Pracuje w firmie, gdzie pracuje wielu mlodych ludzi - studenci, uczniowie ale nie tylko. Ja wlasnie nie studiuje, pare innych osob z tego co wiem tez nie. Spodobala mi sie jedna dziewczyna, wolna, zaprosilem ja do kina i jutro idziemy. Tylko ze wlasnie nigdy nie rozmawialismy na temat wyksztalcenia i nie wiem czy ona studiuje czy nie. Ja sobie kupie bilet normalny, ale chodzi mi o to, czy wypada mi ja zapytac czy dla niej kupić ulgowy czy też normalny, bo nie chce wyjsc na skapca (a postanowilem ze to ja zaplace za bilety). Troche niezreczne mi sie to pytanie wydaje. Czy jest jakis sposob jak z tego wybrnac?
1 2014-09-05 21:58:11 Ostatnio edytowany przez zygmunt (2014-09-05 21:59:52)
A nie stać Cię na dwa bilety normalne?
Kup dwa normalne to bardzo mała różnica cenowa. Jak będziesz kupował przed seansem to będziesz przy kasie biletowej z nią powiesz do kasjerki "Poproszę dwa bilety normalne na film....." a dziewczyna jeśli zechce i jest studentką powie "Dla mnie ulgowy" Albo "jeden ulgowy". Nigdy nie pytaj o to przed filmem bo może nie mieć legitymacji studenckiej przy sobie i będzie problem jak ktoś poprosi o okazanie. A to 4zł czy 6 więcej za normalny przebolejesz.