Witam. Otóż chciałbym poruszyć taki temat.
Nie wiem ile w tym prawdy. Słyszałem kiedyś, że palenie papierosów obniża sprawność sexualną. Czy to prawda?
Nieprawda ![]()
Hm, to takie gadki czy palenie szkodzi. Jeden pali i nie poczuje, ze mu szkodzi, do konca żywota będzie jarał jednego za drugim i "nic". Tacy powiedzą, że to nawet zdrowe ![]()
Z tego co kojarzę wpływa na ilość i ruchliwość plemników (zmniejsza), więc może być trudniej o dziecko.
5 2014-07-28 09:18:12 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-07-28 09:18:41)
Ogolnie tak sie slyszy, ze i palenie szkodzi i alkohol i mocna kawa pita razy 10,pewnie chodzi glownie o plodnosc.Pewnie musialbys jakies badania poczytac by wiedziec dokladnie.Ja mysle, na zdrowy rozum, ze to na pewno nie pomaga...jak sie ktos uchleje to raczej ciezko z seksem, palenie też zamula
Z tego co kojarzę wpływa na ilość i ruchliwość plemników (zmniejsza), więc może być trudniej o dziecko.
Jeśli przez sprawność seksualną rozumieć też płodność, to zapewne tak jest.
Jeśli chodzi o samą sprawność - nie. Jakkolwiek nie można pewno wykluczyć indywidualnych cech.
MamaNalijki jesteś palaczką?
Palenie wpływa na sprawność seksualną. Palaczowi wysiada kondycja, jak taki smoluch który nie da rady wczłapać się na 5 piętro schodami da radę "obracać" kobitkę ![]()
O płodności już nawet nie wspominam.
Palenie wpływa na sprawność seksualną. Palaczowi wysiada kondycja, jak taki smoluch który nie da rady wczłapać się na 5 piętro schodami da radę "obracać" kobitkę
Rozumiem, że sama palaczką nie jesteś, ale miałaś przyjemność (nieprzyjemność) z palaczem?
Wszystko sprowadza się do cech osobniczych. Jednemu kondycja siada (zwłaszcza jeżeli nad kondycją w ogóle nie pracuje), innemu nie.
Jak zwykle nie można generalizować. Wpływ palenia na zdrowie jest oczywisty, na sprawność już nie ![]()
Niestety palaczką byłam i to ostro dawałam czadu
Moja kondycja siadła i w "te" sfery też wkradł się leń, może to i nie wina fajek ale jak przestałam palić to i werwa wróciła ![]()
10 2014-07-28 12:38:03 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-07-28 12:39:48)
Vian napisał/a:Z tego co kojarzę wpływa na ilość i ruchliwość plemników (zmniejsza), więc może być trudniej o dziecko.
Jeśli przez sprawność seksualną rozumieć też płodność, to zapewne tak jest.
Jeśli chodzi o samą sprawność - nie. Jakkolwiek nie można pewno wykluczyć indywidualnych cech.MamaNalijki jesteś palaczką?
luc nie nie jestem na szczescie ani mój mąż.Wiem tyle ile czytalam np przy planowaniu dziecka,odradza sie palenie, alkohol wiec pewnie jakis to wplyw ma
na opakowaniu papierosów tez jest napisane, ze palenie obniza potencje
tez uwazam, ze wszystko kwestia indywidualna, kazdy ma inne predyspozycje,inne zdrowie.Czasem jeden alkoholik czy palacz ma gromadkę dzieci i z niczym nie ma problemu a inni starają się latami..
jesli chodzi o samą sprawnosc, potencję, czy np libido to nie mam wiedzy...
jest tez pewnie roznica czy to dotyczy mezczyzny czy kobiety bo tu dzialają inne mechanizmy..
a Ty jestes palaczką,skad zainteresowanie tematem? ![]()
11 2014-07-28 12:39:39 Ostatnio edytowany przez luc (2014-07-28 12:50:06)
Moja kondycja siadła i w "te" sfery też wkradł się leń, może to i nie wina fajek ale jak przestałam palić to i werwa wróciła
Może to rzeczywiście nie była "wina" papierosów
Choć wykluczyć nie można.
Tak jak pisałam - indywidualne skłonności.
Jeśli chodzi o kondycję fizyczną, to po prostu trzeba o nią dbać, a jeśli chodzi o kondycję psychiczną, to już zupełnie nie widzę związku z paleniem ![]()
.Wiem tyle ile czytalam np przy planowaniu dziecka,odradza sie palenie, alkohol wiec pewnie jakis to wplyw ma
na opakowaniu papierosów tez jest napisane, ze palenie obniza potencje.
Tego nie neguję.
a Ty jestes palaczką,skad zainteresowanie tematem?
Owszem, wieloletnią ![]()
Podobnie jak mój mąż.
Tak macie racje jeśli chodzi o staranie się o dziecko to na pewno to dobrze nie wpływa.
Otóż u mnie sprawa wygląda inaczej. Miałem takie wątpliwości, były różne opinie. Partnerka ma 43 lata, 3 lata temu zaczęła palic cienkie papierosy. Nie jest nałogowym palaczem, pali ok 7-8 sztuk dziennie. Jest szczupła kobietą, ma dosyć dobrą kondycję.
0d 1 roku kochamy się 3-4 razy w tygodniu.
Nie zauważyłem po Niej jakoś spadku formy. Są takie dni, ze woli kiedy robimy to powoli i delikatnie.
Chris - skąd więc Twoje pytanie?
Wygląda na to, że nie macie problemów ![]()
Jak ktoś ma nałóg to kondycja psychiczna siada, a choćby wtedy jak nie ma papierosa pod reką, a mu sie chce. Z resztą zdrowie, a sprawność... czy to nie to samo? Wypadałoby poczytać naukowe badania na ten temat. Wpływ tego na różne reakcje w organizmie, a pozniej jako skutek ktorejs tam reakcji z kolei wykluczyc, lub nie, pogorszenie sprawnosci. luc rozumiem, że palisz/Twój partner pali i stąd taka obrona, bo jestescie bogami seksu mimo palenia ![]()
To mozna pod wieloma wzgledami rozpatrywać.Jak thepass zauwazyl nalog szkodzi psychice, moze byc tak, z ektos tylko o fajkach myśli.Dwa kondycja spada to moze i seksualna też, zadyszka, jakieś kaszle, czort wie co, trzęsące rece.
Ja kiedys spotykalam sie z kims kto pali, nie moglam zdzierzyc tego zapachu, calowac mi sie nie chcialo a niby nie palił non stop.
16 2014-07-28 16:50:44 Ostatnio edytowany przez luc (2014-07-28 16:55:32)
Jak ktoś ma nałóg to kondycja psychiczna siada, a choćby wtedy jak nie ma papierosa pod reką, a mu sie chce.
Nie musi tak być. Moja kondycja psychiczna jest w znakomitej formie ![]()
Z resztą zdrowie, a sprawność... czy to nie to samo? Wypadałoby poczytać naukowe badania na ten temat. Wpływ tego na różne reakcje w organizmie, a pozniej jako skutek ktorejs tam reakcji z kolei wykluczyc, lub nie, pogorszenie sprawności.
Spokojnie - wiem co nieco na ten temat.
Nie w każdym przypadku jest to tożsame.
Poza tym są jeszcze (o czym już pisałam) indywidualne predyspozycje.
luc rozumiem, że palisz/Twój partner pali i stąd taka obrona, bo jestescie bogami seksu mimo palenia
Ależ to żadna obrona ![]()
Czyste stwierdzenie faktu na podstawie własnych doświadczeń.
Tak, palę od wielu lat, podobnie jak mój mąż.
Nie twierdziłam nic na temat "bogów seksu". Tylko sprawności. Ta nie doznaje uszczerbku ![]()
A skąd wiesz, że jakbyście nie palili to by nie bylo LEPIEJ?
A skąd wiesz, że jakbyście nie palili to by nie bylo LEPIEJ?
Nie wiem.
Ale zdecydowanie nie musi już lepiej być ![]()
To najważniejsze, ale brałbym pod uwage fakt porównawczy. Kiedyś nie paliłem i było tak i tak, a teraz palę i jest gorzej. A jak ktos pali od urodzenia to ciezko o porównanie. No i jednak nie samo palenie wpływa na sprawnosc. Jak juz było wspomniane kondycha moze siasc, przeplyw krwi, mozliwosci filtrowania powietrza przez płuca tez ulegają coraz to wiekszej dematerializacji, a co za tym idzie sprawnosc psychiczna, energia sie zmniejsza. Mozna to wyrownac oczywiscie uprawianiem sportu, a niektorzy to takie dobre geny mają, że im nic nie szkodzi...
Ale też jakby zrobić bilans.
Pale i uprawiam sport - wyrównuje się sprawnosc, nie odczuwa się tegoż załamania.
Nie pale i uprawiam sport - bilans dodatni, ktory mozna łatwo sprawdzić rzucając sport na dlugi czas, a pozniej zaczynając palić ![]()
Thepass - w dużej mierze masz rację.
Nie mam porównania, bo palę od 17 roku życia (z krótki przerwami).
Niemniej jednak, nadal na pytanie jak w tym wątku, moja odpowiedź brzmi: nie obniża się sprawność.
To oczywiście tylko moje zdanie i moje doświadczenia.
Jeżeli kiedyś rzucę, to może napiszę czy sprawność wzrosła ![]()
Może, skoro już zagłębiamy się w temat, warto doprecyzować, co znaczy "sprawność seksualna". Libido, sama ochota na seks? To, jak długo trwa stosunek? U mężczyzn, u kobiet? Przecież to są dość zasadnicze różnice.
Prawda, palenie źle wpływa na krążenie, również miejsc intymnych, słabiej ukrwione, są słabiej tkliwe, u Panów pojawiają się problemy z erekcją. Palenie szkodzi też plemnikom. To nie jest proces natychmiastowy, ale jest. Palenie w ogóle szkodzi na wiele rzeczy i nie ma co sobie wmawiać że jest inaczej, chociaż sama bym chciała żeby tak nie było ![]()
, u Panów pojawiają się problemy z erekcją.
Nie stwierdzam ![]()
To nie jest proces natychmiastowy, ale jest. Palenie w ogóle szkodzi na wiele rzeczy i nie ma co sobie wmawiać że jest inaczej, chociaż sama bym chciała żeby tak nie było
Ależ negatywnego wpływu na zdrowie w ogólności nie neguję. Tu mówimy o konkretnej sferze.
Powtarzam: w tej sferze nie stwierdzam.
Zresztą w innych też niespecjalnie (u mnie) i chyba przez to nie mam zbyt dużej motywacji do rzucenia.
Przy okazji (tytułem anegdoty): przypominam sobie historię najstarszej kobiety świata, pewnej Francuzki, która paliła całe życie. Przestała w wieku 122 lat (sic!), rzuciła też wówczas alkohol (pijała chyba porto) i wkrótce umarła.
Z tym rzucaniem to tak jak z wiarą. Niedawno oglądałem pewien filmik i dość ciekawą sentencje jeden doktor powiedział: łatwo być ateistą, gdy w życiu się wszystko układa, jest się zdrowym, mamy wpływ na wszystko sami.
I tu tak samo. Nie ma negatywnych skutków to palenie (nawet finansowych
) to po co rzucać. Można sie zasłonić przykładami, że inni palą i żyją, albo że na coś trzeba w koncu umrzeć.
I tu tak samo. Nie ma negatywnych skutków to palenie (nawet finansowych
) to po co rzucać. Można sie zasłonić przykładami, że inni palą i żyją, albo że na coś trzeba w koncu umrzeć.
Się z tym zgodzę ![]()
Chyba nawet chciałabym odczuć jakieś negatywne (delikatne oczywiście) skutki, bo może to zmobilizowałoby mnie do rzucenia.
Luc, no ale wiadomo, że to też zależy od ilości wypalanych papierosów, jak długo się pali, w jakim się jest wieku i przede wszystkim od genów.
Thepass, ja rzuciłam, bo miałam dość bycia przeganiana z kąta w kąt i traktowania jak parias. A właściwie dlatego sięgnęłam po elektroniki, rzucenie jakoś tak mi przypadkiem wyszło, jak się okazało, że te "e" bardziej mi odpowiadają.
W Polsce to obserwuję takie niefajne zjawisko, że palaczowi zawsze można dosrać. Komuś, kto się nie myje i cuchnie potem albo nażłopie się piwska i też śmierdzi, albo stoi z kebabem śmierdzącym przeleżałą cebulą mało kto zwraca jakąkolwiek uwagę, a na palacza każdy huzia. I nie chodzi o bierne palenie, bo nawet jak ktoś wchodzi przesiąknięty dymem do np. autobusu, to często lecą niewybredne komentarze. Często w porównaniu do innych śmierdzieli oczywiście.
27 2014-07-28 20:55:26 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-28 21:02:38)
Nie sądze, może akurat Ty miałaś z tym problem lub dostrzegłaś to w otoczeniu, bo na tym skupiłaś się bardziej. Jakbyś rzeczywiście sama cuchnęła i dostawałabyś opieprz od ludzi, to byś myślała, że na to najbardziej zwracają uwagę.
Ja to juz widziałem tyle RÓZNYCH czepialstw, że tak naprawde kazde odbiegnięcie od normy dla danej grupy to juz okazja do pogwałcenia komuś psychiki.
A umyć się, a rzucić palenie to jednak inna skala trudności do zmian. Też mozna powiedziec - a mi tam nie przeszkadza mój smród, inni nie zwracają uwagi, na zdrowie to nie wpływa. Nie myjmy się! ![]()
Moja matka przerzuciła się na E, ale pod przymusem otoczenia. Bardziej jednak otoczeniu chodziło o całkowite zaprzestanie, a nie sam zapach, szczególnie że chyba jest to droższe? Tak matka mowila, ze drozej wychodzi, słabsze są, więc więcej pali. No i koniec koncow nie dosc, ze paliła E, to też zwykłe. Kaszle i kaszle, truje innych. Dzieci chore, bo w ciąży też i piła i paliła. No ale co kto widzi.
Z reszta palenie widać z daleka, bo widać kto pali, co itp a inne rzeczy? W grupce niekoniecznie wiesz od kogo wychodzą niecodziennie opary...
28 2014-07-28 21:10:26 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-07-28 21:16:28)
Nie, akurat ja opieprzu nie dostaję od lat, bo tytoń palę bardzo okazjonalnie na jakichś imprezach, ale nawet ostatnio widziałam - weszła do tramwaju dziewczyna, młoda, ładna, chwilę wcześniej wyrzuciła papierosa, stanęła sobie grzecznie, a baba, koło której stanęła na cały autobus "PANI SIĘ ODSUNIE, BO PANI ŚMIERDZI, A MNIE NIEDOBRZE". Żeby ktoś komuś cuchnącemu starym potem zwrócił uwagę, to jeszcze w tym roku nie słyszałam, w zeszłym zresztą też nie, ostatni raz kilka lat temu. Niedomycia się wypomnieć nie wypada widocznie, palenie owszem. Bardzo na to zwracam uwagę, bo jakiś czas temu sama krzyknęłam na cały tramwaj "Bardzo proszę spróbować wstrzymać się z puszczaniem bąków do wyjścia z tramwaju!" i wyłapuję osoby, które też się nie wstydzą zwrócić komuś uwagę w takich kwestiach.
Mnie bardziej przeszkadzało, że wieje, pada, a ja muszę z knajpy czy restauracji wyjść na zewnątrz na papierosa. To nawet w ładną pogodę jest niewygodne, a co dopiero zimą.
chyba jest to droższe?
E-palenie? Droższe? Niby trochę zależy, co się używa, ale jak się co miesiąc nie kupuje nowego, wypasionego zestawu, to jest wielokrotnie tańsze. Ja od początku roku wydałam 600zł całości, a to i tak dużo, robiłam zapasy i korzystałam z promocji. Średnio e-palenie mnie kosztuje jakieś 50zł miesięcznie w porywach. Zwykłych papierosów paliłam od paczki do dwóch dziennie, czyli wydawałabym ok 600zł miesięcznie.
Pogoda to nie człowiek. Nie opierniczysz chmur, że pada
"Bardzo proszę spróbować wstrzymać się z puszczaniem bąków do wyjścia z tramwaju!"
Nienormalna jesteś
![]()
E-palenie? Droższe? Niby trochę zależy, co się używa, ale jak się co miesiąc nie kupuje nowego, wypasionego zestawu, to jest wielokrotnie tańsze. Ja od początku roku wydałam 600zł całości, a to i tak dużo, robiłam zapasy i korzystałam z promocji. Średnio e-palenie mnie kosztuje jakieś 50zł miesięcznie w porywach. Zwykłych papierosów paliłam od paczki do dwóch dziennie, czyli wydawałabym ok 600zł miesięcznie.
Ale palisz teraz mniej, ograniczasz. A jakby tak przelozyc ten stan kiedy paliłaś 2 paczki dziennie i zrobić to w formie elektronicznej? Czy by było wtedy tak samo,czy drożej?
30 2014-07-28 22:29:23 Ostatnio edytowany przez luc (2014-07-28 22:31:44)
Luc, no ale wiadomo, że to też zależy od ilości wypalanych papierosów, jak długo się pali, w jakim się jest wieku i przede wszystkim od genów.
Bezapelacyjnie.
Ponieważ u mnie wszystkie te w/w kwestie zamykają się dość wysoką liczbą - musi co mam dobre geny ![]()
Przerzuciłaś się na e-papierosa z powodu ostracyzmu, czy z innych powodów?
Nie obawiasz się e-papierosa?
Pogoda to nie człowiek. Nie opierniczysz chmur, że pada
Vian napisał/a:"Bardzo proszę spróbować wstrzymać się z puszczaniem bąków do wyjścia z tramwaju!"
Nienormalna jesteś
![]()
No właśnie, już to słyszałam, że wstyd ze mną jechać, bo w każdej chwili mogę zrobić coś "nienormalnego", a ja nie rozumiem, co nienormalnego jest w takiej prośbie. Gdybym poprosiła kogoś na ulicy, żeby nie dmuchał na mnie dymem, to by się nikt nie zdziwił, a jak proszę, żeby nie dmuchać na mnie pierdami z zadu, to wielki szok. Ja np. wolałabym już ten dym.
Ale palisz teraz mniej, ograniczasz. A jakby tak przelozyc ten stan kiedy paliłaś 2 paczki dziennie i zrobić to w formie elektronicznej? Czy by było wtedy tak samo,czy drożej?
Teraz w ogóle nie palę tytoniu. Raz na kilka miesięcy powiedzmy, może pół roku, mi się zdarza na jakiejś imprezie poczęstować się od kogoś.
Ciężko to bezpośrednio porównać, tradycyjne papierosy i e-papierosy, bo w ogóle inaczej się tego używa. Papierosa zapalałam i z reguły wypalałam do końca, bo szkoda wziąć 2 buchy i wywalić. Elektronika zapalam i odkładam kiedy chcę. Są takie bajeranckie e-fajki, które pozwalają m.in. zmierzyć ilość zaciągnięć, ja takich nie mam, bo lubię prostotę, ale nie powiedziałabym, żebym mało e-paliła. Jedyne co, to zeszłam z mocą (zawartością nikotyny) z 24-26mg/ml na jakieś 10-12mg/ml. Planuję kiedyś zejść do zera i chmurzyć tylko dla smaku.
Nie wiem co nienormalnego, serio. Tyle że to takie niecodzienne. Ja bym sie nie odważył, ale śmiać to bym sie śmiał najgłośniej
sobie wyobrażam taką scenke w autobusie to nie moge.
Racja, racja. Odpalisz i musisz do konca wypalic, bo sie zmarnuje.
Luc to że u Ciebie nie odnotowano żadnych skutków palenia tytoniu nie znaczy że ich nie ma tylko jeszcze o tym nie wiesz, lub pewnych rzeczy nie z tym nie wiążesz, lub też po prostu masz silny organizm co jednocześnie nie oznacza że na 100% nic Ci nie będzie w przyszłości.
Również to że Tobie nic nie jest, nie oznacza, że palenie nie ma takich skutków, bo ma i nie ma tu o czym w ogóle dyskutować, u siebie też tego nie zauważyłam, ale oczywistą rzeczą jest że raczej nie zauważę takich rzeczy w wieku 24 moich lat i 26 lat Mojego.
Nie wiem czy palenie wpływa na potencję, ale nic tak nie smakuje po seksie jak dobry papieros...
Przerzuciłaś się na e-papierosa z powodu ostracyzmu, czy z innych powodów?
Nie obawiasz się e-papierosa?
Przerzuciłam się z wygody. Nie muszę wychodzić na zewnątrz, żeby zapalić (a jak się pali paczkę dziennie i powyżej, to to wychodzenie bywało uciążliwe), mam lepszą pojemność płuc i łatwiej mi się oddycha, mniej wydaję, mam pocieszającą świadomość, że w ten sposób nie dokarmiam raka, mam z tego więcej frajdy, bo papierosy zawsze smakowały tak samo, a tu mam setki smaków do wyboru (na które zresztą wydaję dużo za dużo ;-) ) etc etc.
Co do obawiania się - w jakim sensie?
Luc to że u Ciebie nie odnotowano żadnych skutków palenia tytoniu nie znaczy że ich nie ma tylko jeszcze o tym nie wiesz, lub pewnych rzeczy nie z tym nie wiążesz, lub też po prostu masz silny organizm co jednocześnie nie oznacza że na 100% nic Ci nie będzie w przyszłości.
Również to że Tobie nic nie jest, nie oznacza, że palenie nie ma takich skutków, bo ma i nie ma tu o czym w ogóle dyskutować, u siebie też tego nie zauważyłam, ale oczywistą rzeczą jest że raczej nie zauważę takich rzeczy w wieku 24 moich lat i 26 lat Mojego.
Chyba niezbyt uważnie czytałaś moje wypowiedzi. Nic innego nie twierdziłam. Jeśli chodzi o zdrowie w ogólności.
Vian co do obawiania się, to miałam na myśli potencjalną możliwość szkodliwości e-papierosa.
Luc, no nikotyna jest szkodliwa, ale tak samo np. kofeina, aż tak się jej nie obawiam chociaż, jak pisałam, kiedyś zamierzam z niej zrezygnować. Glikol i gliceryna tylko w takich ilościach, że e-palaczowi nie mają szans zaszkodzić. Jest jeszcze kwestia kupowania płynów czy komponentów z niepewnych źródeł, ale z tym się bardzo pilnuję, więc też snu z powiek mi to nie spędza.
Tak na dobrą sprawę, to nie wiadomo co jest dodawane do płynów, a w konsekwencji jaka jest ich szkodliwość.
Podobnie jak nigdy do końca nie wiadomo co koncerny tytoniowe dodają do papierosów. Parę afer z tym związanych już było.
Luc, niby tak, ale tak samo nie masz pewności co do składu coca-coli, prawda?
Są sprawdzone marki, które przechodzą każdorazowo badania w laboratorium pod kątem metali ciężkich, nitrozoamin, stężenia deklarowanego a faktycznego etc., a są takie, które są mieszane gdzieś tam, jakoś tam z czegoś tam. Tak czy siak, zachowując minimum zdrowego rozsądku, z e-papierosem się czuję dużo lepiej niż z tradycyjnym. ![]()
Palenie szkodzi plemnikom, głównie o płodność chodzi. Można dorzucić do tego sprawność fizyczną, kondycję ![]()
Podejrzewam, że nie tylko palenie, ale i chemia w jedzeniu, niezdrowy tryb życia czy stress szkodzi.
Co z tego, że się nie pali, skoro je się fastfoody, porusza autem tylko i stresuje się?
Kondycja nie jest brak przez palenie ale przez brak ćwiczeń, sportu.
42 2014-09-02 13:49:19 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2014-09-02 13:57:31)
Nie wiem czy palenie wpływa jakoś negatywnie na sex
ale sama nie raz po przyjemnych chwilach sięgałam po fajeczkę. Powiem wam że któregoś dnia po prostu powiedziałam sobie dość nie chce już nie tylko ze względu na zdrowie ale ogólne samopoczucie. I oczywiście udało mi się nie palić całe 8 dni a potem znowu to samo. Dopiero stronka spam pomogła mi naprawdę znaleźć motywacje do rzucenia. Dzięki niej nie pale już całe 2 tygodnie ale jasne zdarzają się dni kiedy wstaje rano i z nawyku sięgam po fajeczki ale zaraz przypominam sobie o co walczę i mówię sobie NIE... cofam rękę z powrotem
mam nadzieję że uda mi się wytrwać aż do samego końca i raz na zawsze pożegnam się z nałogiem. Bo wole pieniążki wydawać na coś pożyteczniejszego ale wiadomo jak to czasem bywa więc trzymajcie za mnie kciuki.
Mi się wydaję, że papierosy jednak negatywnie wypływają na sex. Ktoś kto dużo pali, może mieć kaszel, albo łapać przysłowiową zadyszkę. Nie wszyscy też uwielbiają zapach papierosów w łożku, albo dymka zaraz po. Zero w tym romantyzmu. Słyszałam, że papierosy też wpływają źle na płodność. Więc moim zdaniem więcej tutaj minusów niż plusów. Sama kiedyś paliła, to wiem ![]()
W sumie możesz mieć troszkę racji
zdarzało mi się czasem mieć kaszel ?w trakcie? który zabierał całą przyjemność a chłopak wystraszony pytał czy się duszę. Niestety płuc mamy tylko jedną parę i trzeba o nie dbać. I nie możemy liczyć że w jakiś magiczny sposób nawet kiedy my je trujemy fajkami one się zregenerują.