Witam. Mam 20 lat ze swoją dziewczyna jestesmy od 2 miesiecy. Nie jest ona już dziewicą. Ja niestety swojego pierwszego razu jeszcze nie mialem. jakieś 2 tygodnie temu po imprezie zakrapianej (znacząco ! ) Alkoholem poszliśmy do niej i zdecydowaliśmy spróbować. Niestety gdy próbowałem założyć prezerwatywę wszystko ucichło. Zero oznak życia ze strony mojego sprzętu. Stwierdzilismy że to przez alkohol noi że trudno poczekamy z tym do innej okazji.
Inna okazja nadarzyla sie wczoraj. Chwilowa posiadówka u znajomych mojej dziewczyny, pare piwek i do domku. Z mojej strony wydawalo mi się iz jestem odprezony i nie czulem zadnego stresu czy coś. Dlatego stwierdzilem ze mozemy sprobować. Pieszczoty, pocieranie, dotykanie dawaly pożądane skutki i mój penis sprawował się świetnie do czasu.. Przez chwilę wszedłem w nią bez gumki i wykonalismy parenascie ruchów I wszystko bylo ok. Ale postanowilem założyć zabezpieczenie. Zszedlem z lozka i troche meczylem sie z otwarciem gumki no ale w koncu sie udalo. Niestety gdy juz bylem gotowy moj mniejszy kolega znów oklapł.. Moja dziewczyna stwierdzila ze nic sie nie stalo ze moze sie czyms denerwuje. Ale kurcze naprawdę nie mam pojęcia dlaczego po raz drugi (!) przy zakladaniu prezerwatywy moj penis oklapł. I nie pomogla nawet pomoc reka mojej wybranki. Gdyby ktoś z was mógł sie na ten temat wypowiedziec byloby mi naprawde milo. Nie jestem jakoś doswiadczony w te klocki dlatego boje sie ze jest cos ze mna nie tak. Moze powinienem iśc do lekarza ?