witam, jak w temacie :
pracuję w budynku, w którym różne firmy wynajmują pomieszczenia. Są tu adwokaci, radcy prawni, banki, biura pośrednictwa. Ostatnio wprowadziła się nowa firma i oni palą u siebie kadzidełka. Zapach rozchodzi się po całej klatce schodowej a czasami nawet przenika do innych pokoi. No i czujemy się nieswojo bo nasi klienci trochę podśmiewają się gdyż rozchodzące się zapachy nie kojarzą się im z poważnymi firmami ale z gabinetami masażu, urody...
uważacie, że przesadzają?
Co sądzicie o kadzidełkach i odświeżaczach powietrza w miejscu pracy - biuro, sklep...
"bo nasi klienci trochę podśmiewają się gdyż rozchodzące się zapachy nie kojarzą się im z poważnymi firmami ale z gabinetami masażu" - tak dokładnie to określili, czy sama pomyślałaś, że tak uważają?
Ja jako jestem fanką kadzidełek, będę ich bronić ![]()
Mój mąż też pali w pracy kadzidełka ( również nie pracuje w gabinecie masażu) i nikt nie zwraca na to większej uwagi poza tym, że każdemu to po prostu ładnie pachnie ![]()
A nawet jeśli ktoś by skojarzył z gabinetem masażu- to źle? To oznacza odprężenie, relax ![]()
Ludzie, nie róbcie z igły widły ![]()
Są osoby, które od kadzidełek bolą głowy, także ja się autorce wątku nie dziwię, że ma chociażby wątpliwości.
Ja osobiście bym unikała takiego miejsca.
Ale ona nie pali kadzidełka w biurze- głowa może boleć gdy pali się w tym samym pokoju.
To po pierwsze. Po drugie: Taaa, człowiek, który ma poważną sprawę nie wejdzie do budynku "bo tam palą kadzidełka"
Plissss
Napisałam: unikałabym, bez słowa "na pewno" czy "z całą pewnością".
To tak w dużym uproszczeniu.
Zmierzam do tego, że nie każdemu to odpowiada.
Ja uwielbiam kadzidełka. Ale u siebie w domu.
Napisałam: unikałabym, bez słowa "na pewno" czy "z całą pewnością".
Darujmy sobie polityczne poprawności.
Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie unikał danej firmy tylko dlatego, że na tym samym piętrze ludzie mają czelność palić kadzidełka.
Bo generalnie kadzidła są do tego by się nimi delektować w domu. Takie moje zdanie. Dyskusja tego dotyczy a nie czy ktoś tam przyjdzie czy nie.
Są osoby którym to naprawdę nie musi odpowiadać.
Kadzidła to mogą palić się co najwyżej w miejscu pracy. ..bioenergoterapeuty.
Uważam, że biuro to stanowczo nie miejsce na kadzidełka. Swego czasu bardzo je lubiłam, a potem mi się coś pozmieniało w mózgu i praktycznie wszystkie kadzidełka i perfumy wywołują u mnie migrenę. Więc ja bym osobiście w takich warunkach pracować nie mogła, a i na pewno bym do takiej firmy nie wróciła, żeby coś załatwić, poszłabym gdzie indziej w miarę możliwości. Ale niezależnie od tego, czy lubię takie zapachy, czy nie: kadzidełka jakoś mi się średnio komponują z poważną firmą.
Nie mogę uwierzyć w to, co czytam.
Bo Ty kadzidełka lubisz i to jest Twoja święte prawo. Mało tego mi też stricte aż tak nie przeszkadzają. Ale są takie osoby, które reagują tak jak pisałam.
Potem taki zapach zostaje na ciuchach, w nosie.
Innych boli głowa. Też ich święte prawo.
Dlaczego nie możesz zrozumieć, że ktoś faktycznie tego nie lubi?
Rozumiem, że ktoś nie lubi! Wielu moich znajomych nie lubi! Ale to nie jest powód, by iść do innego biura! Zwłaszcza że petent nie spędza w swojej sprawie tam czasu: codziennie przez wiele godzin, ale raz na jakiś czas, niezbyt długo. Dlatego dziwią mnie wypowiedzi typu: "nie poszłabym do takiego biura" - to po prostu jest dla mnie dziecinne.
13 2013-11-07 08:34:57 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-11-07 08:36:08)
A skąd Ty wiesz ile kto tam i na czym może stracić czasu?
Każdy ma prawo wyboru. Ot co.
Jeśli ktoś ma za zaryzykować cały dzień bólu głowy dla mnie to nie jest dziecinne. Po prostu rozumiem. I to nieważne, że palą to w innym pomieszczeniu. Kadzidła są intensywne. I jeszcze gdy palone są non stop.
Zresztą ja już kończę dyskusje w tym temacie. Mogę być dziecinna. Mniejsza. Tylko nie ma co się już nad tym pochylać.
Są osoby, które od kadzidełek bolą głowy, także ja się autorce wątku nie dziwię, że ma chociażby wątpliwości.
Ja osobiście bym unikała takiego miejsca.
Ja również. Nie każdemu odpowiadają te zapachy! Kłęby dymu unoszą się w powietrzu. To nie liczenie z otoczeniem świadczy o takiej osobie... Jest to prawie to samo co zwyczajne papierosy, a ich szkodliwość jest porównywalna z nikotyną. Taki osobnik oszukuje sam siebie.
Dlatego dziwią mnie wypowiedzi typu: "nie poszłabym do takiego biura" - to po prostu jest dla mnie dziecinne.
Wszelkiego typu biur jest od groma, więc tak naprawdę niewiele człowiekowi trzeba, żeby pójść do konkurencji. Jak mamy wiele opcji do wyboru to wybieramy najmniej dla nas samych upierdliwą. A że ja jestem z tych wrażliwych na zapachy to bym pewnie po jednej takiej wizycie zrezygnowała, no bo przecież mogę pójść gdzieś indziej. Dla jednych powodem będzie nie taki zapach, dla innych brak windy, a dla trzecich niemiła obsługa. Chociaż oczywiście gdybym miała wybierać między pachnącym kadzidełkami biurem z miłą obsługą, a bezzapachowym biurem z niemiłą obsługą, to oczywiście wybrałabym pierwszy wariant.
16 2013-11-07 14:05:12 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-11-07 14:07:41)
Rozumiem, że ktoś nie lubi! Wielu moich znajomych nie lubi! Ale to nie jest powód, by iść do innego biura! Zwłaszcza że petent nie spędza w swojej sprawie tam czasu: codziennie przez wiele godzin, ale raz na jakiś czas, niezbyt długo. Dlatego dziwią mnie wypowiedzi typu: "nie poszłabym do takiego biura" - to po prostu jest dla mnie dziecinne.
Zapach to bardzo silny bodziec czy zmysl czy jak kto chce. I niestety, chcesz czy nie, pewne zapachy odstreczaja ludzi od chodzenia w dane miejsca. Ja mialam klopot z odwiedzaniem mojej kolezanki w jej domu, poniewaz sasiad obok gotowal jakies takie swinstwa, ze cala klatka jechala na kilometr..nie wiem co to bylo, suszona ryba na kozim serze czy jeszcze gorzej. Ale jego prawo karmic sie nawet szczurami, wiec przenioslysmy spotkania na podworko.
Przestalam tez chodzic do pewnej, bardzo dobrej i smacznej skadinad, restauracji hinduskiej, wlasnie z powodu bardzo intensywnego zapachu kadzidelek. Szczegolnie tych paczuli czy jak to zwa.
Kiedys chodzilam z mama do pewnej krawcowej, w starej kamienicy. Juz na parterze roznosil sie taki odor moczu i stechlizny, ogolnie brudu, ze jako dziecku robilo mi sie niedobrze na mysl, ze moje szyte ubranka moga tym przesiaknac. Zmienilysmy krawcowa.
Miejsce publiczne to nie swiatynia Buddy ani perfumeria, to samo odnosi sie do zbyt intensywnych odswiezaczy powietrza w biurach czy dyndajacych licznie drzewek waniliowych w autobusach albo nawet zbyt mocno skropionych pan w biurze. Nam na aerobic nawet zabroniono uzywac mocnych zapachow, bo sa osoby, ktore reaguja alergicznie na silne perfumy.
Rozumiem, że ktoś nie lubi! Wielu moich znajomych nie lubi! Ale to nie jest powód, by iść do innego biura! Zwłaszcza że petent nie spędza w swojej sprawie tam czasu: codziennie przez wiele godzin, ale raz na jakiś czas, niezbyt długo. Dlatego dziwią mnie wypowiedzi typu: "nie poszłabym do takiego biura" - to po prostu jest dla mnie dziecinne.
Tez bym nie poszla.
Mam astme, wszelkiego rodzaju dymy czy pyly kadzidlowe powoduja u mnie podraznienie i moga wywolac atak. Niezaleznie od tego czy mi sie zapach podoba czy nie.
Ba, niektore odswiezacze powietrza wywoluja u mnie okropne ataki kaszlu.
Mam byc dziecinna i na sile pchac sie tam gdzie sie udusze?
Nie sadze.
Nie mogę uwierzyć w to, co czytam.
A dlaczego NIE MOŻESZ? masz z tym jakiś problem?
Kadzidełka w biurze...no nie, to ja nie mogę uwierzyć w to, co czytam!
Kadzidełka są o przeróżnym zapachu, mnie bardzo drażnią nozdrza te o zapachu sandałowym i różanym.
Też bym zrezygnowała z usług takiego biura.
Jak dla mnie palenie kadzidełek w miejscach publicznych powinno być bardzo rozważne i mające na uwadze to, niektórym może to po prostu szkodzić.
Ale też co innego zapalić jedno kadzidełko, co innego palić je cały dzień.
Ja u siebie w sklepie palę dosyć często (używana odzież), ale TYLKO wtedy gdy nie ma klientek, bo wiem, że niektórym bardzo to przeszkadza, drażni, nie mówić już o małych dzieciach.
Sa pewne powody dla ktorych nie wolno palic papierosow w biurze i uwazam ze kadzidelka powinny byc rzeczywiscie zarezerwowane tylko tam gdzie one pasuje.
Nie wyobrazam ich sobie np u prawnika czy ksiegowej...
21 2013-11-09 17:06:37 Ostatnio edytowany przez Ewarg (2013-11-09 17:07:26)
Dziękuję za wypowiedzi. Podniosłyście mnie na duchu.
Nie trzeba było długo czekać - w dwóch firmach stali klienci poprosiłi aby księgowy i prawnik przychodzili do nich bo w tym budynku nie odpowiadają im obecne zapachy (silny astmatyk), w kolejnej klienci przygadywali, w innej dwóch racowników poporsiło o interwencje bo cierpieli na silne bóle głowy i nawet po powrocie do domu źle się czuli. W końcu zebrali się, napisali pismo do właściciela budynku i ten podjął odpowiednie kroki (na prośby było oburzenie podobne do Catwoman i paląc kadzidełka otwierali drzwi na holl. Dostali od właściciela pismo, że jeśli nie zaprzestaną to wypowie im umowę.
od dwóch dni nie palą ale zapach unosi się nadal.
Ja osobiście delektuję się tym zapachem ale przechodząc w sklepie koło regału. W domu, czy w pracy - uważam, że każdy jest panem swojego domu i może w nim robić co chce (jeśli innym członkom rodziny to nie przeszkadza) natomiast biuro, sklep - należy brać pod uwagę zarówno środowisko jak i branżę. W końcu zapach, wystrój tworzą określony klimat.
Aż dziwne, że nie zakończyło się rozprawą sądową lub co najmniej wezwaniem Jaworowicz.
("Dostali od właściciela pismo, że jeśli nie zaprzestaną to wypowie im umowę.")
Aż dziwne, że nie zakończyło się rozprawą sądową lub co najmniej wezwaniem Jaworowicz.
("Dostali od właściciela pismo, że jeśli nie zaprzestaną to wypowie im umowę.")
Marudzisz..... ![]()
Aż dziwne, że nie zakończyło się rozprawą sądową lub co najmniej wezwaniem Jaworowicz.
("Dostali od właściciela pismo, że jeśli nie zaprzestaną to wypowie im umowę.")
I potrzebna ta ironia.
25 2013-11-11 09:31:34 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-11 09:32:32)
.. Taaa, człowiek, który ma poważną sprawę nie wejdzie do budynku "bo tam palą kadzidełka"
Plissss
Niewykluczone. Osobiście nie wejdę do budynku, którym wiszą krzyże i naręcza czosnku. ![]()
A poważnie:
Gdybym sobie palił fajki na terenie przedszkola było by ok?
Mogę się założyć, że Jaworowicz została by wezwana.
Zaraz, kadzidełka, to nie papierosy.
A czym się różni papieros od kadzidełka?
Różni się (nieco) składem substancji spalanej, ale proces i temperatura pozostają te same.
Nie skład odpowiada za emisję substancji niepożądanych, jeno proces spalania.
Można więc domniemywać, że skład produktów spalania, zawiera wiele tych samych substancji, co dym papierosa.
Niekoniecznie więc palenie kadzidełek w przestrzeni publicznej świadczy o szacunku dla współużytkowników tej przestrzeni.
Abstrahując od samej kwestii palenia kadzidełek, sprawę można załatwić w prosty i ludzki sposób; kupić np. domek zapachowy, jakiś subtelny olejek i iść do "sąsiadków" z biura z uśmiechem na ustach i zaproponować coś w zamian kadzidełek. .... zamiast od razu straszyć eksmisją.
Abstrahując od samej kwestii palenia kadzidełek, sprawę można załatwić w prosty i ludzki sposób; kupić np. domek zapachowy, jakiś subtelny olejek i iść do "sąsiadków" z biura z uśmiechem na ustach i zaproponować coś w zamian kadzidełek. .... zamiast od razu straszyć eksmisją.
nie sadze, ze byl to pierwszy krok w tej sprawie. Zwykle zaczyna sie od rozmowy zanim dochodzi do pisania zazalen.
Czy w biurze nie jest najlepszym zapachem po prostu czystosc? Brak kurzu, puste kosze i schludny personel wystarcza, nie potrzeba wtedy ani zapachow w kontaktach ani kadzidelek na biurkach.
A przy okazji, przypomnialo mi sie jak Czesi nazywaja wychodek - kadzibudka:))
na prośby było oburzenie ..... i paląc kadzidełka otwierali drzwi na holl.
Catwoman - czytaj uważnie.
29 2013-11-12 16:54:35 Ostatnio edytowany przez arleta.b1 (2013-11-12 21:36:56)
Catwoman napisał/a:Abstrahując od samej kwestii palenia kadzidełek, sprawę można załatwić w prosty i ludzki sposób; kupić np. domek zapachowy, jakiś subtelny olejek i iść do "sąsiadków" z biura z uśmiechem na ustach i zaproponować coś w zamian kadzidełek. .... zamiast od razu straszyć eksmisją.
nie sadze, ze byl to pierwszy krok w tej sprawie. Zwykle zaczyna sie od rozmowy zanim dochodzi do pisania zazalen.
Czy w biurze nie jest najlepszym zapachem po prostu czystosc? Brak kurzu, puste kosze i schludny personel wystarcza, nie potrzeba wtedy ani zapachow w kontaktach ani kadzidelek na biurkach.
A przy okazji, przypomnialo mi sie jak Czesi nazywaja wychodek - kadzibudka:))
Brak kurzu, schludny personel, ot co! A jakieś aromaty, zastępujące dym papierosowy, wielu osobom po prostu przeszkadzają!