Nie mam nikogo bliskiego, takiego z kim możnaby porozmawiać, spotkać się czy tak po prostu zadzwonić bez powodu. Mam jedynie rodziców, ale z nimi nie mam dobrego kontaktu emocjonalnego nie zwierzam się im. Poza tym pochodzę z rodziny z problemami. Jestem osobą zamkniętą w sobie i bardzo trudno jest mi nawiązywać kontakty. Teraz już i tak nie wierzę w to, że ktoś chciałby jakiś kontakt ze mną nawiązać.
Kiedyś znałam jedną osobę, która chciała mi pomóc stać się osobą śmielszą, tzn. zapraszała mnie do jej znajomych na jakieś spotkania. Ale ja tam niestety nie umiałam złapać kontaktu z tymi ludźmi. Więc dała sobie spokój ze mną. Bardzo mi jej brakuje, ale wiem że jej mnie nie. Po prostu jak ktoś daje mi odrobinę ciepła i miłości, to przywiązuje się bardzo szybko, bo bardzo mi tego brakuje. Wiem że dla niej nasza znajomość nic nie znaczyła, bo ona ma to wszystko w nadmiarze.
I jak patrzę na ludzi, którzy sobie świetnie radzą, to jest mi bardzo przykro, że ja tak nie umiem. Ja mam problemy nawet z pójściem do sklepu czy zadzwonieniem gdzieś. To wszystko kosztuje tyle stresu i nerwów. Nigdy nie osiągne tego co inni ludzieNie wyobrażam sobie dalszego życia w taki sposób.
Chciałam się wygadać.