Witam, mam pewien problem i liczę że może znajdę tutaj kilka odpowiedzi...
Mam prawie 21 lat i jestem prawiczkiem, swoją pierwszą "szansę" zmarnowałem jakiś czas temu, dziewczyna chciała to zrobić w aucie na poboczu, z początku było mi wszystko jedno no ale... gdy chciałem już założyc prezerwatywę - całkowicie straciłem erekcję. Jako iż dziewczyna nie bardzo mi też odpowiadała (nie pod względem fizycznym), to nie chciałem tego dalej ciągnąć... od tego czasu dosyć często się masturobwałem (po 5-6 razy tygodniowo, czasami kilka razy dziennie). Obecnie, poznałem inną dziewczynę... przy niej czuje się zupełnie inaczej, po prostu jej towarzystwo aż ciśnie mi uśmiech na twarz. Jednak znów, gdy doszło co do czego... brak erekcji. Całą grę wstępną i pieszczoty (które trwały ok godziny...) byłem "twardy". Gdy tylko chwyciłem paczkę prezerwatyw to straciłem erekcję. Dodam iż od prawie 2 miesiecy (tyle znam ow dziewczyne) w ogóle straciłem ochotę na "samotne zabawy", sama myśl o tym że mógłbym to robić z nią sprawia że nie ciągnie mnie do masturbacji, gdy ona jest przy mnie wystarczy kilka pocałunków i jestem gotowy. Tak samo po tym, jak okazuje się że "nie stanąłem na wysokosci zadania", po 5-10 minutach znów mam erekcję, tylko dlatego ze ona się do mnie np przytula...
Nie wiem co mi siedzi w glowie, ze nie moge sie przelamac... strach przed stosunkiem? O co moze chodzic? Aha, probowalem i calkowicie na trzezwo i po lekkiej dawce alkoholu...