Cześć rurkowcu.
To Twoje decyzje i wybory, oczywiście zostało już napisane jasno i wyraźnie co byłoby lepsze.
Załóżmy że wchodzimy w temat według tego co sama wybrałaś - mowa tu o chęci powrotu.
Tak więc siądź wygodnie i przygotuj się na elaborat. Do tej pory popełniłaś kilka dużych błędów, mimo że ostrzegałem 
Błąd numer jeden przy próbie odzyskania ex - utrwalanie jego wyidealizowanego obrazu w głowie. Jeśli widzisz nad nim aureolę to znaczy że z Tobą jeszcze jest coś nie tak, to zwykły szary człowiek jak Ty i ja. Jeśli uparłaś się żeby jego właśnie zdobyć musisz uzmysłowić sobie że nie jest ósmym cudem świata, który musisz mieć na siłę, to on ma w Tobie zauważyć cechy o których zapomniał na etapie agonii związku.
Jak to zrobić? Odpowiedź jest bardzo prosta z pominięciem zajebistego błędu, który już masz na koncie - pisaniem do niego. Buuu!
Zrywasz kontakt, absolutnie bez żadnych ściem, kasujesz tego faceta z pola widzenia całkowicie. Tak na prawdę nie chcesz jego tylko tych kilku dobrych wspomnień, którymi żyjesz teraz.
Po zrobieniu pierwszego kroku podejmujesz się ciężkiej sztuki afirmacji, fizycznie nie ma go już w Twoich kontaktach, teraz należy go kasować z głowy.
"Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.
O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.
Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha.
Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.
Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości.
Wykonaj swą pracę z sercem - jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz
w zmiennych kolejach losu.
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.
Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.
I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie - wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.
Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje,
czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź pogodny. Dąż do szczęścia."
Max Ehrmann
Kolejny punkt, zaakceptuj siebie.
Zastanów się co mogło być przyczyną rozpadu związki? Teoretycznie wiemy, pracuj nad tym, nie możesz wiecznie udawać kogoś kim nie jesteś. Nie rozbijaj tego na atomy, po prostu rób to dla siebie. Pracuj nad tym nie oznacza - walcz z tym na siłę, nie jesteś don Kichotem. Did I make myself clear?
Pracuj nad samokontrolą, nie wpadaj w głęboki wir myśli co by było gdyby się nie wydarzyło. Odkop w swojej głowie myśli o tym co możesz robić i co chcesz robić dla siebie, realizuj stare plany, jeśli jest ich mało zakładaj nowe i koncentruj się tylko na nich.
Podstawowe założenie: jeśli chcesz odzyskać partnera musisz przestać chcieć go odzyskać
ale nie tu na forum, to ma być w Twojej głowie.
Jeżeli zrealizujesz konsekwentnie każdy z tych punktów będziesz gotowa na odnawianie tej znajomości. Do tego stanu nie dojdziesz wmawianiem sobie na siłę że Ci nie zależy - bo to zwykła iluzja. Musisz całkowicie się z tego wyrwać i wyczyścić głowę z tych myśli, wtedy będziesz otwarta na nowy związek.
Każdy Twój obecny krok jest wsteczny, dlaczego? Bo sama zmniejszasz atrakcyjność swojej osobowości, ciągniesz za sobą zgniłego trupa, którym jest Twój były związek.
Mówiąc wprost, nigdy go nie zakończyłaś a chcesz zaczynać nowy? Widzisz tu jakąś logikę? Bo ja nie.
W momencie kiedy zrealizujesz te wszystkie kroki poczujesz że czujesz się dobrze. SAMA bez przywiązywania usilnie tej żeliwnej kuli do nogi.
Wtedy będzie można pogadać o sztuczkach i trickach jak obić byłego, jak wzbudzić w nim zainteresowanie tak żeby sam za Tobą zaczął biegać.
Tylko że wtedy też przyjdzie oświecenie i może się zdarzyć że masz go już głęboko gdzieś.
Pzdr