coracja-toracja napisał/a:Witam;
Od 11 lat jestem mężatkom, od 9 lat mamą, od 9 lat jestem żoną, od 9 lat jestem zona alkoholika, przemocowca .......
Moje dziecko jest dla mnie największym skarbem a maż największą zmorą :-(
Mieszkamy u moich teściów :-( gdzie mój maż ma praktycznie poparcie w tym co robi. Jego ojciec tez pił więc rodzina nie widzi w tym niestety większego problemu. Ja nie mam gdzie iść z dzieckiem bo nie mam juz rodziców :-( nikogo do pomocy :-(
Jestem sama, oskarżana o zdrady, wyśmiewana.
Pracuje w sklepie gdzie zarabiam niecałe 1100 zł :-(
wiem że takich historii tu tysiące... wiem
a teściowa, też nic ... 
nosz kurde, ciężka patowa sytuacja, ale nie bez wyjścia
ważne żeby się nie poddawać,
co do czy on uważa że jest problem, to jak ma poparcie, to nawet jak wie że przegina, to kto mu i co zrobi...
co by nie robiła, i tak na jej niekorzyść będzie robione,
współczuję na prawdę
ale przecież są Niebieskie Karty, są Rozwody, Separacje, Terapie, Przychodnie uzależnień, no ale bez chęci i zrozumienia tego kogoś, to jak grochem o ściane 
jak dobrze udowodnisz, to będzie musiał na Ciebie i Dziecko łożyć
kwestia na co jesteś gotowa
sluuu napisał/a:Dlaczego wyszłaś za alkoholika?
Czy on uważa że jest problem?
ja mając problemy tego typu, nigdy nie myślałem że będę miec problem z alkoholem, jak miałem 20 lat, i zachowywałem się normalnie, i robilem to co rówieśnicy,
więc chyba autorka miala na myśli to co odczuwa teraz, po pewnie przeanalizowaniu życia, bo skąd można było wiedzieć ze alkoholik, a tym bardziej od razu za niego wyjść
pozdr