żeby nikogo nie zranić.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » żeby nikogo nie zranić..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez Klaudyna2344 (2014-08-13 01:47:21)

Temat: żeby nikogo nie zranić..

Poznałam kiedyś Wiktora (na domowej imprezce u kolegi), który się we mnie zauroczył. Namawiał mnie na spotkanie, więc postanowiłam wyjść. Z negatywnym nastawieniem.. jakoś nie zaskoczył mnie niczym od początku. Pierwsze spotkanie- klapa. On chciał mnie lepiej poznać, ja totalnie olewałam go, w sumie nie wiem po co się spotykaliśmy... z czasem polubiłam go.. graliśmy w kotka i myszkę. Raz mnie denerwował tak bardzo a raz mialam ochote tulić! Sami nie wiedzieliśmy czego od siebie oczekujemy, w sumie niezobowiazujace spotkania były. Ciągle uświadamiałam go, że nie szukam nikogo- i dlatego. Poznawaliśmy się cały czas. Coraz bardziej lubiłam jego towrzystwo, potrafiliśmy spędzać godziny razem, gadając o niczym. Czułam w nim przyjaciela. Wiedziałam, że o wszystkim możemy porozmawiać. I odlatywałam przy pocałunkach...  tak mijały miesiące.. i pół roku zleciało na spotkaniach. Z czasem pare nieporozumień i cisza...

Później poznałam ułożonego faceta z którym szybko się związałam, zaurocznie.. pewnie tak. Samym nim, jego wygladem też.  rozmowy hmm były ok, jednak jest on spokojnym facetem, raczej to ja prowadziłam te rozmowy, zarzucałam tematy itp. itd. byłam dominująca i jestem cały czas.. niestety na poczatku wszystko nam zasłaniało zauroczenie.. wiecie ciagle pocałunki itp. itd. Po prostu niezbyt mielismy czas zeby rozmawiać o czymkolwiek... Teraz moge nazwać, że trochę nudny.... Zbyt ułożony, powaznie myslacy o wszystkim. Bardzo czuły kochający.. jednak bez własnego zdania. rodzice go polubili, przyjaciele też.
Było w porządku.. do czasu gdy nie postanowiłam odezwać się do Wiktora. Jakos pomimo tego, że czasami miałam ochotę go zabić wciąż lubiłam jego nastawienie. Przy nim czułam się taka... taka szczęśliwa. Pełna życia. Przy Michale tego nie czuję.

Zapytal sie czy sie spotkamy i tak pierwszy raz drugi... Tak, zaczelam umawiac sie w tajemnicy przed Michałem. Wiem, że to niestosowne, że zachowałam się nie fair w stosunku do niego. Tylko raz mu powiedziałam ze wychodzę z kolegą.

Teraz znowu to powróciło, w sumie to juz sama jestem mega zakrecona w tym wszystkim. Tak bardzo chcę być szczęśliwa i tak bardzo nie chcę ranić nikogo. Nie wiem co powinnam robić .Rodzice są w szoku jak im powiedziałam co sądze o Michale. Stwiedzili ze nigdzie nie znajde takiego ułożonego faceta. Że taki to skarb.
Jednak oni nie beda za mnie decydować.


Odsunelam sie od Michała. A z Wiktorem trzymam dystans- jako znajomi.
Widze jak bardzo Michał się stara, chce zeby bylo miedzy nami jak najlepiej i zrobiłby wszystko żeby tak było. Jednak mimo to nie jest z nim tak jak jest z Wiktorem gdy jesteśmy razem. Chodzi o te rozmowy, żarty itp.itd.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-13 06:35:37)

Odp: żeby nikogo nie zranić..

Ciezko uwierzyc w ten wątek. Zbyt duzo ciekawych informacji z całego miłosnego świata w nim sie znajduje i głupoty rozterkowej w wersji kobiecej smile
Nie lubiłam tamtego, ale spotykalismy sie mimo negatywnego nastawienia, nagle stał sie jak przyjaciel, nagle odlot przy pocałunkach, nagle sprzeczki nie wiadomo czemu i o co, nagle koniec kontaktu. Pozniej inny człowiek, ktorego wszyscy lubią, ale z ktorym nie ma czasu na rozmowy, bo sie ciągle "całują". Jednego nie lubi, ale jest szczesliwa, drugi jest spokojny, ale ciagle sie z nim całuje i nie jest szczęśliwa. Wszyscy namawiaja na drugiego, a ona nie wie co zrobic z pierwszym, bo jego woli i utajnia spotkania, więc jedzie na dwa baty. No i pytanie kogo oszukac. Samą siebie, jednego z nich, a moze obu? Czy tego ktorego nie lubi, kłóci sie z nim, gra w kotka i myszke, oraz początek był bardzo słaby (oo tak, to rada dla tych ktore odrzucają zbyt szybko smile), czy tego ktory powaznie mysli o zyciu, zwiazku, o niej, ale nie pokłocą się, pewnie nawet by nie zdradził, nie wyzwał. Słaby materiał na mezczyzne. Co robić, co robić. Dobrze, ze ten 2 choc wygląd ma i dobrze całuje, bo to dopiero byłby dylemat.
No coz, trzeba zaprosic kogos trzeciego. Po pierwsze nie mozecie sie lubic, musicie sie klocic, musi byc niespokojny, dobrze wygladac, calowac i mało powaznie myslec o Tobie i zwiazku, ale takze jednoczesnie inni muszą go polubic. Hm. Odsun sie od nich dwóch, albo co bardziej prawdziwe - pros pierwszego o szanse i by sie zmienił dla Ciebie, co oczywiscie sie nie wydarzy, ale bedzie dreszczyk emocji. Drugiego mozesz tez tak zmanipulować i urobić, że zobaczysz w nim kogos niespokojnego. Musisz wywoływać duzo kłótni, az bedzie dostawał szewskiej pasji. Albo sam zerwie, albo cos ciekawszego zrobi. Niestety jest jeszcze sprawa żartów, no ale jesli to jest baza związku... to jest dobre do zabaw w kotka i myszke. Nigdy nie mowisz prawdy, manipulujesz, zartujesz sobie z kogos i masz wtedy mętlik. Czujesz sie raz obrażana, a raz doceniana i tak wiesz, że nic nie wiesz.

3

Odp: żeby nikogo nie zranić..
thepass napisał/a:

Ciezko uwierzyc w ten wątek. Zbyt duzo ciekawych informacji z całego miłosnego świata w nim sie znajduje i głupoty rozterkowej w wersji kobiecej smile
Nie lubiłam tamtego, ale spotykalismy sie mimo negatywnego nastawienia, nagle stał sie jak przyjaciel, nagle odlot przy pocałunkach, nagle sprzeczki nie wiadomo czemu i o co, nagle koniec kontaktu. Pozniej inny człowiek, ktorego wszyscy lubią, ale z ktorym nie ma czasu na rozmowy, bo sie ciągle "całują". Jednego nie lubi, ale jest szczesliwa, drugi jest spokojny, ale ciagle sie z nim całuje i nie jest szczęśliwa. Wszyscy namawiaja na drugiego, a ona nie wie co zrobic z pierwszym, bo jego woli i utajnia spotkania, więc jedzie na dwa baty. No i pytanie kogo oszukac. Samą siebie, jednego z nich, a moze obu? Czy tego ktorego nie lubi, kłóci sie z nim, gra w kotka i myszke, oraz początek był bardzo słaby (oo tak, to rada dla tych ktore odrzucają zbyt szybko smile), czy tego ktory powaznie mysli o zyciu, zwiazku, o niej, ale nie pokłocą się, pewnie nawet by nie zdradził, nie wyzwał. Słaby materiał na mezczyzne. Co robić, co robić. Dobrze, ze ten 2 choc wygląd ma i dobrze całuje, bo to dopiero byłby dylemat.
No coz, trzeba zaprosic kogos trzeciego. Po pierwsze nie mozecie sie lubic, musicie sie klocic, musi byc niespokojny, dobrze wygladac, calowac i mało powaznie myslec o Tobie i zwiazku, ale takze jednoczesnie inni muszą go polubic. Hm. Odsun sie od nich dwóch, albo co bardziej prawdziwe - pros pierwszego o szanse i by sie zmienił dla Ciebie, co oczywiscie sie nie wydarzy, ale bedzie dreszczyk emocji. Drugiego mozesz tez tak zmanipulować i urobić, że zobaczysz w nim kogos niespokojnego. Musisz wywoływać duzo kłótni, az bedzie dostawał szewskiej pasji. Albo sam zerwie, albo cos ciekawszego zrobi. Niestety jest jeszcze sprawa żartów, no ale jesli to jest baza związku... to jest dobre do zabaw w kotka i myszke. Nigdy nie mowisz prawdy, manipulujesz, zartujesz sobie z kogos i masz wtedy mętlik. Czujesz sie raz obrażana, a raz doceniana i tak wiesz, że nic nie wiesz.

Może rzeczywiście namieszałam w tym poście, jednak starałam się szybko napisać to co się dzieje naprawdę, w sumie czego spodziewać się o 2 w nocy. Były przyczyny, których tutaj nie umieściłam i wyszło co wyszło.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » żeby nikogo nie zranić..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024