niechciana - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: niechciana

chciałabym opisać swoją sytuację. Jestem jeszcze mężatką ale nie wiem jak długo. Trzy tygodnie temu wyprowadziłam się od męża,po prawie codziennych kłótniach nie wytrzymałam spakowałam walizki i uciekłam razem z dziećmi do mamy. Myślałam, że dam czas na przemyślenia, że dojdzie do jakigoś konsensusu. A wszystko poszlo w drugim kierunku, wczoraj dowiedziałam się że sprowadza jakąś kobietę do naszego domu. Ze mną ani razu nie rozmawiał przez te trzy tygodnie, kontakt z dziećmi ma. Jest mi tak ciężko, że nie wiem co mam ze sobą zrobić. nie potrafię normalnie już z nikim rozmawaiać, przychodzą mi głupie myśli. Bardzo tęsknie za swoim domem ale nie wyobrażam sobie jak to będzie dalej. Nadmienie,że sześć lat temu też miał kochankę, obecywał że to się nigdy nie powtórzy. Proszę doradźcie mi coś bo oszaleje.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: niechciana

Poczytaj sobie historie anniki - tez kiedyś odeszła z domu z dziećmi do rodziców. Potem jednak wróciła, nieważne z jakiego powodu, i teraz słusznie twierdzi, że przecież tam jest też JEJ dom, z którego nie da sie wykurzyć. Jej i dzieci. Niech on ucieka, skoro kogoś ma.
Chyba nie dasz obcej babie panoszyć sie w twoim domu??

3

Odp: niechciana

ok, masz racje tam jest mój  dom, ale jak żyć w ciągłym stresie, awanturach a on się nie wyprowadzi. Chciałam spokoju dla dzieci a teraz on się cieszy

4

Odp: niechciana

myśl o sobie i dzieciach, nie o nim
wracaj do domu i walcz o swoje
może pomysl o tym, żeby samej wrócić? porozmawiaj z mama i dziećmi, czy mogliby chociaż jakiś krótki czas zostać z nią, bo ty musisz uporządkować sprawy w domu?
wróć i od razu przegoń ta kobiete na  pierwszym miejscu, a mężowi powiedz otwarcie, że jak chce sobie mieszkać z kochanką, to niech z nia idzie.
nie daj sobą rządzić, najwazniejsze są dzieci i ich dobro.
powiedz mężowi, żeby się wyprowadził on dla ich dobra, spróbuj w jakiś sposób wpłynąć na jego decyzję, albo uprzykrzaj mu życie na każdym kroku, żeby sam zrezygnował.
tylko nie rób niczego takiego przy dzieciach, bo one będą to strasznie przeżywać
może coś z tego podziała
nie rezygnuj z domu, tym bardziej, że masz ze sobą dzieci, to jest też ich dom, ich wspomnienia, przeżycia.
wiem, że może wymyśliłam straszne sposoby, ale nie powinnaś rezygnować ze względu na dzieci

5

Odp: niechciana

ja bym wróciła do domu a jemu wystawiła walizki na zewnątrz..

6

Odp: niechciana

od się przejął Twój mąż.............miał wyciągnąc wnioski a tu co????? poczuł wolność???jak powiedziały przedmówczynie to też jest Twój dom!!! niech sobie nie myśli że będziesz się temu spokojnie przyglądać, jest ojcem a sam zachowuje się jak dziecko, no chociaż odrobiną odpowiedzialnosci mógłby sie wykazać!! Nie daj się !

7

Odp: niechciana
koma5 napisał/a:

Poczytaj sobie historie anniki - tez kiedyś odeszła z domu z dziećmi do rodziców. Potem jednak wróciła, nieważne z jakiego powodu, i teraz słusznie twierdzi, że przecież tam jest też JEJ dom, z którego nie da sie wykurzyć. Jej i dzieci. Niech on ucieka, skoro kogoś ma.
Chyba nie dasz obcej babie panoszyć sie w twoim domu??

SLUCHAJ KOMY/sory za duze litery ale moglabys przeoczyc/,to naprawde madra zyciowo kobieta

8

Odp: niechciana
majorka napisał/a:

ja bym wróciła do domu a jemu wystawiła walizki na zewnątrz..

tak jest ,a jak sie bedziie stawial wezwij policje i powiedz ze na oczach dzieci dzieja sie niemoralne sceny z pania ktora nie jest u was w domu zameldowana i nie ma prawa tam byc,ja bym sie nie piórala

9

Odp: niechciana
fionaszreka napisał/a:

ok, masz racje tam jest mój  dom, ale jak żyć w ciągłym stresie, awanturach a on się nie wyprowadzi. Chciałam spokoju dla dzieci a teraz on się cieszy

jak wyzej napisalam ,jak sa awantury itp dzwon na policje zaloza mu niebieskie karty to szybko spusci z tonu

10

Odp: niechciana

dziękuję wam wszystkim, ale jakby to było takie proste. Dać się znowu poniżać, słuchać wszystkich wizwisk pod moim adresem.Wrócę ale jeszcze nie teraz, muszę go przetrzymać. Niebieską kartę w policji ma już założoną, mi chodzi o dobro i spokój moich dzieci

11

Odp: niechciana
fionaszreka napisał/a:

dziękuję wam wszystkim, ale jakby to było takie proste. Dać się znowu poniżać, słuchać wszystkich wizwisk pod moim adresem.Wrócę ale jeszcze nie teraz, muszę go przetrzymać. Niebieską kartę w policji ma już założoną, mi chodzi o dobro i spokój moich dzieci

no to nieciekawie jest niestety ,mozesz tylko sie rozwiesc i odsadzic od niego co sie tylko da,posc go w jednych gaciach ,przynajmniej tyle za te udreki ci sie od niego nalezy,jeszcze ulozysz sobie zycie,po co dzieci maja patrzec na taka udreke,faktycznie jak byly wyzwiska ,nerwowka to juz i tak nie ma czego ratowac

12

Odp: niechciana

Dlaczego Ty masz sie dusic z dzieciaczkami po domach?Dlaczego im masz dezorganizować życie?Wasz dom,niech szuka sobie on nowego miłosnego gniazdka.Zdradził cie któryś raz-jakie szanse na jego zmiane -żadne .Buziak w czółko ,alimenty i żyj dalej.Facet Cie lekceważy i okazuje Ci to w najbardziej brutalny sposób-do waszego łóżka sprowadza sobie lafiryndę.

13

Odp: niechciana

nie daj sie, będziesz miała święty spokój, jak sie go pozbędziesz
teraz twoje dzieci nie maja spokoju, mieszkając poza swoim domem i patrząc, jak mama nadal myśli, co zrobić i się pogrąża
walcz i nie czekaj, bo potem bedziesz miała gorszy problem z pozbyciem się intruza. nie czekaj, aż pani pomyśli, zeby się zameldować w twoim domu i uznać za swój

14

Odp: niechciana
fionaszreka napisał/a:

dziękuję wam wszystkim, ale jakby to było takie proste. Dać się znowu poniżać, słuchać wszystkich wizwisk pod moim adresem.Wrócę ale jeszcze nie teraz, muszę go przetrzymać. Niebieską kartę w policji ma już założoną, mi chodzi o dobro i spokój moich dzieci

Nikt nie powiedział, że to jest proste- bo niejest napewno. "muszę go przetrzymać" - ?????? po co? dlaczego?
Skoro chodzi Ci o dobro i spokój Twoich dzieci tak jak napisałaś to tym bardziej pozbądź  się drani!!! Przy nim i w takiej atmosferze dzieci nigdy nie będą dorastac w spokoju.

15

Odp: niechciana

Popieram moje wszytskie przedmówczynie... fionaszreka wracaj do domu z dziećmi i wystaw jego walizki za drzwi..!! Nie jest Ciebie wart, a napewno nie zasługują na to Wasze bogu ducha winne dzieci.. 3maj się i nie daj!

16

Odp: niechciana
fionaszreka napisał/a:

chciałabym opisać swoją sytuację. Jestem jeszcze mężatką ale nie wiem jak długo. Trzy tygodnie temu wyprowadziłam się od męża,po prawie codziennych kłótniach nie wytrzymałam spakowałam walizki i uciekłam razem z dziećmi do mamy. Myślałam, że dam czas na przemyślenia, że dojdzie do jakigoś konsensusu. A wszystko poszlo w drugim kierunku, wczoraj dowiedziałam się że sprowadza jakąś kobietę do naszego domu. Ze mną ani razu nie rozmawiał przez te trzy tygodnie, kontakt z dziećmi ma. Jest mi tak ciężko, że nie wiem co mam ze sobą zrobić. nie potrafię normalnie już z nikim rozmawaiać, przychodzą mi głupie myśli. Bardzo tęsknie za swoim domem ale nie wyobrażam sobie jak to będzie dalej. Nadmienie,że sześć lat temu też miał kochankę, obecywał że to się nigdy nie powtórzy. Proszę doradźcie mi coś bo oszaleje.

On Cie po prostu nie kocha, potrzebna mu była kobieta do spania i gotowania, wybacz, ale skoro już po 3 tygodniach sprowadza Panienkę to coś z nim nie tak. Kobieto nie daj się!

17

Odp: niechciana

cześ dziewczyny, dzięki wam wróciłam do domu, jest ciężko ale wytrzymam dla dobra dzieci. Dziękuje wam za te wszystkie słowa one dały mi bardzo dużo. nie ma co gnojowi pobłażac. Jestem u siebie i tu mo dobrze czy on jest czy go nie ma. Nie dam mu tej satysfkcji żyby sobie kogoś sprowadzał. Nie wiem jak to się wszystko zakończy ale na dzień dzisiejsz może jestem na straconej pozycji ale ten się śmieje kto się śmieje ostatni, prawda. Jeszcze raz wam bardzo ale to bardzo dziękuję. Cieplutko pozdrawiam

18

Odp: niechciana

Fiona, teraz musisz jednak uważać - dzieci nie mogą cierpiec z powodu awantur. Jeżeli tak jednak sie dzieje i nie widzisz szans na poprawę sytuacji, rób cos, aby mąz sie wyprowadził, usuń go w jakis sposób z mieszkania. Przynajmniej sie staraj. Nie rób dzieciakom piekła w ich domu.

19

Odp: niechciana

Koma wiem, pojechał sobie gdzieś nie pytam gdzie i z kim. Kiedyś robiłam awantury,że chodzi gdzieś na dziwki a teraz obiecałam sobie, że o nic go nie będę pytała. W poniedziałek umówina jestem z lekarzem psychiatrą, musi mi coś przepisac na wyciszynie, zobojętnienie. Muszę patrzec na dobro dzieci, niech chociaż matka da im więcej ciepła a nie patrzy na drania co robi, gdzie chodzi i z kim.

20

Odp: niechciana
fionaszreka napisał/a:

Koma wiem, pojechał sobie gdzieś nie pytam gdzie i z kim. Kiedyś robiłam awantury,że chodzi gdzieś na dziwki a teraz obiecałam sobie, że o nic go nie będę pytała. W poniedziałek umówina jestem z lekarzem psychiatrą, musi mi coś przepisac na wyciszynie, zobojętnienie. Muszę patrzec na dobro dzieci, niech chociaż matka da im więcej ciepła a nie patrzy na drania co robi, gdzie chodzi i z kim.

prawidlowo ,masz patrzec na dobro dzieci ,przede wszystkim jednak wez sie w garsc,wiem ze latwo pisac,mnie tez dziewczyny z forum doprowadzaly do pionu jak mialam zalamke,zapisz sie na terapie do psychologa,psychotropy to w twoim przypadku nie najlepszy pomysl,tak mi sie wydaje,niekoniecznie musze miec racje ,dzielna z ciebie kobitka,zrobilas krok do przodu i dobrze,nie jestes juz bierna,on i tak zrobi jak zechce ,a ty mu kochana pokazalas ze nie tak latwo toba manipulowac !

21

Odp: niechciana

dzięki wam za wszystko nie dam się draniowi, niech wie że ze mną nie jest tak łatwo

22

Odp: niechciana

witaj, co prawda nie wypowiadałam się wcześniej, ale śledziłam wszystkie posty. moja sytuacja z mężem też nie wygląda kolorowo, dlatego trafiłam na to forum i może dlatego nie czułam się odpowiednią osobą, żeby dawać Ci rady. wiedz, że jestem z Tobą i trzymam kciuki, żeby wszystko ułożyło się tak jak tego oczekujesz.
pozdrawiam

23

Odp: niechciana

dziewczyny każda z nas dźwiga jakiś krzyż, ja mam dzisiaj dużo opotymizmu nie wiem jak będzie jutro ale wiem na pewno że trzeba życ zgodnie z własnym sumieniem i wiem że nie długo się ten koszmar skończy tylko jeszcze nie wiem jak. Ale jestem u siebie i nikt mnie już stąd niwe wyrzuci a ja on chce iśc do innej niech idzie niech zobaczy tamta jaki z niego słodkie ziółko, ile z nim wytrzyma

24

Odp: niechciana

Dokładnie, ja bym jeszcze sama mu pomogła do niej dotrzeć !

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024