregu , tak wiec  w tych sytuacjach rygor był niezbędny, stawial do pionu   , do tego porządna kara ,ze dzieciak mógł pomarzyć o jakiś przywilejach za swoje tyranki .
Nie pisze tu tylko o swoich rodzicach, ale i znajomych jak byli wychowani i jak oni wychowywali dzieci  (które obecnie są już na studiach ,lub po) Z całym przekonaniem widzę różnicę co zdało egzamin, a co nie  .

Ja nie miałam stresu 15-20 lat temu jechać gdzie  z nimi a długie wycieczki, znosilam to bez nerwów,bez bólu glowy, szybko były sprowadzane na ziemie, kiedy wykazywały przejawi niesubordynacji. Dzieci kiedyś były doprawdy stokroć bardziej okiełznane i nie pozwalały sobie na tyle na ile sobie pozwalają obecnie. Podróż , czy wypoczynek koło takiego  rozwydrzonego smarka to  skaranie za wszystkie grzechy swiata   
Niestety dyscyplina przeszła do lamusa nad czym  ubolewam... zwłaszcza moje uszy i oczy ,czego jestem świadkiem i ofiarą rozwydrzonego, rozbestwionego bezstresowo wychowanego  smarkacza.
Beznadziejny rodzic a`la fan bezst. wych . nie raczy nijak zareagować, bo robta co chceta jest trendy, ale jak ktoś obcy trzeci śmie zwrócić uwagę na samowolki bachora (bachor - określenie niesfornego dziecka) to już  larum ,że dziecko stresowane jest i będzie miało traumę dożywotnia ,zamknie się w cobie dziuubus , wypłacaj odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu psychicznym

Co do psów na plaży,  autentycznie pies  mi się najmniej rzuca w oczy i uszy, nie mal zawsze z tego co widzę pies  jest o wiele bardziej karny, zdyscyplinowany i posłuszny , zas banda rozdartych ,rozpieszczonych  dwu nożnych bestii w postaci "slodzisienkiego niuniusia"  sieje demolkę i najcierpliwszego do zagotowania krwi potrafi doprowadzić .Po takich akcjach wracamy skatowani psychicznie przez  tego typu wypusty "robta co chceta' 

Takich nieudolnych wychowawczo rodziców bym na kamieniołomy skazała, że dzieciarni nie wpajają i nie wymagają przestrzegania zasad i reguł jakie obowiązują w KAZDYM publicznym miejscu, bez względu na pleć i wiek osobnika

24

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Małpa69 napisał/a:

Jak dla mnie to tu nie ma różnicy.

Nie uważacie że to jest krzywdzące dla osób które potrafią zapanować nad swoim dzieckiem jak i nad swoim psem?
Dla przykładu mój pies nie szczeka, sprzątam po nim, to dlaczego miałabym nie pójść razem z nim na plaże?

Same kiedyś byłyśmy dziećmi...

Małpa, ja uważam, że to krzywdzące dla tych dzieci. smile Dla psa zresztą może też by trochę było, bo idę z nim na plażę, a on nie może sobie np. pobiegać, pobawić się, połapać coś, bo jeszcze na kogoś wpadnie czy wystraszy, tylko leżeć jak klocek musi. No ale załóżmy teoretycznie, że piesek nawet leżąc w ciszy będzie szczęśliwy, bo będzie ze swoją panią. Dziecko już niekoniecznie. Ja właśnie pamiętam jak to jest być dzieckiem i byłabym nieźle wściekła i oszukana, gdybym poszła na plażę, a tam biegać nie mogę, śmiać się głośno nie mogę, chlapać nie mogę, szaleć z piłką nie mogę, bo obok się rozłożyli jacyś nielubiący dzieci i z szacunku dla nich nic mi fajnego nie wolno.

25

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Mi dzieci które się bawią nie przeszkadzają, jedyne co mnie denerwuje to bezsensowne wrzaski i bluzgi co staje się dość częstym zjawiskiem. Uważam że ludzie którzy nie lubią dzieci są w mniejszości i to oni powinni poszukać miejsca dla siebie a nie na odwrót. Zresztą na plażach zwykle jest i tak tłum głośnych ludzi, wcale niekoniecznie dzieci, jak komuś to aż tak przeszkadza to niech wybierze na urlop inne miejsce.

Ja bez psa bym na wakacje nie pojechała, ani nie wyszłabym z domu na ileś godzin bez niej i tak jak wspomniałam mój pies nie szczeka praktycznie w ogóle, chyba że ktoś jest pijany, zachowuje się głośno lub w jej odczuciu podejrzanie wink

26

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Małpa, no ale jak widzisz po temacie są osoby, którym przeszkadzają nie tylko rozpuszczone dzieci, ale też te, które się po prostu jak dzieci zachowują, bardziej niż dorośli. A ile ich - to by się pewnie okazało, gdyby na próbę zrobić jakąś niewielką plażę tylko dla nich i zorientować się, jakie jest tym zainteresowanie. Ja osobiście nie wiem, ile takich osób jest, myślę, że ciężko to ocenić, skoro powiedzieć, że się nie lubi dzieci po prostu "nie wypada".

27

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Wg mnie  podzial na plaze  z dziecmi i bez dzieci jest NIEREALNY i awykonalny. no chyba ze  ktoś by prywatną wykupił i na bramce  postawić stróża ,który by takie segregacje przeprowadzał big_smile- nie widzi mi się to
Są dzieci naprawdę ułożona, ze jak nie spojrzę to nie slysze ich obecności, a są  takie które na 2 km slychac ,jakby przez megafon  koncert dawały
Ten pomysł nie ma odniesienia w praktyce

28 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-09-19 11:54:38)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Vian napisał/a:

Niech mi ktoś wyjaśni różnicę logiczną między zakazem wprowadzania psów, bo szczekają, a zakazem wprowadzania dzieci, bo wrzeszczą, bardzo proszę.

Różnica polega na tym, że dziecko jest człowiekiem, a pies nie.
Osobiście psy nad wodą mi w ogóle nie przeszkadzają, pod warunkiem, że nie srają przy mnie.

Nie wiem, mnie się wydaje, że plaża jest po to, by właśnie bawić się, budować zamki, pluskać się w wodzie.
I mnie absolutnie nie przeszkadzają piszczące z radości dzieciaki. No chyba, że faktycznie któreś zachowuje się patologicznie i drze japę bez powodu, specjalnie komuś na złość. Nie spotkałam się jeszcze z takim przypadkiem nad morzem, aczkolwiek mam sąsiada 10-letniego z ADHD i powiem Wam - strach się bać.

29

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

To jak dzieciak jest człowiekiem, to z jakiej racji nie wpaja mu się zasad jakie również dzieciaka obowiązują w miejscach publicznych, tylko uczy ze cały świat ma się podporządkować pod  jego widzimisię a nie odwrotnie
Z tego co widzę teraz dzieci mają same prawa ,a obowiązki??? - immunitet

30

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Małpa69 napisał/a:

Jak dla mnie to tu nie ma różnicy.

Nie uważacie że to jest krzywdzące dla osób które potrafią zapanować nad swoim dzieckiem jak i nad swoim psem?
Dla przykładu mój pies nie szczeka, sprzątam po nim, to dlaczego miałabym nie pójść razem z nim na plaże?

Wiesz,wydaje mi się,że dlatego,że pies w temperaturze ponad 25 stopniowej,na gorącym piasku parzącym łapy, z tłumem ludzi dookoła zachowujących się różnie,do tego muszący w tym tłumie i upale leżeć spokojnie nie czuje się po prostu komfortowo.
Co innego gdy się idzie z psem na spacer po pustej plaży w chłodny wieczór a co innego jak pies ma parę godzin leżeć obok właściciela w kagańcu- jak to opisała założycielka tematu.

31

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
mortisha napisał/a:

To jak dzieciak jest człowiekiem, to z jakiej racji nie wpaja mu się zasad jakie również dzieciaka obowiązują w miejscach publicznych, tylko uczy ze cały świat ma się podporządkować pod  jego widzimisię a nie odwrotnie
Z tego co widzę teraz dzieci mają same prawa ,a obowiązki??? - immunitet

Mortisha, jak dziecko piszczy z radości, to znaczy, że jest niewychowane?
Nie przesadzaj.
Trudno, żeby od dzieciaków wymagać, żeby na plaży siedziały cicho na kocykach i z rękami na kolanach...

32

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Cynicznahipo napisał/a:
mortisha napisał/a:

To jak dzieciak jest człowiekiem, to z jakiej racji nie wpaja mu się zasad jakie również dzieciaka obowiązują w miejscach publicznych, tylko uczy ze cały świat ma się podporządkować pod  jego widzimisię a nie odwrotnie
Z tego co widzę teraz dzieci mają same prawa ,a obowiązki??? - immunitet

Mortisha, jak dziecko piszczy z radości, to znaczy, że jest niewychowane?
Nie przesadzaj.
Trudno, żeby od dzieciaków wymagać, żeby na plaży siedziały cicho na kocykach i z rękami na kolanach...

Akurat opierając się na autorki przykładach  nie widzę tam piszczenia z radości i śmiechów do rozpuku ,bi humor dopisuje
I właśnie do tego typu sytuacji nawiązywałam i pokrewnych o jakich mowa w głównym temacie

33

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Vian napisał/a:

Niech mi ktoś wyjaśni różnicę logiczną między zakazem wprowadzania psów, bo szczekają, a zakazem wprowadzania dzieci, bo wrzeszczą, bardzo proszę.

Psów zakaz dotyczy zapewne nie ze względu na szczekanie ale za przeproszeniem sranie... Wiem, wiem wszyscy tu obecni właściciele psów mają psy ułożone, sami są kulturalni ale życie sobie o czym świadczy każdy trawnik wokół bloków mieszkalnych...

34

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Snake wybacz, ale ja sprzątam po moim psie, a to że niektórym hrabiom ciężko się schylić i kupkę podnieś to już inna kwestia.

Gojka dla tego nie chodzę na plażę tylko nad rzekę albo do lasu, żeby pies miał spokój i ja też, bo dla mnie żadna frajda smażyć się na słońcu w wielkim gwarze, ale to nie oznacza że mamy wywalić dzieci z plaży, uważam że jeśli komuś przeszkadzają dzieci to niech na odpoczynek wybierze inne miejsce.

35

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Ale akurat z psem to było pod wieczór. Już było mało osób. Słońce zaszło. I ten kolega spacerował z psem i do nas dołączył. A właściwie ten pies, jest dobrze wychowany, wyuczony. Ale nie też nie lubi dzieci, na co dzień nie ma z nimi do czynienia więc jest niewzwyczajany. On ni atakuje wszystkich, ale właśnie niektóre dzieci zachowaniem go drażnią. A tak w ogóle to była godz po 20, mało ludzi i liczył na to, ze pies będzie mógł popływać, bo wcześniej kilka dni była  taka okazja, ze był z psem sam na plaży wieczorem pies, pływał biegał po plaży. I taki miał zamysł. Ale dziecko przeszkodziło, bo przy takim dziecku niestety psa musiał zaopatrzyć w kaganiec. Myślicie że pies nie wyczuł, że przez dziecko musi siedzieć uwiązany i nie może się bawić? Co to psu już nie wolno popływać pobiegać poszczekać?!

Poza tym Cynicznahipo wspomniała o dzikich plażach i niestrzeżonych. Mam pytanie czy ty byłaś na takiej plaży?! Czy weszłabyś tam do wody? Tka się składa, że taka plaza jest na odcinku Władysławowo- Jastrzębia Góra jak ktoś pieszo szedł. Może widok ładny da się posiedzieć na plaży ale wejść do wody?! Rozumu trzeba nie mieć, plaża niestrzeżona dno niepewne, brudno, niebezpiecznie. A dlaczego to ludzie bez dzieci maja iść na dziką plażę, może powinni iść tam ludzie z wrzeszczącymi dziećmi?!

Może innym nie ale mi pisk, krzyki, bieganie, te wiadereczka babki foremki, kółka ratunkowe które mnie ciągle owadzają mi to przeszkadza. Jeszcze większą irytację wzbudziła we mnie taka rzecz, mój facet kupił mi nad morzem tego rekina do pływania tego największego za ok 200zł. Kto powiedział, że te dmuchane rzeczy są tylko dla dzieci?! Ten rekin masywny, duży, fajnie się pływa. I te ciągłe pytania czy pożyczy mi pani rekina? Czy możemy popływać na rybce??? Czy mogę się pobawić? NIE NIE NIE!!!!!!
W końcu za nami siedzi rodzina z 5 dzieci, i cały czas próbują tego rekina sobie przywłaszczyć. Najmłodsze zaczyna się drzeć: ja chce rybkę łeeeeeee!!!!!! A ich matka w końcu pyta czy pożyczymy mówię że nie. A ona: o myślałby kto wielkie państwo się znalazło, nie każdego stać na takie luksusy, a tu mają nie pływają i nie pożyczą.  WTF???!!!! Bez komentarza.

Padło pytanie jak podzielić plaże. Zwyczajnie psa na zakazie w czerwony kółku umieją narysować tak samo narysować dziecko.
Dać informację że np wejście 1, 2,3,4,5 dla rodzin z dziećmi wejście 6,7,8,9,10 dla dorosłych bez dzieci,  porządku mogliby pilnować ratownicy, mogliby po prostu wycofywać z plaży ludzi z dziećmi.

36 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-09-19 12:51:36)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Wiesz żyjemy w kraju demokratycznym, podobno, większość ma większe prawa, Ty jako mniejszość powinnaś się dostosować a nie oni do Ciebie. Generalnie robienie problemu z niczego.

Rozumiem nie lubić dzieci i gwaru, ok. Ale dzieci są wszędzie w sklepach, w kościele, na podwórku może w ogóle zabronimy im wychodzić z domów?

37 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-09-19 13:03:29)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Małpa69 napisał/a:

Jak dla mnie to tu nie ma różnicy.

Nie uważacie że to jest krzywdzące dla osób które potrafią zapanować nad swoim dzieckiem jak i nad swoim psem?
Dla przykładu mój pies nie szczeka, sprzątam po nim, to dlaczego miałabym nie pójść razem z nim na plaże?

Same kiedyś byłyśmy dziećmi...

Są wyznaczone miejsca na plaży, gdzie można iść z psem. Pewnie jest ich za mało, mogłoby być więcej, ale są i jak się poszuka, to już się wie gdzie są i gdzie można iść.

Edit: Skoro wieczorem z psem na plaży, to faktycznie nie powinno to już tak przeszkadzać, niby tak. Warto jednak szukać tych plaż dla psów, w tych większych miejscowościach właśnie ma chyba z nimi problemu, a tam nikt nam nic powiedzieć nie może smile

38

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Truskaweczko mi to i tak bez różnicy, rzadko bywam na plaży, nie lubię skwaru i gwaru, wolę las, jezioro, rzekę, spokojniej smile

39

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Rozumiem smile

A co jeszcze do niestrzeżonych. O dzikie wprawdzie też mi chodziłó, choć owszem, nie wiem za bardzo jak tam jest z jakością wody. No, ale zawsze jakieś rozwiązanie, dlatego podałam, ale jak serio tam taka brudna woda, to rozumiem. Niemniej, miałam też na myśli po prostu nie plażę strzeżoną tam gdzie budka ratowników i ratownicy, ale kawałek dalej co jest niestrzeżona i ratownicy nie pilnują. Nadal nie jest tam kameralnie, ale mniej rodzin z dziećmi jak byłam i widziałam, bo jednak większość idzie z nimi na strzeżone, by obok był ratownik itp. Nie trzeba iść daleko, jest niestrzeżone, ratownik Cię nie pilnuje, a woda była całkiem ok i kąpaliśmy się z chłopakiem. My tam byliśmy, bo często są te czerwone flagi chyba na wyrost, a chcieliśmy trochę pobyć w wodzie, chociaż blisko brzegu, a to nie było inaczej możliwe, bo był trochę wiatr, ale ciepło, małe fale i już czerwona flaga.

No to musieliśmy iść dalej, by wejść do wody, czyli na tę niestrzeżoną. Mój facet się śmieje, że morze musi być jak zupa bez żądnych fal, by normalna flaga była i też na razie mam takie spostrzeżenia. Oczywiście uważam i nie jestem za brawurą, ale uważam, że czasem oni przesadzają, właśnie prawie ciągle dawali tę czerwoną flagę, a fale były małe i nie sądzę, by były naprawdę takie prądy wsteczne non stop przez tyle dni. Zresztą ja nawet i chciałam tylko po kostki wejść chociaż, a na strzeżonej nawet do kostek nie pozwalali, więc woleliśmy iść na niestrzeżonej, żeby chociaż po te kostki wejść, a nie tongue

40

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Swietłana napisał/a:

Ale akurat z psem to było pod wieczór. Już było mało osób. Słońce zaszło. I ten kolega spacerował z psem i do nas dołączył. A właściwie ten pies, jest dobrze wychowany, wyuczony. Ale nie też nie lubi dzieci, na co dzień nie ma z nimi do czynienia więc jest niewzwyczajany. On ni atakuje wszystkich, ale właśnie niektóre dzieci zachowaniem go drażnią. A tak w ogóle to była godz po 20, mało ludzi i liczył na to, ze pies będzie mógł popływać, bo wcześniej kilka dni była  taka okazja, ze był z psem sam na plaży wieczorem pies, pływał biegał po plaży. I taki miał zamysł. Ale dziecko przeszkodziło, bo przy takim dziecku niestety psa musiał zaopatrzyć w kaganiec. Myślicie że pies nie wyczuł, że przez dziecko musi siedzieć uwiązany i nie może się bawić? Co to psu już nie wolno popływać pobiegać poszczekać?!

Poza tym Cynicznahipo wspomniała o dzikich plażach i niestrzeżonych. Mam pytanie czy ty byłaś na takiej plaży?! Czy weszłabyś tam do wody? Tka się składa, że taka plaza jest na odcinku Władysławowo- Jastrzębia Góra jak ktoś pieszo szedł. Może widok ładny da się posiedzieć na plaży ale wejść do wody?! Rozumu trzeba nie mieć, plaża niestrzeżona dno niepewne, brudno, niebezpiecznie. A dlaczego to ludzie bez dzieci maja iść na dziką plażę, może powinni iść tam ludzie z wrzeszczącymi dziećmi?!

Może innym nie ale mi pisk, krzyki, bieganie, te wiadereczka babki foremki, kółka ratunkowe które mnie ciągle owadzają mi to przeszkadza. Jeszcze większą irytację wzbudziła we mnie taka rzecz, mój facet kupił mi nad morzem tego rekina do pływania tego największego za ok 200zł. Kto powiedział, że te dmuchane rzeczy są tylko dla dzieci?! Ten rekin masywny, duży, fajnie się pływa. I te ciągłe pytania czy pożyczy mi pani rekina? Czy możemy popływać na rybce??? Czy mogę się pobawić? NIE NIE NIE!!!!!!
W końcu za nami siedzi rodzina z 5 dzieci, i cały czas próbują tego rekina sobie przywłaszczyć. Najmłodsze zaczyna się drzeć: ja chce rybkę łeeeeeee!!!!!! A ich matka w końcu pyta czy pożyczymy mówię że nie. A ona: o myślałby kto wielkie państwo się znalazło, nie każdego stać na takie luksusy, a tu mają nie pływają i nie pożyczą.  WTF???!!!! Bez komentarza.

Padło pytanie jak podzielić plaże. Zwyczajnie psa na zakazie w czerwony kółku umieją narysować tak samo narysować dziecko.
Dać informację że np wejście 1, 2,3,4,5 dla rodzin z dziećmi wejście 6,7,8,9,10 dla dorosłych bez dzieci,  porządku mogliby pilnować ratownicy, mogliby po prostu wycofywać z plaży ludzi z dziećmi.

Swietłana jakoś wierzyć mi się nie chce,że nad polskim morzem na plaży pod wieczór (gdzie w ciągu dnia woda jest i tak wystarczająco zimna,że nie chciałoby mi się kąpać) przychodzą rodzice z maluchami i pozwalają tymże kąpać się. Jeśli nawet akurat tam byli to przecież można pójść dalej od dzieciorów.Ja też małych,biegajacych i krzyczących dzieciaków nie lubię i dlatego wybieram takie miejsca gdzie ich nie ma.Bo fakt,że wyleję swoje frustracje na forum w tej kwestii niewiele mi na plaży pomoże.
Co do puszczania dobermana ze smyczy na plaży: jest to miejsce użyteczności publicznej i nawet pojedynczy spacerowicze mają prawo bać się psa a właściciel ma obowiązek psa trzymać w kagańcu i na smyczy.Kolega ma OBOWIĄZEK nawet nie przy dziecku- przy każdym zaopatrzyć psa w kaganiec.Poza tym o co afera? Tylko to jedno miejsce nadawało się do biegania dla psa? Ja jak wychodzę z psem to idę tam gdzie bieganie i szczekanie mego psa nie będzie NIKOMU przeszkadzało.Nie każdy ma ochotę siedzieć obok biegającego luzem psa.I ja to rozumiem bo człowiek ma praco czuć się bezpiecznie a nie być zaszczuty przez właścicieli psów,którym się wydaje,że stoją ponad prawem i że prawo ich psa do wybiegania jest ważniejsze niż prawo do nie bycia sparaliżowanym strachem przed biegającym psem przypadkowego spacerowicza.
Nie ma sensu udawać,że jest fajnie i tłoczyć się obok dziwnej rodzinki. Mnie po tekście mamusi już by tam nie było.

41

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Lepiej siedzieć w domu z dzieckiem niż iść z nim na plaże bo jakaś dumna pani sie przyszła poopalać i Ciiii

Weźcie się ...zastanówcie , jak ktoś nie lubi dzieci to po co sie ciśnie tam gdzie one są ?

Pozatym dziecko a dziecko rozwydrzone to różnica .

A kobieta która ma dorosłe dzieci pewnie nigdy małych dzieci nie miała , i one były cudnymi cichutkimi aniołkami .

42 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-19 15:42:00)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Nikt nie mowi, ze nie mozna wyjsc z domu z dzieckiem. Ale jesli bylyby osobne plaze dla rodzin to bym przeciez tam nie lazla do nich, ani nikt by tam nie szedl.
Sa takie rozwiazania w restauracjach i jakos nikt nie histeryzuje.

Ja na plaze bym chodzila osobiscie noca letnia, ale jak ktos lubi w dzien, czy nie ma czasu w nocy no to co innego.


Chce dodac, ze to nie jest krzywdzace dla ludzi z dziecmi, bo tutaj nie mowimy o zakazie wstepu na plaze tylko o tym, zeby byly osobne plaze. Wiec co im sie stanie jak beda na plazy dla rodzin, podczas gdy wiedzmy nie lubiace dzieci jak ja, beda sobie na innej ?
To nie jest zadna dyskryminacja, tylko normalna rzecz i kompromis. Jak plaze nudystow, wyznaczone miejsca dla palaczy albo plaze dla psow i ich wlascicieli.
Nikt nie zakazuje im wychodzic z domu.



"Co do jazdy autem: rozumiem,że auto było kolegi?"

Auto bylo jego, ale prowadzilam je i jechalam z nim zalatwiac jego sprawy i to on mnie o to prosil. Bo jego zona w pracy byla. Do mojego auta bym przeciez takiej malej brudaski nie wpuscila bo by mi wszystko wysmarowala jedzeniem i piciem big_smile

43

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

No tak, jakby były osobne plaże albo chociaż skrawki dla osób bez dzieci to już by było coś i też uważam, że nie byłaby to dyskryminacja. Jedni by szli tam, drudzy tam. Też rozumiem, że dzieci chcą się bawić, to tam by mogły bez ograniczeń i nikomu by tam nie przeszkadzało. A jak ktoś by chciał bez dzieci to by szedł na inną plażę.

44 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-19 16:06:13)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Dokladnie,
I jak mowila Vian, dzieci tez chca sie bawic i chlapac woda , a nie siedziec cicho jak mysz pod miotla.
Ja taka nie bylam i ja bylam nauczona, ze krzyczenie to cos niewskazanego podobnie jak zaczepianie obcych ludzi i dotykanie nie moich rzeczy.
To by nie przeszlo z  moimi rodzicami. A druga sprawa to fakt , ze bylam spokojnym dzieckiem od poczatku i jak bylam malutka i budzilam sie w nocy po jedzenie to tez nie wylam.
Teraz duzo sie zmienilo w wychowaniu dzieci, ale w Polsce jeszcze to jest w jakis granicach - moim zdaniem.
Bo tutaj to dzieci sie zachowuja koszmarnie, a rodzice zero reakcji na to. Tylko dwa razy widzialam reakcje jakas - jedna ze strony babci, ktora wnukowi dala w tylek , a druga ze strony matki, ktora powiedziala dziecku zeby nie dotykalo moich zakupow w windzie.

45

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Madzia92 napisał/a:

Lepiej siedzieć w domu z dzieckiem niż iść z nim na plaże bo jakaś dumna pani sie przyszła poopalać i Ciiii

Weźcie się ...zastanówcie , jak ktoś nie lubi dzieci to po co sie ciśnie tam gdzie one są ?

Tu nie chodzi o to żeby w ogóle dzieci nie wpuszczać na plażę tylko żeby zrobić podział. Zresztą ostatnio we Władysławowie to w ogóle wszędzie tylko dziecka dziecka i dziecka. Wszystko jest przygotowane dla rodzin z dziećmi i staje się to mega wkurzające. No mówicie że to nie trzeba się pchać na tłoczne plaże. Problem w tym że zazwyczaj tylko tłoczne plaże są strzeżone i czyste. Ja jestem  wielką fanka polskiego wybrzeża uwielbiam pływać w lodowatym Bałtyku.
I dlaczego mam z tego rezygnować niby przez czyjeś bachory?! Tka samo dlaczego te dzieci mają być cicho bo ja tak chcę?! A gdyby były dwie osobne plaże każdy był by zadowolony.

46

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Swietłana napisał/a:

Zresztą ostatnio we Władysławowie to w ogóle wszędzie tylko dziecka dziecka i dziecka. Wszystko jest przygotowane dla rodzin z dziećmi i staje się to mega wkurzające.

Jestem już w zasadzie pewien, że to typowy troll temat ale co tam. Właśnie dlatego wszystko dla dziecka, bo rodziny z dziećmi zostawiają wszędzie więcej szmalu niż bezdzietni. Publiczne plaże są dla wszystkich. Jak chcesz własnej, czystej i strzeżonej plaży bez dzieci to sobie skrzyknij sobie podobnych, wydzierżawcie kawałek ziemi nad morzem, postawcie ogrodzenie, wynajmijcie strażników, ratowników, systemy ostrzegawcze przed dziećmi i będziecie mieli problem z głowy...

47

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Swietłana, sorry, ale nikt nie będzie swoich dzieci uciszać co 30 sekund na wakacjach nad morzem, bo Ty przyjechałaś wypocząć i poleżeć sobie w ciszy i spokoju.

Chcesz mieć ciszę i spokój, to poleż sobie na kanapie w salonie, a nie jedź nad polskie morze w szczycie sezonu. Proste.
Nie lubisz dzieci - ok. To nie pchaj się tam, gdzie jest ich najwięcej, a potem jeszcze obraza majestatu i pretensje.

Zawsze myślałam, że logika jest najważniejsza - chcę ciszy i spokoju - idę tam, gdzie jest cisza i spokój..

48

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Cynicznahipo no z zgadzam się z tobą. Nikt nie będzie uciszył dzieci bo ja tak chce. Dzieci też mają swoje prawa. Wiadomo dla rodziców ich dzieci to cuda świata. Ale dla ludzi obcych nie koniecznie. Gdyby były dwie osobne plaże byłoby super. Bo dzieciaki o ile rodzice by pozwolili mogłyby szaleć do woli. I nikomu by nie przeszkadzały a ludzie nie lubiący dzieci mieliby spokój.
Np ja czuję się poszkodowana bo dlaczego ja nie mogę, sobie na plaży poleżeć w ciszy tylko muszę się dostosować, dlaczego to ja mam nie iść na plażę tylko ustąpić?! Co to za sprawiedliwość co to za kompromis?!
Gdyby była plaża podzielona każdy byłby zadowolony. Nikt nie rezygnowałby z siebie i sowich planów. Poza tym dałoby się uniknąć wiele kłótni turystów, właśnie o dzieci. Nie było by starć rodziny z dziećmi vs pary. Każdy miał by coś dla siebie.

49 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-09-19 18:37:33)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Nie wiem, o jakich starciach piszesz, bo NIGDY nie widziałam takich sytuacji.
Plaża nigdy nie zostanie podzielona w taki sposób, ponieważ zaraz pojawiłyby się protesty, że ktoś tam jest dyskryminowany.

Zaraz zaczęłyby się sugestie, by podzielić supermarkety, kościoły i tak dalej, aż do kompletnej paranoi.

50

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

To smutne, że niektórzy zapominają, że te "rozwydrzone bachory" kiedyś będą pracować na nasze emerytury. Sama lubię dzieci, chociaż przyznam, że czasami potrafią być głośno, zwłaszcza, gdy my potrzebujemy ciszy. smile Ale jak się jest dorosłym to powinno się mieć dla najmłodszych więcej wyrozumiałości. Potem wszyscy tylko kraczą, że dzieci siedzą przed komputerami... One też chcą się pobawić, pośmiać itd. Co to za problem przejść się brzegiem plaży 1km dalej w miejsce, gdzie prawdopodobnie dzieci będzie mniej??

51

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Cynicznahipo napisał/a:

Swietłana, sorry, ale nikt nie będzie swoich dzieci uciszać co 30 sekund na wakacjach nad morzem, bo Ty przyjechałaś wypocząć i poleżeć sobie w ciszy i spokoju.

Chcesz mieć ciszę i spokój, to poleż sobie na kanapie w salonie, a nie jedź nad polskie morze w szczycie sezonu. Proste.
Nie lubisz dzieci - ok. To nie pchaj się tam, gdzie jest ich najwięcej, a potem jeszcze obraza majestatu i pretensje.

Zawsze myślałam, że logika jest najważniejsza - chcę ciszy i spokoju - idę tam, gdzie jest cisza i spokój..

Dokładnie....
Nie ma to jak wybrać jedno z najpopularniejszych miejsc nad morzem, a potem narzekać, że tłok i gwar. Czy jechać komunikacją publiczną i mieć pretensje, że nie wszyscy podróżują w ciszy.

Autorko urlop jest po to aby wypocząć, a skoro jesteś zwolenniczką ciszy to po co pchasz się w zatłoczone miejsca (ja bym na Twoim miejscu stawiała na komfort psychiczny). Zaraz napiszesz, że masz do tego prawo. Owszem. Masz. Ale nie możesz żądać, żeby wszyscy dostosowali się do Ciebie i broń boże nie zachowywali się głośno.

A tak na marginesie to nawet gdyby Ci dzieci usunąć, to uważasz że na plaży zapanowałby spokój i cisza? To chyba nie widziałaś wypoczywającej młodzieży (teoretycznie dorosłej bo pełnoletniej).......

52

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Cynicznahipo napisał/a:

Nie wiem, o jakich starciach piszesz, bo NIGDY nie widziałam takich sytuacji.
Plaża nigdy nie zostanie podzielona w taki sposób, ponieważ zaraz pojawiłyby się protesty, że ktoś tam jest dyskryminowany.

Zaraz zaczęłyby się sugestie, by podzielić supermarkety, kościoły i tak dalej, aż do kompletnej paranoi.

Przeciez juz sa takie podzialy, tylko akurat nie na plazy.

53

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

a dlaczego tylko plaże?
ja myślę,że wkurzające są sklepy gdzie są dzieci, restauracje, komunikacja miejska bardzo,no i sorry ale chodniki o zdecydowanie, a sąsiedzi z dziećmi - masakra ...

54 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-09-19 23:27:26)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Małpa69 napisał/a:

Wiesz żyjemy w kraju demokratycznym, podobno, większość ma większe prawa, Ty jako mniejszość powinnaś się dostosować a nie oni do Ciebie.

Demokracja demokracją, a logiczne myślenie i prawa jednostki to osobna sprawa. Jakby 4 Twoje koleżanki chodziły zawsze w spódnicach, Ty w spodniach i powiedziałyby Ci, że na spotkania z nimi masz zakładać spódnice, bo one tak demokratycznie zdecydowały, a Ty jesteś mniejszość, więc masz się dostosować, to jak byś zareagowała? tongue

Logicznie rzecz biorąc nie widzę ŻADNEGO logicznego przeciwwskazania dla zrobienia z wybranych plaż miejsc tylko dla dorosłych. Widzę tylko argumenty "bo nie", "bo nie potrzeba". Jak nie potrzeba, to stałaby pusta i po jednym sezonie, albo nawet po tygodniu czy dwóch, zostałaby zlikwidowana, ale wątpię bardzo, żeby tak się stało.

a dlaczego tylko plaże?
ja myślę,że wkurzające są sklepy gdzie są dzieci, restauracje, komunikacja miejska bardzo,no i sorry ale chodniki o zdecydowanie, a sąsiedzi z dziećmi - masakra ...

Restauracje tego typu już są.
A dlatego plaże i restauracje, a nie chodniki i supermarkety, zrelaksować i miło spędzić czas idziesz na plażę czy do restauracji, a na chodnik czy do supermarketu raczej rzadko. Ja nie znam np. nikogo, kto by powiedział "och, chciałbym miło spędzić czas, POSIEDZĘ SE NA CHODNIKU". tongue

55

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Vian napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

Wiesz żyjemy w kraju demokratycznym, podobno, większość ma większe prawa, Ty jako mniejszość powinnaś się dostosować a nie oni do Ciebie.

Demokracja demokracją, a logiczne myślenie i prawa jednostki to osobna sprawa. Jakby 4 Twoje koleżanki chodziły zawsze w spódnicach, Ty w spodniach i powiedziałyby Ci, że na spotkania z nimi masz zakładać spódnice, bo one tak demokratycznie zdecydowały, a Ty jesteś mniejszość, więc masz się dostosować, to jak byś zareagowała? tongue

Logicznie rzecz biorąc nie widzę ŻADNEGO logicznego przeciwwskazania dla zrobienia z wybranych plaż miejsc tylko dla dorosłych. Widzę tylko argumenty "bo nie", "bo nie potrzeba". Jak nie potrzeba, to stałaby pusta i po jednym sezonie, albo nawet po tygodniu czy dwóch, zostałaby zlikwidowana, ale wątpię bardzo, żeby tak się stało.

a dlaczego tylko plaże?
ja myślę,że wkurzające są sklepy gdzie są dzieci, restauracje, komunikacja miejska bardzo,no i sorry ale chodniki o zdecydowanie, a sąsiedzi z dziećmi - masakra ...

Restauracje tego typu już są.
A dlatego plaże i restauracje, a nie chodniki i supermarkety, zrelaksować i miło spędzić czas idziesz na plażę czy do restauracji, a na chodnik czy do supermarketu raczej rzadko. Ja nie znam np. nikogo, kto by powiedział "och, chciałbym miło spędzić czas, POSIEDZĘ SE NA CHODNIKU". tongue

ale dlaczego posiedzieć?
ja bym tam sobie po chodniku tylko dla dorosłych pospacerować chciała w ramach relaksu ...:lol:

56

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Ja myślę, że bez problemu byś znalazła jakiś chodnik bez dzieci do pospacerowania, z plażą (nie dziką) w sezonie już gorzej. smile

57 Ostatnio edytowany przez nawiaska (2014-09-19 23:45:21)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Wydaje mi się, że swoją uwagę skupiłaś tylko na tych złych dzieciach, które krzyczały itd. Podejrzewam jednak, że przez to wszystko nie zauważyłaś tych dzieci, które grzecznie bawiły się na piasku lub w wodzie i nie przeszkadzały nikomu.
Jeśli chodzi o podział plaż, to tak jak wiele osób pisało. Musielibyśmy podzielić wszystko bo dzieci można spotkać dosłownie wszędzie. Komunikacja publiczna też ma być osobna dla tych z dziećmi i bez dzieci?
Nie popadajmy w paranoję. Dzieci były, są i będą. I te ułożone i te mniej grzeczne.
Mnie denerwują pijani ludzie w komunikacji publicznej, którzy usiłują śpiewać, obmacywać a czasami też wymiotują. Oni są o wiele bardziej uciążliwi od dzieci smile
Każdy z nas ma jakieś wady, które mogą drugą osobę denerwować. Wtedy wszyscy musielibyśmy być podzieleni na jakieś grupy.

58

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

selekcja, segregacja może i dobra jest w przypadku śmieci nie dzieci

59

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Jeśli chodzi o podział plaż, to tak jak wiele osób pisało. Musielibyśmy podzielić wszystko bo dzieci można spotkać dosłownie wszędzie. Komunikacja publiczna też ma być osobna dla tych z dziećmi i bez dzieci?

Dlaczego to nie dotyczy zwierząt?
One też są wszędzie, a jest multum miejsc, gdzie nie można wprowadzać zwierząt i nikt tego jakoś nie krytykuje i się nie dziwi.

Pijanego, co wymiotuje i Cię obmacuje, możesz uderzyć, możesz wezwać policję czy straż miejską, żeby go zabrali na izbę wytrzeźwień, a jak możesz zareagować na niegrzeczne dziecko? Najwyżej zwrócić uwagę rodzicowi, co może mieć różne skutki, mnie się ostre pyskówki z takich powodów zdarzały.

60

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Vian napisał/a:

mnie się ostre pyskówki z takich powodów zdarzały.

a po co w nie wchodziłaś...

61 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-09-19 23:57:34)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Nie no, chodziło  mi raczej o to, że na kulturalną prośbę, żeby ktoś zapanował nad swoim dzieckiem, które np. latało po tramwaju z kijem i stukało nim pasażerów, ten ktoś wyjeżdżał na mnie z rozdartą japą, że mam nie mówić, jak dziecko ma wychowywać. I co wtedy?

Tzn jasne, to ekstremalny przykład, ale rzygający i obmacujący pijani to też ekstremalny przykład.

Zwyczajnie jakby dorosły, nawet pijany, latał po tramwaju, darł mordę i stukał mnie kijem, to albo bym mu przywaliła na otrzeźwienie, albo wezwała policję, albo jedno i drugie. A co z dzieckiem?

62 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-19 23:59:59)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Nie macie zadnych dobrych argumentow widze.
Bo co to za argument, ze jak sie to podzieli to trzeba podzielic WSZYSTKO.
Znam hotele, gdzie z dziecmi nie mozna sie zatrzymac.
Znam restauracje, gdzie z dziecmi nie mozna bywac, albo trzeba siedziec na specjalnie wyznaczonych dla dzieci miejscach.
Nie wiem czy zauwazylyscie, ale w zyciu mozna rozdzielic niektore rzeczy , zeby sie lepiej zylo i to nie musi znaczyc, ze zaraz sie getto stworzy.
Wiec nie wiem po co te skrajnosci wymyslacie.
Jak jest zakaz picia piwa w miejscu publicznym to tez zaraz sie boicie, ze bedzie zakaz picia w restauracji?

Myslicie, ze dzieciaka by to obchodzilo ? Raczej watpie...Taka plaza nie jest zadnym ograniczeniem dla dzieci, jest wrecz wolnoscia bo nie sa narazone na nieprzyjemnosci.


Jaki proponujecie kompromis w takim razie? Siedz w domu i nie idz na plaze? To dyskryminacja, w przeciwienstwie do tego co proponuje autorka.



Nie ma co chyba dysktowac z rodzicami Vian, jak widza i nie reaguja to znaczy, ze nic nie dotrze. Ostatnim warknelam na dziecko 'zostaw mnie!' i odepchnelam jego reke, bo ignorowanie go nie pomagalo. A rodzice zero reakcji.

63 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-09-20 00:03:15)

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
NinaLafairy napisał/a:

Taka plaza nie jest zadnym ograniczeniem dla dzieci, jest wrecz wolnoscia bo nie sa narazone na nieprzyjemnosci.

Dokładnie tak, bo miałyby w pobliżu masę rówieśników i nastawionych children-friendly dorosłych, którzy pewnie pożyczyliby dmuchanego rekina. ;-)

Nie ma co chyba dysktowac z rodzicami Vian, jak widza i nie reaguja to znaczy, ze nic nie dotrze. Ostatnim warknelam na dziecko 'zostaw mnie!' i odepchnelam jego reke, bo ignorowanie go nie pomagalo. A rodzice zero reakcji.

Ja tamtemu ten kij zabrałam. ;-) A ojciec się na mnie jeszcze bardziej rozwrzeszczał. big_smile Miałam ochotę mu ten kij wsadzić, ale wychodziłam na szczęście dla niego niedługo.
Ale na niektórych rodziców czasem działa zwrócenie uwagi. Ja mam wrażenie, że oni są czasami tak przyzwyczajeni do ryków swoich dzieci, że traktują je jako normę i dopiero jak ktoś ich szturchnie, to zaskakują, na chwilę oczywiście. W każdym razie parę razy mi się udało. ^^

64

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
Vian napisał/a:

ten ktoś wyjeżdżał na mnie z rozdartą japą, że mam nie mówić, jak dziecko ma wychowywać.

no bo to nie ty jesteś od tego, żeby mówić jak ktoś ma wychowywać swoje dziecko
być może twoje komunikaty są niewłaściwe ...

65

Odp: Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci
in_ka napisał/a:
Vian napisał/a:

ten ktoś wyjeżdżał na mnie z rozdartą japą, że mam nie mówić, jak dziecko ma wychowywać.

no bo to nie ty jesteś od tego, żeby mówić jak ktoś ma wychowywać swoje dziecko
być może twoje komunikaty są niewłaściwe ...

No ok, być może, w takim razie jak Ty byś podeszła do takiej sytuacji? smile

Posty [ 1 do 65 z 140 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Plaża dla ludzi z dziećmi vs plaża dla ludzi bez dzieci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024