Jak u Was to wygląda? Czy często przychodzą? Czy długo siedzą? Czy męczą Was a może sprawia Wam to przyjemność? Czy częstujecie ich np. obiadem?Czy Wasze dzieci są zadowolone z wizyt? I czy czynią rewizyty?
U mnie jest tak,że przychodzą do córki najczęściej dzieciaki,z których rodzicami jestem zaprzyjaźniona lub zaznajomiona.Córce przypominam by zaproponowała coś do picia,kiedy coś jemy częstujemy oczywiście także dziecko.Najczęściej jest tak,że rewizyty są tych samych zasadach.
Od trzech lat córka ma koleżankę ze szkoły muzycznej trzy lata od niej starszą,która mieszka bardzo blisko.Bywały takie sytuacje,że proponowałam rodzicom podwózkę córki do muzycznej i odwózke wtedy gdy dziewczyny były w tej samej grupie- więc raz w tygodniu.
Kilka razy tato dziewuszki też nas odwiózł do domu.Dziewczynka przychodzi także po lekcje gdy jest nieobecna.
Odkąd mamy psa dziewczyny w weekendy umawiają się na wyprowdzanie swoich pupili razem.
Czasem dziewczynka wpadnie do nas zbyt wcześnie- ale zawsze przeprasza jak widzi nas w piżamach i czeka z psem aż córka się ubierze i wychodzą razem na spacery.
Wczoraj dziewczynka wpadła do nas i siedziała- bagatela- osiem godzin.Dziewczyny robiły lemoniadę,potem zaproponowałam późny obiadek i deser.Zaczęłam się trochę martwić gdy dochodziła 21 a rodzice nie jej nie szukali.
Kiedy poszła do domu córka powiedziała,że jej mama dzwoniła i jak dowiedziała się,że jest u nas to nie kazała jej wracać.
Dziś mieliśmy jechać do mojej przyjaciółki więc córka nie umawiała się z koleżanką.Ale okazało się,że oboje z mężem jesteśmy przeziębieni i zostaliśmy w domu.
Córka poszła z psem po swoją koleżankę.
Powiedziała,że jej mama nie pozwoliła jej poczekać w domu i kazała czekać na dworze.Trochę było jej przykro a ja nie wiedziałam jej to tłumaczyć.Córka chciała zobaczyć jak mieszka jej koleżanka bo nigdy u niej nie była.To normalne u dzieciaków przecież.
Od razu chcę uprzedzić przypuszczenia: nie są biedni,nie mają czego wstydzić,mają mieszkanie większe od naszego i mieszkają w nim we czworo.
Nie wiem czy może powinnam coś powiedzieć tej mamie bo na dziecku nie chcę się odgrywać.
Jak reagujecie na takie sytuacje gdy Wasze dziecko jest źle traktowane przez rodziców jego kolegi czy koleżanki podczas gdy Wy kolegę traktujecie dobrze i tego spodziewacie się po jego rodzicach?