Witam, założyłam nowe konto, bo niestety wstydzę się pisać o moim problemie z poprzedniego, wybaczcie proszę.
Prawie rok temu poznałam przez internet faceta - zupełnie przypadkowo i nie na żadnym portalu randkowym, tylko na jednym z forów dotyczących moich zainteresowań. Wymieniliśmy się kontaktami i zaczęliśmy ze sobą codziennie rozmawiać, najpierw na luzie jak zwyczajni znajomi bez żadnych romantycznych intencji, jednak po jakimś czasie chyba coś zaczęło iskrzyć, jeszcze przed tym jak wysłał mi swoje zdjęcia, zauroczyłam się w nim - w jego charakterze. Potem wymieniliśmy się zdjęciami i wpadłam po uszy, chłopak nie jest idealny ani super- przystojny, ale mnie się podoba niesamowicie
On twierdzi, ze ja jemu też, myślę, ze można mu wierzyć, bo przecież ciągle ze mną rozmawia
Mówi, ze też jest mną zauroczony, nasz kontakt jest świetny, oboje jesteśmy bardzo zaangażowani w tę znajomość.
Pewnie zastanawiacie się, czemu nie doszło do spotkania? Z dwóch powodów - on pracuje za granicą, ciągle dostaje delegacje do innych krajów, w Polsce bywa raz na dwa miesiące na krótko. W Pl też odległość między nami niemała, bo aż 400 km. Nie jestem osobą, która musi mieć stale faceta przy sobie, wystarczy mi z nim codzienny kontakt telefoniczny, dlatego pomyślałam, że nie będzie mi przeszkadzać ani jego praca ani odległość. W końcu powiedzieliśmy sobie, że tak dłużej nie może być - teraz, gdy we wrześniu wróci do domu, przyjedzie do mnie i w końcu spotkamy się
Z jednej strony bardzo się cieszę, wiadomo, ale z drugiej... jestem przerażona, bo tutaj właśnie pojawia się mój problem z tytułu wątku.
Chodzi o mój wygląd
Mam niestety jeden defekt - kompleks, którego w żaden sposób się nie pozbędę, a o którym on nie wie, bo na zdjęciach mu go nie pokazałam. Chodzi o mój nos... Z przodu wygląda w miarę w porządku i dlatego chłopak nie widzi problemu, bo na zdjęciach jestem tylko z przodu, niestety z profilu jest okropny, mam po prostu wielki nochal, który mnie oszpeca, co tu dużo gadać. Codziennie mogę obserwować go u mojej mamy, bo ona ma taki sam. Sytuacja jest bez wyjścia, nos to nie nadwaga, której można się samemu pozbyć, to nie brzydkie włosy, o które można zadbać i zafarbować
Zabujałam się w nim, ale nie wiem, czy nie zakończyć tej znajomości przed spotkaniem - wiadomo, że pocierpię, ale przynajmniej nie przeżyję upokorzenia. Wiem, że stres jaki będę przeżywać będzie niewyobrażalny, bo ja już się stresuję tym wszystkim. Ciągle wyobrażam sobie jego minę, jak zobaczy mnie z profilu i jego rozczarowanie. Nie wiem kompletnie, co robić. Przecież nie wyślę mu zdjęcia swojego nosa z profilu albo nie zacznę mu o nim opowiadać, wtedy dopiero popsuję sytuację. Błagam o pomoc i obiektywne spojrzenie na sprawę.
2 2014-08-17 21:35:44 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-08-17 21:37:13)
Uważam, że przesadzasz.
Duży nos, to nie tragedia. Chłopak może nawet nie zwrócić na to uwagi.
Zaakceptuj siebie. Wtedy inni też Cię zaakceptują.
A facet, który olewa laskę, bo ta ma duży nos, to dupek i o takiego bym w ogóle nie walczyła.
P.S Też mam wielki kinol i jakoś żyję. Ba, nawet za mąż mi się udało wyjść.
Wybacz, ale dla mnie to jest śmieszne.... Jak można przejmować się takimi szczegółami. Przecież on nie idzie na spotkanie z Twoim nosem, że po zobaczeniu Ciebie odwróci się i powie 'MASZ WIELKI NOS-ŻEGNAJ!' Co za chore podejście. To dałoby się zrozumieć jakbyś była w wieku szkolnym, ale nie jesteś... Zaakceptuj siebie i przestań skupiać na swoich 'wadach' tylko eksponuj zalety i nikt tego nosa nawet nie zauważy.
Witam, założyłam nowe konto, bo niestety wstydzę się pisać o moim problemie z poprzedniego, wybaczcie proszę.
Prawie rok temu poznałam przez internet faceta - zupełnie przypadkowo i nie na żadnym portalu randkowym, tylko na jednym z forów dotyczących moich zainteresowań. Wymieniliśmy się kontaktami i zaczęliśmy ze sobą codziennie rozmawiać, najpierw na luzie jak zwyczajni znajomi bez żadnych romantycznych intencji, jednak po jakimś czasie chyba coś zaczęło iskrzyć, jeszcze przed tym jak wysłał mi swoje zdjęcia, zauroczyłam się w nim - w jego charakterze. Potem wymieniliśmy się zdjęciami i wpadłam po uszy, chłopak nie jest idealny ani super- przystojny, ale mnie się podoba niesamowicieOn twierdzi, ze ja jemu też, myślę, ze można mu wierzyć, bo przecież ciągle ze mną rozmawia
Mówi, ze też jest mną zauroczony, nasz kontakt jest świetny, oboje jesteśmy bardzo zaangażowani w tę znajomość.
Pewnie zastanawiacie się, czemu nie doszło do spotkania? Z dwóch powodów - on pracuje za granicą, ciągle dostaje delegacje do innych krajów, w Polsce bywa raz na dwa miesiące na krótko. W Pl też odległość między nami niemała, bo aż 400 km. Nie jestem osobą, która musi mieć stale faceta przy sobie, wystarczy mi z nim codzienny kontakt telefoniczny, dlatego pomyślałam, że nie będzie mi przeszkadzać ani jego praca ani odległość. W końcu powiedzieliśmy sobie, że tak dłużej nie może być - teraz, gdy we wrześniu wróci do domu, przyjedzie do mnie i w końcu spotkamy sięZ jednej strony bardzo się cieszę, wiadomo, ale z drugiej... jestem przerażona, bo tutaj właśnie pojawia się mój problem z tytułu wątku.
Chodzi o mój wyglądMam niestety jeden defekt - kompleks, którego w żaden sposób się nie pozbędę, a o którym on nie wie, bo na zdjęciach mu go nie pokazałam. Chodzi o mój nos... Z przodu wygląda w miarę w porządku i dlatego chłopak nie widzi problemu, bo na zdjęciach jestem tylko z przodu, niestety z profilu jest okropny, mam po prostu wielki nochal, który mnie oszpeca, co tu dużo gadać. Codziennie mogę obserwować go u mojej mamy, bo ona ma taki sam. Sytuacja jest bez wyjścia, nos to nie nadwaga, której można się samemu pozbyć, to nie brzydkie włosy, o które można zadbać i zafarbować
Zabujałam się w nim, ale nie wiem, czy nie zakończyć tej znajomości przed spotkaniem - wiadomo, że pocierpię, ale przynajmniej nie przeżyję upokorzenia. Wiem, że stres jaki będę przeżywać będzie niewyobrażalny, bo ja już się stresuję tym wszystkim. Ciągle wyobrażam sobie jego minę, jak zobaczy mnie z profilu i jego rozczarowanie. Nie wiem kompletnie, co robić. Przecież nie wyślę mu zdjęcia swojego nosa z profilu albo nie zacznę mu o nim opowiadać, wtedy dopiero popsuję sytuację. Błagam o pomoc i obiektywne spojrzenie na sprawę.
Dziękuję za odpowiedzi ![]()
Niestety myślę, ze nie przesadzam, wiem, że mój nos "wyróznia się" wśród innych wielkością i mam z tego powodu wielki kompleks, który zresztą pogłębił się od czasu poznania tego faceta, bo to właśnie wtedy zaczęłam więcej rozmyślać nad tym moim nieszczęsnym nochalem. Z przodu wyglądam ładnie, ale z profilu - tragedia. Nie mówcie, ze nos to szczegół, to jest jedna z ważniejszych cech wyglądu twarzy moim zdaniem. Boję się właśnie, że tak będzie, że przyjedzie, zobaczy ten mój nos, rozczaruje się i będzie niezręczna sytuacja, bo może zechce wrócić, z drugiej strony głupio mu się zrobi, a nie musze chyba mówić, jakie to dla mnie upokorzenie...
5 2014-08-18 10:45:22 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-18 10:55:01)
Jak zwykle problem z niczego. Przeciez operacji sobie nie zrobisz. Mozesz mu powysyłać zdjęcia z profilu i na pewno mniej bedzie bolało odrzucenie na odległość. Jaki problem wyslac takie zdjecia do osoby ktora sie NIBY KOCHA i po drugiej stronie też niby są takie same uczucia? Ja wiem, że zakochanie bez spotkań rodzi wątpliwości i nie masz pewności co do akceptacji, ale jeśli nie zmierzysz sie z tym to bedziecie razem tkwić w zakochaniu w wyobrażeniach. Z reszta rownie dobrze może nie przypasować mu charakter, sposob bycia, a nie zapominaj o sferze intymnej, zapachu(!) itp. Spotykając sie nastąpi weryfikacja i na pewno sporo bólu, jesli sie nie uda. Dlatego nie polecam internetowych miłości, na odległość itp. zbyt duzo mozna sobie dopisać i dobrego i zbytnio sie przejmować czyms czym nie powinno. Miałem podobną sytuacje, aczkolwiek nie chodziło o wygląd. Mi wszystko pasowało, było najlepiej na swiecie, a drugiej stronie cos nie przypasowało i nawet nie wiem co. Pewnie wszystko
wiec tak to internet wlasnie działa, ze mozna duzo ładnych słówek napisać, a pozniej sie szybko wycofać, bo o cholera nos brzydki i nie da rady pocałować
Poza tym uwazam, ze prawdziwa milosc powinna wiedziec o kompleksach. Bańka mydlana moze pęknąć, ale cale zycie bedziesz sie wtedy zastanawiała, czy dobrze zrobiłas ucinajac kontakt. No i to bardzo egoistyczne, bo zapomnialas, ze on tez ma uczucia wobec Ciebie.
Ale kto o zdrowym umyśle urywa kontakt z kimś kogo kocha z powodu nosa???
Ja rozumiem jakby okazało się, że zdjęcie to wgl nie jest jej tylko kogoś innego, ale w takim wypadku jeśli po prawdziwym spotkaniu się sobie przypodobają to będzie dobrze.
Tak na marginesie to mam przyjaciółkę, która tak samo mówi, że z przodu ładna, a z profilu czarownica i jakoś nikt nigdy uwagi na to nie zwrócił... nie wspominając już o tym że przyjaciółka ma powodzenie wśród facetów, a jak modelka nie wygląda.
7 2014-08-18 13:55:59 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-18 13:57:06)
No coz, kompleks to nigdy nie jest coś zdrowotnego na umyśle. Poza tym mysle, ze nawet milosc internetowa nie jest niczym zdrowym, bo racjonalny człowiek nie dopuściłby do czegos takiego wiedząc, że nie wiadomo kto po 2 stronie jest i nie mozna byc niczego pewnym. Fakt, moze przeistoczyc sie to w cos realnego i trwałego, ale to tak jak slepej kurze ziarno. Ona boi sie po prostu, ze to nie jest prawdziwa milosc i nie chce odczuc rozczarowania, że to przez wygląd jemu wyparują uczucia. Slabi ludzie zawsze podejmuja decyzje, ktore beda latwiejsze do realizacji, a urwanie kontaktu bedzie mniej bolesne niz rozczarowanie milosne. A co do przyjaciolek, ktore mysla, ze sa brzydkie, a nie są, no to coz. Piekne kobiety tez maja bardzo czesto niskie poczucie wartosci, wciaz nie sa z siebie zadowolone, mimo ze ludzie im tego nie wytykają. Zawsze jest szansa, ze druga strona nie zauwazy tego kompleksu, ale jak w zwiazku chce sie uprawiac przyjazn to taka swiadomosc, wygadanie i akceptacja bedzie najwiekszym wyznacznikiem bezpieczenstwa. No ale nie kazdy lubi ten typ bezpieczenstwa, tylko rollercoaster uczuciowy, niepewnosc, niedostepnosc, tajemniczosc, wahania nastrojow. Ja bym sie cieszyl gdyby w relacji bylo takie zaufanie, by mozna bylo o nawet najglebszym kompleksie powiedziec i byłby ok, nie przeszkadza, jest ta akceptacja i nikt sie tego nie czerpia, by komus wartosc zanizac. No ale to chyba w marzeniach o zdrowym zwiazku.
Prawie rok temu poznałam przez internet faceta - zupełnie przypadkowo i nie na żadnym portalu randkowym, tylko na jednym z forów dotyczących moich zainteresowań. Wymieniliśmy się kontaktami i zaczęliśmy ze sobą codziennie rozmawiać, najpierw na luzie jak zwyczajni znajomi bez żadnych romantycznych intencji, jednak po jakimś czasie chyba coś zaczęło iskrzyć, jeszcze przed tym jak wysłał mi swoje zdjęcia, zauroczyłam się w nim - w jego charakterze. Potem wymieniliśmy się zdjęciami i wpadłam po uszy, chłopak nie jest idealny ani super- przystojny, ale mnie się podoba niesamowicie
On twierdzi, ze ja jemu też, myślę, ze można mu wierzyć, bo przecież ciągle ze mną rozmawia
Mówi, ze też jest mną zauroczony, nasz kontakt jest świetny, oboje jesteśmy bardzo zaangażowani w tę znajomość.
Rok czasu... piszecie ze sobą rok czasu. Nie jest to więc przypadkowa i krótkotrwała znajomość. Internet na pewno ma wiele wad... ale ma niewątpliwie też kilka zalet - pisząc bez skrępowania o sobie, jest szansa na prawdziwe poznanie drugiego człowieka - zakładając oczywiście szczerość kontaktu. A myślę, że wasza znajomość, trwająca rok czasu, może świadczyć o zaangażowaniu.
Dlatego też, nie martwiłabym się tym nosem.... Polubił Ciebie, zaangażował się, jesteś mu bliska.... nos nie będzie wcale taki ważny. On tez, tak jak pisałaś, nie jest idealny (bo przecież tak naprawdę nikt nie jest)... może też ma jakiś kompleks, który go niepokoi?
Warto więc skupić się na pozytywach, które nas urzekły w drugim człowieku a w ogóle nie myśleć o kompleksach... swoich czy cudzych ![]()
9 2014-08-18 14:25:58 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2014-08-18 14:28:32)
...ja osobiście, jeśli jest o czym pisać mogę to robić dość długo...nie muszę widzieć danej osoby..nie chcę oceniać przez wygląd..
i vice versa nie chcę żeby oceniono mnie na podstawie wyglądu...mogę się podobać i wtedy poszło by dużo szybciej....i tak zakładając szczerość kontaktu wygląd nie ma decydującego znaczenia...
Miałam koleżankę, która się lubowała w związkach przez internet, wysyłała dwoje wyretuszowane zdjęcia maskujące jej trądzik i nadwagę. Żaden z jej związków nie przetrwał, raz miała nawet sytuację, że jak jakiś chłopak ja zobaczył na żywo, to się więcej do niej po spotkaniu nie odezwał.
Ale do czego zmierzam- ten przykład przytaczam dlatego, że co innego ukrywać jedną niedoskonałość, a co innego kreować całkiem inny, zakłamany obraz siebie. Ja również jestem zdania, że chłopak prawdopodobnie nie zauważy defektu
i bez sensu z takiego powodu kończyć znajomość, jeżeli chłopak zareaguje negatywnie na ten nieszczęsny noc to świadczy tylko i wyłącznie źle o nim.
Załóż coś z dekoltem, to nawet nie zauważy, że w ogóle masz nos.
A poważnie, to związek z forum o hobby wróży lepiej niż z portalu randkowego.
Też miałam kiedyś trochę podobną sytuację do Ciebie. Z tym, że ja poznałam się z chłopakiem realnie, ale później nie widzieliśmy się 1.5 roku... Wiedziałam, że mu się spodobałam jak się poznaliśmy, dlatego chciałam, żeby jego wrażenie się nie zmieniło po naszym spotkaniu. Wiedziałam jednak, że może być różnie, dlatego odpowiednio przygotowałam się do tego psychicznie
(Pogodziłam się z faktem, że będzie zawiedziony mną/moim wyglądem). Spotkanie było średnie
Na początku myślałam, że moje obawy się spełniły, ale przyjęłam to normalnie. Nie czułam się upokorzona, bo odpowiednio się nastawiłam na taką sytuację. Po jakimś czasie okazało się, że się myliłam
Doszło do drugiego spotkania oraz wielu następnych i mają one miejsce do dziś, także głowa do góry autorko. Nie myśl o swoim nosie podczas spotkania tylko o tym w jaki sposób pokazać mu te jak najlepsze części siebie ![]()
Iskrzy między Wami. On naprawdę tego nie zauważy ![]()
Serio?? Naprawdę myślisz, że facet, który rok czasu z Tobą pisze przejmie się Twoim nosem z profilu? Kobieto błagam Cię dorośnij! A gdyby on miał dziwny nos z profilu to też byś od niego uciekła? Myślisz, że on by chciał tak cały rok zmarnować, bo nie masz cudownego noska z profilu? Ja też nie mam, ale mój chłopak twierdzi, że jest piękny i tyle w tym temacie sobie pomarudziłam.:P
Naprawdę jak tak się tego boisz to następne zdjęcie wyślij mu z profilu i już. ![]()
15 2014-09-03 01:13:02 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-09-03 01:15:42)
Uważam, że przesadzasz.
Duży nos, to nie tragedia. Chłopak może nawet nie zwrócić na to uwagi.Zaakceptuj siebie. Wtedy inni też Cię zaakceptują.
A facet, który olewa laskę, bo ta ma duży nos, to dupek i o takiego bym w ogóle nie walczyła.P.S Też mam wielki kinol i jakoś żyję. Ba, nawet za mąż mi się udało wyjść.
Zgadzam się. Ja też mam spory czy tam duży nos (wiadomo, kwestia względna, ale ogólnie duży i tam spoko, ja nie widzę problemu, nie mam tu kompleksu). Szczerze mówiąc kiedyś nawet nie zwracałam uwagi, że jest duży. Teraz wiem, że jest, owszem, ale nie przejmuję się tym. Żaden defekt dla mnie i tak wyglądam ok. Nie sądzę, by to szpeciło jakoś. Normalna cecha. A facetom podobają się dziewczyny z różnymi nosami, byleby całość im się podobała. Nie ujmuje to nic kobiecie. Tak że dla mnie żaden defekt, nic strasznego absolutnie. Nie masz czym się przejmować, chłopakowi jak się podobasz, to nawet przez chwilę nie pomyśli, że masz wielki nochal, nie będzie to miało dla niego żadnego znaczenia. To Ty tak myślisz, to tylko w Twojej głowie kochana. Dla niego wątpię, by to było jakimkolwiek problemem.
Pozdrawiam ![]()
Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, podnosicie na duchu ![]()
Serio?? Naprawdę myślisz, że facet, który rok czasu z Tobą pisze przejmie się Twoim nosem z profilu? Kobieto błagam Cię dorośnij! A gdyby on miał dziwny nos z profilu to też byś od niego uciekła? Myślisz, że on by chciał tak cały rok zmarnować, bo nie masz cudownego noska z profilu? Ja też nie mam, ale mój chłopak twierdzi, że jest piękny i tyle w tym temacie sobie pomarudziłam.:P
Nie, oczywiście, że nigdy bym nie uciekła z powodu jakiejkolwiek wady jego wyglądu typu duży nos!
Ale ludzie są różni, faceci i kobiety też trochę inaczej patrzą na kwestie wyglądu, więc nie ma co tego porównywać, wiadomo, że dla facetów wygląd kobiety jest bardzo ważny. U mężczyzny duży nos nie przeszkadza, facet nie musi być piękny, niestety od kobiety (nawet nieświadomie) wymaga się piękna, w końcu nie bez powodu mówi się o nas "płeć piękna"... Moim zdaniem nos to ważny szczegół wyglądu, a jeśli chodzi o twarz to wręcz kluczowy. Być może Tobie tylko wydaje się, że Twój nos jest duży, znam sporo takich dziewczyn, które narzekają, a tak naprawdę mają normalne nos, za które dałabym się pokroić.
Co do operacji to planuję ją w przyszłości, teraz nie mam możliwości finansowych, żeby ją zrobić.
Ja tam lubie duze nosy, ale to wiadomo, ze zalezy na kim leżą. Tak samo dla jednych cos jest duze, dla innych nie.
Ja tez mam duży nos, czy z profilu czy z przodu, Jakoś żyje z tym po dzień dzisiajszy chociaz w szkole masakrycznie mnie wysmiewali
Ale widzisz do mnie chyba pasuje duży, a chłopakiem się nie przjmuj będzie dobrze
Jeśli spodobałaś mu się taka jaka jesteś w środku to z wyglądem zewnętrznym nie bedzie problemu ![]()
ja tez mam troche ten kompleks, pisze troche bo kiedys mialam bardzo. Wisze tez na portalu ale zdjecia mam rozne, z nosem z przodu i nosem z boku kiedy widac go naprawde. Nie jest on maly ale uznalam ze chce zeby byl widoczny.Bardzo zdziwilam sie zainteresowaniem wielu osob, poza tym potrzednim osoba w moich zwiazkach nigdy on nie przeszkadzal. No ale u Ciebie to nie stalo sie, on jeszcze go nie widzial. Moze wyslesz mu jakies fotki lub fotke niby taka , ze akurat z parku ostatnio w piekna pogode i tym razem bardziej z nosem z boku. zobaczysz jaka bedzie reakcja.