Witajcie kobietki
Do dzisiaj w ogóle nie wiedziałam o istnieniu takiego zjawiska jak "przyśpieszona owulacja".
Czytając książkę Lwa-Starowicza "O rozkoszy" przeczytałam coś całkiem sensownego, OTÓŻ;
poprzez częste uprawianie seksu niektórym kobietą przyśpiesza się owulacja, co oczywiście ma wpływ na długość całego cyklu.
I tak sobie myślę- fakt. Odkąd sypiam z moim nowym partnerem, cykl, który do tej pory oscylował co miesiąc wokół 28/29 dni nagle spadł do 21/22 - jest to już drugi cykl. Zatem, czy któraś z Was miała może coś podobnego?