Uświadomiłam sobie, że coś może być ze mną nie tak po tym jak przeczytałam rozmowę koleżanki z jej byłym chłopakiem, który od dawna leczy się psychiatrycznie (zdiagnozowano u niego borderline, jakieś stany lękowe itd). Okazało się, że kierują nami podobne pobudki. Wcześniej swoje zachowanie tłumaczyłam sobie niskim poczuciem własnej wartości i myślałam, że tylko w taki sposób mogę zdobyć zainteresowanie partnera lub udowodnić sobie, że jemu na mnie zależy (w co nigdy nie wierzyłam).
Przyjemność sprawiało mi jego krzywdzenie i wzbudzanie zazdrości (choć tak jak napisałam wcześniej, nie sądziłam, że jestem na tyle ważną osobą, że mogłabym go skrzywdzić). Miesiąc przed poznaniem jego poznałam innego faceta. Od początku zaczęliśmy ze sobą pisać. Pisaliśmy nadal kiedy związałam się z moim (teraz już) byłym. Nie powiedziałam mu o tamtym, ale prowokowałam takie sytuacje, żeby widział, że ktoś do mnie pisze (a to nie wylogowałam się z Facebooka, a to trzymałam telefon na wierzchu). Działało, raz i drugi padło pytanie "kim jest XXX". Innego razu było dość poważnie, tamten pisał do mnie w środku w nocy i miałam o to awanturę. Mówiąc kolokwialnie bardzo mnie to "podjarało". Przyjemność miałam również wtedy, kiedy mój narzekał, że nie odbieram od niego telefonów. Albo kiedy po fakcie dowiadywał się, że gdzieś wyszłam (ze znajomymi czy na imprezę). Lubiłam czuć "przewagę", że to ja byłam draniem w tym związku.
Nie posunęłam się do niczego więcej, ale czasami wyobrażałam sobie jak fajnie by było, gdyby dowiedział się np o zdradzie. Nawet gdyby rzucił mnie z tego powodu to i tak byłoby dobrze - byłoby to rozstanie z mojej winy, na które sama zapracowałam, a nie zostałam nagle porzucona.
Niedawno zaczęłam się z nim znów spotykać, początkowo tylko na seks, choć w głębi duszy pragnęłam, żeby on znowu chciał ze mną być i żebym mogła go odrzucić. I faktycznie, udało się, on tego chce. Ja chcę żeby było normalnie, nie chcę być taka jak opisałam to wyżej. Ale z drugiej strony potrzebuję ciągłej atencji z jego strony...
Czy powinnam udać się do specjalisty? Czy mogę być "nienormalna"? ![]()