Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez Moines (2012-10-04 21:04:26)

Temat: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Uświadomiłam sobie, że coś może być ze mną nie tak po tym jak przeczytałam rozmowę koleżanki z jej byłym chłopakiem, który od dawna leczy się psychiatrycznie (zdiagnozowano u niego borderline, jakieś stany lękowe itd). Okazało się, że kierują nami podobne pobudki. Wcześniej swoje zachowanie tłumaczyłam sobie niskim poczuciem własnej wartości i myślałam, że tylko w taki sposób mogę zdobyć zainteresowanie partnera lub udowodnić sobie, że jemu na mnie zależy (w co nigdy nie wierzyłam).

Przyjemność sprawiało mi jego krzywdzenie i wzbudzanie zazdrości (choć tak jak napisałam wcześniej, nie sądziłam, że jestem na tyle ważną osobą, że mogłabym go skrzywdzić). Miesiąc przed poznaniem jego poznałam innego faceta. Od początku zaczęliśmy ze sobą pisać. Pisaliśmy nadal kiedy związałam się z moim (teraz już) byłym. Nie powiedziałam mu o tamtym, ale prowokowałam takie sytuacje, żeby widział, że ktoś do mnie pisze (a to nie wylogowałam się z Facebooka, a to trzymałam telefon na wierzchu). Działało, raz i drugi padło pytanie "kim jest XXX". Innego razu było dość poważnie, tamten pisał do mnie w środku w nocy i miałam o to awanturę. Mówiąc kolokwialnie bardzo mnie to "podjarało". Przyjemność miałam również wtedy, kiedy mój narzekał, że nie odbieram od niego telefonów. Albo kiedy po fakcie dowiadywał się, że gdzieś wyszłam (ze znajomymi czy na imprezę). Lubiłam czuć "przewagę", że to ja byłam draniem w tym związku.

Nie posunęłam się do niczego więcej, ale czasami wyobrażałam sobie jak fajnie by było, gdyby dowiedział się np o zdradzie. Nawet gdyby rzucił mnie z tego powodu to i tak byłoby dobrze - byłoby to rozstanie z mojej winy, na które sama zapracowałam, a nie zostałam nagle porzucona.

Niedawno zaczęłam się z nim znów spotykać, początkowo tylko na seks, choć w głębi duszy pragnęłam, żeby on znowu chciał ze mną być i żebym mogła go odrzucić. I faktycznie, udało się, on tego chce. Ja chcę żeby było normalnie, nie chcę być taka jak opisałam to wyżej. Ale z drugiej strony potrzebuję ciągłej atencji z jego strony...

Czy powinnam udać się do specjalisty? Czy mogę być "nienormalna"? sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

A jaki był Twój dom rodzinny? Ojciec?

3

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Rodzice rozwiedzeni, od dziecka mieszkałam tylko z mamą. Była bardzo ciepłą choć dość nerwową osobą (DDA). Tata zimny, nieczuły, nigdy nie powiedział mi niczego miłego, jak sobie wypije (a czasami i to nie jest potrzebne) lubi powiedzieć kilka krzywdzących rzeczy. Wiem, że sam miał złe relacje z własnym ojcem i teraz to powiela (a denerwuje się na każde porównanie do dziadka). Obecnie nasz kontakt jest sporadyczny (mieszka w innym mieście, ale to akurat nie ma nic do rzeczy)

4

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Czyli nie jesteś "nienormalna", tylko możesz mieć złe wzorce. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne dla młodej dziewczyny są dobre relacje z ojcem. Ojca nie ma, jest, ale pije, urządza sceny przemocy - to wszystko wpływa na psychikę córki. Z tego wynikają zachowania typu:

"on mnie nie bije, więc coś jest nie tak"

"on na mnie nie krzyczy, więc mnie nie kocha"

"on nie reaguje, kiedy ktoś inny mnie podrywa, a zatem mnie nie kocha"

"w naszym związku nie ma burzliwych emocji, czyli coś jest nie tak"

"jak jest dobrze, to mi jest źle, bo nie znam dobra, ciepła, miłości i czułości".

Odnajdujesz się w którymś z tych schematów?

5

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Co prawda w naszej dość krótkiej (zaledwie pół roku) relacji ciężko mówić o kochaniu (to jednak dość mocne słowo), to faktycznie odnajduję się w

"on nie reaguje, kiedy ktoś inny mnie podrywa, a zatem mnie nie kocha"

i być może "jak jest dobrze, to mi jest źle, bo nie znam dobra, ciepła, miłości i czułości"

6

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Jestem (bylam?) taka sama, a rodzina normalna. Tzn. rodzice rozwiedzeni, mieszkalam w dziecinstwie co chwila z kims innym (babcia, mama, babcia2, tata) - ale wszyscy kochajacy i mili. Nie mam na co zgonic.

7

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Moines - na moje to bawią się czyimś kosztem ludzie albo wyrachowani, którym brakuje adrenaliny i się nudzą, albo z kompleksem niższości, więc w taki sposób się dowartościowują.
To żadna sztuka dowartościowywać się kosztem słabszego człowieka,krzywdzi się go, więc źle postępuje się. Tak samo źle jak dostarczanie sobie emocji poprzez taką zabawę.
Znajdź sobie silnego partnera i spróbuj na nim swoich gierek, zobaczysz jak szybko sprowadzi Cię na ziemię i dostarczy potrzebnej adrenaliny.
Pozdro.

8

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Skoro zaczynasz krzywdzić osoby, które kochasz (bo zakładam, że kochasz swojego faceta), to pozostaje tylko jedno: TERAPIA, terapia i jeszcze raz terapia.

Pozdrawiam.

9

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Niestety nie jestem gotowa na terapię. Nie potrafię o tym rozmawiać z drugą osobą twarzą w twarz. Łatwiej było napisać o tym tu, anonimowo...

10

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Mam tak samo a właściwie miałam z byłym, to co mu zrobiłam to po prostu okropność. Żałuje swojego zachowania bo dotarło do mnie jak sie musiał czuć, wyczułam strasznie słaby charakter i robiłam co chciałam. Doszło do tego że jego łzy sprawiały mi przyjemność.. Tak jak napisał Remi wystarczy trafić na silniejszy charakter, teraz to ja jestem osobą cierpiącą (choć z tego też mam dziwną satysfakcje). Zostałam brutalnie sprowadzona na ziemie i przez to zrozumiałam jakie przykrości przeżył mój były ze mną, myślę że wyszło mi to na dobre i zmieniłam swoją postawę.  Szukaj chłopaka dobrego, ale który nie daje sobą pomiatać bo inaczej zawsze będziesz tą toksyczną i nigdy nie stworzysz normalnego związku.

11

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Kana, ja tak do końca nie wiem jakim charakterem jest ten mój. Z jednej strony to on rzucał wszystkie swoje dziewczyny gdy mu się znudziło po miesiącu czy dwóch...

Czy może mi ktoś powiedzieć, czy fakt, że raz wydaje mi się, że go kocham, a za jakiś czas jest mi on całkiem obojętny (i tak w kółko) MOŻE być objawem jakiegoś zaburzenia, np borderline?

12

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości
Moines napisał/a:

Kana, ja tak do końca nie wiem jakim charakterem jest ten mój. Z jednej strony to on rzucał wszystkie swoje dziewczyny gdy mu się znudziło po miesiącu czy dwóch...

Czy może mi ktoś powiedzieć, czy fakt, że raz wydaje mi się, że go kocham, a za jakiś czas jest mi on całkiem obojętny (i tak w kółko) MOŻE być objawem jakiegoś zaburzenia, np borderline?

Jak mamy to stwierdzić, nie znając Cię?
Specjalista natomiast mógłby to stwierdzić - ale podobno nie jesteś gotowa do terapii.

Natomiast do krzywdzenia ludzi jesteś gotowa... Brzydzę się takim egoizmem.

13

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Teraz chcę spróbować normalnie. Jeśli faktycznie się zejdziemy postaram się żeby było inaczej. Ale boję się porzucenia, i stąd chyba moja postawa.

14

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości
Moines napisał/a:

(...)Czy może mi ktoś powiedzieć, czy fakt, że raz wydaje mi się, że go kocham, a za jakiś czas jest mi on całkiem obojętny (i tak w kółko) MOŻE być objawem jakiegoś zaburzenia, np borderline?

Jedyną osobą do potwierdzenia lub odrzucenia Twych podejrzeń dotyczących choroby jest lekarz psychiatra. To on może postawić diagnozę, o którą tak się dopominasz. I on może zaproponować leczenie adekwatne do diagnozy. A psychoterapia jest jedną z wielu metod, udział w niej jest dobrowolny.

15

Odp: Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

W stu procentach zgadzam się z Wielokropkiem.
W rozwiązaniu Twoich problemów może pomóc jedynie lekarz specjalista.
Same nie znikną!

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Chęć krzywdzenia partnera i umyślne wzbudzanie zazdrości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024