Spotykam się od jakiś 2 miesięcy z pewnych chłopakiem, mamy po 21 lat. Problem w tym, że nie wiem czy on coś do mnie czuje. Gdy się spotykamy to się całujemy, przytulamy, nocuje u niego (ale nie było seksu jeszcze, ponieważ jestem dziewicą, choć było już blisko). Wiem, że nie powinnam tego robić, ale czuje że się zakochuje w nim... Czasem mam wrazenie że mu nie zależy bo nie odzywa się po kilka dni, nie spotykamy się tez tak często bo nie zawsze mamy czas. Nigdy nie poruszylismy takiego tematu o naszych uczuciach wobec siebie. I nie chcę tego rozpoczynać bo boje się że go spłoszę w jakiś sposób. Bo sądze ze mnie lubi w jakiś sposób ale wiem ze boi się związku i zaufać drugiej osobie. Co powinnam zrobić? Jest miły wobec mnie, zawsze odpisuje na moje wiadomości jeśli napisze pierwsza choć bardzo rzadko to robię, nie chcę się narzucać. Spotkań też nie proponuje pierwsza, pisze to żebyście nie myślały że z nim latam czy coś. Nie staram się więcej niż on... Kiedyś powiedział, że brakuje mu bliskości. Czy może to oznaczać, że te spotkania są tylko takim zapełnieniem tego braku? A nie myśli o mnie poważniej? Wiem, ze na pewno mus się podobam zewnętrznie, mówił mi ze jestem sliczna i ze mam piękne ciało pare razy ale nie jest jakims podrywaczem ze caly czas mi słodzi itp. Chaotycznie i nie wszysko napisałam ale mam nadzieje, że mniej więcej wiecie o co mi chodzi.
1 2014-08-14 19:09:07 Ostatnio edytowany przez Lalkaaa (2014-08-14 19:41:46)
Wyklarujmy. Prawie doszło między wami do seksu, ale nie rozmawialiście o tym, co jest między wami, bo się chłopak może spłoszyć.
Nie dostrzegasz tu pewnej niedorzeczności?
Najpierw rozmowa, później bliskość fizyczna - jeżeli nie chcesz spotykać się z nim tylko dla seksu.
Jak się spłoszy, to tym lepiej dla ciebie, bo rozumiem, że chcesz związku ![]()
Nie do konca to działa na cwanych. W rozmowie powie co ona chce usłyszeć, dobierze się i odejdzie
Po innych czynach rozlozonych w czasie to trzeba 'sprawdzac', tym czy sie stara, czy ma WKŁAD w znajomosc. I nie chodzi bynajmniej o ten wkład.
Ok, też racja, ale tutaj ewidentnie jest problem z tym, że dziewczyna się boi zapytać o podstawowe sprawy. A jednocześnie nie ma oporów przed wchodzeniem do łóżka. No coś nie halo.
Ano tak, jak to z każdą która jest zbyt emocjonalna. Najpierw zrobic, pozniej pomyslec ![]()
Spotykam się od jakiś 2 miesięcy z pewnych chłopakiem, mamy po 21 lat. Problem w tym, że nie wiem czy on coś do mnie czuje. Gdy się spotykamy to się całujemy, przytulamy, nocuje u niego (ale nie było seksu jeszcze, ponieważ jestem dziewicą, choć było już blisko). Wiem, że nie powinnam tego robić, ale czuje że się zakochuje w nim... Czasem mam wrazenie że mu nie zależy bo nie odzywa się po kilka dni, nie spotykamy się tez tak często bo nie zawsze mamy czas. Nigdy nie poruszylismy takiego tematu o naszych uczuciach wobec siebie. I nie chcę tego rozpoczynać bo boje się że go spłoszę w jakiś sposób. Bo sądze ze mnie lubi w jakiś sposób ale wiem ze boi się związku i zaufać drugiej osobie. Co powinnam zrobić? Jest miły wobec mnie, zawsze odpisuje na moje wiadomości jeśli napisze pierwsza choć bardzo rzadko to robię, nie chcę się narzucać. Spotkań też nie proponuje pierwsza, pisze to żebyście nie myślały że z nim latam czy coś. Nie staram się więcej niż on... Kiedyś powiedział, że brakuje mu bliskości. Czy może to oznaczać, że te spotkania są tylko takim zapełnieniem tego braku? A nie myśli o mnie poważniej? Wiem, ze na pewno mus się podobam zewnętrznie, mówił mi ze jestem sliczna i ze mam piękne ciało pare razy ale nie jest jakims podrywaczem ze caly czas mi słodzi itp. Chaotycznie i nie wszysko napisałam ale mam nadzieje, że mniej więcej wiecie o co mi chodzi.
Coś ci powiem....a raczej napiszę ...facet,któremu zależy - dzwoni,często...regularnie,nie musisz się zastanawiać,dlaczego milczy.Nie odzywaj się pierwsza .Liczą się czyny a nie to co mówi...
Mnie też dużo mówił i....okazało się,że milczy,bo ma inną .