Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 120 ]

1

Temat: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Dlaczego jest tyle kochanek ??

Dlaczego co drugi wątek to wpisy biednych kochanek ktore nie wiedza co zrobic bo sie zakochały??
Dlaczego Kochanki nie ucza sie na błedach innych kochanek ktore przezyły takie historie ??
Dlaczego kochanki z wejscia wiedza w co sie pchają a potem płacza ze miałam byc jedyna ??

Przecież to jest jeden scenariusz tylko wiek i imiona bohaterow sie zmieniaja a zakonczenie jest zawsze takie samo ??

Czy to jest jakaś MODA - bycie kochanką ??

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-02-25 16:12:21)

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Zauważ, że są przynajmniej 2 grupy kochanek wolne oraz znudzone czy z problemami w związkach.
Odsetek szczęśliwych zakończen jest niski, ale te którym jakoś zależy myślą a nuż mi się uda, więc ryzykują. A że potem jest płacz i zgrzytanie zębów...
Poza tym krew nie woda.
PS Znam przypadek, że gość obiecał dziewczynie, że się ożeni, mieszkali razem jakiś czas itd., a okazało się, że "kawaler" jest i żonaty i ma dzieci i psa i kota nawet.
Cóż życie...

3

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ryba81 napisał/a:

Czy to jest jakaś MODA - bycie kochanką ??

moda moze nie wink raczej brak szacunku do samego siebie smile takie czasy

4 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-02-25 17:16:12)

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
assassin napisał/a:

Zauważ, że są przynajmniej 2 grupy kochanek wolne oraz znudzone czy z problemami w związkach.
Odsetek szczęśliwych zakończen jest niski, ale te którym jakoś zależy myślą a nuż mi się uda, więc ryzykują. A że potem jest płacz i zgrzytanie zębów...
Poza tym krew nie woda.
PS Znam przypadek, że gość obiecał dziewczynie, że się ożeni, mieszkali razem jakiś czas itd., a okazało się, że "kawaler" jest i żonaty i ma dzieci i psa i kota nawet.
Cóż życie...

Wiesz nieświadome wpakowanie sie w taki układ jest na pewno przykre , ale co z tymi które świadomie w to wchodzą a potem lament i płacz . A wszystkie znaki na niebie i ziemi pokazują ze przecież on zawsze wraca jednak do domu , święta w domu , sylwester wakacje jednak z rodzina .

To ze w małżeństwie jest kryzys (wersja zdradzacza) to daje im prawo wchodzić z butami miedzy małżonków .
Co one maja w głowach oprócz wiary w te piękne słowa ?

5

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Poza tym gdyby zawsze kochanki stały na straconej pozycji to nie byłoby na tym forum tylu wątków założonych przez porzucone żony, prawda?
A już zupełnie co innego czy to jest w porządku.
PS Płaczą tylko te, które miały nadzieję wskoczyć na pierwsze miejsce, a okazało się, że powiedzmy parę lat z życia poszło się /&@* i nadal jest się w punkcie wyjścia.

6

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ryba81 napisał/a:

(...)
Co one maja w głowach oprócz wiary w te piękne słowa ?

Myślę, że mnóstwo kompleksów. Nie wzbudzają zainteresowania wśród samotnych mężczyzn, są niepewne siebie, czują się nieatrakcyjnie, a tu nagle pojawia się taki facecik, który chce sobie puknąć kogoś na boku. I facecik widzi, że te zakompleksione są najłatwiejszym celem, bo kobieta pewna siebie w życiu nie zniży się, żeby zlizywać resztki z talerza innej kobiety i do bycia "tą drugą". No i taka przykra pani, na którą nie spojrzy nikt oprócz właśnie zajętego faceta (który też jest dość zdesperowany) zakochuje się, bo wreszcie ktoś na nią spojrzał! I czuje się lepsza, bo jej kochany facecik woli ją, od własnej żony (oczywiście kochanka jest poinformowana, że żona jest be, straszna zołza, słaba w łóżku, nie gotuje itd. i są razem tylko ze względu na dzieci) i samoocena szybuje w górę. Oczywiście wydaje jej się, że skoro w tym małżeństwie jest tak źle i tragicznie, a ona jest taka cudowna i wspaniała to facecik się rozwiedzie- nic z tego, znudzi się kochanką i wróci na spokojne łono rodzinki.

7

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Odpowiedz jest prosta: Dlatego, że jesteśmy głupie i wierzymy w te bzdury, które nam biedaczek opowiada!! Wierzymy, że to co nam się przydarzyło jest czymś wyjątkowym...
Z drugiej strony można zadać również pytanie dlaczego tylu facetów szuka pocieszenia u innych kobiet? Bo przecież liczba kochanek = liczbie mężczyzn zdradzających!!
Pozdrawiam

8

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Bo łatwiej jest szukać pocieszenia na zewnątrz niż nachetać się przy naprawianiu "kulawego" związku...? Trzeba by włożyć w to mnóstwo wysiłku a efekt i tak niewiadomy...
No i jest PRZYZWOLENIE społeczne... "Drzewiej" inaczej bywało - bycie kochanką (w przeciwieństwie do posiadania kochanki - ale NIE O "panów" zapytano w niniejszym wątku) nie było żadnym powodem do chwały. Palcem wytykano i po kątach plotkowano... naigrywając się. Ostracyzm dosięgał.
Coś tam, gdzieś tam laureat Nobla wspominał o wywożeniu na taczkach wink ?

9

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Zgadzam się z wiktoRR to może nie moda...

10

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Niektórzy powiadają, ze lepiej jest  jeść tort w 10 osob niż g**** samemu tongue

A o ileż lepiej smakuje tort jedzony tylko w dwie osoby! big_smile big_smile big_smile

11

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
wiktoRR napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Czy to jest jakaś MODA - bycie kochanką ??

moda moze nie wink raczej brak szacunku do samego siebie smile takie czasy

Również uważam, że to nie moda, ale załamanie się systemu wartości, luźniejsze podejście do zasad, coraz słabszy kręgosłup moralny, brak klasy, chory egoizm, a wreszcie większe społeczne przyzwolenie.

12

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Ale dlaczego "załamanie systemu wartości"?

Pojęcie "bękart" naprawdę nie jest wynalazkiem naszego pokolenia big_smile
Wystarczy poszperać sobie w historii, żeby poczytać po ile kochanek mieli niektórzy królowie, szlachcice a nawet papieże wink
Trudno też przypuszczać, żeby wśród mieszczan "skok w bok" nie był znany wink


A kochanek jest teraz "więcej" bo się nie muszą ukrywać, nikt ich na taczce gnoju ze wsi nie wywiezie wink
No i jest internet! Można się anonimowo wyżalić tongue

13

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Żałosne te wasze przypuszczenia - że kochanki mają kompleksy, że łatwiej podkraść komuś niż znaleźć samemu - czarujcie się jak tak wam lepiej na duszy. Prawda jest taka ,że do tego tanga trzeba dwojga - żonaci/zajęci to nie dzieci które ktoś napastował ! Sami wybierają, szukają, tworzą korzystne sytuacje, mamią kłamstwami.
A wy brzmicie jak zebranie sióstr zakonu miłosierdzia ! Żadna nigdy ani chwilki nie flirtowała w pracy ? Żadna nie pomyślała, że kolega to fajne ciacho, a jego panna jakaś bez wyrazu ? No i jeden krok dalej są kochanki - byłam ja - już nie patrzą, tylko idą w tango z kimś kto jest do tego równie chętny. Zapomniałyście jak to jest szukać miłości ? Odbić chłopaka koleżance ? Takie niemożliwe ? Proponuje się nie zapierać, bo różnie to może być.
Ja nie płaczę , to co mnie spotkało nie miało prawa zaistnieć i wiem ,że to był błąd, ale nie weszłam w to bo miałam kompleksy,bo taka moda,  ani nie zjadam "resztek z talerza" - ja po prostu wzięłam co chciałam za przyzwoleniem strony męskiej i z pominięciem gotującej obiad nudnej i trującej o firankach żony. Zapłaciłam swoją cenę, wiem że kochanka to nie wystraszone zwierzę, to często wartościowa, piękna kobieta szukająca miłości i idąca o krok za daleko w jej poszukiwaniu.Ale wiecie co - kochanka nie idzie w to sama, tylko z którymś z szanownych mężusiów!

14 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-02-25 20:14:09)

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

missF ma rację
Kiedyś gdzieś czytałem że kochanki to są najczęściej desperatki które szukają faceta, nie rzadko nie należą do najpiękniejszych stąd słowa zamienił pięknego Mercedesa na miernego Lanosa. Według mnie to się sprawdza mam kumpla co jest kochankiem jednej wolnej oraz drugiej w małżeństwie i już w internecie flirtuje z trzecią wolną.
Znałem też kochanki najczęściej miały jakiś defekt w każdym razie tak uważały i wmawiały sobie że zawsze będą same więc jak znalazły kogoś kto uważa inaczej to go się kurczowo trzymają.
Bardzo rzadko są sytuacje w której to mężczyzna jest samotnikiem i kochankiem to są słowa starszej pani psycholog której byłem pacjentem. Ja uważam że kochanki to też wartościowe osoby czesto są w równym stopniu ofiarami co zdradzane kobiety co też widać po wielu tematach.

15

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Tak, tak myślcie sobie ,że kochanki to te wybrakowane egzemplarze. Niestety zajęci na wybrakowane nie lecą, jak mają miss mazowsza w domu - skoro jesteście takie cudne.
Fajnie jest teraz myśleć "te gorsze" , "te zakompleksione", fajnie sobie podebatować, kiedy kochanki chowają głowy w piasek... nie oszukujcie się.
Byłam 13 lat młodsza od żony mężczyzny z którym się spotykałam, co ona mogła mieć lepszego fizycznie ? Po prostu mężuś chciał pójść w tango, a ja byłam głupia.
Kochanki najpierw myślą " To flirt, nic złego", potem "To chwila, nic złego",a dalej  "To sex, a to już złe, ale to tylko ten raz", a potem pojawiają się uczucia i już nic nas nie różni od pełnoprawnych żon - kochamy, marzymy, czekamy, tylko że oczywiście poza prawem, poza oczami, zwykle naiwne i oszukiwane. A wspaniali mężowie, cudowni, uczciwi nie garną się by nas rzucać albo ujawniać światu - ciekawe czemu ?
Chcecie się tu usprawiedliwić, wybielić, kochanka to może być kobieta zza lady ,a może szefowa męża do którego poczuje mięte i już. Po prostu walczcie o swój związek, pilnujcie domowego ogniska i tego by niczego tam nie zabrakło, to takie jak ja będą skazane na porażkę.

16

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ruda_bestia napisał/a:

wiem że kochanka to nie wystraszone zwierzę, to często wartościowa, piękna kobieta szukająca miłości i idąca o krok za daleko w jej poszukiwaniu.

no wiesz, jeżeli słowo - wartościowa- oznacza wartości, które nam przyświecają, no to już nie taka wartościowa, prawda?

co do szanownych mężulków - zgadzam się z tobą. róznie to bywa oczywiście. czasami to wytrawni gracze, którzy nauczyli się jak zaliczać kolejne kochanki. czasami nie umieją powiedziec stop i nowe relacje, motyle w brzuchu sprowadzają ich na manowce, czasami to niezrealizowani, nieszczęsliwi w związkach faceci, którzy nagle poczuli wiatr w żaglach
zawsze - w każdej z tych sytuacji- oni podejmują decyzję i ponosza jej konwekwencje
co nie zmienia faktu, że kochanka robi to samo. podejmuje decyzje i ponosi jej konsekwencje. przyjmując obiecanki macanki za dobrą monetę


ale dlaczego, powiedz mi ruda bestio - dlaczego kochanka - czyli kobieta wartościowa, piekna, szukająca miłości NIE MA ODWAGI postawić kochasiowi ultimatum? czemu nie wierzy w to, że może być dla kogoś pierwsza i jedyna? czemu nie wierzy w siebie? w miłość? w to, że zakochani ludzie moga przenosić razem góry? czego się boi?

17

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

właśnie
silne i dobre małżeństw kochanka nie zagraża. i raczej na tym warto się skupić, dlaczego tak krótko, tak mało walczymy o nasze zwiazki? dlaczego są tak słabe ze dupa kochanki jest w stanie nam odebrać partnera?
i druga strona, co jest w zajętych ludziach(bez różnicy czy kobieta czy mężczyzna) że potrafią prowadzić podwójne życie, oszukiwać, kręcić, obiecywać...

18

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Ja nie rozumiem jak można pchać się do łóżka żonatemu/będącemu w związku... przecież to nigdy się dobrze nie kończy - zawsze ktoś cierpi, są łzy, problemy itp.
osobiście wolałabym być samotna niż spotykać się z facetem dla którego nie jestem jedyna, nawet jakby zapewniał że się rozwiedzie itd. sam fakt że w danym momencie jest ze mną a za chwilę będzie z inną mnie obrzydza

19

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ruda_bestia napisał/a:

Żałosne te wasze przypuszczenia - że kochanki mają kompleksy, że łatwiej podkraść komuś niż znaleźć samemu - czarujcie się jak tak wam lepiej na duszy. Prawda jest taka ,że do tego tanga trzeba dwojga - żonaci/zajęci to nie dzieci które ktoś napastował ! Sami wybierają, szukają, tworzą korzystne sytuacje, mamią kłamstwami.
A wy brzmicie jak zebranie sióstr zakonu miłosierdzia ! Żadna nigdy ani chwilki nie flirtowała w pracy ? Żadna nie pomyślała, że kolega to fajne ciacho, a jego panna jakaś bez wyrazu ? No i jeden krok dalej są kochanki - byłam ja - już nie patrzą, tylko idą w tango z kimś kto jest do tego równie chętny. Zapomniałyście jak to jest szukać miłości ? Odbić chłopaka koleżance ? Takie niemożliwe ? Proponuje się nie zapierać, bo różnie to może być.
Ja nie płaczę , to co mnie spotkało nie miało prawa zaistnieć i wiem ,że to był błąd, ale nie weszłam w to bo miałam kompleksy,bo taka moda,  ani nie zjadam "resztek z talerza" - ja po prostu wzięłam co chciałam za przyzwoleniem strony męskiej i z pominięciem gotującej obiad nudnej i trującej o firankach żony. Zapłaciłam swoją cenę, wiem że kochanka to nie wystraszone zwierzę, to często wartościowa, piękna kobieta szukająca miłości i idąca o krok za daleko w jej poszukiwaniu.Ale wiecie co - kochanka nie idzie w to sama, tylko z którymś z szanownych mężusiów!

Zgadzam sie z toba w 100%, tez nie rozumie dlaczego to kochanka jest zawsze ta szmata a ten biedny zonaty facet to niby co, wina jest zawsze po obu stronach, zona tez moze i troche winna bo jak by byla taka super idealna to faceci by o innych nie pomysleli. Gdyby naprawde kochali zony to nie pojawila by sie ta druga....

20

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

megan, żona nie może być winna zdrady. Za zdradę, czyli czyn, odpowiada zdradzajacy. To, że w zwiazku różnie sie dzieje, nie znaczy, że wyjściem z kryzysu ma być zdrada. Przecież można kryzys rozwiązać w inny sposób, prawda? Odpowiedzialność za czyn ponosi ten ,co czyni.
I nie, nie ma idealnych żon, bo nie ma idealnych ludzi. Natomiast zamiast oszukiwać i zdradzać można zmieniać, rozmawiać, naprawiać. Jednak łatwiej wskoczyć innemu do łóżka, prawda?

21

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
megan12 napisał/a:

Zgadzam sie z toba w 100%, tez nie rozumie dlaczego to kochanka jest zawsze ta szmata a ten biedny zonaty facet to niby co, wina jest zawsze po obu stronach, zona tez moze i troche winna bo jak by byla taka super idealna to faceci by o innych nie pomysleli. Gdyby naprawde kochali zony to nie pojawila by sie ta druga....

megan, są tacy, którzy mówią, że jak facet w związku pije, to znaczy, że jego partnerka była niewystarczająco dobra. że nie dała sobie rady i to jej wina.. bo jej obowiązkiem było wspierać męża i pomóc mu wyjśc z nałogu
zgadzasz się z tym

że zawiodłaś jako zona, bo twój mąż PIŁ?

zona, nawet super idealna ma jedną wadę, a kochanka ma jedną zaletę
żona jest ZNANA
a kochanka NIEZNANA

nowośc,.. rozumiesz
fakt, że większość mężów zachowuje się tak jak ten twój chujopląt i jednak zmienia zdanie i chce zostać z żoną, świadczy o tym, że jak ten urok nowości minie, to jednak ta zona okazuje się być bardziej super idealna jak kochanka

teraz to odwrócę

jakby kochanka była super idealna, to przecież nie byłaby kochanką, tylko partnerką na całe życie. co nie?

22

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
Filoletowa napisał/a:

megan, żona nie może być winna zdrady. ....... I nie, nie ma idealnych żon, bo nie ma idealnych ludzi. Natomiast zamiast oszukiwać i zdradzać można zmieniać, rozmawiać, naprawiać. Jednak łatwiej wskoczyć innemu do łóżka, prawda?

wszystko fajnie, ale konia z rzędem temu kto mi pokaże mężczyznę który mając problemy w małżeństwie chce rozmawiać /zmieniać/naprawiać! Z tych których znam to wolą iść do kumpli, iść na piwo, robić nadgodziny.
To co piszesz wygląda tak jakby kochanka na widok faceta w kryzysie już ściagała majtki.
Dla przykładu  : nie ja podrywałam, nie ja kombinowała co tu zrobić by zostać we dwoje, nie ja przyłaziłam z pomocą - cała inwencja twórcza była po jego stronie! A czy w tamtym związku był kryzys...?Kiedyś myślałam, że tak, a teraz wiem, że to proza życia. Nie mówię, że żona jest winna, ale niejedna jest ślepa i nie zna własnego faceta !

23

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ruda_bestia napisał/a:
Filoletowa napisał/a:

megan, żona nie może być winna zdrady. ....... I nie, nie ma idealnych żon, bo nie ma idealnych ludzi. Natomiast zamiast oszukiwać i zdradzać można zmieniać, rozmawiać, naprawiać. Jednak łatwiej wskoczyć innemu do łóżka, prawda?

wszystko fajnie, ale konia z rzędem temu kto mi pokaże mężczyznę który mając problemy w małżeństwie chce rozmawiać /zmieniać/naprawiać! Z tych których znam to wolą iść do kumpli, iść na piwo, robić nadgodziny.
To co piszesz wygląda tak jakby kochanka na widok faceta w kryzysie już ściagała majtki.
Dla przykładu  : nie ja podrywałam, nie ja kombinowała co tu zrobić by zostać we dwoje, nie ja przyłaziłam z pomocą - cała inwencja twórcza była po jego stronie! A czy w tamtym związku był kryzys...?Kiedyś myślałam, że tak, a teraz wiem, że to proza życia. Nie mówię, że żona jest winna, ale niejedna jest ślepa i nie zna własnego faceta !

wierzyłaś w to, co chciałaś wierzyć
facet w kryzysie nie podrywa, nie kombinuje, nie "inwentuje" twórczo
twój po prostu zarzucił na młodą sidła i konsekwetnie swój plan wykonał

nie widzisz tego? on wiedział, co robi i wiedział dlaczego

24

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
End_aluzja napisał/a:

jakby kochanka była super idealna, to przecież nie byłaby kochanką, tylko partnerką na całe życie. co nie?

A ile znasz kobiet które z różnych względów są same? Czy wszystkie są garbate czy tylko połowa ? Matko co za płytkie myślenie ! Jest wiele kobiet poszukujących , atrakcyjnych, niestety wielu normalnych facetów chowa się po kątach jak widzi zaradną babkę, a żonkoś - tak jak piszesz - szuka nowości.

25

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ruda_bestia napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

jakby kochanka była super idealna, to przecież nie byłaby kochanką, tylko partnerką na całe życie. co nie?

A ile znasz kobiet które z różnych względów są same? Czy wszystkie są garbate czy tylko połowa ? Matko co za płytkie myślenie ! Jest wiele kobiet poszukujących , atrakcyjnych, niestety wielu normalnych facetów chowa się po kątach jak widzi zaradną babkę, a żonkoś - tak jak piszesz - szuka nowości.

nie nie
nie zrozumiałaś mnie
ja mówię o konkretnej sytuacji - mam żonę, poznaję super idealną kochankę - supoer idealna kochanka jest lepsza od mojej zony
zostawiam moją zonę, żeby być z super idealną kobieta

o to mi chodzi

a fakt, że zaradnej kobiecie łatwiej upolowac faceta, tez wiele mówi o tych związkach nie uważasz??
facet mółwi - na zonę się nie nadaje - wymagająca, niezalezna.. jeszcze by mnie po kątach rozstawiała
ale w łożku pewnie dobra i MNIE NIE POTRZEBUJE
więc moge pobzykać i polecieć na następny kwiatek...

26

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ruda_bestia napisał/a:
Filoletowa napisał/a:

megan, żona nie może być winna zdrady. ....... I nie, nie ma idealnych żon, bo nie ma idealnych ludzi. Natomiast zamiast oszukiwać i zdradzać można zmieniać, rozmawiać, naprawiać. Jednak łatwiej wskoczyć innemu do łóżka, prawda?

wszystko fajnie, ale konia z rzędem temu kto mi pokaże mężczyznę który mając problemy w małżeństwie chce rozmawiać /zmieniać/naprawiać! Z tych których znam to wolą iść do kumpli, iść na piwo, robić nadgodziny.
To co piszesz wygląda tak jakby kochanka na widok faceta w kryzysie już ściagała majtki.
Dla przykładu  : nie ja podrywałam, nie ja kombinowała co tu zrobić by zostać we dwoje, nie ja przyłaziłam z pomocą - cała inwencja twórcza była po jego stronie! A czy w tamtym związku był kryzys...?Kiedyś myślałam, że tak, a teraz wiem, że to proza życia. Nie mówię, że żona jest winna, ale niejedna jest ślepa i nie zna własnego faceta !

No wiesz, ja nie znam takich, którzy w kryzysie skaczą w bok. To znaczy słyszę, jacyś dalecy znajomi, znajomych, ale w moim bliskim towarzystwie małżeństwa rozmawiają i naprawiają. Oczywiście nie znam wszystkich tajemnic moich bliskich znajomych, ale raczej są to przeciętne małżeństwa, które czasem są szczęśliwe, a czasem im pod górkę. Może to specyfika społeczności, w której jestem. Na piwo też nie biegają tongue

I nie, nie sugerowałam, że kochanki ściagają majtki. Pisałam o odpowiedzialności za swoje czyny. Zdrada jest odpowiedzialnością zdradzającego. Tak jak np. za kradzież odpowiada ten , co ukradł, a nie jego żona, czy mąż.

27

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
megan12 napisał/a:
ruda_bestia napisał/a:

Żałosne te wasze przypuszczenia - że kochanki mają kompleksy, że łatwiej podkraść komuś niż znaleźć samemu - czarujcie się jak tak wam lepiej na duszy. Prawda jest taka ,że do tego tanga trzeba dwojga - żonaci/zajęci to nie dzieci które ktoś napastował ! Sami wybierają, szukają, tworzą korzystne sytuacje, mamią kłamstwami.
A wy brzmicie jak zebranie sióstr zakonu miłosierdzia ! Żadna nigdy ani chwilki nie flirtowała w pracy ? Żadna nie pomyślała, że kolega to fajne ciacho, a jego panna jakaś bez wyrazu ? No i jeden krok dalej są kochanki - byłam ja - już nie patrzą, tylko idą w tango z kimś kto jest do tego równie chętny. Zapomniałyście jak to jest szukać miłości ? Odbić chłopaka koleżance ? Takie niemożliwe ? Proponuje się nie zapierać, bo różnie to może być.
Ja nie płaczę , to co mnie spotkało nie miało prawa zaistnieć i wiem ,że to był błąd, ale nie weszłam w to bo miałam kompleksy,bo taka moda,  ani nie zjadam "resztek z talerza" - ja po prostu wzięłam co chciałam za przyzwoleniem strony męskiej i z pominięciem gotującej obiad nudnej i trującej o firankach żony. Zapłaciłam swoją cenę, wiem że kochanka to nie wystraszone zwierzę, to często wartościowa, piękna kobieta szukająca miłości i idąca o krok za daleko w jej poszukiwaniu.Ale wiecie co - kochanka nie idzie w to sama, tylko z którymś z szanownych mężusiów!

Zgadzam sie z toba w 100%, tez nie rozumie dlaczego to kochanka jest zawsze ta szmata a ten biedny zonaty facet to niby co, wina jest zawsze po obu stronach, zona tez moze i troche winna bo jak by byla taka super idealna to faceci by o innych nie pomysleli. Gdyby naprawde kochali zony to nie pojawila by sie ta druga....

Nikt nie twierdzi ze maz nie jest winien , jest winien bo to on brał odpowiedzialność za rodzine . Natomiast to zawsze kochanki płaczą , bo on wrócił do zony , a świadomie wchodziły w układ on ma żonę , a ona jest kochanka . Świadomie pozwoliły na pocałunek , sex, zakochanie - a potem rozczarowanie ze tak sobie tego nie wyobrażaly

28

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
Damiann napisał/a:

Kiedyś gdzieś czytałem że kochanki to są najczęściej desperatki które szukają faceta, nie rzadko nie należą do najpiękniejszych stąd słowa zamienił pięknego Mercedesa na miernego Lanosa.  Znałem też kochanki najczęściej miały jakiś defekt w każdym razie tak uważały i wmawiały sobie że zawsze będą same więc jak znalazły kogoś kto uważa inaczej to go się kurczowo trzymają.

Naprawdę?

http://www.netkobiety.pl/t11130.html

29

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
Iceni napisał/a:

Ale dlaczego "załamanie systemu wartości"?

Pojęcie "bękart" naprawdę nie jest wynalazkiem naszego pokolenia big_smile
Wystarczy poszperać sobie w historii, żeby poczytać po ile kochanek mieli niektórzy królowie, szlachcice a nawet papieże wink
Trudno też przypuszczać, żeby wśród mieszczan "skok w bok" nie był znany wink


A kochanek jest teraz "więcej" bo się nie muszą ukrywać, nikt ich na taczce gnoju ze wsi nie wywiezie wink
No i jest internet! Można się anonimowo wyżalić tongue

To prawda, co nie znaczy, że bycie kochanką jest dobre, bo nie jest. Nie wiem, wydaje mi się, że bardzo często to niskie poczucie wartości, ja np znam swoją wartość i nigdy nie zgodziłabym się być niczyją kochanką, to akurat dobrze wiem i tutaj na tyle dobrze siebie znam, by tego być pewną. Po prostu są kwestie, których mogę być pewna. A jak czytam o kochankach np na forum, to właśnie bardzo często widać jak małe poczucie wartości mają, jak myślą, że na nic więcej nie zasługują. Ja sama nie wiem jak można tak źle o sobie myśleć, ale na pewno dużo bierze się z dzieciństwa, była taka jedna właśnie kochanka co miała zły bardzo przykład z domu i koszmarnie niską samoocenę, miała kochanka i przez wiele lat żebrała o jego zainteresowanie.

30

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
truskaweczka19 napisał/a:

To prawda, co nie znaczy, że bycie kochanką jest dobre, bo nie jest. Nie wiem, wydaje mi się, że bardzo często to niskie poczucie wartości, ja np znam swoją wartość i nigdy nie zgodziłabym się być niczyją kochanką, to akurat dobrze wiem i tutaj na tyle dobrze siebie znam, by tego być pewną.

tak ta mala wartosc pokazuje np oczekiwanie az odejdzie od zony smile) miesiace czasami lata czy czlowiek znajacy swoja wartosc da sie tak oszukiwac??

31

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Babeczki

po co zadawać w 2014 roku pytanie,które jest od tysiącleci?
po co twierdzić,że ta czy tamta nie ma sumienia i moralności?

No po co?
Po to żeby pogadac
Tak było, jest i będzie

Kochanki mieli, królowie, prezydenci i zwykli ludzie a dlaczego?
Bo jeden miał kaprys a drugi chęć na seks a trzeci nie mógł ożenić się z tą z którą by chciał.
a kochanki wchodziły w te role bo
wierzyły,że wygrają, albo by polepszyć swój status społeczny,albo by zaistnieć w mediach.

odpowiedzi i sytuacji tysiące od wieków więc po co to rozkminiać
i tak się nie zmieni.

32 Ostatnio edytowany przez missF (2014-02-26 00:53:40)

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Bronicie tych kochanek, bo same byłyście kochankami i zabawkami. To oczywiste, że nie nazwiecie źle kochanki, skoro same robiłyście to co one. Mężów nikt nie broni- uważam, że osoba w związku która zdradza, to śmieć niewarty uwagi, ale o kochankach myślę podobnie- to zwykłe, zakompleksione baby, które się szmacą. I tyle. Ja bym NIGDY nie uwikłała się w romans z zajętym facetem, więc mam prawo tak uważać.

Edit: Poprawiłam słownictwo, bo trochę za bardzo mi ciśnienie skoczyło po przeczytaniu tych tłumaczeń biednych kochanek wink

33

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Ja jako kobieta, ktora przespała sie z żonatym .
On mnie , znalazł , on mie poderwał , dałam sie bo chciałam , wiedziałam ze jest żonaty i tyle , nigdy nie było tematu zony miedzy nami, żadnych żali , narzekań nic, nie wiem wiec czemu to robi?
Ja, chciałam sie zabawić i tak zrobiłam, jestem wolna, wiec z mojej strony nikogo nie zdradziłam .

Mamy ciagle kontakt, rozmawiamy o wszystkim, teatr, muzyka, pogoda, film, dzieci, gotowanie.;)

On chciałby sie jeszcze spotkać , ja nie mam na to ochoty;) nigdy bym nie chciała kogoś o kim wiem ze zdradza partnera, nigdy bym nie walczyła z druga kobieta o mężczyznę , dodam jeszcze ze niech Go sobie bierze.

Wiem ze poszuka sobie następnej i następnej i życzę szczęścia wink
Dla mnie to doświadczenie to nauka, jak raz zdradził to zrobi to i drugi raz a następnie zadowolony wróci do zony, i chwała mu za to;)

34

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
wiktoRR napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

To prawda, co nie znaczy, że bycie kochanką jest dobre, bo nie jest. Nie wiem, wydaje mi się, że bardzo często to niskie poczucie wartości, ja np znam swoją wartość i nigdy nie zgodziłabym się być niczyją kochanką, to akurat dobrze wiem i tutaj na tyle dobrze siebie znam, by tego być pewną.

tak ta mala wartosc pokazuje np oczekiwanie az odejdzie od zony smile) miesiace czasami lata czy czlowiek znajacy swoja wartosc da sie tak oszukiwac??

No właśnie, to właśnie przez brak wiary w siebie i to kompletny, bo jest sporo ludzi, którzy nie wierzą w siebie, ale jednak rozumieją, że lepiej w takie coś nie wchodzić i nie wchodzą. Dlatego, dla mnie to kompletny brak wiary w siebie, gdy się w tym tkwi.

missF, zgadzam się z Tobą, ale faktycznie postaraj się opanować emocje, bo na słowa na forum musimy uważać smile

35 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-02-26 11:47:40)

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ruda_bestia napisał/a:
Filoletowa napisał/a:

megan, żona nie może być winna zdrady. ....... I nie, nie ma idealnych żon, bo nie ma idealnych ludzi. Natomiast zamiast oszukiwać i zdradzać można zmieniać, rozmawiać, naprawiać. Jednak łatwiej wskoczyć innemu do łóżka, prawda?

wszystko fajnie, ale konia z rzędem temu kto mi pokaże mężczyznę który mając problemy w małżeństwie chce rozmawiać /zmieniać/naprawiać! Z tych których znam to wolą iść do kumpli, iść na piwo, robić nadgodziny.
To co piszesz wygląda tak jakby kochanka na widok faceta w kryzysie już ściagała majtki.

Dla przykładu  : nie ja podrywałam, nie ja kombinowała co tu zrobić by zostać we dwoje, nie ja przyłaziłam z pomocą - cała inwencja twórcza była po jego stronie! A czy w tamtym związku był kryzys...?Kiedyś myślałam, że tak, a teraz wiem, że to proza życia. Nie mówię, że żona jest winna, ale niejedna jest ślepa i nie zna własnego faceta !

Ruda bestia - to nie ty inicjowałas sytuacje sam na sam ale miałaś prawo wyboru wchodzę w to bądź nie. Zdecydowałaś wchodzę z pełnymi konsekwencjami tego co będzie dalej.....  Dałas pozwolenie ze stawiasz sie na pozycji kochanki i niczego nie mozesz wymagac bo twoja rola od poczatku była jasna

Imponowało Ci ze ktos (zonaty) zaiteresował sie toba, dowartościowałaś swojego Ego

36 Ostatnio edytowany przez Klotylda.M.Różyc79 (2014-02-26 12:06:45)

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ryba81 napisał/a:
ruda_bestia napisał/a:
Filoletowa napisał/a:

megan, żona nie może być winna zdrady. ....... I nie, nie ma idealnych żon, bo nie ma idealnych ludzi. Natomiast zamiast oszukiwać i zdradzać można zmieniać, rozmawiać, naprawiać. Jednak łatwiej wskoczyć innemu do łóżka, prawda?

wszystko fajnie, ale konia z rzędem temu kto mi pokaże mężczyznę który mając problemy w małżeństwie chce rozmawiać /zmieniać/naprawiać! Z tych których znam to wolą iść do kumpli, iść na piwo, robić nadgodziny.
To co piszesz wygląda tak jakby kochanka na widok faceta w kryzysie już ściagała majtki.

Dla przykładu  : nie ja podrywałam, nie ja kombinowała co tu zrobić by zostać we dwoje, nie ja przyłaziłam z pomocą - cała inwencja twórcza była po jego stronie! A czy w tamtym związku był kryzys...?Kiedyś myślałam, że tak, a teraz wiem, że to proza życia. Nie mówię, że żona jest winna, ale niejedna jest ślepa i nie zna własnego faceta !

Ruda bestia - to nie ty inicjowałas sytuacje sam na sam ale miałaś prawo wyboru wchodzę w to bądź nie. Zdecydowałaś wchodzę z pełnymi konsekwencjami tego co będzie dalej.....  Dałas pozwolenie ze stawiasz sie na pozycji kochanki i niczego nie mozesz wymagac bo twoja rola od poczatku była jasna

Imponowało Ci ze ktos (zonaty) zaiteresował sie toba, dowartościowałaś swojego Ego

Mądralo, a kim jest osoba, przed którą facet ukrywa, że jest nadal żonaty i udaje w najlepsze rozwodnika. To już kochanka, quasi-kochanka czy... i  co jej imponuje w tym kimś, bo na pewno nie rzeczywisty stan cywilny?

37

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
Klotylda.M.Różyc79 napisał/a:
ryba81 napisał/a:
ruda_bestia napisał/a:

wszystko fajnie, ale konia z rzędem temu kto mi pokaże mężczyznę który mając problemy w małżeństwie chce rozmawiać /zmieniać/naprawiać! Z tych których znam to wolą iść do kumpli, iść na piwo, robić nadgodziny.
To co piszesz wygląda tak jakby kochanka na widok faceta w kryzysie już ściagała majtki.

Dla przykładu  : nie ja podrywałam, nie ja kombinowała co tu zrobić by zostać we dwoje, nie ja przyłaziłam z pomocą - cała inwencja twórcza była po jego stronie! A czy w tamtym związku był kryzys...?Kiedyś myślałam, że tak, a teraz wiem, że to proza życia. Nie mówię, że żona jest winna, ale niejedna jest ślepa i nie zna własnego faceta !

Ruda bestia - to nie ty inicjowałas sytuacje sam na sam ale miałaś prawo wyboru wchodzę w to bądź nie. Zdecydowałaś wchodzę z pełnymi konsekwencjami tego co będzie dalej.....  Dałas pozwolenie ze stawiasz sie na pozycji kochanki i niczego nie mozesz wymagac bo twoja rola od poczatku była jasna

Imponowało Ci ze ktos (zonaty) zaiteresował sie toba, dowartościowałaś swojego Ego

Mądralo, a kim jest osoba, przed którą facet ukrywa, że jest nadal żonaty i udaje w najlepsze rozwodnika. To już kochanka, quasi-kochanka czy... i  co jej imponuje w tym kimś, bo na pewno nie rzeczywisty stan cywilny?

Klotyldo - wątek dotyczy kochanek które świadomie wchodzą w taka role . Od początku jest wiadome ze on ma żonę.

Jesli jestes w takiej sytuacji o jakiej wspomniałas - jest to naprawdę przykre  bo na pewno jest już zaangażowanie emocjonalne i teraz juz tylko od ciebie zależny co z ta wiedza zrobisz i jak potoczą sie twoje dalsze losy .

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ryba81 napisał/a:
Klotylda.M.Różyc79 napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Ruda bestia - to nie ty inicjowałas sytuacje sam na sam ale miałaś prawo wyboru wchodzę w to bądź nie. Zdecydowałaś wchodzę z pełnymi konsekwencjami tego co będzie dalej.....  Dałas pozwolenie ze stawiasz sie na pozycji kochanki i niczego nie mozesz wymagac bo twoja rola od poczatku była jasna

Imponowało Ci ze ktos (zonaty) zaiteresował sie toba, dowartościowałaś swojego Ego

Mądralo, a kim jest osoba, przed którą facet ukrywa, że jest nadal żonaty i udaje w najlepsze rozwodnika. To już kochanka, quasi-kochanka czy... i  co jej imponuje w tym kimś, bo na pewno nie rzeczywisty stan cywilny?

Klotyldo - wątek dotyczy kochanek które świadomie wchodzą w taka role . Od początku jest wiadome ze on ma żonę.

Jesli jestes w takiej sytuacji o jakiej wspomniałas - jest to naprawdę przykre  bo na pewno jest już zaangażowanie emocjonalne i teraz juz tylko od ciebie zależny co z ta wiedza zrobisz i jak potoczą sie twoje dalsze losy .

Nadal nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Podaj definicję pojęcia "kochanka" i jego desygnaty, bo to zawężenie, o którym wspominasz nie wynika z tytułu tematu.

39

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
Klotylda.M.Różyc79 napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Klotylda.M.Różyc79 napisał/a:

Mądralo, a kim jest osoba, przed którą facet ukrywa, że jest nadal żonaty i udaje w najlepsze rozwodnika. To już kochanka, quasi-kochanka czy... i  co jej imponuje w tym kimś, bo na pewno nie rzeczywisty stan cywilny?

Klotyldo - wątek dotyczy kochanek które świadomie wchodzą w taka role . Od początku jest wiadome ze on ma żonę.

Jesli jestes w takiej sytuacji o jakiej wspomniałas - jest to naprawdę przykre  bo na pewno jest już zaangażowanie emocjonalne i teraz juz tylko od ciebie zależny co z ta wiedza zrobisz i jak potoczą sie twoje dalsze losy .

Nadal nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Podaj definicję pojęcia "kochanka" i jego desygnaty, bo to zawężenie, o którym wspominasz nie wynika z tytułu tematu.

Kochanka/ kochanek - osoba swiadomie wchodzaca w inny zwiazek - niezaleznie jaki ma cel - czy tylko sex, szukanie miłości, dowartościowanie swojego Ego, - OSOBA SWIADOMA na jaka role sie zgadza .

40

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Na początku każda wmawia sobie, że to tylko podniecająca przygoda. Facet jest zachwycony. Ona go podnieca taką postawą. U niego to jedyna postawa, która niemal nigdy się nie zmienia. Po kilku spotkaniach, kobieta zaczyna wyobrażać sobie ich wspólny związek, miłość, a nawet to, że zostawi dla niej żonę. Nie może mu o tym powiedzieć, bo taka drastyczna zmiana mogłaby go przerazić. Gra więc pewną siebie, nowoczesną kobietę, której zależy jedynie na miłym spędzeniu czasu. Męczy się, ale wytrwale  tkwi w tej sytuacji. Po kilku miesiącach jest beznadziejnie zakochana. Zaczyna się dramat.
Kobiety same wchodzą w takie sytuacje. Są samotne, nie mogą znaleźć życiowego partnera, więc zadowalają się romansem. Niestety u podłoża takiej "przygody" leży wielka tęsknota za kimś bliskim.   
Zastanówcie się, czego tak naprawdę pragniecie i dopiero wówczas szukajcie faceta.

Pozdrawiam

41 Ostatnio edytowany przez Klotylda.M.Różyc79 (2014-02-26 12:26:09)

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ryba81 napisał/a:
Klotylda.M.Różyc79 napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Klotyldo - wątek dotyczy kochanek które świadomie wchodzą w taka role . Od początku jest wiadome ze on ma żonę.

Jesli jestes w takiej sytuacji o jakiej wspomniałas - jest to naprawdę przykre  bo na pewno jest już zaangażowanie emocjonalne i teraz juz tylko od ciebie zależny co z ta wiedza zrobisz i jak potoczą sie twoje dalsze losy .

Nadal nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Podaj definicję pojęcia "kochanka" i jego desygnaty, bo to zawężenie, o którym wspominasz nie wynika z tytułu tematu.

Kochanka/ kochanek - osoba swiadomie wchodzaca w inny zwiazek - niezaleznie jaki ma cel - czy tylko sex, szukanie miłości, dowartościowanie swojego Ego, - OSOBA SWIADOMA na jaka role sie zgadza .

Odetchnęłam z ulgą. Mam nadzieję, że niektóre narwane Panie z tego wątku rozróżniają tę subtelną różnicę, choć patrząc z boku i ta i ta uprawia seks z zajętym facetem.

42

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ryba81 napisał/a:

Kochanka/ kochanek - osoba swiadomie wchodzaca w inny zwiazek - niezaleznie jaki ma cel - czy tylko sex, szukanie miłości, dowartościowanie swojego Ego, - OSOBA SWIADOMA na jaka role sie zgadza .

No i co? I co z tego? A jesli jej/jemu taka rola swiadomie odpowiada i sam przygodny seks tez, bez zadnych planow na daleka przyszlosc? Bo i tak bywa. Wtedy to dopiero problem, bo skoro kochanka nie naciska na jakies decyzje i radykalne kroki i lekkie a przyjemne pobzykanie jej wystarczy, to mezczyzna tak latwo z tej ambrozji nie zrezygnuje;) Zwlaszcza jak niedozywiony chodzi.

43

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
Klotylda.M.Różyc79 napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Klotylda.M.Różyc79 napisał/a:

Nadal nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Podaj definicję pojęcia "kochanka" i jego desygnaty, bo to zawężenie, o którym wspominasz nie wynika z tytułu tematu.

Kochanka/ kochanek - osoba swiadomie wchodzaca w inny zwiazek - niezaleznie jaki ma cel - czy tylko sex, szukanie miłości, dowartościowanie swojego Ego, - OSOBA SWIADOMA na jaka role sie zgadza .

Odetchnęłam z ulgą. Mam nadzieję, że niektóre narwane Panie z tego wątku rozróżniają tę subtelną różnicę, choć patrząc z boku i ta i ta uprawia seks z zajętym facetem.

Przytaczajac sytuacje o ktorej wspomniałas - jesli juz wiadomo ze facet kłamał ze jest rozwodnikiem i dalej pcha sie w ten układ , swiadomie staje sie Kochanka na własne życzenie

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ryba81 napisał/a:
Klotylda.M.Różyc79 napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Kochanka/ kochanek - osoba swiadomie wchodzaca w inny zwiazek - niezaleznie jaki ma cel - czy tylko sex, szukanie miłości, dowartościowanie swojego Ego, - OSOBA SWIADOMA na jaka role sie zgadza .

Odetchnęłam z ulgą. Mam nadzieję, że niektóre narwane Panie z tego wątku rozróżniają tę subtelną różnicę, choć patrząc z boku i ta i ta uprawia seks z zajętym facetem.

Przytaczajac sytuacje o ktorej wspomniałas - jesli juz wiadomo ze facet kłamał ze jest rozwodnikiem i dalej pcha sie w ten układ , swiadomie staje sie Kochanka na własne życzenie

A jeśli się nie pcha, gardzi tym kimś itp.?

45

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

na przykład ty się własnie dowiedziałaś, że jesteś kochanką
a przedtem byłaś partnerką, dziewczyną, wybranką, kandydatką na zonę, narzeczoną i jak to sobie chcesz nazwac
kochanka to kobieta, która tkwi w relacji z zonatym facetem.

to, że nie wiedziałaś o tym, że jestes kochanką, nie zmienia faktu, że nia byłaś
rozumiesz?/
fakt twojej zgody, lub nie na bycie kochanką, nie zmienia faktu, że nią byłaś
fakt twojej świadomości czy jej braku, nie zmienia faktu, żebyłaś kochanką

jesli kiedykolwiek powiesz - byłam kochanką - oznacza to, że byłas kochanką
jesli powiesz, że byłas w związku z zonatym facetem, kt ory ukrył przed tobą fakt [posiadania zony - oznacza, że byłaś kochanką

pytanie, co zrobisz, gdy już wiesz, że jestes kochanka

czy to ci odpowiada
czy dalej będziesz w to brnąć

46

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
End_aluzja napisał/a:

na przykład ty się własnie dowiedziałaś, że jesteś kochanką
a przedtem byłaś partnerką, dziewczyną, wybranką, kandydatką na zonę, narzeczoną i jak to sobie chcesz nazwac
kochanka to kobieta, która tkwi w relacji z zonatym facetem.

to, że nie wiedziałaś o tym, że jestes kochanką, nie zmienia faktu, że nia byłaś
rozumiesz?/
fakt twojej zgody, lub nie na bycie kochanką, nie zmienia faktu, że nią byłaś
fakt twojej świadomości czy jej braku, nie zmienia faktu, żebyłaś kochanką

jesli kiedykolwiek powiesz - byłam kochanką - oznacza to, że byłas kochanką
jesli powiesz, że byłas w związku z zonatym facetem, kt ory ukrył przed tobą fakt [posiadania zony - oznacza, że byłaś kochanką

pytanie, co zrobisz, gdy już wiesz, że jestes kochanka

czy to ci odpowiada
czy dalej będziesz w to brnąć

z ostatnim zdaniem zgadzam sie, od chwili uswiadomienia prawdy wybor jest po stronie kochanki.

Natomiast za caly jej wczesniejszy wklad w zwiazek nie oskarzalabym jej a zdecydowanie i TYLKO jego. Bo nie dosc, ze zdradliwa swinia, to jeszcze klamca i oszust wobec OBU kobiet: zony i kochanki.

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
End_aluzja napisał/a:

na przykład ty się własnie dowiedziałaś, że jesteś kochanką
a przedtem byłaś partnerką, dziewczyną, wybranką, kandydatką na zonę, narzeczoną i jak to sobie chcesz nazwac
kochanka to kobieta, która tkwi w relacji z zonatym facetem.

to, że nie wiedziałaś o tym, że jestes kochanką, nie zmienia faktu, że nia byłaś
rozumiesz?/
fakt twojej zgody, lub nie na bycie kochanką, nie zmienia faktu, że nią byłaś
fakt twojej świadomości czy jej braku, nie zmienia faktu, żebyłaś kochanką

jesli kiedykolwiek powiesz - byłam kochanką - oznacza to, że byłas kochanką
jesli powiesz, że byłas w związku z zonatym facetem, kt ory ukrył przed tobą fakt [posiadania zony - oznacza, że byłaś kochanką

pytanie, co zrobisz, gdy już wiesz, że jestes kochanka

czy to ci odpowiada
czy dalej będziesz w to brnąć

Jak to brnąć? Z tą osobą nic mnie już nie łączy i nie połączy. Do końca naszej znajomości żyłam w nieświadomości, że pomieszkiwałam z kimś, kto nadal był mężem innego kobiety. Gdyby nie zbieg okoliczności, choć są i tacy, którzy uważają, że nic nie dzieje się przypadkowo, nigdy bym się nie dowiedziała, że osoba, która podpisywała się jako rozwodnik, która opisywała przebieg rozprawy rozwodowej, która składała wniosek o unieważnienie małżeństwa to nadal świetnie bawiący się żonkoś.

Czy to znaczy, że skoro nie miałam świadomości i woli bycia "partnerką" osoby formalnie zajętej, to oznacza, że jest nieumyślną kochanką?

48

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
Klotylda.M.Różyc79 napisał/a:

Czy to znaczy, że skoro nie miałam świadomości i woli bycia "partnerką" osoby formalnie zajętej, to oznacza, że jest nieumyślną kochanką?

Ja bym raczej nazwala Cie nieswiadoma ofiara oszusta. Kobiata oszukana a nie kochanka.

49

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

no facetr zrobił z ciebie kochankę
i to nie oznacza, że ja uważam, że to twoja wina
trafiłaś na wyjątkowo perfidnego chujopląta...

byłaś kochanką - nie wiedząc o tym

boli, na pewno. oszukał, okłamał, wykorzystał cię
pewnie wiedział, że nie spojrzysz na żonkosia

50

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
Mussuka napisał/a:

Natomiast za caly jej wczesniejszy wklad w zwiazek nie oskarzalabym jej a zdecydowanie i TYLKO jego. Bo nie dosc, ze zdradliwa swinia, to jeszcze klamca i oszust wobec OBU kobiet: zony i kochanki.

Zależy jeszcze w jakim stanie jest jego małżeństwo.
Bo jeżeli rozwód jest tylko kwestią czasu jak było w moim przypadku
to myślę,że owa partnerka mojego byłego była tylko kochanką z nazwy.
My byliśmy tylko formalnie małżeństwem i teraz po rozwodzie jest już jego nową.
Prawda?

A jeżeli bezczelnie oszukuje bo mu tak wygodnie to nie ma się nad czym zastanawiać tylko wiać.

51 Ostatnio edytowany przez Klotylda.M.Różyc79 (2014-02-26 13:32:13)

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
End_aluzja napisał/a:

no facetr zrobił z ciebie kochankę
i to nie oznacza, że ja uważam, że to twoja wina
trafiłaś na wyjątkowo perfidnego chujopląta...

byłaś kochanką - nie wiedząc o tym

boli, na pewno. oszukał, okłamał, wykorzystał cię
pewnie wiedział, że nie spojrzysz na żonkosia

Jak można mówić o winie, jeśli ktoś nie miał świadomości, że spotyka się z żonatym mężczyzną. Wina wymaga udowodnienia osobie, że  działając w danych okolicznościach mogła (choć tego nie zrobiła) zachować się w sposób zgodny w tym przypadku z przyjętym kanonem moralnym tzn. nie weszła by w taki układ. Tu nic obiektywnie na to nie wskazywało, że mogłaby postąpić inaczej niż postąpiła. Przeciwnie jego miejsce zamieszkania, wspólne spędzanie czasu, ba nawet znalazł go jeszcze trochę dla kolejnej panny, brak reakcji ze strony jego najbliższych, którzy wiedzieli o moim istnieniu. Można by tak wymieniać bez końca... smile


Już nie boli, choć niesmak pozostał, ale to życie wyrówna mu rachunek wedle jego zasług.

52

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
cachmir napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Natomiast za caly jej wczesniejszy wklad w zwiazek nie oskarzalabym jej a zdecydowanie i TYLKO jego. Bo nie dosc, ze zdradliwa swinia, to jeszcze klamca i oszust wobec OBU kobiet: zony i kochanki.

Zależy jeszcze w jakim stanie jest jego małżeństwo.
Bo jeżeli rozwód jest tylko kwestią czasu jak było w moim przypadku
to myślę,że owa partnerka mojego byłego była tylko kochanką z nazwy.
My byliśmy tylko formalnie małżeństwem i teraz po rozwodzie jest już jego nową.
Prawda?

A jeżeli bezczelnie oszukuje bo mu tak wygodnie to nie ma się nad czym zastanawiać tylko wiać.

Tylko wiesz, jednak Twoj byly byl szczery (jak domniemam) wobec swojej wowczas kochanki, aktualnie zony. Nie oszukiwal jej co do swojego stanu i statusu i dal jej tym wybor. Nie oszukal jej tez obietnicami rozwodu, bo ten nastapil.

Sa natomiast faktycznie, nawet dosc zadowoleni w malzenstwie faceci, ktorym zwyczajnie potrzebna jest dodatkowa podnieta w postaci mlodszego cialka raz na jakis czas. A poco tracic na burdele skoro moga takich banialuk naopowiadac o swoim zyciorysie, ze strach. A wcale nigdy nie zamierzali sie rozwodzic, tylko sobie na boku pouzywac..kosztem naiwnej kochanki.

53 Ostatnio edytowany przez cachmir (2014-02-26 14:07:01)

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Muska .  Dopiero teraz dostałam rozwód. Opisałam w swoim wątku i we Flufim.
                    Nie wiem co jej opowiadał,ale to ta, która była niby tylko koleżanką jak to kiedyś
                    opisywałam.

54

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
cachmir napisał/a:

Muska .  Dopiero teraz dostałam rozwód. Opisałam w swoim wątku i we Flufim.
                    Nie wiem co jej opowiadał,ale to ta, która była niby tylko koleżanką jak to kiedyś
                    opisywałam.

to zapytam tak: czy romans zaczal sie przed decyzja o rozwodzie czy po i czy jej pojawienie sie przyspieszylo wasza decyzje czy i tak byscie sie w koncu rozstali? Bo w takim wypadku kochanka czy nie, jakie to ma w koncu znaczenie?

55

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
ruda_bestia napisał/a:

Byłam 13 lat młodsza od żony mężczyzny z którym się spotykałam, co ona mogła mieć lepszego fizycznie ? .

To dowodzi,że byłaś bardziej atrakcyjna bo byłaś 13 lat młodsza???
Wierz mi,że są kobiety które mimo metryki wyglądają lepiej niż o 10 lat młodsze koleżanki.

56

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
Mussuka napisał/a:
cachmir napisał/a:

Muska .  Dopiero teraz dostałam rozwód. Opisałam w swoim wątku i we Flufim.
                    Nie wiem co jej opowiadał,ale to ta, która była niby tylko koleżanką jak to kiedyś
                    opisywałam.

to zapytam tak: czy romans zaczal sie przed decyzja o rozwodzie czy po i czy jej pojawienie sie przyspieszylo wasza decyzje czy i tak byscie sie w koncu rozstali? Bo w takim wypadku kochanka czy nie, jakie to ma w koncu znaczenie?

.

Zaprosił ją do domu po naszej kłótni a synowi opowiadał,że to tylko koleżanka.
Nasze małżeństwo to pasmo ciągłych rozstań i powrotów.
Nie wiem czy ona przyspieszyła nasz rozwód czy Sven.
Myślę,że to była już na prawdę kwestia czasu i dlatego nie nazywała bym naszych obecnych
partnerów kochankami.
Nie ma to żadnego znaczenia i właśnie o to mi chodzi.
Czasami ktoś jest jeszcze formalnie w związku,ale tak na prawde już dawno go nie ma i czasami zatajają ten fakt aby może o nim powiedzieć jak już będą po rozwodzie.
Może ze strachu,że nowo poznana osoba pomyśli,że tak mówią wszyscy ???

57

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
cachmir napisał/a:
Mussuka napisał/a:
cachmir napisał/a:

Muska .  Dopiero teraz dostałam rozwód. Opisałam w swoim wątku i we Flufim.
                    Nie wiem co jej opowiadał,ale to ta, która była niby tylko koleżanką jak to kiedyś
                    opisywałam.

to zapytam tak: czy romans zaczal sie przed decyzja o rozwodzie czy po i czy jej pojawienie sie przyspieszylo wasza decyzje czy i tak byscie sie w koncu rozstali? Bo w takim wypadku kochanka czy nie, jakie to ma w koncu znaczenie?

.

Zaprosił ją do domu po naszej kłótni a synowi opowiadał,że to tylko koleżanka.
Nasze małżeństwo to pasmo ciągłych rozstań i powrotów.
Nie wiem czy ona przyspieszyła nasz rozwód czy Sven.
Myślę,że to była już na prawdę kwestia czasu i dlatego nie nazywała bym naszych obecnych
partnerów kochankami.
Nie ma to żadnego znaczenia i właśnie o to mi chodzi.
Czasami ktoś jest jeszcze formalnie w związku,ale tak na prawde już dawno go nie ma i czasami zatajają ten fakt aby może o nim powiedzieć jak już będą po rozwodzie.
Może ze strachu,że nowo poznana osoba pomyśli,że tak mówią wszyscy ???

Zgadzam sie, ze w przypadku takich rozjechanych w dwie strony malzenstwa, pojawienie sie drugiej osoby jest juz i tak jakby musztarda po obiedzie. Ale co do ukrywania faktu, jeszcze trawajacego malzenstwa - strach nie powinien byc tu doradca. Jednak uczciwosc (pomimoryzyka) poplaca. Ta druga osoba moze nieodwracalnie stracic zaufanie kiedy dowie sie prawdy i motywy nie beda juz tak istotne.

Jesli to co sie mowi idzie w parze z czynami, to nie ma niebezpieczenstwa, ze zostanie sie odrzuconym, moze chwilowo, ale raczej z duza szanse na powrot do siebie.

58

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
KoralinaW napisał/a:
ruda_bestia napisał/a:

Byłam 13 lat młodsza od żony mężczyzny z którym się spotykałam, co ona mogła mieć lepszego fizycznie ? .

To dowodzi,że byłaś bardziej atrakcyjna bo byłaś 13 lat młodsza???
Wierz mi,że są kobiety które mimo metryki wyglądają lepiej niż o 10 lat młodsze koleżanki.

to jedno zdanie pokazuje zakompleksienie osoby ktora je wypowiada wink ( nie wspominajac o innych kwiatkach w jej wypowiedziach ) nic dziwnego ze byla kochanka smile kolo sie zamyka smile)

59

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
Mussuka napisał/a:

Ale co do ukrywania faktu, jeszcze trawajacego malzenstwa - strach nie powinien byc tu doradca. Jednak uczciwosc (pomimoryzyka) poplaca. Ta druga osoba moze nieodwracalnie stracic zaufanie kiedy dowie sie prawdy i motywy nie beda juz tak istotne.

Jesli to co sie mowi idzie w parze z czynami, to nie ma niebezpieczenstwa, ze zostanie sie odrzuconym, moze chwilowo, ale raczej z duza szanse na powrot do siebie.

.

Muska.  tu się z Tobą w pełni zgadzam, jednak nie wszyscy przyjmują taką teorię.
               Ludzi kierują różne motywy. Nie wyobrażam sobie opowiadać Svenowi szczegółów swojej
              przeszłości a powód- najzwyklej w świecie jest mi wstyd.

60

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
cachmir napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Ale co do ukrywania faktu, jeszcze trawajacego malzenstwa - strach nie powinien byc tu doradca. Jednak uczciwosc (pomimoryzyka) poplaca. Ta druga osoba moze nieodwracalnie stracic zaufanie kiedy dowie sie prawdy i motywy nie beda juz tak istotne.

Jesli to co sie mowi idzie w parze z czynami, to nie ma niebezpieczenstwa, ze zostanie sie odrzuconym, moze chwilowo, ale raczej z duza szanse na powrot do siebie.

.

Muska.  tu się z Tobą w pełni zgadzam, jednak nie wszyscy przyjmują taką teorię.
               Ludzi kierują różne motywy. Nie wyobrażam sobie opowiadać Svenowi szczegółów swojej
              przeszłości a powód- najzwyklej w świecie jest mi wstyd.

tam, gdzie ta przeszlosc jest zamknieta i nie ma szans, ze wroci, czasem najlepiej ja pogrzebac i nie ranic niepotrzebnie siebie ani drugiej osoby (bo jaki sens?)..ale w kwesti jeszcze trwajacego malzenstwa, to nie przeszlosc tylko terazniejszosc:) I tego tak latwo nie da sie "zakamuflowac":)

61

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
Mussuka napisał/a:

w kwesti jeszcze trwajacego malzenstwa, to nie przeszlosc tylko terazniejszosc:) I tego tak latwo nie da sie "zakamuflowac":)

.

co racja to to racja !!!
poznałam Svena na nurkowaniu, pamiętasz
i nawet nie wyobrażałam sobie nie powiedzieć mu,że czeka mnie rozwód.
I masz rację, jak wyjeżdżałam do kraju na sprawę to zapytał czy w ogóle wrócę.
Widziałam,że się bał,ale nie zmieniło to relacji między nami.
Potem już nie pytał, wiedział,że wrócę.

62

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Dobrze.

Ciekawe spojrzenia zarówno ze strony kochanki / żony.

JA mam taką sytuacje.
Zdrada, mąż nie był zadowolony z życia jakie mieliśmy. Dowiedziałam się o romansie w wakacje 2013.

Przemyślałam "siebie"
Przemyślałam nasze życie.
Wyciągnęłam wnioski.
Zmieniłam siebie, odchudziłam się, zmieniłam fryzurę, zaczęłam uprawiać sport
Zaczęłam się bardzo interesować mężem aż do przesady - słowem pokazałam że mogę nie być zajętą sobą, dziećmi i domem żoną, pokazałam że mogę być super kochanką, pokazałam że mogę być przyjacielem.
I co
Nic.
Dalej romans trwa.
Kochanka 28 lat, wskoczyła mężowi do łóżka na szkoleniu.
Nie odpuszcza, dzwoni codziennie, po kilkanaście razy, kontroluje na każdym kroku, szpera w necie żeby zobaczyć czy czego na FB czy na blogach nie pisze. Czegoś co może wskazywać że jej zagrażam.
Mężulek skręca się z miłości do kochanki i zachwytu nad starą-nową żoną a do Przemyśla z Warszawy daleko. Laseczka musi pilnować żeby jej nie uciekł.

A on, klasyczny przykład zagubienia i przygarnięcia ze "schroniska", niekochanego małego psiaczka (mojego mea) żona mnie nie kocha, nie rozumie, nie kocham jej,
Jak to zrobił że mieszkając w Warszawie zaangażował się w romans z dziewczyna z Przemyśla, a oszukiwał mnie do niej jeździł w każda delegacje, niby że jakieś sprawy zawodowe (ta sama korporacja).

Ja
Popełniłam masę głupstw bo powinnam go od razu wypierdolić z życia ale nie byłam gotowa.
Mimo że nie byłam szczęśliwa w naszym małżeństwie, nie wiem właściwie dlaczego tak siebie sama raniłam.
Teraz jak patrzę wstecz, to dziękuje opatrzności za każdą sytuacje jaka była.
Wyprowadzał się 3 razy wracał dwa, więcej nie wróci bo:
1. Nie mamy wspólnych tematów (poza dziećmi).
2. Nie mamy wspólnych celów.
3. Poza sexem nic nas nie łączy.
4. Nie mamy wspólnych marzeń.

Ja
Ciągle patrzyłam na siebie przez pryzmat "nie poradzę sobie sama", "mam 40 lat kto mnie zechce", zawsze z nim byłam, "boje się randek", zupełnie głupie myślenie.

Ocknęłam się jak go kochanka zaszantażowała że z nimi koniec jak na Boże Narodzenie nie przyjedzie do niej.
Ha ha ha
Oczywiście w drugi dzień świat pojechał.

Ale wtedy mnie stracił, na zawsze.

A kochanka no cóż.
Dzwoni do mnie, mailiki pisze ze spreparowanego w tym celu konta e-mail.
Żyje moim życiem i się tym cieszy.
Może się w końcu z mężem rozwiedzie. Bo jak się zwierzała "mąż ją bił i gwałcił" a mój szanowny małżonek był pierwszym mężczyzną w jej życiu po mężu (pewnie dlatego na szkoleniu wlazła mu do łóżka).

Zboczyłam z tematu!
Interesują mnie pobudki KOCHANEK
Moja "Monika" wie że kochałam męża (o tym dowiedziała się miesiąc po rozpoczęciu romansu sama jej to powiedziałam)
Moja "Monika" wie że chciałam ratować małżeństwo (też jej to powiedziałam)
Moja "Monika" wie że chciałam zapisać się z mężem na terapie rodzinną (maż jej powiedział pewnie śmiali się z ze mnie z tydzień)
Moja "Monika" wie że nie stać nas na rozwód i podział majątku - maż jej powiedział ja potwierdziłam
Już się do niej wyprowadził już z nią żył i uciekł od niej po tygodniu (dziecko ma 8 letnie mąż go nie akceptuje itd.)

No właśnie.

63 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2014-02-26 17:13:18)

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

sun moon.
mój mąz tez sobie korporacyjna dupkę przygruchał
bez zobowiązań....
ale jak się dowiedziałam, to wiedziałam jedno

albo ona albo ja
wybrał mnie
udowadnia do dzisiaj, że wybrał mnie
ale do dzisiaj warunek działa
albo ona, albo ja

jesli się dzisiaj, nawewt po tych czterech latach dowiedziałabym że się z nią spotkał, rozmawiał, ukrył coś

niech spada do niej
do giżycka;)

i wiesz co?
mój oczywiście mówił, że nigdy nie powiedział nic złego na mnie 9uważał, że fakt, że był lojalny wobec mnie zmienił zdrqadę w "niewinne bzykanie na boku", nigdy nie rozmawiał z nią o uczuciach, nigdy jej niczego nie obiecywał

ale kochanka - to rozwódka była 33 letnia - i jestem przekonana, że ząbki ostrzyła wierząc, że on z czasem się tak do niej przywiąże, że odejdzie od rodziny. świadczy o tym chociażby fakt, że od razu, jak z nią skończył, odeszła z tej pracy i znikneła... dotkneło ją odrzucenie

mój mąż naiwniak my,slał, że kobiety dają się tak bezwarunkowo, bezplanowo pieprzyć.. ale to nie prawda - kobiety mają zawsze swoje plany i strategie

MY - KOBIETY- nie robimy niczego bez sensu....
jestesmy może emocjonalne, ale praktyczne i skuteczne

64

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
wiktoRR napisał/a:
KoralinaW napisał/a:
ruda_bestia napisał/a:

Byłam 13 lat młodsza od żony mężczyzny z którym się spotykałam, co ona mogła mieć lepszego fizycznie ? .

To dowodzi,że byłaś bardziej atrakcyjna bo byłaś 13 lat młodsza???
Wierz mi,że są kobiety które mimo metryki wyglądają lepiej niż o 10 lat młodsze koleżanki.

to jedno zdanie pokazuje zakompleksienie osoby ktora je wypowiada wink ( nie wspominajac o innych kwiatkach w jej wypowiedziach ) nic dziwnego ze byla kochanka smile kolo sie zamyka smile)

WiktoRR no dokładnie,cieszę się że mężczyzna to też wyłapał smile

65

Odp: Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!
KoralinaW napisał/a:

WiktoRR no dokładnie,cieszę się że mężczyzna to też wyłapał smile

.
Karolina fajnie,że są tacy faceci jak WiktoRR, widać,że mamy jeszcze
                   fajnych facetów w społeczeństwie dla, których nie metryka jest podstawa.

Posty [ 1 do 65 z 120 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dlaczego jest tyle kochanek? !!!!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024