Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

Witam. Jestem tutaj po raz pierwszy, mam 34 lata, mam 10 letniego Syna i nie mam pracy.
Moją historię może zacznę od tego, że mój mąż ma 42, pracuje jest niezależny, nagminnie dba o wizerunek i tylko
o to by Jego potrzeby były zaspokojone. Chciałabym mieć drugie dziecko lecz on nie chce o tym słyszeć, dodam że
mój syn ma astmę i alergię ( czy to może mieć wpływ na jego decyzję? )
Nie pracuję więc zajmuję się domem i On chce bym była tylko i wyłącznie do Jego dyspozycji w domu, lecz nie poza Nim.
Po Ślubie wiadomo było pięknie, urodził się Syn i powoli wszystko zaczęło się zmieniać.
Zaczął grać w gry, jest to dla mnie bardzo ciężkie do zaakceptowania ponieważ Jest przede wszystkim Ojcem
Zamiast grać w gry internetowe z jakimiś ludźmi powinien poświęcać Nam czas ale tego nie robi.
Wcześniej było gorzej lecz podjęłam walkę z tym nałogiem. Uważam że jest to nałóg jak i Pasja do komputerów ponieważ to jego zawód.
Ale znam ludzi którzy oddzielają rodzinę i pracę - nigdy tych dwóch rzeczy nie powinno się łączyć.
Stara się mnie we wszystkim kontrolować jakby mi nie ufał choć nie daje mu ku temu żadnych powodów.
Jesteśmy już 14 lat po Ślubie - Jak mogę zapanować nad tą sytuacją i zmusić męża by zrozumiał że nie tylko On jest ważny i Jego potrzeby
ale i moje też.

Za wszystkie odpowiedzi z góry będę wdzięczna. Pozdrawiam.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez 1status (2014-05-09 20:52:04)

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

Tylko szczera rozmowa,powiedz mu że czujesz że twoje uczucie wygasa,jesli będzie tak dalej to moze się skończyc waszym rozstaniem,że chcesz ratować waszą rodzine.Rozmawiać szczerze,długo i od serca.
NIech ci nie przychodzą do głowy żadne gierki w stylu ,ładnie sie ubiore i gdzieś wyjde ,wzbudze jego zazdrośc i on zrozumie,lub inne pierdoły w tym stylu.
Nie daj Boże jakies flirty,bo wtedy kaplica,popłyniecie.
Musicie zlokalizować razem problem,wazne żebyś ty i on go dostrzegli i zrozumieli, póżniej zastanowili sie nad rozwiązaniem.
Sama niczego nie naprawisz musicie chcieć oboje.

3

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?
1status napisał/a:

Tylko szczera rozmowa,powiedz mu że czujesz że twoje uczucie wygasa,jesli będzie tak dalej to moze się skończyc waszym rozstaniem,że chcesz ratować waszą rodzine.Rozmawiać szczerze,długo i od serca.
NIech ci nie przychodzą do głowy żadne gierki w stylu ,ładnie sie ubiore i gdzieś wyjde ,wzbudze jego zazdrośc i on zrozumie,lub inne pierdoły w tym stylu.
Musicie zlokalizować razem problem,wazne żebyś ty i on go dostrzegli i zrozumieli, póżniej zastanowili sie nad rozwiązaniem.
Sama niczego nie naprawisz musicie chcieć oboje.

Każdą moją próbę do rozmowy wyśmiewa. Gdy rozmawiam z siostrą lub koleżankami przez telefon on już kontroluje mnie
Specjalnie woła do dziecka byle bym nie zajmowała się głupotami tylko domem. A on Król siedzi przed gierką a ja muszę usługiwać.
Znudziło mi się takie Życie w klatce, czasem mu mówię że wezmę Syna i ucieknę od Niego i wtedy może odżyję bo jak na razie
to duszę się w tym domu. Syn w szkole, mąż w pracy a ja w czterech ścianach, gdy mówię mu nawet o pracy Sezonowej
On jest wszystkiemu przeciwny. Rozmowa nic nie daje, próbowałam wszystkiego, opadłam z sił. Wykańcza mnie Jego pesymizm.
Wszystkiego mi zabrania, mówi że jestem nieatrakcyjna... Czy to kryzys wieku? W istocie staram się go zrozumieć ale nie potrafię...

4

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?
Esperanda1979 napisał/a:
1status napisał/a:

Tylko szczera rozmowa,powiedz mu że czujesz że twoje uczucie wygasa,jesli będzie tak dalej to moze się skończyc waszym rozstaniem,że chcesz ratować waszą rodzine.Rozmawiać szczerze,długo i od serca.
NIech ci nie przychodzą do głowy żadne gierki w stylu ,ładnie sie ubiore i gdzieś wyjde ,wzbudze jego zazdrośc i on zrozumie,lub inne pierdoły w tym stylu.
Musicie zlokalizować razem problem,wazne żebyś ty i on go dostrzegli i zrozumieli, póżniej zastanowili sie nad rozwiązaniem.
Sama niczego nie naprawisz musicie chcieć oboje.

Każdą moją próbę do rozmowy wyśmiewa. Gdy rozmawiam z siostrą lub koleżankami przez telefon on już kontroluje mnie
Specjalnie woła do dziecka byle bym nie zajmowała się głupotami tylko domem. A on Król siedzi przed gierką a ja muszę usługiwać.
Znudziło mi się takie Życie w klatce, czasem mu mówię że wezmę Syna i ucieknę od Niego i wtedy może odżyję bo jak na razie
to duszę się w tym domu. Syn w szkole, mąż w pracy a ja w czterech ścianach, gdy mówię mu nawet o pracy Sezonowej
On jest wszystkiemu przeciwny. Rozmowa nic nie daje, próbowałam wszystkiego, opadłam z sił. Wykańcza mnie Jego pesymizm.
Wszystkiego mi zabrania, mówi że jestem nieatrakcyjna... Czy to kryzys wieku? W istocie staram się go zrozumieć ale nie potrafię...

No właśnie oboje... A on tylko głupio sie uśmiecha za każdym razem i twierdzi że wymyślam..
Bo on nic nie chce zmieniać bo jemu jest tak dobrze że siedzę w domu gotuje posprzątam
i czekam na Niego w domu to jest bosko... A gdy o swojej rodzinie powiem że chcę Jechać
Lub powiem mu że coś mi dolega to tylko przewraca oczami... W dodatku jest abstynentem
totalnym chodzącym facetem bez używek - nawet kawa! Normalny facet chociaż piwo wypije.
W towarzystwie to on chyba pokazywać się nie powinien bo tylko godzina i najlepiej już do
domu jechać bo komputer i gierka czekają !!??
Proszę poradźcie mi coś... Ja nawet do siostry nie mogę zadzwonić bo on zaczyna już grać
Jakby na złość robił... że jak mu nie poświęcam chwili uwagi i dziecku to on robi to co mnie drażni czyli gra...
Własne dziecko był w stanie prawie poszarpać bo chciało się pobawić a On tą grą był pochłonięty..
A on sie wypiera i mówi że nie jest uzależniony... Gdy go poznałam był zupełnie innym człowiekiem
i nie miałam zielonego pojęcia o grach. Wiedziałam że informatyka to jego pasja i hobby
Ale spotkania ze mną były najważniejsze... Teraz? Powiedział mi w oczy że gra jest najważniejsza..
Tylko dla dziecka z Nim jestem - by miało Ojca i dobry dom... kiedyś może był dobry...
Nie wiem gdzie popełniłam błąd... On ewidentnie się na mnie mści... ?

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

Sorry, ale trochę bredzisz dziewczyno.
Znajdź sobie pracę, zacznij być niezależna, a nie czekasz na zgodę jaśnie pana, który już jak ewidentnie widać przestał cię szanować.
Trochę krytycyzmu wobec siebie, nie tylko wobec męża by się przydało, tak sądzę, bo sama masz sporo do zrobienia.
Najgorsze co teraz robisz to bierne trwanie z gościem, który nawet rozmawiać z toba nie chce i który sprowadził cię do roli o jakiej piszesz za twoim przyzwoleniem, oczywiście. Nie widzisz tego ?

A ty chcesz jeszcze drugiego dziecka z takim typem i w takich okolicznościach.
Rozumu życzę...

6

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

Przez lata przyzwyczaiłas go do takiego zycia i odkrecić to ,stworzenie związku partnerskiego też zajmie troche czasu.Może spróbuj dotrzec do niego przez rodzine jakis kumpli?Kazdy człowiek ma inny ten próg wytrzymałosci i dojscia do "sciany"
Odejscie z dzieckiem zostaw na chwile ,gdy uznasz że wszystkie metody dotarcia do niego zawiodły.
Chociaż mówic zonie w oczy ,ze jest nieatrakcyjna,a potem egzekwowac jakies obowiązki to tez niezły ku...s.

7 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-09 22:22:07)

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?
Esperanda1979 napisał/a:

Jesteśmy już 14 lat po Ślubie - Jak mogę zapanować nad tą sytuacją i zmusić męża by zrozumiał że nie tylko On jest ważny i Jego potrzeby
ale i moje też.

Przestać robić za robota wielofunkcyjnego tylko pójść do pracy i się uniezależnić. Nie wyobrażam sobie być w czymś takim, z czym mogę pogadać z kobietą która cały dzień w domu przesiaduje? (prace domowe są ciężkie ale nie o to mi teraz chodzi) Tak to jak pracuje i jest aktywna na zewnatrz to ma swoje problemy i zawsze jest o czym pogadać albo w czym pomóc - moim zdaniem tradycyjny model małżeństwa jedno w jednym świecie drugie w drugim + monotonia codzienności opiekującego się domem niszczy więź między ludźmi.

8

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?
piroman1981 napisał/a:

Przestać robić za robota wielofunkcyjnego

a ja myślałam, że to moje powiedzenie - tak się sama nazywam...
czy ktoś mnie ...monitoruje wink

9

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?
in_ka napisał/a:
piroman1981 napisał/a:

Przestać robić za robota wielofunkcyjnego

a ja myślałam, że to moje powiedzenie - tak się sama nazywam...
czy ktoś mnie ...monitoruje wink

he he no trafił swój na swego chyba wink

10

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?
Esperanda1979 napisał/a:

gdy mówię mu nawet o pracy Sezonowej
On jest wszystkiemu przeciwny.

To zaśmiej mu się w twarz i powiedz "to masz problem". A potem idź do tej pracy.

11

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

Skad ja to znam! Tyle, ze ja juz nie jestem z ty gosciem a ty masz ze swoim dziecko. Moja rada, zajmij sie soba i swoim zyciem, dajesz mu sie prowokowac. Jestes dorosla osoba i masz prawo isc do pracy, to co twoj maz wyprawia to tzw przemoc psychiczna i zdaj sobie z tego sprawe. Nikt nie ma prawa zabraniac ci pracowac, miec przyjaciol i kontaktowac sie z rodzina. Ja na twoim miejscu zaczelabym szukac pracy, co rozwiedzie sie z toba? Wyrzuci cie z domu, bo pracujesz? Lepiej ja znajdz,zebys nie zostala kiedys na lodzie bez zrodla zarobku, domu i bez przyjaciol. Nie daj soba manipulowac i dlaczego chcesz ratowac go z jego nalogu? On z niego nie wyjdzie dopuki sam nie zauwazy, ze ma problem. Chodzac kolo niego i gdaczac mu za uchem jeszcze bardziej uswiadamiasz trollowi, ze to z toba cos jest nie halo. A jest nie halo i to bardzo, zobacz na co mu pozwalasz. Pozdrawiam.

12

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

Hmm nie piszesz ile czasu poświęca na te gry. Mój też gra i ma czas dla rodziny i zajmowania się finansami, każdemu należą się jakieś przyjemności nie tylko obowiązki. Fajnie by więc było gdybyś opisała ile czasu poświęca na granie bo tak z boku to ciężko ocenić czy faktycznie jest problem czy może go wyolbrzymiasz (przepraszam, ale wolę się upewnić ponieważ są kobiety które robią swoim mężom awantury o to że Ci sobie posiedzą godzinę czy dwie przed komputerem.)

13

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

Mój były również olewał rodzinę, bardziej ode mnie i dziecka wolał grać w gry komputerowe i pić piwo.
Nie będę się wgłębiać w szczegóły, powiem tylko że po wielu moich staraniach, próbach, szansach które jemu dawałam, zawsze było tak samo. Zawsze komputer był dla niego ważniejszy.
Kiedy dziecko miało ponad 2 lata, odeszłam od męża, był rozwód.
Wiedziałam że nigdy się nie zmieni jego zachowanie. I nie żałuję swojej decyzji.
Już wolałabym całe życie być sama, bez partnera, niż być z kimś takim jak mój były.


Autorko, piszesz że chciałabyś pracować, a nie możesz sobie znaleźć czegoś nawet na pół etatu? Kiedy dziecko w szkole, on w pracy, ty również mogłabyś pracować. Poszukać sobie czegoś, a jemu powiedzieć dopiero po fakcie, jak już byś coś znalazła?
Przecież nie może ci tego zabronić. Co innego jeśli chodzi o posiadanie drugiego dziecka, to oczywiście wasza wspólna decyzja i tu może odmówić. Ale nie powinien ci zabraniać podjęcia pracy. Szukaj i już, jeśli masz taką ochotę.
Wiem jakie męczące jest siedzenie w czterech ścianach.

Pomyśl o sobie, a nie o nim.

14

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

Weż ogarnij się już teraz , bo za nie długo , to będziesz  się bała z domu wychodzić .

15

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

chyba zartujesz maz zabrania ci pracować a ty się zgadzasz? czy jest ci tak wygodnie, przecież dziecko jest jak jest w szkole to możesz cos znaleźć, znajdz opiekunke

16

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

Tez mialam taki problem z mezem jesli chodzi o gry.. potrafil grac i jesc obiad jednoczesnie, wracal z pracy i od razu kompa wlaczal.. soboty niedziele to samo
jak mu trulam to gasil kompa i przesiadal sie przed tv,
teraz zrozumial bo zobaczyl ze sie oddalilam ale ciezko to naprawic
mysle ze po 1 idz do pracy, i nie pytaj o zgode tylko mu to oznajmij.,
tak jak ja swojemu powiedzialam "Kochanie zmieniam prace, a konkretnie to jej charakter bo mury pozostaja te same.. zamieniam cywila na mundur"
wkurzyl sie ale i tak zwlekalam 8lat, twoj tez sie wkurzy ale przeciez nie mozemy poswiecac cale zycie sie dla meza i rodziny bo my i nasze marzenia sa tez wazne
powiem tak.. jest ciezko, nie jest zadowolony ale spelniam sie i warto bylo., oczywiscie niezaleznosc finansowa calkowita
walcz o siebie :>

17 Ostatnio edytowany przez kattyen (2014-05-10 12:00:14)

Odp: Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

To jest chory nalog. To musi byc jakas magiczna sila promieniowania ekranow. Tak jak two ex Olka moj przesiadal sie z kompa na tv. Caly czas wzrok wbity w ekran a jak juz nie skupial wzroku Na kompie i tv to robil cos na smartfonie. Czasami nie moglam wyjsc z podziwu, ze tak w ogole mozna. Mysle, ze najlepiej byloby wyslac kogos takiego na rok na bezludna wyspe, zeby sie ocknal. Oczywiscie bez kompow, tv i telefonow.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Olewanie rodziny dla własnych potrzeb i swojego dobra. Co dalelej?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024