Pytanie do wszystkich forumowiczek:
Powiedzcie mi dziewczyny, jak poznajecie, że wasz mężczyzna rzeczywiście darzy was miłością?
Co się dla was liczy? Rozmowa, pocałunki, pieszczoty, noszenie ciężkich siatek, zarabianie na rodzinę?
Ja z moim facetem jestem od 2 lat. Początkowo było super. Dużo jeździliśmy tu i tam, przygoda, romans, czar, niepewność. Jednak po narodzinach dziecka okazało się, że już nie jestem oczkiem w głowie mojego mężczyzny. Bardzo często zamiast rozmów wieczornych, są wieczorne seanse - sportowe :-(
Czy wszyscy faceci z czasem "kapucieją"?
Mnie tak strasznie brakuje rozmowy, bliskości, ZROZUMIENIA.
Często przez to płaczę i prowokuję awantury.
Czasem mam wrażenie, że jesteśmy totalnie z innej bajki. Jest między nami chemia i przyciąganie ale jakoś intelektualnie nie nadajemy na tej samej fali :-(((
Drogie kobietki, powiedzcie proszę, czy macie czasem wrażenie, że pomimo, że niby wszystko gra, niby on mówi, ze kocha, pracuje, "działa", to jednak macie w sobie niezaspokojony głód uczuć i wydaje się wam, że zasługujecie na więcej?
Czy szukać tego "więcej", czy to "więcej" to tylko ułuda, marzenie, utopia?