Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 78 ]

1 Ostatnio edytowany przez georgiana (2014-08-13 15:36:47)

Temat: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Pewnie posypią się na mnie tu za chwilę gromy, zwłaszcza od starszego pokolenia, żem niewdzięczna, niezaradna albo coś w ten deseń.

Może najpierw przedstawię swoją sytuację: mieszkam teraz w mieście, na własne życzenie wyjechałam na studia i do pracy z dziury zabitej dechami 200 km od starego miejsca zamieszkania. Zrobiłam to dla lepszej przyszłości, jak wielu młodych ludzi. Matka namawiała mnie na słabe studia w pobliskiej mieścinie stwierdzając, że tam też można "robić" studia z tego kierunku, przynajmniej licencjat. Ale ja nie zostałam.

Wątek ten zakładam by wylać żale na sytuacje, w których młodzi ludzie, mimo że wcale nie leniwi albo niedouczeni, mają żal do rodziców że nie pomogli im, tak jak innym pomogli rodzice. I to wcale nie dlatego, że nie mieli możliwości. Poza tym, ja nie wierzę w coś takiego jak brak możlwiości, występuje tylko brak chęci i chore wymówki. Ja wybieram się wkrótce za granicę, bo mam tam kontakty, pojadę za chlebem, bo tutaj dorobię się jedynie garba a na kredyt na pewno nic brać nie chcę. Nie chcę nie spać po nocach  myśląc o spłacie jak dziesiątki moich znajomych. Smutno mi, że w odróżnieniu od dzieci z zamożniejszych rodzin, nie mogę spać spokojnie, muszę jechać na tzw. wyganie żeby mieć coś swojego.

Dookoła gdzie nie spojrzę, młodzi ludzie otrzymali po rodzicach mieszkania. Po babciach, wujkach. Ja nigdy nic takiego nie otrzymam. Mój ojciec całe życie nie chciał wyprowadzić się ze wsi. Moi znajomi w miescie chodzili na kursy, ja jako dziecko miałam daleko, przez co mój talent chociazby muzyczny został zaprzepaszczony w młodym wieku gdy jeszcze miałam odwagę występować choćby w szukach szkolnych, bo teraz to się wstydzę wystąpień publicznych - cóż, ta chęć i odwaga jeśli są niepielęgnowane to zanikają. Mój ojciec niczego wiekszego się nie dorobił. Do dziś po pracy przychodzi, włącza telewizor i tak do nocy, a całe życie mojej matki to kościół i gotowanie obiadków, rodzice oboje teraz z nadwagą. Ciągle jedzą i modlą się, przepraszam ale tak jest...

Innych rodzice przeprowadzali się do miasta, dorabiali, jechali za granicę, moim się nie chciało, stwierdzali że nie będą żyli na odległość lub że ojciec jest przywiązany do swojej miejscowości. Lata mijały, ja do wszystkiego musiałam dochodzić sama. dziś muszę emigrować, bo nawet na własne mieszkanie w miescie mnie nie stać. inni dostaję te mieszkania, ja nic nie mam. Jakoś innych rodzice potrafili im stworzyć lepszy świat, lepsze perspektywy. Nawet jak wyjadą do tej Kanady czy gdzie, to tutaj mają mieszkanie które mogą wynajmować i czerpać z tego dodatkowy dochód, a w razie czego mieć kasę na rozruch ze sprzedaży. Moi rodzice nie zostawią mi nic takiego. Dom na wsi? A komu to dzisiaj potrzebne??? chyba tylko na wakacje parę razy do roku. Doceniam to miejsce i moje kolorowe dzieciństwo, ale do licha, czy oni myśleli że ja tam zostanę i co, i będę hodować ziemniaki?? albo kury jak moja śp. babcia? Dlaczego tak jak ich rodzenstwo, nie wyniesli sie do miasta lub za granicę?? przecież nie mieli nikogo do opieki, mogli zaryzykować.  Innych rodzice kombinowali, by dzieci miały dobrze. zalatwiali im mieszkania, a moi? niech się dzieje co chce....i jeszcze łaskę robili że 100 zł tygodniowo przelali na studiach a dochód mieli niczego sobie.

Zacznijmy od tego, że moi rodzice niby wysłali mnie na studia, niby pomagali, ale sami wysyłali mi małe kwoty wiedząc, że przez pierwsze 3 lata nie miałam możlwiości pracować przy tak trudnym ścisłym kierunku, a tymczasem kupowali drogie przedmioty i samochód, jedli mięsiwa i kiełbachy podczas gdy u mnie bywało tak, że miałam 40 gr w portfelu i ciułałam na otręby owsiane. Chodziłam głodna. Matka nie rozumiała tego, mówiła, że pewnie za dużo wydaję, a tymczasem jej się wydawało że 100 zł mi wystarczy na tydzien na jedzenie. No tak, z pewnoscią. Zaczęłam udzielać korków by sobie pomóc, ale to był "psi grosz". Przez 4 lata ani razu nie kupiłam prawie sobie ciuchu czy butów. Czułam się gorsza od zamożnych koleżanek, którym rodzice kupowali wszystko, pomagali, inwestowali w ich wykształcenie, ja od swoich usłyszałam "idź na co chcesz a potem szybko do pracy". matka chciała mnie do byle jakiej pracy wysłać byle tylko miałabym te 1000 parę złotych. nie rozumiała, że może warto poduczyć się więcej i potem pracować za naprawdę dużą kasę. sama nie ma wyższego wykształcenia i ojceic też. ani moi dziadkowie. rodzina czasem patrzy na mnie jak na odmieńca, który ciągle kuje, uczy się - jakiś powalony, prawda?? jak to, znowu musisz się uczyć??? nie możesz posiedzieć z wujkami?"  NIE, NIE MOGĘ. całe życie rodziców to kawki i herbatki z wujkami, ogródek, kościół i telewizor. Czego mnie nauczyli? Co z domu wyniosłam?

Inni mają teraz dach nad głową, swój własny kąt ... w mieście. Ja jak sama się nie zdobędę to nic mieć nie będę. I tak chcę i chciałam sama na siebie zarabiać ale to nie o to chodzi....to chodzi o to, że nic mi nie zostawili. Że wszystko muszę sama, a tak ciężko patrzeć jak inni nie muszą się aż tak spinać, bo mają od rodziców przynajmniej to mieszkanie.

W miarę możlwiości proszę o komentarze tylko od osób, które rozumieją co czuję, bo komentarze od innych rodziców którym też się nie chciało dzieciom stworzyć lepszego życia, darujcie sobie. I tak wiem, że większosc osób będzie na nie. Ja jestem ciekawa tych, którzy rozumieją rozgorycznie dziecka z chłopskiej rodziny o chorej polskiej mentalności "jakoś to będzie... ja cię spłodziłem, a teraz radź sobie sam".

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-08-13 16:18:35)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Masz prawo do swoich uczuć.

Jednak wydaje mi się, że bardzo idealizujesz sytuację tych "innych", którym rodzice pomagają, dają mieszkania itd. Im bardziej idealizujesz sytuację innych tym bardziej sama czujesz się pokrzywdzona. Tymczasem naprawdę rzadko kiedy zdarza się taka bajka jaka opisujesz jako "standard dla innych".
Bywa, że bogata i  idealna z zewnątrz rodzina jest wewnątrz martwa, albo że ludzie, od dzieciństwa pchani przez rodziców "do przodu" i kochani, jako dzieci i później, za osiągnięcia a nie za to że są, mają poważne problemy emocjonalne i nie potrafią poukładać sobie życia.


"Czego mnie nauczyli? Co z domu wyniosłam? "
Zdrowego dzieciństwa nie zastąpi NIC. Żadne pieniądze, żadna pozycja, żaden prestiż.

3

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
georgiana napisał/a:

Smutno mi, że w odróżnieniu od dzieci z zamożniejszych rodzin, nie mogę spać spokojnie, muszę jechać na tzw. wyganie żeby mieć coś swojego.

Dookoła gdzie nie spojrzę, młodzi ludzie otrzymali po rodzicach mieszkania. Po babciach, wujkach.
Mój ojciec całe życie nie chciał wyprowadzić się ze wsi.
Mój ojciec niczego wiekszego się nie dorobił.

Innych rodzice przeprowadzali się do miasta, dorabiali, jechali za granicę, moim się nie chciało, stwierdzali że nie będą żyli na odległość lub że ojciec jest przywiązany do swojej miejscowości.

Moi rodzice nie zostawią mi nic takiego. Dom na wsi? A komu to dzisiaj potrzebne??? chyba tylko na wakacje parę razy do roku. Doceniam to miejsce i moje kolorowe dzieciństwo, ale do licha, czy oni myśleli że ja tam zostanę i co, i będę hodować ziemniaki?? albo kury jak moja śp. babcia? Dlaczego tak jak ich rodzenstwo, nie wyniesli sie do miasta lub za granicę?? przecież nie mieli nikogo do opieki, mogli zaryzykować.  Innych rodzice kombinowali, by dzieci miały dobrze. zalatwiali im mieszkania,
Czułam się gorsza od zamożnych koleżanek, którym rodzice kupowali wszystko, pomagali, inwestowali w ich wykształcenie, ja od swoich usłyszałam "idź na co chcesz a potem szybko do pracy". matka chciała mnie do byle jakiej pracy wysłać byle tylko miałabym te 1000 parę złotych. nie rozumiała, że może warto poduczyć się więcej i potem pracować za naprawdę dużą kasę. sama nie ma wyższego wykształcenia i ojceic też.
całe życie rodziców to kawki i herbatki z wujkami, ogródek, kościół i telewizor. Czego mnie nauczyli? Co z domu wyniosłam?

to chodzi o to, że nic mi nie zostawili. Że wszystko muszę sama, a tak ciężko patrzeć jak inni nie muszą się aż tak spinać, bo mają od rodziców przynajmniej to mieszkanie.

Masz żal do rodziców o to, że Ci nie pomagają choć mogą, czy o to, że sami się nie dorobili, są bez wykształcenia, prości i przez to nie zapewnili Ci (Twoim zdaniem) lepszej przyszłości?

4

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Georgina tylko jedno slowo uzyje........jestes wybitnie roszczeniowa osoba!
Nawet tu jestes roszczeniowa,bo zachecasz zeby  tylko pisaly osoby ,ktore mysla jak TY, wiec po ,co   pisalas...Ty oczekujesz poklasku.....jestes egoistka i tyle w temacie!:(
Boze uchron od takich samolubnych dzieci sad
(teraz oberwe od Ciebie) uffff!!!!!!

Mam syna ,ale to On sie martwi o rodzicow i pyta czy moze w czyms pomoc...i pomaga!

5

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Ja dostałem od Rodziców kasę na założenie firmy.
Jako wychuchany, żyjący w matrixie dzieciak działalność położyłem.Po dwóch latach została równowartość jednej słabej pensji. Bez wątpienia znów by mnie wsparli, ale uniosłem się honorem i wyjechałem na ''Zachód''.
Znalazłem pracę jako pomocnik budowlany, potem w kilkumiesięcznych odstępach zostałem murarzem, brygadzistą, wreszcie zacząłem robić na swoim.
Dziś znów jestem w Polsce, prowadzę firmę. Dziś prosperuje lepiej niż rok temu, za rok będzie dwa razy większa niż dziś.
Patrzę z pogardą na dzieci z bogatych domów, które dostały wszystko na tacy.
Oni też nierzadko mają firmy, po starych.
Ale się nie rozwijają. Nie mają zmysłu walki, nie mają umiejętności wyrzekania się czegokolwiek, nie znają wyrzeczenia w imię czegoś.
    Wszystkie wielkie kariery wzięły się znikąd, z biedy, z determinacji. Z olbrzymiej woli.
Przestań się nad sobą użalać i rusz dupę Autorko. W Polsce nigdy nie było tak dobrze i tak łatwo jak dziś.
Masz zajebiste szczęście należeć do pokolenia które może budować, a nie musi odbudowywać.

6

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Georgiano, każdy kij ma dwa końce. Z jednej strony masz trudny start, a z drugiej, kiedy już do czegoś sama dojdziesz, będziesz mieć ogromną satysfakcję. Ja wiem, że teraz myślisz sobie "a co mi po satysfakcji?", ale jeśli będziesz mieć determinację, upór i plan, to za kilka, może kilkanaście lat zrozumiesz o czym piszę.

My z mężem nasze wspólne życie zaczynaliśmy od kredytu na mieszkanie. Co prawda moi rodzice pomogli nam w jego zakupie, ale lwią część musieliśmy zdobyć sami. Było ciężko, czasem bardzo, bo kredyt, małe dziecko, moje studia - to wszystko pochłaniało więcej pieniędzy niż zarabialiśmy, za to ten czas był najlepszym czasem w moim życiu. Naprawdę. Byłam dumna z każdej zarobionej złotówki i z tego, że daliśmy radę, a przy tym kochaliśmy się, wspieraliśmy, sprawdzając przy tym w przeróżnych, trudnych sytuacjach. Człowiek nabiera wówczas siły i wiary we własne możliwości, a to w przyszłości już tylko procentuje.

Wiesz, po ślubie mieliśmy trochę gotówki, za którą kupiliśmy najpotrzebniejsze sprzęty i meble, ale to przyszło łatwo i szybko, więc choć było własne, samodzielnie wybrane, to nie cieszyło tak, jak wyczekany, wytęsniony stół do kuchni, na który wówczas już nie wystarczyło. Dla mnie ten stół do dziś stanowi pewnego rodzaju symbol.

Owszem, dziś żyje nam się całkiem przyzwoicie, mieliśmy taką możliwość, więc zatrzymaliśmy dla syna mieszkanie (obecnie zostało wynajęte), ale on już wie, że urządzić będzie je musiał sam, bo podanie wszystkiego na tacy ani nie świadczy o miłości rodziców do dziecka, ani nie jest dla niego dobre. Tego, co otrzymujemy zbyt łatwo, po prostu nie doceniamy.

Weź też pod uwagę, że rodzice mają obowiązek Cię wychować, nauczyć samodzielności, odpowiedzialności, wpoić najważniejsze zasady i wlać wiarę w siebie, jednym słowem dać potencjał na przyszłość, ale nie mają obowiązku utrzymywać czy tym bardziej obdarowywać drogimi prezentami, kiedy jest już dorosłe. Mogą, ale nie muszą.

7 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-13 20:53:33)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Inni mają teraz dach nad głową, swój własny kąt ... w mieście.

Znam dosłownie jedną osobę, która od rodziców dostała mieszkanie.

Ja jak sama się nie zdobędę to nic mieć nie będę.

To się koleżanko nazywa życie. "Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Bez pracy nie ma kołaczy". Znasz?

I tak chcę i chciałam sama na siebie zarabiać ale to nie o to chodzi....to chodzi o to, że nic mi nie zostawili.

Tak wiemy, że o to chodzi. Wiemy, że chciałabyś dostać wszystko na tacy.

Że wszystko muszę sama, a tak ciężko patrzeć jak inni nie muszą się aż tak spinać, bo mają od rodziców przynajmniej to mieszkanie.

To przynajmniej mieszkanie to kilkaset tysięcy złotych. Nie każdy za przeproszeniem sra pieniędzmi i może od tak sobie swojemu dzieciaczkowi kupić mieszkanie. Ja mam kredyt i nigdy nie przeszłoby mi nawet przez myśl żeby mieć o to jakiekolwiek pretensje do rodziców.

Dom na wsi? A komu to dzisiaj potrzebne???

Marzę o domu na wsi ale mnie nie stać.
Szczerze mówiąc to strasznie zmroził mnie ten temat. Jestem w lekkim szoku. Mam tylko nadzieję, że kiedyś docenisz swoich rodziców, a nie będziesz patrzeć na nich tylko z perspektywy tego, ze nie kupili Ci mieszkania żebyś Ty nie musiała nic w życiu robić i mieć dobrze. Pieniądze Ci dziewczynko mózg wyprały.  Życie to nie je bajka jak mawiał poeta. Powinnaś dostać solidnego kopa i się opamiętać.

8

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Mam nadzieję, że swoich dzieci nie wychowam na takich egoistów...

9

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Ja również. To jest przecież straszne co ta dziewczyna wypisuje. Ona nie widzi rodziców tylko pieniądze i jej wygodę. Nic więcej. I chyba żyje w jakimś innym świecie bo ja naprawdę nie znam wielu rodzin teraz które byłoby stać na kupno dzieciom mieszkania. To nie są te czasy gdzie mieszkanie dostawało się od państwa. Trzeba je kupić i na nie zapracować. Moi rodzice nam pomogli mocno i pomagają choć sami wiele nie mają. Ale na naszą pomoc mogą rownież liczyć. To działa w dwie strony. A koleżanka jest nastawiona na branie, luksusy i pieniądze. Moi teściowie nie pomogli nam prawie wcale, choć sytuacji od moich rodziców nie mają wcale gorszej i to częściej my im pomagamy niż oni nam. Ale nie mam im tego za złe. Jak człowiek sam do czegoś dojdzie to bardziej to szanuje. A rozkapryszone dzieciaki, które mają wszystko od rodziców przeżywają często koszmar jak tych rodziców już zabraknie. Bo nagle się okazuje, że aby zjeść trzeba się napracować.

10

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Mnie też zmroziło to co przeczytałam.Piszesz że miałaś kolorowe dzieciństwo.Skoro tak to chyba nie czułaś się niekochana? Ale dla ciebie jet ważne tylko to że nie dostałaś mieszkania.I to z jaką pogardą piszesz o rodzicach .Bo tylko ogródek ,telewizor i kościół.Bo nie chcieli wyjechać za granicę i żyć na odległość...To było ICH ŻYCIE i mieli prawo przeżyć je po swojemu.A tobie nic do tego.Jesteś dorosła więc ty teraz wyjedź.Ale po co  skoro oni mogli to zrobić.I teraz ty nie musiałabyś się wysilać.
Rodzice powinni swoim dzieciom zapewnić godne warunki życia w miarą możliwości,wykształcenie,powinni je kochać.I to wszystko droga autorko.Nie mają obowiązku  sponsorowania ich w dorosłym życiu.Jeśli ich stać na to ,to super ale nie zawsze tak jest.
Mają dom na wsi? To może jak szybko umrą to go odziedziczysz,sprzedasz i kupisz sobie mieszkanie.Domy na wsi  nie są teraz tanie. Zadowolona będziesz?
Ja też nie dostałam od rodziców mieszkania na start. Niewiele się dorobili,teraz już nie żyją i każdego dnia za nimi tęsknię.W życiu by mi nie przyszło do głowy mieć do nich pretensję że byli za biedni .
Jesteś po prostu zwykłą egoistką .

11 Ostatnio edytowany przez papunka (2014-08-14 11:30:32)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

A ja stanę w obronie autorki postu. Wiem co czuje bo sama patrzę na młodzież, której rodzice mieszkali i mieszkają w dużych mistach i te dzieci - zwłaszcza u wyksztalconych rodziców - do wszystkiego są lepiej przygotowane i przystosowane. Od dziecka uczeszczaly na ciekawsze zajecia, wiecej wiedza i sa bardziej obyte. Nie mają tego dzieci ze wsi od rodzicow bez wyzszego wyksztalcenia. nie maja w sobie tego "czegos". Ja gdybym mogla byc czarodziejka od urodzenia to uczynilabym moich rodzicow inteligentami, bo z domu wynioslabym wtedy to ze po zajeciach trzeba sie dalej doksztalcac a nie siadac i ogladac telewizje, prowadzic pasywne, nieciekawe, nic nie zmieniajace zycie.

co do mamy wpadajacej w dewocje swietnie rozumuiem, bo moja ciocie dotknelo to samo - i wierzcie mi ze to nie jest neutralne. taka osoba staje sie jakby uposledzona, mysli tylko o kosciele, na sile moralizuje innych. nie wiem czy tak jest w przypadku matki autorki ale na pewno poprzez wpajanie jej kultury zarcia i modłów nie przybliza jej do celu jakim jest zdobycie dobrego poziomu zycia.

A mieszkania? coz, rzeczywiscie malo kto ma ale np. u mnie w gronie znajomych kazdy ma zamoznych rodzicow poza kilkoma osobami, w tym mna, ja znam 5 takich osob. I tez sie czuje przy nich gorsza bo lepiej jest miec dach nad glowa niz go nie miec. moi rodzice mieszkaja w malym miescie i dom dostali po dziadkach wiec tez uwazam ze powinni mi pomoc ale nigdy o to nie poprosze. widze ze nie czuja potrzeby.

Autorka pisze, ze na studiach rodzice jedli na "bogato" a ty miałaś 100 zł na tydzien. MASAKRA, CO ZA RODZICE! dla mnie to straszne sknery, po co na studia wysyłają skoro ich nie stać? trzeba bylo powiedziec "słuchaj nie stać nas zarób i idź wtedy na zaoczne" ale nie padły pewnie te słowa. Jak sie dziecko wysyła to nie można mu żałować na jedzenie. a przy tych tak jak mowisz ich wydatkach na drogi samochod, telewizory? czy nie wiem jakie tam drożyzny, to naprawdę wydaje mi sie ze są zbyt nieogarnieci (w koncu sami sa pewnie po zawodowkach, uczyc sie nie chciało) żeby zrozumiec że na ścisłych studiach przez pierwsze dwa lata nie da sie pracować, no chyba ze chieliby bys zostala prostytutką to wtedy tak.


Nie wylewałabym kubła pomyj na autorkę jak wy. Pewnie pisza to tacy sami z biednych rodzin, co wlaza w tylek rodzicom a nawet nie wiedzą jak powinien zachowac sie rodzic, ktory NAPRAWDE dba o swoje dziecko. Masakra ludzie.

Ja mam okreslone zale do swoich rodzicow ale im tego nie mowie, i nie zmienia nic faktu ze ich kocham ale uwazam ze mozna bylo dzieco m na start dac wiecej, bo jak widac po innych, DA SIĘ, mojej kolezanki rodzice wyjechali tez z zapadlej wsi do Warszawy lata temu i teraz mają dochód 30 tys. miesiecznie, nuczyli córki determinacji i zarabiania. Nikt mi nie powie że to co widzimy w domu to tym nie przesiakamy. autorka widziala obiadki i kosiolek, moja kolezanka widziala samorozwój i sukcesy. I to jej trzeba zazdroscic a nie corce ludzi bez ambicji. teraz ta ich corka sama osiaga sukcesy mimo mlodego wieku bo to miala w domu i tak ja wychowano. a nie na ogladacza tv bo z tego kasy nie bedzie. nie wierze w cos takiego jak wdziecznosc rodzicom za sam fakt ze sa. Bo wychowali, wykształcili? ale to ich obowiązaek zakichany! płodzisz dziecko to licz sie z konsekwencjami. a dawanie na studia to zaden wyczyn, nie wiem bowiem czy wiecie ale przy okreslonej wysokosci dochodzie rodzicow polskie prawo wymaga od nich dawania na studia dziecku jesli ich stac a dziecko sie chce uczyc. jak nie to idzie sie do sądu i się o to zasądza tak jak ojca o alimenty. odsyłam do źródła - prawa polskiego - jak nie wierzycie. Płacenie dziecku za studia, jesli rodzica stac i panstwo uzna ze stacv - jest ustanowione prawnie, to jest ich psi obowiązek. nic wielkiego w ten sposob nie uczynili. a ich zycie na bogato a twoje na ubogo w momencie gdy wiedzieli ze nie mozesz jeszcze pracowac jak dla mnie zsluguje na opiernicz dla nich a nie dla Autorki. wielcy panowie sie bawia a ty zdychasz pod plotem. super.


Autorko jestem z Tobą! Nie słuchaj tych bzdur i połajanek, wiem że kochasz swoich rodziców na pewno, masz poprostu o cos zal ale ci ludzie tutaj tego nie zrozumieja. pewnie pisza to niedorajdy życiowe takie same jak ich rodzice albo sami rodzice sie wypowiedzieli bo chca znalezc usprawiedliwienie dla swego lenistwa. nawet nie wiecie jak ciezko jest dziecku z niewyksztalconej rodziny sie wybic jak widzi ze w domu jest kultura lenistwa i braku wiedzy.

12 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 11:30:25)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

odsyłam do źródła - prawa polskiego - jak nie wierzycie. Płacenie dziecku za studia, jesli rodzica stac i panstwo uzna ze stacv - jest ustanowione prawnie, to jest ich psi obowiązek.

Proszę mi wskazać ten KONKRETNY przepis.

Nie wylewałabym kubła pomyj na autorkę jak wy. Pewnie pisza to tacy sami z biednych rodzin, co wlaza w tylek rodzicom a nawet nie wiedzą jak powinien zachowac sie rodzic, ktory NAPRAWDE dba o swoje dziecko. Masakra ludzie.

Nie jestem z biednej rodziny raczej z przeciętnej. Tylko ja nigdy prawdziwego dbania o dziecko nie sprowadzałem do kwestii finansowych.
Poza tym czy to nic wielkiego tak kupić komuś mieszkanie to może wypowiesz się za parę lat jak sama staniesz przed takim zadaniem. Szczerze Ci tego życzę.

13 Ostatnio edytowany przez papunka (2014-08-14 11:36:36)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Konkretnego poszukam ale mam znajomych prawników a tutaj radze przeczytac ich odpowiedzi na pytanie. niestety nie moge wkleic linka z tej strony ktora znalazłam. FOrum nie pozwala mi wkleić linka. ale zajrzyj na strone forumprawne.org

A ty w ogole masz jakiekolwiek studia?

Rodzice mogą zostać zasądzeni o płacenie dorosłej studiującej latorośli alimentów, jeśli ona studiuje dziennie i  nie ma jak sie sama utrzymac a rodziców stać na pomoc. Moj kolega ma rodziców sknerów...ja np. nie poszlabym do sądu z tym ale on poszedł i wygrał sprawę o alimenty. ma dość dobrze stojąych " " rodziców którzy nie chcieli mu pomagac.

14

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Wątek mnie niesamowicie zszokował. W moim otoczeniu i w rodzinie nie znam ŻADNEJ osoby, której rodzice kupili mieszkanie. Uważam, że każdy na wszystko musi zapracować sam. Ja nigdy nie przyjęłabym od moich rodziców prezenciku w postaci mieszkania, nawet jeżeli oni zarabialiby duże sumy.
Mieszkam teraz w wynajmowanej kawalerce z narzeczonym, którego rodzice zarabiają duże pieniądze, ale nigdy nie przyszłoby nam na myśl, że mamy oczekiwać od nich, że sprezentują nam mieszkanie. Rodzice nie są bankomatem ani robotem do wypisywania czeków. Rodzice mają kochać, zapewnić podstawowe potrzeby w dzieciństwie, ale w dorosłym życiu to MY mamy sami o siebie dbać.
Nie zgadzam się również ze stwierdzeniem, że bogaci rodzice=lepsze perspektywy. Znam kilka osób, pochodzących z biednych rodzin, które mają teraz bardzo dobrze prosperujące firmy. Tak samo jest wiele biednych osób, które jednocześnie studiują, pracują, udzielają korepetycji i chodzą na kursy. Wszystko zależy od osoby.

15 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 11:38:56)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
papunka napisał/a:

Konkretnego poszukam ale mam znajomych prawników a tutaj radze przeczytac ich odpowiedzi na pytanie. niestety nie moge wkleic linka z tej strony ktora znalazłam. FOrum nie pozwala mi wkleić linka. ale zajrzyj na strone forumprawne.org

A ty w ogole masz jakiekolwiek studia?

Rodzice mogą zostać zasądzeni o płacenie dorosłej studiującej latorośli alimentów, jeśli ona studiuje dziennie i  nie ma jak sie sama utrzymac a rodziców stać na pomoc. Moj kolega ma rodziców sknerów...ja np. nie poszlabym do sądu z tym ale on poszedł i wygrał sprawę o alimenty. ma dość dobrze stojąych " " rodziców którzy nie chcieli mu pomagac.

A nie muszę zaglądać na forum prawne, bo jestem tam od zarejestrowany jako ekspert.
A mam i to nawet doktorat. I jeszcze co ciekawsze z pewnej dziedziny prawa. I kodeks rodzinny i opiekuńczy mam w małym paluszku... lewej nogi. Pamiętaj też, że obowiązek alimentacyjny dotyczy wszystkich w równym stopniu nie tylko rodziców w stosunku do dzieci.

16

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

nie znacie nikogo kto by dostał mieszkanie bo zadajecie się z samym plebsem smile

17 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 11:41:17)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
papunka napisał/a:

nie znacie nikogo kto by dostał mieszkanie bo zadajecie się z samym plebsem smile

Wyjdź i więcej nie wracaj. Lub wróć jak zaczniesz szanować ludzi bez względu na ich sytuację materialną.

18

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Marcjano, po pierwsxe to jak widze faceta na forum kobiecym to się zastanawiam czy cos mu sie nie pomyliło. czy to jest miejsce dla prawdziwych mezczyzn? nie wiem, moi znajomi na tym nie siedzą....nie pchają się do kobiet na fora. chyba masz tak nudna prace w tej kancelarii że tylko netkobiety.pl Ci zostaje.

Po drugie, to skoro jestes ekspertem i to wiesz, to wiesz pewnie tez ze jak studiujace dziecko głoduje (studiujace dziennie) a starsi pomykają w drogich furach to raczej sie nalezy chocby i przez sąd zasądzone. i taki z ciebie wspaniały ekspert że sądzisz, ze bogaty rodzic maialby raczej podac glodujace dziecko o alimenty? dzieki, you made my day! smile

19 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 11:47:14)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Dla mnie to o takich facetach możesz myśleć sobie co chcesz. Nie dbam o to. Szczególnie ze strony chamidła i prymitywa w wydaniu kobiecym.
Jak udowodni że nie możę pracować to i owszem.

20

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Ludzi którym się nie chce sięgnąc w życiu po "więcej" z zasady nie szanuję w swej głowie, gardzę nimi. ale nigdy ich nie obrażam, chyba że dla nich nazwanie ich niższą warstwą czyli nazywanie rzeczy po imieniu jest już obrazą. po prostu mają kompleks.

Sama sięgalam i siegam po wiecej, po powrocie z pracy dalej sie ucze, tv nie ogladalam pare miechow. tak powinno wygladac zycie antyplebejusza.

21

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

A teraz spadam stąd bo wolę się pouczyć by w przyszlosci miec jeszcze wiecej dla wygodnego zycia. szkoda czasu na forum, gdzie i tak nikt nie wie o co chodzi. \

chcialam poprzec pewne kwestie autorki bo zgadzam sie z tym że rodzice maja pewne obowiazki wobec dzieci moze i nie mieszkanie bo to za duzo, ale nie powinno miec miejsca to ze rodzice szaleją a dziecko na trudnym dziennym kierunku nie ma co do garnka wlozyc. wstyd na nich.

22 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 12:02:28)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

po prostu mają kompleks.

Ja tam kompleksu chudego portfela nie mam. Żyję na dużo wyższym poziomie niż większość mieszkańców tego kraju. Natomiast jeśli ma ktoś kompleksy z tego powodu to chyba Ty.
A idź, idź się rozwijaj i stań się milionerką. I sięgaj po jak najwięcej. Powodzenia.

23

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Proszę o kulturalną, zgodną z naszymi zasadami wymianę zdań, bez osobistych wycieczek i off-topu.

24 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-08-14 12:18:54)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Marcjano, nie trac oddechu na tego trolla.

A co do obowiazkow rodzicow - ja bym sie ze wstydu spalila, gdybym poszla do nich z wyciagnieta reka i kazala sobie mieszkanie kupic albo darowac.
Mam 2 rece po to, zeby samej rekawy zakasac. Co mi sie z powodzeniem udalo. Rodzicom dziekuje za opieke nade mna do lat 18-tu. Pozniej nie maja zadnego obowiazku, a jedynie dobra wole.

25

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
Mussuka napisał/a:

Marcjano, nie trac oddechu na tego trolla.

A co do obowiazkow rodzicow - ja bym sie ze wstydu spalila, gdybym poszla do nich z wyciagnieta reka i kazala sobie mieszkanie kupic albo darowac.
Mam 2 rece po to, zeby samej rekawy zakasac. Co mi sie z powodzeniem udalo. Rodzicom dziekuje za opieke nade mna do lat 18-tu. Pozniej nie maja zadnego obowiazku, a jedynie dobra wole.

BRAWO MARCJANO  I MUSSUKA 
  big_smile smile

26

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Az się zagotowałam, co za chamstwo!! autorka jest rozpieszczoną dziewuchą, w d**ie jej się poprzewracało, jak można wyżygiwać rodzicom ze maja auto, czy kawki?!??????? i 100 zl na tydzien dla ciebie na jedzenie to mało???? w jakim swiecie ty żyjesz?, ja nie skonczylam zadnych studiow tylko technikum, po szkole dorabiałam pieklam torty i jakos sobie radziłam nigdy nie prosiłam mamy o pieniądze i tez jestem ze wsi! rodzice nie maja zadnego obowiązku ci kupować mieszkania!! ty leniu!!!! co za świat? co się dzieje z tymi ludźmi??
(Przepraszam moderatorki ale aż się wierzyć nie chce w to co przeczytałam)

27

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
Kryst54 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Marcjano, nie trac oddechu na tego trolla.

A co do obowiazkow rodzicow - ja bym sie ze wstydu spalila, gdybym poszla do nich z wyciagnieta reka i kazala sobie mieszkanie kupic albo darowac.
Mam 2 rece po to, zeby samej rekawy zakasac. Co mi sie z powodzeniem udalo. Rodzicom dziekuje za opieke nade mna do lat 18-tu. Pozniej nie maja zadnego obowiazku, a jedynie dobra wole.

BRAWO MARCJANO  I MUSSUKA 
  big_smile smile

I za co to brawo? Przecież tu nie chodzi o to, żeby od rodziców wyciągać, ale aby rodzice czuli się ODPOWIEDZIALNI za wykształcenie i właściwe wprowadzenie w życie swojego dziecka! Nie dawanie wszystkiego, ale pomoc w miarę możliwości, tak, aby dziecko nie musiało walczyć o byt, kiedy ja mam plazmę i super furę!To jest według mnie podstawa bycia rodzicem.

28

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
scarvive napisał/a:
Kryst54 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Marcjano, nie trac oddechu na tego trolla.

A co do obowiazkow rodzicow - ja bym sie ze wstydu spalila, gdybym poszla do nich z wyciagnieta reka i kazala sobie mieszkanie kupic albo darowac.
Mam 2 rece po to, zeby samej rekawy zakasac. Co mi sie z powodzeniem udalo. Rodzicom dziekuje za opieke nade mna do lat 18-tu. Pozniej nie maja zadnego obowiazku, a jedynie dobra wole.

BRAWO MARCJANO  I MUSSUKA 
  big_smile smile

I za co to brawo? Przecież tu nie chodzi o to, żeby od rodziców wyciągać, ale aby rodzice czuli się ODPOWIEDZIALNI za wykształcenie i właściwe wprowadzenie w życie swojego dziecka! Nie dawanie wszystkiego, ale pomoc w miarę możliwości, tak, aby dziecko nie musiało walczyć o byt, kiedy ja mam plazmę i super furę!To jest według mnie podstawa bycia rodzicem.

cytat z autorki: mieszkam teraz w mieście, na własne życzenie wyjechałam na studia i do pracy

Na wlasne zyczenie - rozumiesz? Zyczenia to mozna miec, ale sponsorowac powinni rodzice? Ja na wlasne zyczenie wyjechalam z kraju i do glowy by mi nie przyszlo prosic rodzicow o dotacje, bo ja sobie chce w innym miescie dobrze pozyc. Sama musialam i lokum i prace znalezc i tez bywaly glodne dni. I co z tego? To jest nauka zycia.
Na tym polega doroslosc: decyzja i ponoszenie konsekwencji tej decyzji.

29

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
papunka napisał/a:

Pewnie pisza to tacy sami z biednych rodzin, co wlaza w tylek rodzicom a nawet nie wiedzą jak powinien zachowac sie rodzic, ktory NAPRAWDE dba o swoje dziecko. Masakra ludzie.
.

A jak zachowuje się rodzic który NAPRAWDE dba o swoje dziecko? gdy jest biedny to zapie*dala do providenta? brać kredyt bo dziecko na studiach nie ma markowych ciuszków????? wtf???

I ja pochodze z biednej rodziny, nie mielismy super zabawek ale mielismy się w co ubrać codziennie cieply obiad, czysta pościel własne luzko i nawet nie zdawalam sobie sprawy ze mama z tata czasami w nocy płakali bo nie wiedzieli za co oplacic rachunki, w końcu tata zmarł z przepracowania i wycieńczenia i nie zycze sobie żeby ktoś obrażal ludzi biedniejszych!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Od 11 lat mama jest sama, prawie codziennie do niej dzwonie i pare razy w tyg przyjezdzam jej pomagać, a to ogrod czy inne prace i w zyciu nie pomyslala bym nawet ze mam zal ze nie mam mieszkania od niej i ze nie poszlam na studia, wiem ze mnie kocha i ja ja tez bardzo, bez powodu przywoze jej prezenty i nie miesci mi się w glowie żeby cokolwiek jej wypomnieć!!!

CHAMSTWO!!!

30 Ostatnio edytowany przez scarvive (2014-08-14 14:33:50)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Decyzja o studiowaniu to nie jest jakaś fanaberia,a w wieku 19 lat nie jesteśmy jeszcze tak naprawdę dorośli pod każdym względem. Decyzję o studiowaniu rodzice powinni jak najbardziej wspierać nie tylko "tak, super, to twoja decyzja, studiuj sobie", ale i także finansowo, na ile jest to możliwe, bo to jest tzw. INWESTYCJA w dziecko. Tyle ile dajesz dzieciom, tyle później odbierasz.

Są studia i studia. Rodzice autorki proponowali jej nic niewarte studia, po których pewnie mogłaby tylko w sklepie pracować - to by było zmarnowanie pieniędzy i czasu i postawiła na swoją samorealizację i zrobiła bardzo dobrze. Ma żal do rodziców, że jej w tym nie poparli, nie wsparli - na jej miejscu też bym miała takie odczucia. Ale tak bywa - często dzieci wiedzą lepiej, co jest dla nich lepsze, od rodziców. Trudno nie mieć wtedy żalu, że rodzice nie nadążają za współczesnością.

31 Ostatnio edytowany przez luc (2014-08-14 14:39:17)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
scarvive napisał/a:

I za co to brawo? Przecież tu nie chodzi o to, żeby od rodziców wyciągać, ale aby rodzice czuli się ODPOWIEDZIALNI za wykształcenie i właściwe wprowadzenie w życie swojego dziecka! Nie dawanie wszystkiego, ale pomoc w miarę możliwości, tak, aby dziecko nie musiało walczyć o byt, kiedy ja mam plazmę i super furę!To jest według mnie podstawa bycia rodzicem.

Tylko Autorka ma żal do rodziców, że sami nie są wykształceni, że nie są światli, są prości etc.
Nigdzie nie wyczytałam, że rodzice Autorki mają "super furę i plazmę". Wręcz przeciwnie, sama napisała, że jej ojciec się niczego nie dorobił.
Wprawdzie Autorka nie odpowiedziała na moje pytania (bo zniknęła), ale odnoszę wrażenie, że bardziej jej przeszkadza to, że oni są biedni i prości, a przez to jej nie ułatwili startu, a raczej "nie ustawili jej". Odnoszę wrażenie, że wręcz się ich wstydzi. Mimo tego, że jak sama pisze - miała kolorowe dzieciństwo. Tego już nie docenia.

Rodzice mogą, ale nie muszą wspierać decyzję dziecka o studiowaniu.
Zwłaszcza takiego zbyt roszczeniowo nastawionego.

32 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 14:35:04)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Oczywiście, że nie jest. Ale człowiek podejmujący taką decyzję powinien być świadom swojego wyboru i świadom na co się decyduje. Rodzice autorki z tego co mniemam nie posiadają wyższego wykształcenia i z pewnością nie zdawali sobie do końca sprawa z kosztów studiowania. Autorka ma pretensje do całego świata, że nie dostała mieszkania i musi na nie zarobić. Przecież to jest absurd. WIĘKSZOŚĆ młodych ludzi jest w takiej sytuacji. Autorka chciałby ustawiać życie swoim rodzicom, nie biorąc chyba pod uwagę, że są szczęśliwi z tym co mają. To straszne. Ale z drugiej strony ma szansę poznać wartość ludzkiej pracy i nabrać szacunku. I za wiele lat wspomni swoje słowa, jesli będzie mieć dzieci i stanie przed zadaniem zapewnienia dzieciom przyszłości. Poza tym ona jest chyba całkowicie oderwana od rzeczywistości myśląc, że kupienie komuś mieszkania to takie proste i chop siup.

33

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
scarvive napisał/a:

Decyzja o studiowaniu to nie jest jakaś fanaberia,a w wieku 19 lat nie jesteśmy jeszcze tak naprawdę dorośli pod każdym względem. Decyzję o studiowaniu rodzice powinni jak najbardziej wspierać nie tylko "tak, super, to twoja decyzja, studiuj sobie", ale i także finansowo, na ile jest to możliwe, bo to jest tzw. INWESTYCJA w dziecko. Tyle ile dajesz dzieciom, tyle później odbierasz.

decyzja o studiowaniu w innym miescie, pomimo innej woli rodzicow jest tylko i wylacznie WLASNA decyzja.
A rodzice nie maja zadnego obowiazku finansowo wspierac doroslej pannicy (po skonczeniu 18 lat i szkoly sredniej jest dorosla w swietle prawa), ktorej zachcialo sie wyjechac na drugi koniec Polski, bo tak sobie wymyslila. Ok, wymyslila, chciala to niech sie teraz stara. Nie ona pierwsza i ostatnia, co musi nauke z praca pogodzic.

Gdyby w domu zostala i studiowala duzo blizej (co podobno jest mozliwe) to i tych miesiw i kielbas by dla niej starczylo. Bo slowa nie napisala, ze jej wczesniej na czymkolwiek zbywalo. A teraz nagle i mieszkania sobie zyczy i sponsorowania studiow i moze jeszcez wycieczek zagranicznych?

Poza tym, to, w jaki sposob ogolnie krytykuje swoich rodzicow: ich zwyczaje, ich wyglad, brak checi do emigracji daje swiadectwo co to za pasozyt.

34 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 14:40:28)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Musiała trafić do jakiegoś specyficznego środowiska lub jest to zwykła prowokacja. B

Poza tym, to, w jaki sposob ogolnie krytykuje swoich rodzicow: ich zwyczaje, ich wyglad, brak checi do emigracji daje swiadectwo co to za pasozyt.

Dokładnie. Bo jedynym uzasadnieniem jest zapewnienie wygodnego i luksusowego życia pannicy. Nie bierze w ogóle pod uwagę życia jej rodziców i ich priorytetów. Mieli wyjechać i zarabiać, bo ona chciała mieć.

35

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Jeżeli przerosła swoich rodziców intelektualnie, i jest po dwudziestce, to nic dziwnego, że się ich wstydzi. Ja też tak miałam. Wstydziłam się np, że mój tata nie umiał się wysłowić poprawnie itp. Dopiero z czasem przychodzi przeświadczenie , że "rodziców się nie wybiera i kocha się takimi, jacy są", ale to naprawdę według mnie kwestia dojrzałości emocjonalnej, która przychodzi z wiekiem.

36 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 14:47:38)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Moim rodzice są po szkołach zawodowych. Ja mam doktorat. Dlaczego miałbym się ich wstydzić? Są to ludzie prości. Ale przecież prosty człowiek, to nie prostak. Czasami wręcz żałuję, że taki nie jestem. Potrafią się cieszyć najprostszymi rzeczami i mam wrażenie, że ich życie jest dużo szczęśliwsze. Właśnie to jest w tym piękne. Że nie musieli gonić za pieniądze, wyjeżdżać i się zarzynać żeby tylko mieć ciągle coś nowego. To jest problem naszych czasów konsumpcjonizmu. Człowiek stał się niewolnikiem chęci posiadania, a im więcej posiada, tym jest mniej szczęśliwy, bo chce posiadać jeszcze więcej.

37 Ostatnio edytowany przez błękitna_ (2014-08-14 15:25:49)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Dokładnie. Nie często zdarza się, że to rodzice kupują  dzieciom mieszkania, domy i tych z bardzo wysokim wykształceniem, poparte naocznymi przykładami  Zaznaczam:  to Autorka chciała studiować w innym mieście, nie rodzice. To od nich dostała po 100zł tyg. to i tak dużo. Poza tym nikomu ręce do ? tyłka? nie przyrosły, aby nie mieć chociażby dodatkowej pracy, jako hostessa czy przy wykładaniu towaru. Zawsze to miesięcznie od 200-600zł plus tygodniowe? kieszonkowe? od rodziców i zbierze się sumka.  Też studiowałam dziennie i  nie dostawałam pieniędzy od rodziców w ogóle. Urodziny były np. okazją do otrzymania prezentu. Mieszkam teraz z dala od rodziców. Dla mnie nie jest najważniejsza rzeczą to, że dostanę ?coś? tylko to, że zawsze mogę do nich przyjechać, zadzwonić ot tak, porozmawiać, gdy tylko potrzebuje. Opowiem jak minął dzień, tydzień itp. Zapytam jak się czują, czy wszystko jest w porządku. Ważne jest dla mnie, że choć mają swoją pracę i niemłody wiek, przyjeżdżają do mnie kilkaset kilometrów, mama zrobi u mnie ? kopytka z sosem? bo wie, że je lubimy,a jej sprawia to radość. Są różni rodzice, nie każdy będzie reagował tak samo na tą samą sytuację. Każdy w inny sposób pokazuje uczucia, miłość do dziecka.  Jedna matka lepi ulubione pierogi dla córki, dla swojego ukochanego syna pomimo 35,30 lat uprasuje mu koszulę, gdy jest w domu. Nie dlatego, że syn nie umie. Matka po prostu chce w ten sposób okazać swoje uczucia do dziecka, przez czyny. Tacy są rodzice, przez całe życie lub przez jej połowę nie będą nosić Cię na rękach.  Ich życie? Powinnaś być im wdzięczna, że masz życie i jesteś w tej rodzinie. Chyba dawno skończyłaś 18 lat... Może kiedyś docenisz to co masz? Nie warto unosić się pychą ? Jeśli rodzice nie są w stanie dać Ci tego czego chcesz, zapracuj na to sama. Za kilka lat będziesz mogła poszczycić się tym, że tak dużo osiągnęłaś. A swojemu dziecku dasz wszystko co czego się sama dorobiłaś, włącznie z wykupionym i wyposażonym mieszkaniem. Powodzenia w realnym życiu, życie księżniczek i książąt już dawno za nami...

38

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Co innego gonienie za pieniądzem, co innego wyższość intelektualna, aspiracje i ambicje życiowe. Człowiek prosty cieszy się najprostszymi rzeczami, ale tych wyższych nie zrozumie i będzie nimi gardził lub wzruszy ramionami a marzenia dzieci o studiach i spełnianiu swoich ambicji może olać i wyśmiać. I wtedy taki młody z aspiracjami i potencjałem może się zmarnować.

39

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Młody z aspiracjami i potencjałem będzie umiał sobie poradzić i tak pokombinować,żeby dopiąć swego, nawet żeby pokazać rodzicom, że dał radę.
Moim zdaniem decyzja o studiowaniu w innym mieście i ogólnie o studiowaniu jest decyzją/chęcią dziecka, a skoro chcę mieć taką zachciankę, to muszę sama sobie na to zapracować. Moi rodzice nie są mega wykształceni, ojciec ma zawodówkę bez matury, mama technikum i dodatkowe kursy. Ja chciałam wyjechać na studia 600km od nich, więc mama stworzyła mi warunki, żebym pojechała z nią na 2 tygodnie do Niemiec, abym zarobiła sobie na start na studiach (około 1500zł). Nigdy nie poprosiłam rodziców,żeby opłacali mi studia, stancję czy dawali na życie. Studiowałam dziennie prywatnie i pracowałam popołudniami/weekandami i czasami po nocach, ale byłam w stanie się sama utrzymać i opłacić sobie studia. 100zł tygodniowo to jest bardzo dużo, ale jeśli ktoś nie pracował i nie zarobił tych pieniędzy to nie zna ich wartości i jest to dla niego mało. A i wyniki w nauce miałam bardzo dobre, więc jak widać zachciankę studiowania można pogodzić z pracą. Mnie byłoby najzwyczajniej wstyd poprosić rodziców o jakieś pieniądze, nawet pożyczkę, a już tym bardziej czegoś żądać. Trochę szacunku dla rodziców, bo nie wszystkim jest tak kolorowo jak dziecko sobie myśli. Chcesz ambitnie się kształcić bo masz potencjał? To pokaż ten swój potencjał i swoją mądrość w czynach a nie gadaniu i żaleniu się na rodziców.

40 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 18:55:35)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
scarvive napisał/a:

Co innego gonienie za pieniądzem, co innego wyższość intelektualna, aspiracje i ambicje życiowe. Człowiek prosty cieszy się najprostszymi rzeczami, ale tych wyższych nie zrozumie i będzie nimi gardził lub wzruszy ramionami a marzenia dzieci o studiach i spełnianiu swoich ambicji może olać i wyśmiać. I wtedy taki młody z aspiracjami i potencjałem może się zmarnować.

Jeśli ma ambicje i potencjal to sobie poradzi sam.

41

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Obracasz się w bardzo ciekawym towarzystwie, jeżeli gdzie się nie obejrzysz masz młodych, którzy dostali od rodziców mieszkania itp.

W sumie nie mam nic do dodania, co miało zostać napisane to zostało, piszę w tym temacie żeby wyrazić swój niesmak twoją postawą... Autorko... Jesteś w takim wieku, że to ty mogłabyś już pomagać rodzicom, a nie wyciągać łapę i grymasić. Wstyd.

42 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-14 21:49:21)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Zresztą czy komukolwiek roszczeniowość i postawa autorki kojarzy się w ogóle z jakąś ambicją czy aspiracjami. Mi się kojarzy raczej odwrotnie.

43

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Tak sobie pomyslam,ze moze autorka tego watku powinna juz zacza zbierac  dla swoich dzieci zeby im sie zylo lepiej i moze juz powinna zbierac na mieszkanie dla swojego dziecka! Tak w ogole mysle ,ze to TROL,bo chyba nie ma takich  samolubnych dzieci.!Ciekawi mnie rowniez czy moga  na  autorke liczyc rodzice ,kiedy beda w potrzebie!BOZE CHRON OD TAKICH DZIECI!!!:(

44 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-08-14 21:58:04)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

,,W miarę możlwiości proszę o komentarze tylko od osób, które rozumieją co czuję, bo komentarze od innych rodziców którym też się nie chciało dzieciom stworzyć lepszego życia, darujcie sobie. I tak wiem, że większosc osób będzie na nie. Ja jestem ciekawa tych, którzy rozumieją rozgorycznie dziecka z chłopskiej rodziny o chorej polskiej mentalności "jakoś to będzie... ja cię spłodziłem, a teraz radź sobie sam".,,
Ja tez jestem ze wsi i naprawdę dziewczyno jesteś rozpieszczona egoistką, rozumiem cie ale tylko po części. Ja mam tylko jedno pytanie, skoro jesteś tak zaradna taka mądra wykształcona, to dlaczego będąc nie obciążona jeszcze obowiązkami domowymi rodzicielskimi bo nie masz dzieci, nie zarobiłaś jeszcze na mieszkania da twoich przyszłych dzieci?  Sama nic nie masz chyba na co zarobiłabyś własnymi rekami, bo bys inaczej mowila. A 400 zl na miesiąc dla studentki na jedzenie to dużo dla jednej osoby, bo rozumiem ze za akademik i pomoce naukowe rodzice ci płacili? A zanim się oburzysz to powiem ze wiem jak jest gdy rodzice wysylaja na studia, u mnie mama, a mam tylko ją mowila idz na studia, a potem musialam  radzic sobie sama. Dostawalam 3 lata na bilet miesięczny i karte 100 zl za co jestem wdzieczna bardzo, bo już bylam pelnoletnia przecież, a potem wyjezdzalam za granice w wakacje. Magisterke zrobiłam już trozke później, Tyle ze u mnie mama wysylala mnie na studia lepsze, a ja poszlam na studia 25 km od domu i dobrze zrobiłam bo je skonczylam. Choc z perspektywy czasu mogam wtedy pojsc prosto do pracy.

45

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Zawsze też są stypendia. Przecież jak ktoś jest ambitny i ma potencjał to z takich stypendium może wyciągnąć kilkaset złotych, a z postu autorki wynika, że jedynie pieniądze to było te 100 zł więc ambicji ani potencjału to chyba miała jednak niewiele.

46

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

ja widze ze dziewczyna wszystkie swoje niepowodzenia i swoje niespełnione ambicje spycha na barki rodzicow, bardzo to wygodne,
to tak jak ja bym mowila ze jak nie miałam ojca to mam mieć specjalne traktowanie i przez to miałam gorszy start w zycie, itd.:)
stypendia socjalne ja miałam na pierwszym roku tylko 150 zl, bo potem przekroczyło dochód, co smieszne ale takie sa realia u nas, a na magisterce na tej samej uczelni mialan tylko na drugim roku 340 zl ( to już było spore), bo choć bylam już po slubie kilka lat i mieszkałam tylko z mezem i dzieckiem to doliczyli mi do dochodu mame i jej meza! którzy mieszkali kilkanaście kilometrow od nas
co do naukowego stypendium to nie miałam:) choć niewiele brakowało:)

47

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
Kryst54 napisał/a:

Tak sobie pomyslam,ze moze autorka tego watku powinna juz zacza zbierac  dla swoich dzieci zeby im sie zylo lepiej i moze juz powinna zbierac na mieszkanie dla swojego dziecka! Tak w ogole mysle ,ze to TROL,bo chyba nie ma takich  samolubnych dzieci.!Ciekawi mnie rowniez czy moga  na  autorke liczyc rodzice ,kiedy beda w potrzebie!BOZE CHRON OD TAKICH DZIECI!!!:(

Zapewniam cię Kryst że są takie dzieci.Ja znam takie ze swojego otoczenia.Mamusia starsza i schorowana zasuwała za granicą żeby synowi wybudować dom.A teraz syn mają za nic.

48

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
Marcjano napisał/a:

odsyłam do źródła - prawa polskiego - jak nie wierzycie. Płacenie dziecku za studia, jesli rodzica stac i panstwo uzna ze stacv - jest ustanowione prawnie, to jest ich psi obowiązek.

Proszę mi wskazać ten KONKRETNY przepis.

Nie wylewałabym kubła pomyj na autorkę jak wy. Pewnie pisza to tacy sami z biednych rodzin, co wlaza w tylek rodzicom a nawet nie wiedzą jak powinien zachowac sie rodzic, ktory NAPRAWDE dba o swoje dziecko. Masakra ludzie.

Nie jestem z biednej rodziny raczej z przeciętnej. Tylko ja nigdy prawdziwego dbania o dziecko nie sprowadzałem do kwestii finansowych.
Poza tym czy to nic wielkiego tak kupić komuś mieszkanie to może wypowiesz się za parę lat jak sama staniesz przed takim zadaniem. Szczerze Ci tego życzę.

Rodzice mają obowiązek utrzymywać pełnoletnie dziecko, jeśli te samo nie może z jakiegoś tam powodu, np. studiując 2 kierunki.
Jednak musi być to ustalone sądownie (alimenty).

Ja odeszłam z domu mając 18 lat, od rodziców NIGDY nic nie dostałam, jestem z siebie dumna.
Ale nie przeszkadza mi, że inni dostają, tylko przeszkadza mi skrajny egoizm, który bije z postów Autorki.

49

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Jestem niezmiernie wdzięczna moim rodzicom za to, że nie dali mi NIC. Materialnie, oczywiście. Dzięki temu jestem zaradna, samodzielna i mam to fantastyczne przekonanie, że wszystko w moim zyciu zależy ode mnie.
Jak widać dzieci, którym rodzice sponsorują studia mają zwyczajnie za dużo czasu. Mogą sobie analizować kto dostał więcej i dlaczego nie ja. Ja na takie rozważania czasu nie miałam. Bo i nikt tej stówki tygodniowo na jedzenie nie dawał.

Autorko, weź się ogarnij. Pal licho Twoje stosunki z rodzicami, ale nie uważasz, że postawa "mi się należy" dalszego życia Ci nie ułatwi? Ani pielęgnowanie żalu. Zabijasz wszelką radość z własnych dokonań myślami jaka to Ty jesteś męczennica i że wszystko powinnaś mieć na tacy zamiast na to pracować.
Nie masz prawa oceniach swoich rodziców w ten sposób. To było ich życie i oni decydowali czy chcą je przeżyć w mieście czy na wsi. Gdyby każdy zaczął analizować chwilę obecną pod kątem czy się to dzieciom za kilkanaście lat spodoba - bylby niezły bajzel. Oni żyli i żyją tak jak uważają za właściwe - Ty możesz przeżyć swoje życie po swojemu. Jednak ten żal i rozgoryczenie pozbawia Cię sporej części radosnej strony Twojego życia.

50

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

No, to już się nie dziwię, że malo dzieci się rodzi. Jeśli to ma tak być, że trzeba dziecku dom podarować, albo kupić mieszkanie za kilkaset tysięcy, to lepiej być bezdzietnym.

51 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-08-16 10:10:48)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
Angela24 napisał/a:
papunka napisał/a:

Pewnie pisza to tacy sami z biednych rodzin, co wlaza w tylek rodzicom a nawet nie wiedzą jak powinien zachowac sie rodzic, ktory NAPRAWDE dba o swoje dziecko. Masakra ludzie.
.

A jak zachowuje się rodzic który NAPRAWDE dba o swoje dziecko? gdy jest biedny to zapie*dala do providenta? brać kredyt bo dziecko na studiach nie ma markowych ciuszków????? wtf???

I ja pochodze z biednej rodziny, nie mielismy super zabawek ale mielismy się w co ubrać codziennie cieply obiad, czysta pościel własne luzko i nawet nie zdawalam sobie sprawy ze mama z tata czasami w nocy płakali bo nie wiedzieli za co oplacic rachunki, w końcu tata zmarł z przepracowania i wycieńczenia i nie zycze sobie żeby ktoś obrażal ludzi biedniejszych!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Od 11 lat mama jest sama, prawie codziennie do niej dzwonie i pare razy w tyg przyjezdzam jej pomagać, a to ogrod czy inne prace i w zyciu nie pomyslala bym nawet ze mam zal ze nie mam mieszkania od niej i ze nie poszlam na studia, wiem ze mnie kocha i ja ja tez bardzo, bez powodu przywoze jej prezenty i nie miesci mi się w glowie żeby cokolwiek jej wypomnieć!!!

CHAMSTWO!!!

W 100% zgodzę się z papunką.
I też stoję murem za autorką. Rozumiem i ma pełne prawo mieć żal. Bo dziecko zobowiązuje. Starając się o dziecko, powinniśmy wszystko dokładnie przemyśleć. Dziecku trzeba zapewnić odpowiednie warunki. Dla mnie dziecko oznacza stabilizację. Dziecko powinno mieć dwoje rodziców, pewny dom, swój pokój, rodzice powinni mieć pewną pracę, własne mieszkanie. Bo dziecku oprócz miłości potrzebna jest stabilizacja. Dziecko samo na świat się nie pchało, skoro się rodzice postarali to teraz powinni mieć a nie obarczać własne dziecko problemami typu nie mamy pieniędzy na nic.
Rodzice nie ma obowiązku kupić domu czy dawać pieniądze. Może i nie. Ale zastanawiam się jak taki rodzic, co nie ma dziecku nic do zaoferowania, nie ma na nic, jego dziecko jest wytykane palcami, musi ciężko zapie... od najmłodszych lat. Jak taki rodzic może spojrzeć na siebie w lustro?! Co?! Jaki los zgotował osobie która kocha?! A ta osoba ma mieć prawo w pełni żal. Bo ono jest nic nie winna, że rodziców nieudaczników. Ja mam dwie córki ale powiem szczerze może i jaką matka na medal nie jestem, może popełniłam i popełniam. Ale nie wyobrażam sobie żeby moim dzieciom czegoś brakowało, ja sama zawsze  byłam za dobrami materialnymi i dla moich córek tez postarałam się o jak najlepszy start. Ja w ich wieku walczyłam jak lew o majątek, o mieszkanie, o kasę. One tego nie muszą bo dzięki temu, ze ja wtedy zawalczyłam kosztem wielu rzeczy teraz one mają lżej. I mnie to cieszy jako matka czuję się spełniona. I tu nie chodzi o to że one wołają czy że mam obowiązek. Ja to robię dla nich ale i dla siebie, żeby móc na siebie w lustro spojrzeć. Wychowałam dwie silne niezależne kobiety dałam i wszystko i nie mam sobie nic do zarzucenie. Mogę być spokojna o nich.

Angela ty zaatakowałaś autorkę. Więc ja może nie tyle zaatakuję Cb co przyłączę się do papunki. Bo ona doskonale to ujęła. Otóż są takie wielopokoleniowe rodziny w które klepią biedę z dziada pradziada i są zadowolone. Bo maja takie przeświadczenie, że cóż ojciec nie miał dziad nie miał to mi po co. Albo najgorsze co może być ,,dawniej to tak nie było, wszyscy wychowaliśmy się w jednym pokoju, cały rok w jednym ubraniu itd'' no właśnie mieli źle ale się d... nie chce ruszyć żeby zrobić coś żeby było lepiej czegoś się dorobić. Tylko kolejny pokoleniom funduję się takie samo g... , bo przecież ja tak miałem i żyje Nie rozumiem takich ludzi.

Moim zdanie, jeżeli kogoś kocham to daje mu dużo miłości. Ale nie sama miłością żyje człowiek. Warunki materialne to sprawa priorytetowa bynajmniej dla mnie. Mieszkanie, odłożone pieniądze, pewna praca mi tylko to daje poczucie bezpieczeństwa. Podejrzewam, ze większości też.

Co do autorki. Jesteś jeszcze młoda, widzisz studiujesz skoro to dobre studia pewnie w przyszłości Ci się zwróci. Pomyśl sobie w gorszych chwilach ,,inni maja, a ja będę mieć''. Czasem jak się czegoś pragnie, bardzo tego chce, to jakiś fart jakaś szansa i spełniamy marzenia szybciej niż myślisz. Do każdego kiedyś uśmiechnie się szczęście.
,,Po burzach słońce i potem znów deszcze ale to co najlepsze przyjdzie do mnie jeszcze'' - pamiętaj o tym autorko

52 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-16 13:37:32)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Bynajmniej to nie przynajmniej.

Czasem jak się czegoś pragnie, bardzo tego chce, to jakiś fart jakaś szansa i spełniamy marzenia szybciej niż myślisz.

I stajemy się niewolnikami chęci posiadania. Chcemy posiadać coraz więcej i więcej, zarzynając się dla nowego telewizora, domu, samochodu. Zamiast przeżywać życie w szczęśliwości. A na emeryturze zapytać się (jeśli dożyję) co ja takiego właściwie w życiu zrobiłem? Pogoń za pieniędzmi i dostawaniem/kupowaniem czegoś nowego czyni człowieka nieszczęśliwym. Czego przykładem jest autorka.

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Marcjano zależy jak na to spojrzeć. Moim zdaniem to im wcześniej zaczniesz się wzbogacać i osiągniesz swój cel tym lepiej. Bo np ja jako nastolatka i bardzo młoda osoba. Zaczęłam myśleć o sprawach materialnych i finansowych. Dla mnie 1000 razy było ważniejsze konto w banku i osiągniecie mieszkania i całkowitej niezależności finansowej od tego żeby mieć chłopaka, czy od ,,spraw większości nastolatek'' czyli o imprezach, koleżankach, miłości. Dla mnie wtedy to były rzeczy bardzo mało ważne. Owszem na pewno coś mnie ominęło. Ale nie żałuje. Bo jeżeli nie dorobisz się za młodu to potem będzie już tylko ciężej. Ja np stara nie jestem ale, mam własne piękne mieszkanie, samochód, coś odłożone. I mam dwie córki które są bardzo dobrze zabezpieczone na przyszłość. One o mieszkanie czy pieniądze martwić się nie muszą. W końcu od czego ma się rodziców. Ja trochę dostałam i nadal dostaję bo jestem jedynaczką, dużo wywalczyłam, trochę się drobiłam. Ale ja też uczę moje dzieci odpowiedzialności, bo np start mają uważam całkiem fajny, ale tak pomogłam im załatwić prace jak wiele rodziców, i teraz one się z wypłaty utrzymują+ alimenty, oczywiście ja zawsze coś i tak muszę im dorzucić. Ale dla mnie to przyjemność iść z nimi na zakupy i płacić. To w końcu moje dzieci! Ale nauczyłam je oszczędzania, rozsądnego wydawania. Bo tez wiem, ze owszem cieszy to co się dostało ale nic tak nie cieszy jak to co sami zdobędziemy. Za to co dostałam jestem wdzięczna ale to co sama zdobyłam jest bezcenne.
Marcjano w tym co napisałeś uważam ważną zasadą jest znaleźć umiar i powiedzieć dość! Np ja długo goniłam za tym luksusem goniłam, ale kiedy już się zaspokoiłam to sfolgowałam. Teraz np na nic sobie nie żałuje, mam i na porządne wakacje i na dobre jedzenie, i na kosmetyczkę fryzjera i na prywatne wizyty u specjalistów. Bo tak właściwie to pieniądze są dla nas a nie na odwrót. Dla mnie głupotą jest jak ktoś sobie cale życie na wszystko, żałuje wszystko do banku czy tam w skarpetę. Pieniądze są po to żeby je zarabiać i wydawać.
  Wracając do tematu, u mnie w rodzinie to właściwie się tak przyjęło, że rodzice kupują mieszkanie, płacą za studia. Dziadkowie kupili mojej mamie mieszkanie, wujostwo dzieciom, sami dziadkowie dostali dom od rodziców. Pod tym względem nigdy w rodzinie dziadostwa nie było. Ja tez pamiętam, ze dostawałam kieszonkowe, od mamy i dziadków, do tego miałam po ojcu rentę, na nic mi nie brakowało. O majątek to ja na boku walczyłam bo chciałam coś jeszcze więcej. Ale tak to ani ja ani nikt w mojej rodzinie nie został z niczym. Ale u nas to nie był jakiś wyczyn, ze ktoś komuś kupił mieszkanie albo płacił za studia to była norma.
Dlatego ja się dziwię ludziom którzy g... dali dzieciom, i jeszcze nawet te ich dzieci propagują taki **** styl życia. Dla mnie to wstyd dla takiego rodzica.
W ogóle ja podziwiam ludzi którzy będą bez pracy, domu, wsparcia maja dzieci. To szczyt nieodpowiedzialności! I głupoty. Dziecko to nie zwierzę nie będzie żyć w każdych warunkach. Dziecku trzeba mieć co zaoferować. Ale to jest tak, że wg mnie młodzi ludzie którzy mają trudną sytuację, pamiętają biedę ze swojego domu powinni działać zamiast powielać złe wzorce. A tu dwoje młodych bez niczego, bieda dotarła do d... i taki sam zły los maja ich dzieci. Bo oni uważają to za ok. Młodzi powinni dążyć do czegoś lepszego iść do szkoły, czy pracy, na studia, czy wyjechać i się dorobić, czy w kraju poszukać pracy. A nie zaczynają od d.. strony najpierw dzieci, potem martwią się i lamentują że bieda. Najpierw, szkoła, pewny zawód, praca, potem jakieś mieszkanie oszczędności i dopiero wtedy zakładanie rodziny.

54

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
georgiana napisał/a:

Pewnie posypią się na mnie tu za chwilę gromy, zwłaszcza od starszego pokolenia, żem niewdzięczna, niezaradna albo coś w ten deseń.

Może najpierw przedstawię swoją sytuację: mieszkam teraz w mieście, na własne życzenie wyjechałam na studia i do pracy z dziury zabitej dechami 200 km od starego miejsca zamieszkania. Zrobiłam to dla lepszej przyszłości, jak wielu młodych ludzi. Matka namawiała mnie na słabe studia w pobliskiej mieścinie stwierdzając, że tam też można "robić" studia z tego kierunku, przynajmniej licencjat. Ale ja nie zostałam.

Wątek ten zakładam by wylać żale na sytuacje, w których młodzi ludzie, mimo że wcale nie leniwi albo niedouczeni, mają żal do rodziców że nie pomogli im, tak jak innym pomogli rodzice. I to wcale nie dlatego, że nie mieli możliwości. Poza tym, ja nie wierzę w coś takiego jak brak możlwiości, występuje tylko brak chęci i chore wymówki. Ja wybieram się wkrótce za granicę, bo mam tam kontakty, pojadę za chlebem, bo tutaj dorobię się jedynie garba a na kredyt na pewno nic brać nie chcę. Nie chcę nie spać po nocach  myśląc o spłacie jak dziesiątki moich znajomych. Smutno mi, że w odróżnieniu od dzieci z zamożniejszych rodzin, nie mogę spać spokojnie, muszę jechać na tzw. wyganie żeby mieć coś swojego.

Dookoła gdzie nie spojrzę, młodzi ludzie otrzymali po rodzicach mieszkania. Po babciach, wujkach. Ja nigdy nic takiego nie otrzymam. Mój ojciec całe życie nie chciał wyprowadzić się ze wsi. Moi znajomi w miescie chodzili na kursy, ja jako dziecko miałam daleko, przez co mój talent chociazby muzyczny został zaprzepaszczony w młodym wieku gdy jeszcze miałam odwagę występować choćby w szukach szkolnych, bo teraz to się wstydzę wystąpień publicznych - cóż, ta chęć i odwaga jeśli są niepielęgnowane to zanikają. Mój ojciec niczego wiekszego się nie dorobił. Do dziś po pracy przychodzi, włącza telewizor i tak do nocy, a całe życie mojej matki to kościół i gotowanie obiadków, rodzice oboje teraz z nadwagą. Ciągle jedzą i modlą się, przepraszam ale tak jest...

Innych rodzice przeprowadzali się do miasta, dorabiali, jechali za granicę, moim się nie chciało, stwierdzali że nie będą żyli na odległość lub że ojciec jest przywiązany do swojej miejscowości. Lata mijały, ja do wszystkiego musiałam dochodzić sama. dziś muszę emigrować, bo nawet na własne mieszkanie w miescie mnie nie stać. inni dostaję te mieszkania, ja nic nie mam. Jakoś innych rodzice potrafili im stworzyć lepszy świat, lepsze perspektywy. Nawet jak wyjadą do tej Kanady czy gdzie, to tutaj mają mieszkanie które mogą wynajmować i czerpać z tego dodatkowy dochód, a w razie czego mieć kasę na rozruch ze sprzedaży. Moi rodzice nie zostawią mi nic takiego. Dom na wsi? A komu to dzisiaj potrzebne??? chyba tylko na wakacje parę razy do roku. Doceniam to miejsce i moje kolorowe dzieciństwo, ale do licha, czy oni myśleli że ja tam zostanę i co, i będę hodować ziemniaki?? albo kury jak moja śp. babcia? Dlaczego tak jak ich rodzenstwo, nie wyniesli sie do miasta lub za granicę?? przecież nie mieli nikogo do opieki, mogli zaryzykować.  Innych rodzice kombinowali, by dzieci miały dobrze. zalatwiali im mieszkania, a moi? niech się dzieje co chce....i jeszcze łaskę robili że 100 zł tygodniowo przelali na studiach a dochód mieli niczego sobie.

Zacznijmy od tego, że moi rodzice niby wysłali mnie na studia, niby pomagali, ale sami wysyłali mi małe kwoty wiedząc, że przez pierwsze 3 lata nie miałam możlwiości pracować przy tak trudnym ścisłym kierunku, a tymczasem kupowali drogie przedmioty i samochód, jedli mięsiwa i kiełbachy podczas gdy u mnie bywało tak, że miałam 40 gr w portfelu i ciułałam na otręby owsiane. Chodziłam głodna. Matka nie rozumiała tego, mówiła, że pewnie za dużo wydaję, a tymczasem jej się wydawało że 100 zł mi wystarczy na tydzien na jedzenie. No tak, z pewnoscią. Zaczęłam udzielać korków by sobie pomóc, ale to był "psi grosz". Przez 4 lata ani razu nie kupiłam prawie sobie ciuchu czy butów. Czułam się gorsza od zamożnych koleżanek, którym rodzice kupowali wszystko, pomagali, inwestowali w ich wykształcenie, ja od swoich usłyszałam "idź na co chcesz a potem szybko do pracy". matka chciała mnie do byle jakiej pracy wysłać byle tylko miałabym te 1000 parę złotych. nie rozumiała, że może warto poduczyć się więcej i potem pracować za naprawdę dużą kasę. sama nie ma wyższego wykształcenia i ojceic też. ani moi dziadkowie. rodzina czasem patrzy na mnie jak na odmieńca, który ciągle kuje, uczy się - jakiś powalony, prawda?? jak to, znowu musisz się uczyć??? nie możesz posiedzieć z wujkami?"  NIE, NIE MOGĘ. całe życie rodziców to kawki i herbatki z wujkami, ogródek, kościół i telewizor. Czego mnie nauczyli? Co z domu wyniosłam?

Inni mają teraz dach nad głową, swój własny kąt ... w mieście. Ja jak sama się nie zdobędę to nic mieć nie będę. I tak chcę i chciałam sama na siebie zarabiać ale to nie o to chodzi....to chodzi o to, że nic mi nie zostawili. Że wszystko muszę sama, a tak ciężko patrzeć jak inni nie muszą się aż tak spinać, bo mają od rodziców przynajmniej to mieszkanie.

W miarę możlwiości proszę o komentarze tylko od osób, które rozumieją co czuję, bo komentarze od innych rodziców którym też się nie chciało dzieciom stworzyć lepszego życia, darujcie sobie. I tak wiem, że większosc osób będzie na nie. Ja jestem ciekawa tych, którzy rozumieją rozgorycznie dziecka z chłopskiej rodziny o chorej polskiej mentalności "jakoś to będzie... ja cię spłodziłem, a teraz radź sobie sam".

Nie jestem dzieckiem z chłopskiej rodziny.Moi rodzice od dziecka wymagali bym pracowała na swoją przyszłość.Może nie tak jak na wsi ale chodziłam do dwóch szkół- muzyczna była tak samo moim obowiązkiem jak i normalna szkoła.Uczyłam się też prywatnie dwóch języków i miałam obowiązek przedstawiać raz na pół roku rodzicom moje postępy.
Gdy zdałam na studia,na które nie godzili się moi rodzice musiałam się przez rok sama się utrzymać.Dopiero gdy wzięłam też drugi kierunek rodzice zaczęli mnie nieco dofinansowywać. Ale żeby się utrzymać musiałam pracować w weekendy.Ja byłam na dwóch kierunkach i dawałam radę pracować a Ty nie możesz na jednym? Do tego miałam stypendium.To też jest niezła kasa jak się postarasz. W wakacje jeździłam z Concordii na trzy miesiące do Anglii albo Irlandii.Potrafiłam zarobić ok 5 tysięcy a do tego sporo ciuchów sobie kupić.
Na mieszkanie po ciociach czy babciach nie miałam szans ale może dlatego,że ja się tymi ciociami/babciami nie zajmowałam bo mieszkałam 600 km od nich? Gdybyś Ty się swoimi zajmowała może przepisaliby Ci mieszkanie?

Mój mąż jest dzieckiem ze wsi.Rodzice nic mu nie dali.Sam pracował na swoją stancję najpierw w szkole średniej a potem na studiach.Rodzice sfinansowali wesele jego dwóch braci- dla niego nie starczyło.Maż spłacił dwóch braci i został z domem na wsi,który wyremontował a przy okazji też i mieszkanie rodziców-położył kostkę na podwórzu i zrobił płot za swoją kasę.

55

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Gojka brawo smile jak sie chce to i mozna do wszystkiego samemu dojsc....tez dorabialam sie od 'lyzeczki" szanowalam wszystko i wszystkich...nasz starszy syn tez dorabial sie sam....byl czas,ze dostawal wszystko,ale zycie zweryfikowalo.....trzeba bylo sie"przekierunkowac i" i miec inne piorytety,zycie samo potrafi  wskazac ,co wazne,a co moze poczekac !Nie wszystko trzeba dac na "talerzu" ... tylko dlatego ,ze innym  sie wydaje,ze sie im  nalezy!

56

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Miałaś kolorowe dzieciństwo jak sama piszesz - a dobre dzieciństwo to fundament dobrego dorosłego źycia.Moźe kiedyś to docenisz gdy dostaniesz od źycia po tyłeczku.

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Uważam, ze jednak lepiej mieć dobrą sytuację materialną. Ponieważ studiując mamy pełen komfort, stać nas na korepetycje, dodatkowe kursy, prywatne lekcje, wycieczki. Ktoś kto ma wsparcie może skupić się tylko i wyłącznie na nauce. Może się spokojnie uczyć we własny mieszkaniu i nie martwić o to że za miesiąc nie będzie miał na czynsz. A to duży komfort. Wtedy nauka jest jako pasja, studia hobby. Ja trochę podobnie jak rodzice Gojki wymagałam od moich dziewczynek. Chodziły do szkół prywatnych na prywatne lekcje, przerabialiśmy wszystko, muzykę, jazdę konno, pływanie, sztuki walki, języki obce, taniec. Nigdy nie żałowałam na nie pieniędzy. Ale też oczekiwałam i wymagałam. Tylko, że rodzic który dziecku wszystko zapewnia, prywatną szkołę, prywatne lekcje, wysoki poziom życia daje dużo od siebie i ma prawo oczekiwać. A jeżeli rodzic ma mało do zaoferowania to nie ma prawa niczego oczekiwać, bo uważam, że na szacunek i miłość trzeba sobie zapracować. Ja nie mówię, że tylko w sposób materialny bo miłość, szacunek, dobry kontakt  tak samo ważne. Ale dobry rodzic jest tylko wtedy gdy to idzie ze sobą w parze. Ja na przykład w jadę na wakacje z mężem ale sobie nie wyobrażam żeby moje dzieci w wakacje ciężko pracowały. Studiują, już pracują trochę, ale jak są wakacje to nie  siły muszą mieć porządny wypoczynek! Nie odpoczęłabym nic gdybym wiedziała, że moje dzieci cierpią. Zresztą ostatnio z tymi wakacjami mieliśmy bardzo podbramkową sytuację. No ale wyszło na prosto. Jako matka może nie za wylewna i za uczuciowa nie jestem i nigdy nie byłam nadopiekuńcza. Ale też nigdy nie mogę pozwolić żeby którekolwiek z moich dzieci cierpiało. Ja i mój mąż jesteśmy jedynakami, rodzice nam pomagają, obydwojgu. Jego ojciec chociaż to facet 80+ cały czas pomaga synowi, mimo, że syn zarabia, ma mieszkanie i w ogóle. Teść nauczył mnie jednej zasady racja jest tam gdzie jest twoje dziecko. Do mojego teścia złego słowa na męża nie powiem, w ogóle nikt nie może nic na jego syna powiedzieć, bo zaraz go tak zbluzga, ze w pięty pójdzie. Żadnych skarg czy zażaleń. Obojętnie kto winny jego syn jest niewinny. I właściwie to mi się podoba bo mój mąż zawsze może na nim polegać. I on tak samo zawsze broni ojca. Ale to nie jest nigdy bezinteresowne. Bo ten ojciec wszystkiego go nauczył, finansową pomoc to nawet nie mówi się jak dużą. Ale syn jest jego dumą bo zdobył jeszcze wyższy stopień niż ojciec. Po prostu to są dwaj przyjaciele z bliska. Ale maja się za co kochać i szanować. Bo jeżeli czegoś oczekujemy to najpierw zacznijmy od siebie.

58

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Insurmountable, można studiować i pracować jednocześnie. I nie czuć przy tym dyskomfortu.

59 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-17 09:06:18)

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
Cynicznahipo napisał/a:

Insurmountable, można studiować i pracować jednocześnie. I nie czuć przy tym dyskomfortu.

Uważam wręcz, że to znacznie lepsze rozwiązanie. Ja podczas studiów również pracowałem i dzięki temu nałapałem kontaktów i już po licencjacie zostałem na uczelni. Brak zdobywania doświadczenia podczas studiów uważam wręcz za głupotę.

A to duży komfort. Wtedy nauka jest jako pasja, studia hobby.

I zdobywanie wiedzy teoretycznej bez doświadczenia. A potem po studiach mamy absolwenta tego samego kierunku. Jednego z doświadczeniem, a drugiego bez. Którego wybierze pracodawca?

60

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

A bidna i pokrzywdzona przez los autorka georgiana już się nie odezwie? smile

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Z tym, że doświadczanie ważniejsze od samej torii to się na 100% zgadza. Jestem po studiach zaocznych moje dziewczyny tez studiują zaocznie i już zaczęły pracować w zawodzie. Ale różnica jest taka, ze gdy się studiuje i pracuje, a rodzice pomagają nie trzeba się martwić. Bo np na początku jak się zaczyna  praca to wiadomo jakie małe są zarobki. A tu one mogą pracować dlatego żeby powili zdobywać doświadczanie. A nie po to bo nie starczy od pierwszego do pierwszego,. Bo mają ten komfort, ze rodzice pomogą. Kiedyś wzięły obydwie wolontariat, oczywiście w ramach studiów, i liczenia na późniejsze zatrudnienie. Wolontariat to praca gratis w większości. Śmiało mogły sobie na to pozwolić. Bo przecież wiadomo kto pomagał. Ja uważam, ze pomagać dzieciom to wspaniała rzecz. Ja otrzymywałam i otrzymuję pomoc, mam wokół siebie pełno ludzi którym pomagają rodzice, i to dorośli ludzie którzy maja pracę, mieszkania i samochód.

62

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Insurmountable_Woman, przecież rodzice autorki mieli warunki na utrzymanie i wychowanie dziecka, niczego jej nie brakowało, więc chyba to nie był problem, żeby mieli dziecko? Miala szczęśliwe dzieciństwo, a może właśnie było jej za dobrze, bo będąc dorosłą osobą chce od rodziców ciągnąć i wymagać coraz więcej, zamiast powiedzieć 'stop' i być sama bardziej zaradna? Rodzic ma pomagać a nie wyręczać. Doświadczenia za nią nikt nie zdobędzie, nikt za nią studiów nie wybrał, ale rodzice mają za nią płacić na jej utrzymanie? Potem może dojdzie jeszcze do tego, że będzie mieszkała z chłopakiem, nie będą małzeństwem, ona nie będzie mogła znaleźć pracy po swoich studiach to może rodzice też mają płacić na jej życie, bo to ich obowiązek? Głupota, serio. Moim zdaniem to i tak dobrze, że podsyłają jej tygodniówkę i tym mobilizują, zeby sama się wzięła za siebie, jeśli chce mieć więcej.

63

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.
FollowMe napisał/a:

A bidna i pokrzywdzona przez los autorka georgiana już się nie odezwie? smile

Bo to prawdopodobnie po prostu troll.
Insurmountable_Woman a widzisz. Jest ogromna różnica między Twoimi córkami a autorką. One miały świadomość, że trzeba zdobyć doświadczenie dlatego wybrały się na studia zaoczne i mogą w tym czasie też zarabiać. Autorka natomiast sama sobie wybrała studia w innym mieście bez pytania czy rodziców na to stać. W końcu w tym mieście mieszkała więc ktoś jej opłacał akademik lub stancję. Podejrzewam, że rodzice bo kto inny skoro nie pracowała? To doliczając do tego jeszcze tygodniówkę 100 zł robi się naprawdę solidna kwota od rodziców. Dlatego brzmi to strasznie żałośnie. Paniusia sobie wybrała a rodzice MUSZĄ pokrywać wszystkie jej koszty. Ona natomiast ma wszystko w dupie i ma sobie imprezować i studiować. Każdy by tak chciał.
I co to były za studia skoro musi wyjechać za granicę do byle jakiej pracy? Dobry absolwent konkretnego kierunku wcale nie musi wyjeżdżać za granicę bo w Polsce dostanie dobrą pracę. A jak ja słyszę jaki to zachód kraina miodem i mlekiem płynąca, a potem się dowiadują, że taka osoba wynajmuje pokój mieszkając w kilka osób w jednym mieszkaniu i kupując najtańsze produkty, to nie wiem co mam myśleć. W Polsce pewnie nigdy bo sobie na takie coś nie pozwolili, bo to dziadowanie. Ale za granicą już nie. Potem przyjeżdżają do Polski i przez tydzień przewalają na pokaz to co zarobili za granicą i odłożyli przez ostatnie pół roku. Żałość jak dla mnie. Znam tylko kilka osób które wyjechały do konkretnej pracy i zarabiają konkretne pieniądze żyjąc na dobrym poziomie. Bo nikt mi nie powie, że życie w kilka osób (często na początku nieznajomych) w jednym małym mieszkanku to jest ten wyższy poziom.

64

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

A ja uważam, że brak pomocy od rodziców uczy samodzielności, odpowiedzialności, organizacji i dysponowania pieniędzmi.
Po co oszczędzać, jeśli mamusia co miesiąc daje kasę? Nie trzeba się martwić o rachunki, jedzenie, materiały.

Ja studiowałam dziennie i pracowałam, od rodziców nie dostałam nic, a poradziłam sobie świetnie, choć bywało ciężko.
Dziś jestem z tego zadowolona, bo nauczyło mnie to życia i podobnie zamierzam wychować mojego syna.
Piszę ''podobnie'', ponieważ nie zamierzam go wyganiać z domu, aczkolwiek będę zachęcała do podjęcia pracy, do samodzielności, nie będę dawała pieniędzy na pierdoły, niech sobie sam na nie zarobi. Uważam, że już 16-letni dzieciak może dorobić sobie do kieszonkowego np. roznosząc ulotki, kosząc trawniki, wprowadzając psy. TO NAPRAWDĘ JEST DO ZROBIENIA.

65

Odp: Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Ja myślę, że najważniejsze nie są pieniądze tylko nastawienie rodziców i nie tylko rodziców - w ogóle nastawienie człowieka jest bardzo ważne. Ja osobiście niecierpię przebywać z ludźmi, dla których każde odstępstwo od ich "normy" - czyli nierobienia niczego ponad program - jest to strasznie demobilizujące. Jeżeli tak zachowują się rodzice, to po prostu niszczą życie własnemu dziecku.

Posty [ 1 do 65 z 78 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Wdzięczność wobec rodziców?a może żal -innym rodzice dali dużo więcej.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024