czy wierzycie w pecha? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » czy wierzycie w pecha?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: czy wierzycie w pecha?

Czy wierzycie w takie coś jak pech ? lub cos podobnego

Gdy w życiu niewiele się układa lub prawdę powiedziawszy nic.
Kiedy opuszczają Cię bliskie osoby, przyjaciele, partner, nie mozesz znalezc pracy a na domiar złego na Twojej drodze pojawiają się ciągłe problemy i nieodpowiedni ludzie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy wierzycie w pecha?

Czasami wyobrażam sobie, że niektóre problemy są mi zsyłane przez jakąś siłę wyższą w charakterze lekcji albo próby tongue Ale raczej nie wierzę w jakieś fatum. Nawet gdyby była ta istota wyższa, która decydowałaby o naszym otoczeniu, to nadal mamy jakąś kontrolę nad swoim życiem (przynajmniej tak nam się wydaje) i możemy być szczęśliwi mimo tylu niepowodzeń.

3

Odp: czy wierzycie w pecha?

Ja wierzę w siebie smile a cała reszta jest pochodną mych decyzji i wyborów smile.

4

Odp: czy wierzycie w pecha?

Nie wierze w "pecha" rozumianego jako jakies fatum, ale wiem, ze nie na wszystko mamy wplyw i czasem o naszym losie moze zadecydowac przypadek.

I nie jest to kwestia ani naszych decyzji, ani podswiadomych lekow, ani nie jest to kwestia samosprawdzajacej się przepowiedni, a jedynie tego, ze bylismy w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze.

Dobry przypadek to szczescie.
Zły przypadek to pech.

Orzel czy reszka?

5

Odp: czy wierzycie w pecha?

Wierzę w pecha bardziej niż w szczęście.

6

Odp: czy wierzycie w pecha?
Nataluszek napisał/a:

Wierzę w pecha bardziej niż w szczęście.

Ja ostatnio tez tongue

7

Odp: czy wierzycie w pecha?
enkeli napisał/a:

Czasami wyobrażam sobie, że niektóre problemy są mi zsyłane przez jakąś siłę wyższą w charakterze lekcji albo próby tongue Ale raczej nie wierzę w jakieś fatum. Nawet gdyby była ta istota wyższa, która decydowałaby o naszym otoczeniu, to nadal mamy jakąś kontrolę nad swoim życiem (przynajmniej tak nam się wydaje) i możemy być szczęśliwi mimo tylu niepowodzeń.

Tak z tymi lekcjami i próbami to masz racje, bo w sumie tez tak uwazam. Pytanie było ogólne, chciałam po prostu wiedziec jak się ludzie zapatrują na takie sprawy

8

Odp: czy wierzycie w pecha?
Iceni napisał/a:

Nie wierze w "pecha" rozumianego jako jakies fatum, ale wiem, ze nie na wszystko mamy wplyw i czasem o naszym losie moze zadecydowac przypadek.

http://img1.demotywatoryfb.pl//uploads/201112/1324157569_by_RAFALOSKAR_600.jpg

Iceni napisał/a:

I nie jest to kwestia ani naszych decyzji, ani podswiadomych lekow, ani nie jest to kwestia samosprawdzajacej się przepowiedni, a jedynie tego, ze bylismy w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze.

Dlaczego tam się znaleźliśmy? smile

9

Odp: czy wierzycie w pecha?
marioosh666 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Nie wierze w "pecha" rozumianego jako jakies fatum, ale wiem, ze nie na wszystko mamy wplyw i czasem o naszym losie moze zadecydowac przypadek.

http://img1.demotywatoryfb.pl//uploads/ … AR_600.jpg

Iceni napisał/a:

I nie jest to kwestia ani naszych decyzji, ani podswiadomych lekow, ani nie jest to kwestia samosprawdzajacej się przepowiedni, a jedynie tego, ze bylismy w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze.

Dlaczego tam się znaleźliśmy? smile

Czyli ze to wszystko co się zlego dzieje to przypadek tak ? tak mam to rozumiec?

10

Odp: czy wierzycie w pecha?

Ja przeważnie w podobnych sytuacjach obwiniam wszystkich dookoła ,kiedy mi się plany krzyżują ,a po cichu w myślach strzepie na siebie nerwy "przecież mogłam inaczej, co mnie podkusiło  akurat ... "

11

Odp: czy wierzycie w pecha?
truskawkowaa22 napisał/a:

Czyli ze to wszystko co się zlego dzieje to przypadek tak ? tak mam to rozumiec?

W świecie przyczyn i skutków nigdy nie ma przypadków... Przypadki są efektem nieświadomej lub świadomej kreacji rzeczywistości. Kiedy ktoś czegoś się boi, czegoś pragnie czy w coś mocno wierzy to na jego ścieżce pojawiają się tzw. przypadki, które mu to dostarczają. Nie chodzi tylko o coś złego, ale też o coś dobrego, a poza tym ocenić można dopiero po jakimś czasie z perspektywy. Jak się spóźnisz na samolot to pewnie powiesz, że to źle, ale jak się dowiesz, że się rozbił i nikt nie przeżył to może stwierdzisz, że to jednak dobrze...

12

Odp: czy wierzycie w pecha?
marioosh666 napisał/a:
truskawkowaa22 napisał/a:

Czyli ze to wszystko co się zlego dzieje to przypadek tak ? tak mam to rozumiec?

W świecie przyczyn i skutków nigdy nie ma przypadków... Przypadki są efektem nieświadomej lub świadomej kreacji rzeczywistości. Kiedy ktoś czegoś się boi, czegoś pragnie czy w coś mocno wierzy to na jego ścieżce pojawiają się tzw. przypadki, które mu to dostarczają. Nie chodzi tylko o coś złego, ale też o coś dobrego, a poza tym ocenić można dopiero po jakimś czasie z perspektywy. Jak się spóźnisz na samolot to pewnie powiesz, że to źle, ale jak się dowiesz, że się rozbił i nikt nie przeżył to może stwierdzisz, że to jednak dobrze...

no tak, fakt, dobra mysl! smile czyli w kazdej złej sprawie trzeba dostrzec jakąs dobrą stronę, chyba tak musze sobie to co się złego dzieje w moim zyciu tłumaczyc smile

13

Odp: czy wierzycie w pecha?
truskawkowaa22 napisał/a:

no tak, fakt, dobra mysl! smile czyli w kazdej złej sprawie trzeba dostrzec jakąs dobrą stronę, chyba tak musze sobie to co się złego dzieje w moim zyciu tłumaczyc smile

Przede wszystkim trzeba wyciągać lekcje z tego co się dzieje. Szczególnie jeżeli dzieje się cyklicznie. Wtedy to musi być lekcja zesłana z Góry smile

14 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-27 19:38:07)

Odp: czy wierzycie w pecha?
marioosh666 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Nie wierze w "pecha" rozumianego jako jakies fatum, ale wiem, ze nie na wszystko mamy wplyw i czasem o naszym losie moze zadecydowac przypadek.

http://img1.demotywatoryfb.pl//uploads/ … AR_600.jpg

Iceni napisał/a:

I nie jest to kwestia ani naszych decyzji, ani podswiadomych lekow, ani nie jest to kwestia samosprawdzajacej się przepowiedni, a jedynie tego, ze bylismy w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze.

Dlaczego tam się znaleźliśmy? smile

Możesz na siłę doszukiwać się w tym działania Boga. Ja w Boga nie wierzę, a już na pewno nie takiego, który by decydował o tym, ze się wróciłam do domu po zapomniany telefon.

Gratuluję pomysłowości Bogu, który każe facetowi skoczyć z okna, a na jego torze lotu stawia kobietę, której jego upadek łamie kręgosłup... Alleluja! Cieszmy się!

15

Odp: czy wierzycie w pecha?
Iceni napisał/a:

Możesz na siłę doszukiwać się w tym działania Boga. Ja w Boga nie wierzę, a już na pewno nie takiego, który by decydował o tym, ze się wróciłam do domu po zapomniany telefon.

Możesz na siłę ignorować odwieczne prawa Wszechświata co nie zmienia faktu, że one działają.

Iceni napisał/a:

Gratuluję pomysłowości Bogu, który każe facetowi skoczyć z okna, a na jego torze lotu stawia kobietę, której jego upadek łamie kręgosłup... Alleluja! Cieszmy się!

A może to doświadczenie jest jej do czegoś potrzebne? Nic się nie dzieje bez przyczyny. Ile razy słyszałem od ludzi, którzy pokonali raka coś w stylu - szkoda, że nie zachorowałem/-am 10 lat wcześniej - bo to doświadczenie skłoniło ich do przewartościowania swojego życia i życia w zgodzie ze sobą.

16

Odp: czy wierzycie w pecha?

marioosh666 to chyba się nawrócił ,albo zaczął pic,  bo  jak mnie pamięć nie zawodzi to CHYBA On prezentował postawę ateisty /agnostyka (chyba ,ze mylę z kims innym tutaj) hmm

17 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2014-03-27 20:39:59)

Odp: czy wierzycie w pecha?

Nie wierze w pecha, ale wierze, ze jest cos takiego, jak samospelniajaca sie przepowiednia. Jesli ktos ma zle nastawienie do czegos, to (podswiadomie) robi wszystko, by sie to spelnilo i naprawde wydarzylo.

18

Odp: czy wierzycie w pecha?
mortisha napisał/a:

marioosh666 to chyba się nawrócił ,albo zaczął pic,  bo  jak mnie pamięć nie zawodzi to CHYBA On prezentował postawę ateisty /agnostyka (chyba ,ze mylę z kims innym tutaj) hmm

Nie wyznaję żadnej konkretnej religii, więc można mnie określić mianem ateisty/agnostyka. Najbliżej mi do buddyzmu, a buddyzmowi do boga prawdziwego. Jak rozmawiam z księdzem albo katolikiem to będę negował istnienie boga, bo muszę dostosować poziom do rozmówcy wink

19

Odp: czy wierzycie w pecha?
truskawkowaa22 napisał/a:

Czy wierzycie w takie coś jak pech ? lub cos podobnego

Gdy w życiu niewiele się układa lub prawdę powiedziawszy nic.
Kiedy opuszczają Cię bliskie osoby, przyjaciele, partner, nie mozesz znalezc pracy a na domiar złego na Twojej drodze pojawiają się ciągłe problemy i nieodpowiedni ludzie.

Dla mnie pech to coś nieprzyjemnego, negatywnego. Są ludzie określani jako pechowcy. A co przyciąga złe sytuacje - właśnie myślenie o nich.
Pesymiści przyciągają złe rzeczy, osobiście unikam takowych osób.

20

Odp: czy wierzycie w pecha?

Chroniczny pech to tak zwana samospełniająca się przepowiednia.  Dawno zbadane przez socjologię.

21

Odp: czy wierzycie w pecha?
Lily89 napisał/a:

Chroniczny pech to tak zwana samospełniająca się przepowiednia.  Dawno zbadane przez socjologię.

Sporo w tym racji jest.
Człowiek czasem się spieszy i akurat wtedy zawsze musi być coś nieprzewidywanego, a tak naprawdę, to myśli się - śpieszę się, na pewno coś musi się zdarzyć...

22

Odp: czy wierzycie w pecha?

Zgadzam się z poprzednikiem, dostajemy od życia to,w co wierzymy. Nic ponad to.

23

Odp: czy wierzycie w pecha?

ja rowniez wierze w pecha,na sam początek słodkiego życia dostaje lekcje ostrego pecha,co juz serdecznie mozna miec dosc,ja nie wiem jak dlugo czlowiek moze z tym sobie radzic...

24

Odp: czy wierzycie w pecha?

no w sumie mozna to rozgraniczac na wiele sposobów, zapytałam Was co o tym myslicie bo się zaczełam zastanawiac co się dzieje u mnie, niby nie myslę ze cos się nie uda bo bardzo chce zeby się udało ale nic nie wychodzi ;/

staram sobie tłumaczyc ze wszystko dzieje sie po cos ale chyba ostatnio cos za duzo tego wiec myslę ze to po prostu pech nie wiem jak to nazwac...

od nowego roku fatalnie sie czułam mialam troche kłopotów ze zdrowiem, rozpadł sie mój długoletni zwiazek, pozniej próbowałam stworzyc nowy, facet z dnia na dzien mnie zostawił nie widziec czemu, nie moge znalezc pracy jednym słowem masakra ale pocieszam się ze zawsze moze byc gorzej smile

25

Odp: czy wierzycie w pecha?
truskawkowaa22 napisał/a:

no w sumie mozna to rozgraniczac na wiele sposobów, zapytałam Was co o tym myslicie bo się zaczełam zastanawiac co się dzieje u mnie, niby nie myslę ze cos się nie uda bo bardzo chce zeby się udało ale nic nie wychodzi ;/

staram sobie tłumaczyc ze wszystko dzieje sie po cos ale chyba ostatnio cos za duzo tego wiec myslę ze to po prostu pech nie wiem jak to nazwac...

od nowego roku fatalnie sie czułam mialam troche kłopotów ze zdrowiem, rozpadł sie mój długoletni zwiazek, pozniej próbowałam stworzyc nowy, facet z dnia na dzien mnie zostawił nie widziec czemu, nie moge znalezc pracy jednym słowem masakra ale pocieszam się ze zawsze moze byc gorzej smile

prawdziwy pech,nie ma nic gorszego jak w trudnych chwilach zostawia Cię ukochany,a na dodatek jeszcze klopoty finansowe ,normalnie brak słów

26

Odp: czy wierzycie w pecha?
Alicja2167 napisał/a:
truskawkowaa22 napisał/a:

no w sumie mozna to rozgraniczac na wiele sposobów, zapytałam Was co o tym myslicie bo się zaczełam zastanawiac co się dzieje u mnie, niby nie myslę ze cos się nie uda bo bardzo chce zeby się udało ale nic nie wychodzi ;/

staram sobie tłumaczyc ze wszystko dzieje sie po cos ale chyba ostatnio cos za duzo tego wiec myslę ze to po prostu pech nie wiem jak to nazwac...

od nowego roku fatalnie sie czułam mialam troche kłopotów ze zdrowiem, rozpadł sie mój długoletni zwiazek, pozniej próbowałam stworzyc nowy, facet z dnia na dzien mnie zostawił nie widziec czemu, nie moge znalezc pracy jednym słowem masakra ale pocieszam się ze zawsze moze byc gorzej smile

prawdziwy pech,nie ma nic gorszego jak w trudnych chwilach zostawia Cię ukochany,a na dodatek jeszcze klopoty finansowe ,normalnie brak słów

no katastrofa ostatnio jakas ;/

27

Odp: czy wierzycie w pecha?
truskawkowaa22 napisał/a:
Alicja2167 napisał/a:
truskawkowaa22 napisał/a:

no w sumie mozna to rozgraniczac na wiele sposobów, zapytałam Was co o tym myslicie bo się zaczełam zastanawiac co się dzieje u mnie, niby nie myslę ze cos się nie uda bo bardzo chce zeby się udało ale nic nie wychodzi ;/

staram sobie tłumaczyc ze wszystko dzieje sie po cos ale chyba ostatnio cos za duzo tego wiec myslę ze to po prostu pech nie wiem jak to nazwac...

od nowego roku fatalnie sie czułam mialam troche kłopotów ze zdrowiem, rozpadł sie mój długoletni zwiazek, pozniej próbowałam stworzyc nowy, facet z dnia na dzien mnie zostawił nie widziec czemu, nie moge znalezc pracy jednym słowem masakra ale pocieszam się ze zawsze moze byc gorzej smile

prawdziwy pech,nie ma nic gorszego jak w trudnych chwilach zostawia Cię ukochany,a na dodatek jeszcze klopoty finansowe ,normalnie brak słów

no katastrofa ostatnio jakas ;/

to ja powiem jaki u mnie pech,nie moge znalezc pracy,narzeczony nie ma pracy,slub w sierpniu,auto bank chce zabrac i do tego rachunku,czasami to tylko sznur i do lasu tylko isc...

28

Odp: czy wierzycie w pecha?

A ja stram się myśleć pozytywnie i 90% rzeczy idzie po mojej myśli. Kwestia nastawnia.

29

Odp: czy wierzycie w pecha?
Alicja2167 napisał/a:
truskawkowaa22 napisał/a:
Alicja2167 napisał/a:

prawdziwy pech,nie ma nic gorszego jak w trudnych chwilach zostawia Cię ukochany,a na dodatek jeszcze klopoty finansowe ,normalnie brak słów

no katastrofa ostatnio jakas ;/

to ja powiem jaki u mnie pech,nie moge znalezc pracy,narzeczony nie ma pracy,slub w sierpniu,auto bank chce zabrac i do tego rachunku,czasami to tylko sznur i do lasu tylko isc...

w Polsce to jest w ogóle tragedia z pracą ;/

30

Odp: czy wierzycie w pecha?
Lily89 napisał/a:

A ja stram się myśleć pozytywnie i 90% rzeczy idzie po mojej myśli. Kwestia nastawnia.

Ja sie starałam ale jakos juz chyba nie potrafię po ostatnich wydarzeniach

31

Odp: czy wierzycie w pecha?

Trzeba sobie wyznaczć cele, dowiedzieć się jak je osiągnąć i działać.  Nie czekać na mannę z nieba.

32

Odp: czy wierzycie w pecha?
Lily89 napisał/a:

Trzeba sobie wyznaczć cele, dowiedzieć się jak je osiągnąć i działać.  Nie czekać na mannę z nieba.

czasami i te cele nie pomagaja bo los wiecznie rzuca klody pod nogi,jakis czas jest fajnie,spokoja pozniej wszystko odnowa,ta cała nerwówka i bezsilnosc.

33

Odp: czy wierzycie w pecha?

dokładnie cele tutaj nie pomogą, nie wiem od czego to zalezy ale sama wiara w to ze tak sobie postanowimy i tak bedzie niestety nie wystarczy. Gdyby tak było wszyscy ludzie byliby szczesliwi.

34

Odp: czy wierzycie w pecha?
truskawkowaa22 napisał/a:

dokładnie cele tutaj nie pomogą, nie wiem od czego to zalezy ale sama wiara w to ze tak sobie postanowimy i tak bedzie niestety nie wystarczy. Gdyby tak było wszyscy ludzie byliby szczesliwi.

dokladnie,a tak wlasnie nie jest i kazdy musi sobie mimo braku sil z problemami

35

Odp: czy wierzycie w pecha?

A ja wierzę, że wszystko dzieje się w naszych głowach.
Jeśli czegoś się boisz, intensywnie o tym myśląc, jeśli twoje myśli krążą wokół tego, że wszystko jest do kitu i same problemy to jeszcze więcej problemów przyciągasz.
I odwrotnie. Z pozytywnym nastawieniem, wiarą w swoje możliwości, chęciami do zmiany na lepsze przyciągasz to, co dobre.

36

Odp: czy wierzycie w pecha?
truskawkowaa22 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:
truskawkowaa22 napisał/a:

Czyli ze to wszystko co się zlego dzieje to przypadek tak ? tak mam to rozumiec?

W świecie przyczyn i skutków nigdy nie ma przypadków... Przypadki są efektem nieświadomej lub świadomej kreacji rzeczywistości. Kiedy ktoś czegoś się boi, czegoś pragnie czy w coś mocno wierzy to na jego ścieżce pojawiają się tzw. przypadki, które mu to dostarczają. Nie chodzi tylko o coś złego, ale też o coś dobrego, a poza tym ocenić można dopiero po jakimś czasie z perspektywy. Jak się spóźnisz na samolot to pewnie powiesz, że to źle, ale jak się dowiesz, że się rozbił i nikt nie przeżył to może stwierdzisz, że to jednak dobrze...

no tak, fakt, dobra mysl! smile czyli w kazdej złej sprawie trzeba dostrzec jakąs dobrą stronę, chyba tak musze sobie to co się złego dzieje w moim zyciu tłumaczyc smile

CZYLI innymi słowy "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło"

Ja wierzę że "wiara przenosi góry". Czyli jak wierzymy że będzie dobrze - to tak będzie, a jak wierzymy że będzie źle to stanie się coś złego. Nie wierzę w pecha.

37

Odp: czy wierzycie w pecha?
szczęście111 napisał/a:

CZYLI innymi słowy "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło"

Z takim zastrzeżeniem, że jeżeli coś się powtarza to obowiązkowo trzeba wyciągnąć z tego lekcje pytając: Co bóg chciał mi przez to powiedzieć?

38

Odp: czy wierzycie w pecha?
marioosh666 napisał/a:
szczęście111 napisał/a:

CZYLI innymi słowy "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło"

Z takim zastrzeżeniem, że jeżeli coś się powtarza to obowiązkowo trzeba wyciągnąć z tego lekcje pytając: Co bóg chciał mi przez to powiedzieć?

słuszna uwaga smile

39

Odp: czy wierzycie w pecha?
szczęście111 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:
szczęście111 napisał/a:

CZYLI innymi słowy "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło"

Z takim zastrzeżeniem, że jeżeli coś się powtarza to obowiązkowo trzeba wyciągnąć z tego lekcje pytając: Co bóg chciał mi przez to powiedzieć?

słuszna uwaga smile

Napisałem o tym, bo niektórzy wszystko co rzekomo jest złe traktują jako karę za grzechy, a tak nie musi być.

40

Odp: czy wierzycie w pecha?
marioosh666 napisał/a:
szczęście111 napisał/a:

CZYLI innymi słowy "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło"

Z takim zastrzeżeniem, że jeżeli coś się powtarza to obowiązkowo trzeba wyciągnąć z tego lekcje pytając: Co bóg chciał mi przez to powiedzieć?

jeju w takim razie Bóg w ostatnim czasie wiele rzeczy chce mi powiedziec, muszę się porządnie zastanowić co dalej i oczywiscie zmienić swoje nastawienie które tez juz jest mega negatywne i to tak ze juz chyba bardziej się nie da smile

41

Odp: czy wierzycie w pecha?
truskawkowaa22 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:
szczęście111 napisał/a:

CZYLI innymi słowy "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło"

Z takim zastrzeżeniem, że jeżeli coś się powtarza to obowiązkowo trzeba wyciągnąć z tego lekcje pytając: Co bóg chciał mi przez to powiedzieć?

jeju w takim razie Bóg w ostatnim czasie wiele rzeczy chce mi powiedziec, muszę się porządnie zastanowić co dalej i oczywiscie zmienić swoje nastawienie które tez juz jest mega negatywne i to tak ze juz chyba bardziej się nie da smile

Bóg albo diabeł....

42

Odp: czy wierzycie w pecha?
natchniona napisał/a:
truskawkowaa22 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

Z takim zastrzeżeniem, że jeżeli coś się powtarza to obowiązkowo trzeba wyciągnąć z tego lekcje pytając: Co bóg chciał mi przez to powiedzieć?

jeju w takim razie Bóg w ostatnim czasie wiele rzeczy chce mi powiedziec, muszę się porządnie zastanowić co dalej i oczywiscie zmienić swoje nastawienie które tez juz jest mega negatywne i to tak ze juz chyba bardziej się nie da smile

Bóg albo diabeł....

yyy w kazdym razie ktos smile

43 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-03-28 19:20:27)

Odp: czy wierzycie w pecha?
natchniona napisał/a:

A ja wierzę, że wszystko dzieje się w naszych głowach.
Jeśli czegoś się boisz, intensywnie o tym myśląc, jeśli twoje myśli krążą wokół tego, że wszystko jest do kitu i same problemy to jeszcze więcej problemów przyciągasz.
I odwrotnie. Z pozytywnym nastawieniem, wiarą w swoje możliwości, chęciami do zmiany na lepsze przyciągasz to, co dobre.

Ja analogicznie. Z autopsji mi wyszło...
Dawno temu w socjalizmie, obiektywnie rzecz biorąc powinnam się piętami w tyłek bić. Ale nastawienie pesymistki kierowało moje decyzje w złe rejony. Wybory obarczone nie wiarą a zatem i obniżonymi wymaganiami... Strach, lęki i obawy... wieczny niedosyt i niezadowolenie do depresji włącznie. DNO
POTEM - bach, rewolucja i powstanie z popiołów. SAMO się działo i przytrafiało... BEZ znajomości (np.wyszło się z bezrobocia). Potrzebnych do czegoś ludzi spotykam (dotąd zresztą) na ulicy, choć ich nie widywałam latami. SAM fart? ZAWSZE?
A może właśnie jakieś przesłanie... np. że są rzeczy WAŻNIEJSZE...? "Nie ma szału", ale o ile WIĘKSZY poziom zadowolenia z codzienności.... Spokój ducha wink
Zatem - nie wierzę w pecha ani w farta. Zbiegi okoliczności nieszczęśliwe bądź pozytywne - to już prędzej wink

44

Odp: czy wierzycie w pecha?
Anhedonia napisał/a:
natchniona napisał/a:

A ja wierzę, że wszystko dzieje się w naszych głowach.
Jeśli czegoś się boisz, intensywnie o tym myśląc, jeśli twoje myśli krążą wokół tego, że wszystko jest do kitu i same problemy to jeszcze więcej problemów przyciągasz.
I odwrotnie. Z pozytywnym nastawieniem, wiarą w swoje możliwości, chęciami do zmiany na lepsze przyciągasz to, co dobre.

Ja analogicznie. Z autopsji mi wyszło...
Dawno temu w socjalizmie, obiektywnie rzecz biorąc powinnam się piętami w tyłek bić. Ale nastawienie pesymistki kierowało moje decyzje w złe rejony. Wybory obarczone nie wiarą a zatem i obniżonymi wymaganiami... Strach, lęki i obawy... wieczny niedosyt i niezadowolenie do depresji włącznie. DNO
POTEM - bach, rewolucja i powstanie z popiołów. SAMO się działo i przytrafiało... BEZ znajomości (np.wyszło się z bezrobocia). Potrzebnych do czegoś ludzi spotykam (dotąd zresztą) na ulicy, choć ich nie widywałam latami. SAM fart? ZAWSZE?
A może właśnie jakieś przesłanie... np. że są rzeczy WAŻNIEJSZE...? "Nie ma szału", ale o ile WIĘKSZY poziom zadowolenia z codzienności.... Spokój ducha wink
Zatem - nie wierzę w pecha ani w farta. Zbiegi okoliczności nieszczęśliwe bądź pozytywne - to już prędzej wink

Powiedz mi jak to zrobiłas? tak pewnego dnia wstałas i wszystko sie zmieniło ?

45

Odp: czy wierzycie w pecha?

Przecież napisałam.
"Czarnowidztwem" i strachami doprowadziłam się do choroby. Depresja JEST chorobą... Trzeba było poddać się leczeniu smile A że baaaaaardzo mi zależało na tym, by się wyleczyć... smile a pono nastawienie ma niebagatelny wpływ na przebieg leczenia wink
Teraz mam przekonanie, że szukanie winy w pechu to szukanie na kogo/co można by tu zrzucić odpowiedzialność za własne niepowodzenia/porażki/nietrafne decyzje/nieprawidłowe postanowienia smile

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » czy wierzycie w pecha?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024