Witam,
zauważyłem że na forum jest bardzo duże grono płci męskiej.. aczkolwiek zależy mi na obiektywnej ocenie płci pięknej....
W maju tego roku koleżanka z pracy rozstała się ze Swoim chłopakiem ( byli razem 9 lat).... zawsze mieliśmy inne relacje w pracy, bardzo dobrze się dogadujemy, można powiedzieć że czytamy sobie w myślach...
Przez przypadek, na spotkaniu ze znajomymi koleżanka wygadała się że podczas długiego weekendu majowego rozstała się ze Swoim facetem.. nie wiadomo kiedy to się stało, zaczęliśmy się spotykać i rozmawiać o wszystkim... bardzo dużo rozmawialiśmy w pracy, przez telefon ( koło 40-50 h miesięcznie), a jak nam było mało rozmów to potrafiliśmy do Siebie przyjechać w nocy i dalej rozmawiać... z czasem zaczęły się pocałunki.. pierwszy kontakt fizyczny.. poczuliśmy coś do siebie, czego nie potrfiliśmy / nie chcieliśmy nazwać...... i Ja i Ona po raz pierwszy tak spędzaliśmy czas, było to dla nas dużo nowych rzeczy.. na początku twierdziła że nie jest czuła, namiętna, romantyczna.. miała niską samoocenę, doszło do tego że zaczęliśmy się idealnie uzupełniać.. Sama zauważyła że stała się taka- jaka nigdy nie była.. że nigdy w byłym związku tak się nie zachowywała...
Mało kiedy rozmawialiśmy o jej byłym, ale odezwał się końcem czerwca, po 2 miesiącach,.. bardzo do niego tęskniła ale sprawiłem że nie myślała o tym ( nie mnie to oceniać czy to miłość- czy przyzwyczajenie bo są razem od 16 roku życia..) postanowiliśy zakończyć ten nieformalny związek.. każdy z Nas chyba źle odczytywał sygnały od drugiej osoby.. bo planwaliśmy przyszłość. to jak byśmy żyli itp.. po tygodniu spotykania się ze Swoim chłopakiem zauważyła że brakuje Jej mojej osoby, że on taki nie jest.. że nie wie co ma robić... ale wychodzi z założenia że każdemu trzeba dać szansę.... doszło do sytuacji kiedy sama spowodowała kłotnie.. tylko tak jakby nie wiedziała jak zakończyć ten związek po powrocie..
Trwają w tym związku dalej, w lipcu spotykaliśmy się przed pracą u mnie na kawie.. staraliśmy się bardzo kontrolować, ale dochodziło do pocałunków, przytulania.. raz chłopak zobaczył sms z mojego nr... który na szczęscie nie był zapisany i zaczął płakać że zeszła się z nim tylkko po to żeby go zostawić... postanowiliśmy ograniczyć kontakt tylko do służbowego.
Było mi bardzo ciężko.. po tygodniu spotkaliśmy się, przytulilismy się.. doszło do pocałunku.. powiedziała mi że to był bardzo ciężki tydzień i że bardzo tęskniła za mną, brakowało jej mojej osoby... zaczęliśmy spowrotem spotykać się na kawie.. udało mi się nawet wyciągnąć Ją z soboty na niedzielę do innego miasta.. był to najbardziej romantyczny wieczór który spędziliśmy w swoim życiu.. przetańczylismy całą noc.. przegadaliśmy całą noc.. nawet pomyślelismy o tym żeby się zaręczyć.. żeby gdzieś wyjechać na jakiś czas...
w niedziele powrót do rzeczywistości i do swojego chłopaka...
spotykamy się tak do dziś.. jest wrzesień.. w sierpniu powiedzieliśmy sobie o miłości ( powiedziała że kocha nas razem)... że to co jest między nami to chyba tak się nazywa.. zawsze kiedy mówi mi że danego dnia spotyka się ze swoim chłopakiem- jestem zazdrosny- ale tłumaczy mi że nigdy nie spędzają czasu tak jak ze mną- oglądają TV bądz siędzą przy komputerze.. często płacze przy mnie kiedy mówie o tym co byśmy razem robili - wybiegając w przyszłość.. nie raz powiedziałem żeby to zakończyła, sama mówi że czuje się przy mnie bezpiecznie, że o nią dbam, troszczę się.. na moje słowa odpowiada że to nie takie łatwe, że to trudna sytuacja.. bo nawet nie dała szansy mu się wykazać.....
co byście zrobili na moim miejscu? jak mam się zachować? mam niezły mętlik w głowie i wiem że Ona też...
przeprowadzam się teraz na nowe mieszkanie, w żartach mówię żeby zaplanowała jak trzeba umeblować, pomalować pokoje, bo za jakiś czas jak się do mnie wprowadzi nie będę robił ponownie remontu.. jest to pierwsza taka osoba, z którą mogę rozmawiać o wszystkim, uzupełniamy się znakomicie, wady które widzieli w Nas poprzedni partnerzy nie przeszkaddzają Nam.. jest to bardzo ciężka sytuacja...
możliwe że negatywny wpływ na nią ma też moja była dziewczyna ( rok temu się rozstalismy ) która siedzi z Nią razem w biurze..