Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Witam wszystkich .Mam 35 lat i jestem przysłowiową starą panną .Wstydzę się do tego przyznac , ale nie miałam jeszcze faceta. Po prostu nikt nie zaprosił mnie dotąd nawet na kawę. Nie wiem dlaczego tak się stało .To mnie strasznie dołuje bo mam o sobie najgorsze wyobrażenie .Nie wiem ,czy moje niepowodzenie w sprawach sercowych wynika z tego ,że jestem taka okropna i nikt mnie nie chce , czy to jest tzw brak szczęścia. Skończyłam studia na babskim kierunku w pracy też kobiety ,kursy ,szkolenia też w kobiecym gronie . Moje przyjaciółki powychodziły za mąż i jestem teraz nie do pary więc jestem SAMOTNA . Wszędzie chodzę sama i już mam tego dosyc . Byłam trzy razy sama na wycieczce zagranicznej i tam też nikogo nie poznałam nawet jakiejś fajnej kumpelki. Samotnie spędziłam urlop nad morzem było mi bardzo przykro bo dookoła mnie pary , małżeństwa lub po prostu znajomi . Staram się byc pogodną osobą , ale przychodzi mi to coraz trudniej . Czasami mam takiego doła , że nie mam siły wstac rano z łóżka . Potrzebuję ludzi do życia w związku z tym zamierzam zając się wolontariatem myślę , że to jest dobry . pomysł bo zagłuszy moją samotnośc . Co do mojego wyglądu -raczej chyba normalny , chociaż już sama nie wiem . Moim atutem jest to ,że jestem zgrabna , dbam o siebie więc dlaczego nikt się mną do tej pory nie zainteresował no dziewczyny musi byc jakiś powód. Chciałabym miec rodzinę , dzieci ale to już pozostanie tylko moim marzeniem . Kiedyś zastanawiałam się co to znaczy byc samotnym teraz już wiem . Pozdrawiam
Offline
czyli jestes dziewica?? ;] u szokkkkkkk a zarazem skarb dla tego szczesliwca ktory Cie pozna ;]
moja znajoma (jest gdzies w Twoim wieku) miaja chlopaka po jakims czasie zdradzil ja i ona chcac sie odegrac zrobila to samo z nieznajomym i wpadla urodzila corke teraz ma gdzies 4 latka a rok temu wyszla za maz nie za ojca swojego dziecka).wydawalo sie ze nikt ja juz nie zechce- "starej panny" z dzieckiem a tu masz znalazla swoja polowke i pokochal ja mimo wszytsko.wydaje mi sie ze i na Ciebie przyjdzie kolej, glowa do gory
moze poprostu nie spotkalas jeszcze tego "jedynego" ale gdzies tam czeka na Ciebie ...
A chodzisz gdzies na imprezy itp?
Offline
Mam 35 lat na dyskotekę raczej nie pójdę bo nie ten przekrój wiekowy a do tego trzeba miec z kim z iśc .Myślałam żeby wybrac się na imprezy dla singli co myślisz ?
Offline
Drogi Jacusiu nie łącz miłości z seksem bo nie zawsze idzie to w parze. Wybacz , ale to czy jestem dziewicą pozostawię do wiadomości mojej drugiej połowy.
Offline
A swoją drogą faceci tylko o jednym.
Offline
natasza napisał:
A swoją drogą faceci tylko o jednym.
atam odrazu bara bara nam w glowach i wogule
nie tylko o jednym.. liczy sie milosc zaś sex to drugo-rzędna sprawa ;] dziwi mnie to niesamowicie iz jeszcze nigdy nie mialas choc jednego faceta ![]()
No widzisz tak mi się trafiło ,ale pewnie nie jestem jedyna.
Offline
no to nie masz nic do stracenia ja bym poszla moze a noz bedziesz sie swietnie bawic i poznasz kogos? A moze w internecie kogos poznasz ,myslalas o tym? tyle sie mowi teraz ze sa pary/malzenstwa ktore poznaly sie przez internet ![]()
Offline
Tak myślę , żeby się zalogować na jakimś portalu randkowym .Lubię się bawić ,ale brak towarzystwa powoduje ,że jestem skazana na samotność. Wiesz zazdroszczę Ci Twojego wieku ech gdybym ja miała 20 lat . Kiedyś myślałam , że zdobycie wykształcenia i dobra praca to szczyt szczęścia teraz już wiem , że nie.
Offline
Oj nie mow Ty jestes juz dojrzala kobieta a ja jeszcze nie.Mowia ze kobieta najlepiej sie czuje w wieku 30 paru lat.Uwazam ze nie powinnas sie zalamywac i moge sie zalozyc ze w najmniej oczekiwanym momencie kiedy nie bedziesz miala glowy do myslenia o tym ni stad ni z owad pojawi sie ktos w Twoim zyciu
musisz pozytywnie myslec. A co do poratalu internetowego to nawet bym sie nie zastanawiala tam jest pelno singli nie jestes sama i nic do stracenia nie masz...
Offline
Jesteś bardzo miła .Dziękuję za odpowiedzi. Chciałabym być po prostu szczęśliwa i potraktować to co teraz przeżywam jako doświadczenie życiowe . Może muszę tak długo czekać na miłość bo będzie to coś naprawdę wyjątkowego.
Offline
Życze Ci duuuuzo szczescia
i pisz jak tylko sie zle poczujesz albo cos ciekawego sie wydarzy
... ja juz bede szla spac milej nocki ![]()
Offline
Nataszka-głowa do góry- jak mialabyś się związać byle jak i z byle Kim- to lepiej być samą.A z tym wolontariatem- to dobry pomysł- myślę,że tak wiele mogłabyś zrobić dla innych ludzi.Ze znajomościami internetowymi - zachowuj rozwagę- traktuj je raczej jako koleżeńskie- bo tak naprawdę nie wiesz- kto siedzi po drugiej stronie klawiatury i Ty się zaangażujesz- a Ktoś potraktuje Cię jako odskocznię od codziennej żonki - i później jest strasznie przykro.Imprezy dla singli w Twoim wieku - jeszcze super sprawa- przecież to okazja by się pobawić i nikogo nie szokuje,że jesteś sama- w przeciwieństwie do innych imprez- gdzie osoby samotne są troszkę zagrożeniem i tak się je niestety postrzega.Mam nadzieję,że znajdziesz swojego partnera i to wtedy- gdy najmniej się tego będziesz spodziewała.Pozdrawiam!!
Aha...... po portalach randkowych za dużo sobie nie obiecuj- wielu tam bardzo zmanierowanych Panów.
Ostatnio edytowany przez Danusia (2008-12-08 22:45:44)
Offline
Na pewno się odezwę. Też Ci życzę szczęścia i powodzenia. Dobranoc.
Offline
Danusiu witam Cię. Jeszcze się nigdzie nie zalogowałam ,ale zamierzam zachować rozsądek na tych portalach randkowych chociaż z drugiej strony boję się , że jak człowiek jest głodny uczuć to może stracić czujność i zaufać komuś kogo tak naprawdę się nie zna. Też myślę ,że wolontariat jest fajnym pomysłem. Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za wsparcie.
Offline
Hej Natasza
nawet nie wiesz, jak doskonale cię rozumiem. Napisałaś dokładnie to co ja czuję i myślę. Ze mną jest dokładnie tak samo. Ja też podróżowałam sama, wszędzie chodzę sama. Staram się jakoś trzymać. Też myślę, żeby zaangażować się w wolontariat, bo tylko kiedy pracuję, czuję się potrzebna, znam swoją wartość. I nie myślę o tym, co tak naprawę mnie gryzie. Po za pracą trudno funkcjonować z satysfakcją. Oczywiście jestem sama i bardzo źle się z tym czuję. Coraz gorzej.
Nie wiem jak zmienić tę sytuację. Myślałam, że wchodząc na taką stronę jak ta, znajdę jakąś podpowiedź od innych, jak wyplątać się z tej trawiącej samotności, jakieś konstruktywne rozwiązanie.
Ale to co możesz tu przeczytać to najwyżej "głowa do góry", "uszy do góry", "trzymaj się" etc. Co za bzdury! Nic głupszego nie można powiedzieć komuś kto ma oczy pełne łez niż: "nie płacz, głowa do góry". Co za brednie. Wtedy dopiero człowiekowi chce się wyć. Z całkowitej bezradności...
Moja i twoja sytuacja nie przedstawia się najlepiej. Widzę siebie w przyszłości, jako chorą, samotną, zgorzkniałą staruszkę, która nie ma się nawet do kogo odezwać. To straszne. Dlatego nie dbam o swoje zdrowie, nie robię badań, mam nadzieję, że nie dożyję potwornej, czarnej starości.
Teraz zaś szukam na siłę zajęć, żeby wypełnić nimi czas, zainteresowań, zeby jeszcze czymś zatlić nadzieję, dodatkowej pracy, bo ona daje mi jeszce jakąś satysfakcję i pieniądze na inne rzeczy.
Wolontariat to też dobre wyjście, bo zajmujesz swój czas i myśli czymś wartościowym i może zyskać potwierdzenie, że to w co się angażujesz ma sens. Poza tym pracując, odpędzasz ciemne myśli.
Dla mnie to jedyne lekarstwo na zgryzoty. Polecam.
Dziewczyny - ktoś to już napisał na forum dzisiaj i bardzo mi się spodobało - Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie, ale co ty możesz zrobić dla innych ... Wiecie to nie tak, że ktoś do Was przyjedzie na białym rumaku i powie : Moja ty, moja
Świat jest pełen samotnych facetów - wiem, bo mam kilku takich w pracy, którzy mimo tego, że są wartościowi i przystojni nigdy się na to nie odważą, żeby zagadać do kobiety , nie mówiąc już o jakimś umawianiu ... Czasem trzeba zrobić ten pierwszy krok. I czasem musimy to być my - kobietki. Wiem, bo sama zrobiłam ... I jestem szczęśliwa
Przede wszystkim bywajcie dużo wśród ludzi ... najgorsze co można zrobić to zamknąć sie w czterech ścianach. Trzymam kciuki !
Elu- sktytykowałaś moją- "głowę do góry" - ok- masz takie prawo jak każdy będący na tym forum - by wyrażać swoje zdanie.Jednak muszę Ci powiedzieć,że napisałam to też będąc osobą samotną- i wiem co to znaczy pustka w czterech ścianach.Też słyszę - wyjdź do ludzi,poznaj Kogoś, nie bądź sama,jesteś zbyt towarzyską osobą by słyszeć ..... pustkę wkół siebie.Jednak pewnych faktów człowiek nie jest w stanie zmienić i ta "głowa do góry" to nie litość ,wpędzenie w następnego doła..... ale nić porozumienia- nie martw się ,zajmij się czymś.Nie muszę Ci tłumaczyć,że żadna z osób samotnych nie przywiesi sobie kartki na plecach.... jestem sama,poderwij mnie. Piszesz,że nie dbasz o swoje zdrowie- i powiem Ci,że robisz błąd- bo jeszcze wpędzisz się w jakieś choróbsko i wtedy dopiero będzie klops z powidłem.Owszem - ja mam dzieci- ale one są dorosłe- mają swoje życie , swoją pracę,swoje pasje,są z dala - nie sposób absorbować sobą w takich codziennych sytuacjach.I dlatego jest jak jest. Wiesz co mi się nasuwa??????? Samotni w każdym wieku........łączcie się!!! Jak w jakimś sensie to zrobiłam.Poznałam w sieci koleżankę - czasem razem gdzieś sobie jedziemy,spotykamy się ,rozmawiamy na skypie,gg- i tym sposobem ani Ona ani ja - czasem nie jesteśmy same.
Lepsze to jest niż złe wybory dotyczące płci przeciwnej. My tak bardzo spragnione uczuć- często lokujemy je niewłaściwie- już to kiedyś napisałam....... nie może być tak: " może być o jednym oku- byle tego roku"
Ostatnio edytowany przez Danusia (2008-12-09 06:50:37)
Offline
Bardzo się cieszę Elu ,że do mnie napisałaś wiem ,że mnie rozumiesz przeżywasz to samo co ja.Nie raz miałam oczy pełne łez bo w stanie skrajnej rozpaczy nie potrafiłam odpowiedzieć na pytanie co dalej z moim życiem???? Nie raz myślę o tym , że nie wytrzymam tej samotności !!!!! Nie chodzi tylko o to ,że nie mam faceta nie mam też przyjaciół bo wszyscy się sparowali .Niestety na ludzi samotnych nie patrzy się dobrze a jedynie z współczuciem .To , że nie chodzisz do lekarza nie jest dobrym pomysłem .Ja pracuję w służbie zdrowia więc radziłabym Ci jednak się przebadać . Gdybyś chciała ze mną porozmawiać daj znać. Trzymaj się.
Offline
Noellka proponujesz pierwszy krok coś w tym jest tylko jak to zrobić ? Podejść do faceta i bez żenady powiedzieć : podobasz mi się może pójdziemy na kawę ? Wiem ,że trzeba wychodzić do ludzi tylko ja już tacę siły bo z moich prób na razie nic nie wynika. Pozdrawiam.
Offline
Witaj Natasza
jak Ci miął dzien? wiesz tak wczoraj mnie poruszylo to co pisalas ze caly dzien myslalm o Tobie i nawet na ulicy sie rozgladalam za jakimis fajnymi facetami dla Ciebie hehe... co do przyjaciol to ja tez naleze do tego grona samotnych
jedynym moim przyjacielem jest moj chlopak ,ale to nie to samo co przyjaciolka czy kolezanka.Studiuje na meskim kierunku i pech trafil ze na 15 grup na roku jako ja jedyna trafilam do grupy z samymi chlopacami
niektorzy mi zazdroszcza,lecz na dluzsza mete to wcale nie jest fajne
nie mam żadnej kobiety z ktora moglabym porozmawiac o wszytskim ... kiedys mialam przyjaciolke,przyjaznilysmy sie przez dlugie lata ale Ona potem zwiazala sie z chlopakiem i ja poszlam na bok az w koncu w ogole przestala sie do mnie odzywac.I tak teraz obracam sie w gronie samych mezczyzn ,czasami mysle ,ze przez to nie bede sie kiedys umiala porozumiec z kobietami.
Offline
mialem wczoraj piekny sen....iz wyjechalem z jakiems znajomymi na sloneczna wycieczke i po raz pierwszy calowalem sie z dziewczyna aby poczuc jak to jest ......bylo pieknie.......obudzil mnie budzik do pracy juz czas
((((((((
((((((
Cześć Natasza !!!
To, że masz 35 lat i że jesteś starą panną a także to, że nie miałaś faceta to nie koniec świata. Jesteś młodą kobietą takie kobiety jak Ty mają ogromne wzięcie, więc wszystko przed Tobą. Możesz to zmienić, ale musisz chcieć to zmienić w myśl stary zasady „chcieć to móc a móc to chcieć”. Nie zastanawiaj się ciągle, dlaczego jesteś sama i nie załamuj rąk, bo to ci nic nie da. Skutki takiego ciągłego zastanawiania się i rozmyślania spowodują, iż w Twoim życiu się nic nie zmieni. Musisz najpierw zaakceptować samą siebie taką, jaka jesteś a potem zmienić krąg znajomych. Bo z tego, co piszesz to obracasz się wśród samych kobiet a tam raczej kandydata na męża nie spotkasz. Wolnego faceta spotkasz wszędzie rozejrzy się dookoła. Nie masz pojęcia ilu jest wolnych facetów szukających swej drugiej połowy. Wolnego faceta spotkasz w kinie, na ulicy, w pub - ie, w kawiarni, w restauracji na kręglach, w siłowni, na basenie, w górach tym bardziej teraz, gdy zaczyna się sezon zimowy dosłownie możesz spotkać wszędzie. Myślę, że znalezienie faceta nie powinno sprawiać Ci trudności. Jedyną trudność, jaką musisz pokonać to samą siebie musisz zmienić tok myślenia i nastawienie do życia.
„ Może się zdarzyć w mgnieniu oka to, czego nie spodziewamy się w ciągu całego roku ”
Cześć Elu
Elu nie wiem może to źle odbieram, ale wydaje mi się, że straciłaś już wiarę, że możesz coś zmienić, ale to nie prawda każdy dzień daje nam nową szansę na zmianę na dokonanie czegoś nowego. Nie załamuj rąk i nie rozpaczaj, bo to nic nie zmieni w Twoim życiu a jedynym skutkiem będzie stanie w miejscu i ciągła rozpacz, ale brak działania. Żeby coś zmienić coś osiągnąć trzeba chcieć tego dokonać „chcieć to móc a móc to chcieć”. Dobrze, że wychodzisz do ludzi to jest Twój plus i dalej tak trzymaj. Nie wiem, w jakie miejsca chodzisz, ale jeśli mogę coś podpowiedzieć to proponuję Ci wyjść do pub-u kina, jechać w góry itd. może tam kogoś poznasz? Uwierz w siebie w swoje możliwości. Wielu jest wolnych mężczyzn wielu z nich szuka kobiety swego życia ( ja jestem jednym z nich). Możliwości by spotkać wolnego mężczyznę są wielkie. Czasami zdarza się, że jest ktoś obok nas a my go nie zauważamy. Czasami zaś bywa tak, że patrzymy na powierzchowność a nie na wnętrze.
Ja z natury jestem optymistą, chociaż też jestem sam i brak mi drugiej osoby czasami mi z tym bardzo ciężko i źle. Ale wychodzę z założenia, że każdemu kiedyś zaświeci słońce.
„ Może się zdarzyć w mgnieniu oka to, czego nie spodziewamy się w ciągu całego roku ”
Droga Nataszo
Znam twój problem. Niestety ukończenie studiów na babskim kierunku nie przyniosło mi nic dobrego, gdybym mogła cofnęłabym czas i poszłabym na Politechnikę tam jest dużo fajnych ludzi.
Ale nie ma się co załamywać i tracić nadziei. Nie jesteś sama i masz nas. Trzeba będzie wreszcie zorganizować ten zlot singli, moze w Krakowie.
Pozdrawiam
Monika
Witaj Karino. Nawet nie wiesz jak się cieszę ,że o mnie pamiętałaś !!!! I co widziałaś jakiegoś fajnego gościa ? Hi, Hi , Hi.
Dzień raczej spokojny . Mam odpowiedzialną pracę więc cenię taki dzień jak dziś . Właśnie zrobiłam obiad na jutro bo zostajemy z koleżanką po godzinach . Oczywiście mam dwie porcje - zjemy razem. Wiesz Karinko ja myślę ,że towarzystwo w pracy czy na uczelni musi być mieszane z samymi kobietami naprawdę źle się pracuje .Uwierz mi wiem coś o tym.Ja myślę , że nie musisz obawiać się tego , że nie będziesz miała dobrego kontaktu z kobietami bo fajnie mi się z Tobą pisze a ja do tego wszystkiego jestem o..........tyle od Ciebie starsza. Swoją drogą jak to jest , że jak kobieta poznaje faceta to kończą się przyjaźnie też to przeżyłaś .Muszę Ci coś jeszcze powiedzieć zawsze myślałam ,że dziewczyny w Twoim wieku naśmiewają się z takich starych panien jak jak ja a tu takie zaskoczenie. Miłego wieczoru . Pozdrawiam i dziękuję za to , że tak się przejęłaś moim życiem.
Offline
Cześć Moniko . Też bym zmieniła kierunek studiów , ale ileś lat temu nie wiedziałam jakie mogą być konsekwencje mojego wyboru. Jak najbardziej jestem za zlotem singli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Pozdrawiam.
Offline
A wiesz kilku bylo fajnych gosci i nie mieli obraczki
ale po wygladzie nie mozna duzo powiedziec... kiedys ogladalm taki program "swatka na manhattanie" i ona normalnie podchodzila do mezczyzn i zagadaywala o glupoty i potem umawiala ich na randke i dzis wlasnie mialam taka ochote hehehe
wiesz czasami jak tak patrze na inne grupy to w kazdej sa jakies kolezanki a ja zawsze z meskim towarzystem
i moze teraz przesadzam ale wydaje mi sie ze przez to na mnie krzywo patrza
staram sie tym nie przejmowac ale jak tak popatrze na nie to przykro mi sie robi dlatego tez zalogowalam sie na tym forum ...
Offline
Pewnie Ci zazdroszczą jesteś otoczona wianuszkiem facetów . Wierzę ,że jest Ci ciężko bo fajnie jest pogadać z dziewczynami o tzw pierdołach , czy o sprawach typowo kobiecych . Szczytem byłoby mieć przyjaciółkę taką od serca. Wiem jak to jest na studiach głównie w grupach zawiązują się znajomości ponieważ spędza się razem dużo czasu. Jeżeli mieszkasz w akademiku to może tam mogłabyś się rozejrzeć ,jeżeli na stancji to może szukać współlokatorki.Może wpadnę jeszcze na jakiś pomysł to dam Ci znać. Na pewno świetna byłaby z Ciebie swatka.
Offline
Mieszkam w akademiku ale tu tez juz sa grupy dziewczyn ktore trzymaja ze soba heh... jakos to bedzie.To moze szukac jakiegos kandydata ? hihi A bylas kiedys w jakims zwiazku?
Offline
Jano 6412 dziękuję za miłe słowa . Co tydzień jestem na basenie . Do kina mogę się wybrać ,ale chyba tylko na seans dla singli . Byłam w różnych miejscach , ale nic się nie wydarzyło. Wiesz zniechęciłam się już .
Offline
Karina ,a masz jakąś współlokatorkę ? Sprawę moich związków przemilczę. Totalna żenada !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Chyba się domyślasz jak brzmi odpowiedz.
Offline