problem nieśmiałego malarza - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » problem nieśmiałego malarza

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: problem nieśmiałego malarza

Nie chcę się zbytnio rozpisywać i zanudzać, ale mam pewien problem i nie ukrywam że każdy kobiecy komentarz do tego co napiszę jest na wagę złota.

Od jakiegoś czasu widuję przepiękną dziewczynę w kościele, niestety tylko w kościele. Ta sytuacja jest wyjątkowo trudna w zasadzie nie mam pomysłu jak się do niej zbliżyć, nic nas nie łączy : nie mamy wspólnych znajomych, nie wiem jak się nazywa, czym się zajmuje, nie mam żadnego punktu zaczepienia, udało mi się ustalić tylko jej adres.  Można powiedzieć że widuję ją regularnie powiedzmy godzinę tygodniowo bo tyle trwa msza i tyle. Nie jestem zbyt pewną siebie osobą jeżeli chodzi o kontakty damsko ? męskie, mam sporo koleżanek potrafię być przyjacielem, ale gdy tylko zaczynam rozmawiać z dziewczyną, która mi się podoba od razu się blokuję. Powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie abym zaczepił ją przy kościele i odkrył się całkowicie przed nią narażając się na ewentualne odrzucenie z jej strony. W zasadzie tylko pewnie czuję się jak mówię o sztuce ponieważ jestem studentem malarstwa. W zasadzie jedyna sytuacja, w której czułbym się pewnie jest taka : po kościele podchodzę do niej, przedstawiam się kim jestem i pytam czy nie zgodziłaby się abym namalował jej portret.

Podsumowując jestem ciekaw jak byście zareagowały gdyby po mszy podszedł do Was wysoki brunet i zapytał uprzejmie czy zgodziłabyś się abym namalował Twój portret ???

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: problem nieśmiałego malarza

Pomyslalabym, ze chlopakowi chodzi o akty %) Ty wez idz ja na kawe zapros, pogadacie, wtedy mozesz proponowac - ale zapytac tak ni z gruchy ni z pietruchy jako totalnie obcy facet... to moze sie dziewczyna zmieszac i stwierdzic 'nie'

3

Odp: problem nieśmiałego malarza

Nie odkryję Ameryki jak powiem, że nieważne co jej zaproponujesz, ważne jak.
Z Twoim ładunkiem emocjonalnym, to choćbyś jej wręczył kluczyki do nowego merca nie chcąc nic w zamian- zapewne obróciłaby się na pięcie i odeszła.

4

Odp: problem nieśmiałego malarza

Moim zdaniem możesz postawić na szczerość I naturalność. Nie kreuj się na nie wiadomo, kogo, po prostu podejdź do niej I powiedz, jakie są fakty - że jesteś studentem malarstwa, że widujesz ją co tydzień w kościele, że uważasz, że jest piękna I chciałbyś namalować jej portret (podkreśl, że portret, bo może pomyśleć, że chodzi o akt) I że chętnie umówisz się z nią na kawę, żeby omówić szczegóły. Albo się zgodzi, albo nie, ale przynajmniej będziesz wiedział. Czasami warto zaryzykować.

Jak ja bym zareagowała na jej miejscu? Cóż, jeśli byłabym sama I jeśli byłbyś w moim typie, zgodziłabym się, przynajmniej na tę kawę.

5

Odp: problem nieśmiałego malarza

dziekuję za odpowiedzi, faktycznie mógłbym na wstępie wyjść na zboczeńca, który proponuje nieznanej dziewczynie żeby się dla niego rozebrała smile muszę się jeszcze zastanowić czy wogóle zaczynać rozmowę od chęci namalowania portretu. głupio po prostu zagadywać i zapraszać na randkę dziewczynę zaraz po mszy przy kościele, ale niestety nie mam innej możliwości bo tylko tam ją widuję i nie mam innego miejsca do wyboru.

6

Odp: problem nieśmiałego malarza

Zaczepić, dać wizytówkę. Odezwać się w necie. Spokojniej będzie to odebrane.

7

Odp: problem nieśmiałego malarza

Właśnie nie, bo wtedy istniałaby duża szansa, że dziewczyna wyrzuciłaby wizytówkę do najbliższego kosza.

8

Odp: problem nieśmiałego malarza

Czy ja wiem? Bezpośrednie podejście odstrasza (znowu jakiś nachalny typ, który chce mnie poderwać). Jakiś plan B należy mieć.

9

Odp: problem nieśmiałego malarza

Ale dobry plan B, jeśli już. Choć w sumie wtedu autor miałby w miarę klarowną sytuację, bo jeśli dziewczyna by się nie odezwała, to oznaczałoby, że nie jest w jej typie.

10

Odp: problem nieśmiałego malarza
paint napisał/a:

dziekuję za odpowiedzi, faktycznie mógłbym na wstępie wyjść na zboczeńca, który proponuje nieznanej dziewczynie żeby się dla niego rozebrała smile muszę się jeszcze zastanowić czy wogóle zaczynać rozmowę od chęci namalowania portretu. głupio po prostu zagadywać i zapraszać na randkę dziewczynę zaraz po mszy przy kościele, ale niestety nie mam innej możliwości bo tylko tam ją widuję i nie mam innego miejsca do wyboru.

Dobra, wiesz gdzie mieszka, wiesz w którą stronę się kieruje jak wraca z kościoła - weź obczaj jakiś sklep w pobliżu czy jakieś miejsce i jak będzie wychodziła po mszy to zapytaj ją jak tam dojść. NIBY PRZYPADKIEM NO NIE. Pójdziecie kawałek razem, zamienisz parę słów, zobaczysz jak się gada, zaprosisz kawę albo może nawet namówisz od razu na jakiś krótki spacer.

11

Odp: problem nieśmiałego malarza

Aurora moim zdaniem podała najlepsze I możliwie jak najbardziej neutralne rozwiązanie. Rzeczywiście, przy okazji autor będzie miał okazję przekonać się, czy dziewczyna jest ładna I fajna, czy tylko ładna.

12

Odp: problem nieśmiałego malarza

dzięki za rady, myslę że wizytówka odpada czułbym się jakbym dokonywał jakiejś transakcji czy akwizycji. pomysł z normalnym zapytaniem o jakiś sklep jest najbardziej rozsądny, ale mieszkam w mniejszym mieście więc wszystkie miejsca są znane. myślę że ona mnie raczej z widzenia kojarzy więc jakbym zapytał o drogę z pewnością od razu by się domysliła o co chodzi, może i dobrze.

od samego początku zakladałem że z pewnością jest interesująca, ale teraz myślę że proponowanie portretu osobie, której się nie zna jest dość ryzykowne, jeżeli po kilku zdaniach okaże się że kompletnie mi nie odpowiada, a propozycja portretu zostanie przyjęta to może się nieco skomplikować. zaproponowanie kawy czy spaceru jednak jest mniej ryzykowne i zawsze można z tego zrezygnować. chociaż kto nie ryzykuje ten w moim przypadku siedzi sam w kościelnej ławie smile

13

Odp: problem nieśmiałego malarza

A ja bym wolał dokonywac transakcji niz pokazywac zainteresowanie nią jako osobą. Zazwyczaj prędzej wyjdzie z tego znajomosc, niz od początku jak sie dowie, że ją obserwujesz i jestes "napalony". A niesmialosc wyczuje od razu, bo takie podejscia są sztywne.

14 Ostatnio edytowany przez paint (2014-05-09 23:48:57)

Odp: problem nieśmiałego malarza
thepass napisał/a:

A ja bym wolał dokonywac transakcji niz pokazywac zainteresowanie nią jako osobą. Zazwyczaj prędzej wyjdzie z tego znajomosc, niz od początku jak sie dowie, że ją obserwujesz i jestes "napalony". A niesmialosc wyczuje od razu, bo takie podejscia są sztywne.

no może fakt, wolałbym się tak od razu nie odkrywać że mi na niej zależy, no ale wiadomo przecież że nawet tekst z tym portretem nie jest przecież bezinteresowny, modelek moge mieć na pęczki więc samo zapytanie o portret już pokazuje że bardzo mi się podoba. nie chciałbym aby na samym początku to ona miała kontrole nad sytuacja, ale niestety tak chyba jest. to co według Ciebie powinienem dokładnie powiedzieć ?

15

Odp: problem nieśmiałego malarza

Wiesz, najczesciej nawet nie jest wazne co powiesz, ale jak powiesz. Wg mnie piekne kobiety sa przyzwyczajone tylko do pewnych siebie mezczyzn i takich jak Ty z gory odrzucają. Dlatego lepiej by było, gdyby poznała Cie lepiej jako chocby kolege, jako malarza. Nie jest to łatwa sytuacja, bo jestescie nieznajomymi i moze uznac Cie za dziwaka. Dlatego mozna dac jakis kontakt do siebie, a całą sytuacje opisac w internecie (bo przed telefonem znowu moze sie obronić). Nie bylem w takiej sytuacji, więc nie podpowiem niczego konkretnego, a i potem powiesz, że to "moja wina", a mogles wymyslic cos samemu. Prawda jest jednak taka, że nie mozesz wyjsc na potrzebującego. Potrzebowac mozesz cos dopiero, gdy jej zaimponujesz. Ale czy jej zaimponujesz to nie kwestia tego co zrobisz, tylko czy ona ma w głowie wartosci, ktore jej imponują i ktore masz w sobie. Czy malarstwo jej imponuje? Byc moze np jako pasja. Co mozna zrobic? Pokazac jej swoje dzieła, pozwolic by oceniła. Zobaczyc czy na nią to jakoś działa. Porozmawiac o tym dokładnie, moze wpleść inny temat w rozmowę (czy moze ona robi cos podobnego), czy porozmawiac, ze często w kosciele ją widujesz. Dopiero na koncu spytac o to, czy nie zechciałaby zostać 'namalowana', bo Tobie byłoby szalenie przyjemnie móc to zrobić. I wtedy kontakt...

Inne kobiety maja jak widac inne zdanie, więc nie będe mowil ze to jedyna i słuszna droga. Problem przy takim podchodzeniu jest peszenia się z obu stron i ucieczki od rozmowy, poniewaz wytwarzane są tu negatywne emocje, ktore kobieta czuje.

16

Odp: problem nieśmiałego malarza

Też uważam, że pomysł Aurory jest najlepszy i podejrzewam, że będziesz się czuł w nim najswobodniej wink Kawałek od tego kościoła zagaisz rozmowę pod jakimś pretekstem i jeśli dziewczyna się zainteresuje, to możesz nawet "wyskoczyć" z tym portretem (oczywiście, jak ktoś zauważył, z wyjaśnieniem, że jesteś studentem malarstwa, i chciałbyś właśnie namalować rudą/piegowatą dziewczynę z bukietem, czy cokolwiek, co w jakiś sposób uargumentuje, że prosisz właśnie ją. )

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » problem nieśmiałego malarza

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024