Jestem z dziewczyną 2,5 lat mamy po 25.
Ona niedługo kończy studia, nie mieszkamy razem, ale często ze sobą "pomieszkujemy".
Ostatnio strasznie dziwnie się zachowuje, chociaż wiem że jest wobec mnie fair.
Jej zachowanie polega na strasznym jakby szukaniu dziury w całym, ostatnio usłyszałem od niej kilka słów które mnie strasznie zabolały.
np. że przebywanie ze mną ją czasami nudzi i potrzebuje jakiejś odskoczni (nie robie jej problemu jak od czasu do czasu gdzieś wychodzi sama), ale
w walentynki (jak do tej pory nie mieliśmy jakiś udanych nigdy) chciałem się postarać. zaplanowałem mały wyjazd + ciekawy wieczór, ale jak się później dowiedziałem ona mi powiedziała, że jedzie do znajomej (ponad 200km) i wróci jakoś koło południa bez żadnego zapytania czy coś planuje, poprostu oznajmiła mi to. Troche się zezłościłem i powiedziałem, że coś zaplanowałem (nie mówiłem co bo to miała być niespodzianka), ale ona uparcie dążyła dalej że jedzie, aż wkońcu nie pojechała bo ten wyjazd jej nie wypalił, a ja w międzyczasie odwołałem wolne w pracy a co za tym idzie mój plan. w same walentynki widzieliśmy się i tak dopiero od południa o co ona się strasznie oburzyła.
Dodatkowo wyszło kilka niesmacznych rzeczy, ona myśli cały czas jak będzie po studiach, zastanawia się czy tak powinien wyglądać związek, czy to jest to, robi nagle jakieś problemy z niczego. Ja jestem osobą spokojną, a ona ma do mnie pretensje, że mało spotykam się ze swoimi znajomymi, średnio raz na tydzień a jak ide to zazwyczaj w parze razem z nią, chyba że jest w pracy lub nie może, no i nigdy jej to nie przeszkadzało, a teraz mówi że woli jak sam gdzieś idę (nie rozumiem). Nie wiem co to ma do rzeczy. Ma takie różne stany emocjonalne raz jest dobrze a raz źle. nie od zawsze w sumie z 2 miesiące. Ostatnio jak wracaliśmy od niej od rodziny prowadziłem samochód, gdzie zwracała mi uwage żebym uważał na droge to jechałem bardzo ostrożnie, po czym następnego dnia miała do mnie pretensje że nic się nie odzywałem...? a sama nic nie mówiła. Jest mi już z tym bardzo ciężko, chociaż staram się z całych sił mam wrażenie że ostatnio jestem przez nią traktowany jak jakiś raczej kolega niż chłopak. Ona stanowi dla mnie fundamet w moim życiu i mi zależy bardzo, ale przez ostatni czas zachowuje się zupełnie inaczej niż ta dziewczyna którą poznałem na początku. Jestem cierpliwy bardzo ale powoli już trace nerwy, aż mi ciężko się po nocach sypia. Rozmawialiśmy na ten temat już ale brak rezultatów. Mam wrażenie że nie ona nagle ma strach bo widzi że zaczyna się dorosłośc, koniec studiów, regularna praca. Zastanawiam się co mogę zrobić, ale nie przychodzi mi nic do głowy, proszę o jakiekolwiek słowa.
Pozdrawiam wszystkich użytkowników
Cześć, jak na mój gust za bardzo sie starasz i dziewczyna robi z toba co chce. I chyba sprawia jej przyjemność świadomość, że ma na ciebie taki wpływ nie śpisz, zadręczasz się) im bardziej będziesz sie starał tym bardziej ona nie będzie tego doceniać. Może wystarczy dać jej do zrozumienia, że masz dosyć tych akrobacji i odpuszczasz... Jeśli zalezy jej na tobie zmieni szybko swoje zachowanie... wiem po sobie- też jestem kobietą
czasami nie możemy miec wszystkiego na wyciagnięcie ręki ![]()
Dokładnie. Za bardzo się starasz, a właściwie to za bardzo to jej okazujesz. Ona ma świadomość tego, że zrobisz dla niej wszystko, przez co pozwala sobie na co zechce. Niestety, ale nadmiar Twojego zainteresowania może wpływać zupełnie odwrotnie do Twoich zamiarów i po prostu zaczniesz ją nudzić. Nie możesz dopuścić, by poczuła, że zdobyła Cie i nie musi już się starać.
Co do tej historii z walentynkami to powinno zaświecić Ci się już pomarańczowe światełko nad głową. Każda kobieta czeka niecierpliwie na 14 lutego i to aż nie do pomyślenia, że zupełnie zapomniała o Tobie. Te niespodziewane wyjazdy, chęć byś spędzał czas z dala od niej i jej niechęć do Ciebie to wystarczające powody by sprawdzić tego przyczyny. Mam nadzieję, że to tylko kryzys po studiach spowodowany przewartościowaniem swojego życia i wyznaczeniu sobie nowych celów, ale miej się na baczności, bo mylisz się, że to zachowanie jest fair... Nie jest. Powinna z Tobą o tym chociaż porozmawiać.
Co do tej historii z walentynkami to powinno zaświecić Ci się już pomarańczowe światełko nad głową. Każda kobieta czeka niecierpliwie na 14 lutego i to aż nie do pomyślenia, że zupełnie zapomniała o Tobie.
Oj nie każda, uwierz, nie każda...
Dla mnie jest to "święto tandetne", takie, w którym wszystkie samotne osoby czują się odepchane, bardziej niż zwykle samotne. Poza tym komercja i często kicz pomieszany z grą. /Zaznaczam, że jestem w szczęśliwym związku żeby nie było insynuacji
/.
Co do autora.
Twoja dziewczyna ma za dobrze. Cokolwiek nie zrobi to uchodzi jej to bezkarnie.
Brakuje jej emocji, wrażeń, zaskoczenia.
Nie chodzi mi tutaj o milusie słówka, nadskakiwanie, czy wyznawanie non stop wyrazów uwielbienia.
Ona powinna poczuć się troszkę "zaniedbana" z Twojej strony.
Przestań wpatrywać się w nią jak obrazek, nosić na rękach, chuchać i dmuchać.
Co do walentynek...
Jaka to dla niej atrakcja skoro każdego dnia wielbisz ją? ![]()
Ona ma na co dzień walentynki, aż do przesady, więc nie dziw się jej, że wolała sobie gdzieś wyjechać.
Oczywiście okazywanie uczuć, szacunek etc. jest najważniejsze, jednak wszystko z granicami.
W tej chwili pokazujesz się jako "słaby człowiek", który nie ma swojego zdania /to ona o większości sprawach decyduje-czy się spotkać, czy nie, czy to czy tamto/. Nie możesz obchodzić się z nią jak z jajkiem, usprawiedliwiać, traktować jak swojego idola. Ona jest zwykłym człowiekiem, któremu nadmiar słodkości i pokłonów przejada się.
Nie dzwoń do niej każdego dnia, nie "śpiewaj serenad pod oknem", nie produkuj się za dwoje, nie pokazuj bezustannie, że bez niej nie mógłbyś oddychać.
Zachowaj granice. Tak tez można kochać.
Na tę chwilę jednak, sam zabijasz swój związek.
Prawdopodobnie nieświadomie, ale tak jest.
Przystopuj trochę bo w końcu ona sobie pójdzie.
Kobiety są naprawdę"skomplikowane" /wiem sama po sobie/.
Weszła Ci na głowę
Jak widać, wszyscy to widzą ^^
Odpuść. Nie nadskakuj, nie denerwuj się o jej gadanie, zajmij się sobą, nie "pomieszkuj" z nią jakiś czas. Wychodź częściej ze znajomymi, odwołaj ze dwie randki.
Do pierwszego postu)) Kim ty jesteś? jesteś babą? czy facetem-jeśli nim jesteś to pokaż jej że jesteś im.
Im bardziej się starasz, tym bardziej pogarszasz sytuacje, musisz być wyzwaniem dla niej, a nie pieskiem na zawołanie.
Mi się w pale nie mieści jeśliby moja mi powiedziała że się nudzi przy mnie.
1. Nie staraj się za bardzo, bo ona też musi się starać, bo jej powinno tak samo na tobie zależeć jak i tobie na niej.
2. Jesteś facetem więc jesteś władcą nad kobietą, pokaż jej to, kobiety lubią gdy mężczyźni mają nad nimi kontrolę (tylko bez przesady) powiedz jej że to co robi tobie nie odpowiada.
No kur... facet! ja je...e twoja dziewczyna mówi tobie że się nudzi z tobą po czym jedzie nie wiadomo gdzie i robi nie wiadomo co i nie wiadomo z kim i ty na to wszystko przymykasz oko?-JESTEŚ CHORY!
Dzięki za porady, w sumie na ten weekend mam możliwość pojechać nad morze i zastanawiam się czy to zrobić?
Chociaż ona nie wydaje się być raczej zazdrosna (to wyjazd z naszymi wspólnymi znajomymi) ale i tak dziwna reakcja bo kiedyś by była.
A sama teraz wyjedzie na weekend tam gdzie miała w walentynki, w sumie trochę mętlik w głowie mi się zrobił i sam do końca nie wiem jak nakierować ogół mojego zachowania.
Dzięki za porady, w sumie na ten weekend mam możliwość pojechać nad morze i zastanawiam się czy to zrobić?
Chociaż ona nie wydaje się być raczej zazdrosna (to wyjazd z naszymi wspólnymi znajomymi) ale i tak dziwna reakcja bo kiedyś by była.
A sama teraz wyjedzie na weekend tam gdzie miała w walentynki, w sumie trochę mętlik w głowie mi się zrobił i sam do końca nie wiem jak nakierować ogół mojego zachowania.
Jedź nad to morze i ją olej. Nie dzwoń, nie pisz, a po powrocie jak Cię zapyta "jak było" odpowiadaj promiennie, że "zajebiście!". W między czasie powstawiał fajne fotki na fb. I pod żadnym pozorem nie pytaj jej jak jej minął weekend, co robiła i czy dobrze się bawiła. Niech to dla Ciebie nie istnieje. A potem umów się ze znajomymi na piwo i przestań mieć dla niej czas.
Zobaczysz co stanie się ciekawego ![]()
Dzięki za porady, w sumie na ten weekend mam możliwość pojechać nad morze i zastanawiam się czy to zrobić?
Chociaż ona nie wydaje się być raczej zazdrosna (to wyjazd z naszymi wspólnymi znajomymi) ale i tak dziwna reakcja bo kiedyś by była.
A sama teraz wyjedzie na weekend tam gdzie miała w walentynki, w sumie trochę mętlik w głowie mi się zrobił i sam do końca nie wiem jak nakierować ogół mojego zachowania.
Nie zastanawiaj się nad niczym tylko jedź.
Wyluzuj trochę, odsapnij.
Przestań tak chuchać na nią bo i tak skutek będzie odwrotny.
Nikt nie lubi przesadnego nadskakiwania, dogadzania, głaskania.
Zajmij się trochę sobą.
10 2014-02-18 11:57:59 Ostatnio edytowany przez fastbird (2014-02-18 12:09:04)
Racja! olej ją.
Ja parę tygodni temu, zauważyłem że moja dziewczyna zaczyna za dużo pisać ze znajomym, czasem nawet nie mogła się oderwać od telefonu więc zrobiłem jej takie coś: Miałem jechać do niej w niedziele o 16.00, gdy nastała pora by do niej jechać to nie pojechałem, ona pisze do mnie o 17.14 (czemu jeszcze nie przyjechałem) ja jej nie odpisałem, za pół godziny ona znów pisze do mnie, odpisałem jej że jestem w xxxx mieście u koleżanki i właśnie idziemy się przejść do miasta, FACET!!! co się wtedy działo, ona zaczęła do mnie dzwonić (ja nie odbierałem przez dwie godziny) w końcu darowała sobie i przestała dzwonić, wtedy piszę do niej (sorki ale nie mogłem odebrać bo byłem zajęty) po chwili ona dzwoni do mnie i przez łzy zaczyna mówić mi że zależy jej na mnie itp. gdy tego słuchałem to srałem że szczęścia.
castiell))) Okaż jej twardość, skoro ona robi to co jej się chcę, to dlaczego ty nie robisz tego czego ty chcesz?
Moja rada: kombinuj facet, rób tak by ona się czuła tak samo jak ty teraz, wiesz o co mi chodzi ![]()
Są związki gdzie nic nie trzeba kombinować, ale czasem trzeba kombinować!
Jedz na tą wycieczkę (czemu niby masz nie jechać?) powiem że pozwoliłeś jej wejść tobie na głowo (to fakt) więc teraz to ty wejdź jej na głowę. Jeśli chcesz uratować związek to okaż twardość i nie zależność od niej.
castiell)))) Teo dobrze radzi
zobaczysz co się wtedy stanie, ja ze swoją damą też czasem muszę być ostry, bo kobieta to jak koń beż uzdy, więc wsadź swojej kobiecie uzdę do gęby i wiejdz jej na grzbiet ![]()
Jestem z dziewczyną 2,5 lat mamy po 25.
Ona niedługo kończy studia, nie mieszkamy razem, ale często ze sobą "pomieszkujemy".
Ostatnio strasznie dziwnie się zachowuje, chociaż wiem że jest wobec mnie fair.
Jej zachowanie polega na strasznym jakby szukaniu dziury w całym, ostatnio usłyszałem od niej kilka słów które mnie strasznie zabolały.
np. że przebywanie ze mną ją czasami nudzi i potrzebuje jakiejś odskoczni (nie robie jej problemu jak od czasu do czasu gdzieś wychodzi sama), ale
w walentynki (jak do tej pory nie mieliśmy jakiś udanych nigdy) chciałem się postarać. zaplanowałem mały wyjazd + ciekawy wieczór, ale jak się później dowiedziałem ona mi powiedziała, że jedzie do znajomej (ponad 200km) i wróci jakoś koło południa bez żadnego zapytania czy coś planuje, poprostu oznajmiła mi to. Troche się zezłościłem i powiedziałem, że coś zaplanowałem (nie mówiłem co bo to miała być niespodzianka), ale ona uparcie dążyła dalej że jedzie, aż wkońcu nie pojechała bo ten wyjazd jej nie wypalił, a ja w międzyczasie odwołałem wolne w pracy a co za tym idzie mój plan. w same walentynki widzieliśmy się i tak dopiero od południa o co ona się strasznie oburzyła.
Dodatkowo wyszło kilka niesmacznych rzeczy, ona myśli cały czas jak będzie po studiach, zastanawia się czy tak powinien wyglądać związek, czy to jest to, robi nagle jakieś problemy z niczego. Ja jestem osobą spokojną, a ona ma do mnie pretensje, że mało spotykam się ze swoimi znajomymi, średnio raz na tydzień a jak ide to zazwyczaj w parze razem z nią, chyba że jest w pracy lub nie może, no i nigdy jej to nie przeszkadzało, a teraz mówi że woli jak sam gdzieś idę (nie rozumiem). Nie wiem co to ma do rzeczy. Ma takie różne stany emocjonalne raz jest dobrze a raz źle. nie od zawsze w sumie z 2 miesiące. Ostatnio jak wracaliśmy od niej od rodziny prowadziłem samochód, gdzie zwracała mi uwage żebym uważał na droge to jechałem bardzo ostrożnie, po czym następnego dnia miała do mnie pretensje że nic się nie odzywałem...? a sama nic nie mówiła. Jest mi już z tym bardzo ciężko, chociaż staram się z całych sił mam wrażenie że ostatnio jestem przez nią traktowany jak jakiś raczej kolega niż chłopak. Ona stanowi dla mnie fundamet w moim życiu i mi zależy bardzo, ale przez ostatni czas zachowuje się zupełnie inaczej niż ta dziewczyna którą poznałem na początku. Jestem cierpliwy bardzo ale powoli już trace nerwy, aż mi ciężko się po nocach sypia. Rozmawialiśmy na ten temat już ale brak rezultatów. Mam wrażenie że nie ona nagle ma strach bo widzi że zaczyna się dorosłośc, koniec studiów, regularna praca. Zastanawiam się co mogę zrobić, ale nie przychodzi mi nic do głowy, proszę o jakiekolwiek słowa.
Pozdrawiam wszystkich użytkowników
No tak - dorosłości boi się niestety i to w dzisiejszych czasach - każdy,bo nigdy nie wiadomo co ona komu przyniesie,a życie zresztą i tak samo pisze nam swoje scenariusze. Z Twojego opisu wynika, że dziewczyna ma albo jakiś emocjonalny problem, albo kogoś innego,bo te jej odzywki,że sam nie wychodzisz itd albo każe Ci się skupić na prowadzeniu samochodu,a potem ma pretensje,że nie rozmawiałeś z nią...... - przyznasz, że to zachowanie jest conajmniej dziwne. Postaraj się z nią porozmawiać,ale tak naprawdę szczerze,od serca- taka sytuacja nie może trwać wiecznie,a problemy od ręki nie rozwiązane będą się nawarstwiać do rozmiarów lodowej góry,wtedy będzie klops. Zapytaj o co jej tak naprawdę chodzi,w czym rzecz i dlaczego tak się zachowuje,co Ty robisz źle,albo nie tak??? Te lata spędzone wspólnie zobowiązują do jako takiej szczerości i lojalności wobec partnera. Powodzenia,trzymam kciuki,bo jeśli tak ma wyglądać dalsze Twoje życie - przykre,ale będziesz musiał sobie dać z nią spokój,bo lepiej teraz się rozstać,niż męczyć się w chorym związku,który niczego dobrego nie przyniesie ani Tobie,ani jej,ponieważ będzie coraz gorzej.Ale i tak musisz to jakoś wyjaśnić.
Bo żyje się dla siebie, nie dla kogoś. Trzeba potrafić być szczęśliwym, niezależnie czy z kimś się jest czy też nie. Druga osoba nie może widzieć (ale każda druga połówka to wie), że bez niej będziesz nieszczęśliwy.
Racja! olej ją.
Ja parę tygodni temu, zauważyłem że moja dziewczyna zaczyna za dużo pisać ze znajomym, czasem nawet nie mogła się oderwać od telefonu więc zrobiłem jej takie coś: Miałem jechać do niej w niedziele o 16.00, gdy nastała pora by do niej jechać to nie pojechałem, ona pisze do mnie o 17.14 (czemu jeszcze nie przyjechałem) ja jej nie odpisałem, za pół godziny ona znów pisze do mnie, odpisałem jej że jestem w xxxx mieście u koleżanki i właśnie idziemy się przejść do miasta, FACET!!! co się wtedy działo, ona zaczęła do mnie dzwonić (ja nie odbierałem przez dwie godziny) w końcu darowała sobie i przestała dzwonić, wtedy piszę do niej (sorki ale nie mogłem odebrać bo byłem zajęty) po chwili ona dzwoni do mnie i przez łzy zaczyna mówić mi że zależy jej na mnie itp. gdy tego słuchałem to srałem że szczęścia.
To masz świętą, albo głupią dziewczynę... nie ma co się cieszyć z jej reakcji. Ja bym Ci zasadziła takiego kopa, że zęby być pół roku zbierał. To, co zrobiłeś, to nie był dystans, to nie było oddalenie się, a zwyczajne chamstwo i prostactwo. Skoro się umówiłeś, to powinieneś przyjechać. Wyszło, że olałeś swoją kobietę w umówionym terminie dla koleżanki, a potem jeszcze nie odbierałes telefonu. I dziewczyna do Ciebie dzwoni i płacze, że jesteś dla niej najwazniejszy?! Zmieniam zdanie i wykreślam "świętą" z początku postu. Po takim numerze z normalną dziewczyną byłbyś już dawno stanu wolnego.
14 2014-02-18 16:17:56 Ostatnio edytowany przez fastbird (2014-02-18 16:18:46)
Nie pisz bo nie wiesz jak było naprawdę. Nie byłem u żadnej koleżanki, tylko jej tak napisałem, bo się wkurzyłem na nią, bo non-stop pisała do jakiegoś kolegi i musiałem siedzieć oglądać z 2 h TV w jej domu, a ona sobie tam pisała z kimś innym zamiast by siedzieć ze mną-czy to jest sprawiedliwe więc też ją olałem.
Nie wiesz jak to było dokładnie, podałem tylko przykład.
Moja dziewczyna jest bardzo mądra, tylko na początku się zachowywała tak, jakby jej na mnie nie zależało więc chciałem pokazać jej że też nie jestem psem i jestem ważniejszy niż kto inny.
Po tej akcji co jej zrobiłem to raz na zawsze jej odbiłem chcę pisania z innymi chłopakami w mojej obecności.
15 2014-02-18 16:43:59 Ostatnio edytowany przez castiell (2014-02-18 17:16:09)
Powiedziałem jej o tym wyjeździe, ona na to zareagowała dziwnie,
Powiedziała, że jakby wtedy pojechała to by teraz mogła się z nami zabrać, ale później, że w sumie żebym jechał.
Trochę to przeczy temu co ona sama powiedziała, ostatnio nawet już ze sobą jakoś normalnie nie potrafimy porozmawiać,.
tzn. nawet głupi sms na dobranoc już jest taki "suchy" i z mojej strony też, już jakoś powoli się stosuje do waszych rad, zobaczymy co to przyniesie ale widocznie widać że coś nie gra
16 2014-02-18 17:17:47 Ostatnio edytowany przez fastbird (2014-02-18 17:23:06)
Hmm....a może ona już całkiem chce darować? może już wie że chce odejść ale na razie tego nie mówi?
Skoro ona pisała z tam tym, że jest jej dobrze z nim, to może już po związku? a może lepiej powiedz jej wszystko, powiedz że masz dość tego wszystkiego, że wiesz co knuje za twoimi plecami. Powiedz jej konkretnie że masz dość takiego związku, zapytaj jej-czy chcę być z tobą czy chcę zakończyć związek, jeśli chcę być z tobą to niech się dostosuje do twoich wymagać, bo jak widzę to ona tylko mówi to co jej się podoba. Bądź twardy i powiedz jej co TY CHCESZ i czego wymagasz od niej. Skoro jest z tobą w związku to powinna się trzymać ciebie a nie hulać sobie z innymi kolesiami (niby kolegami).
To ty powinieneś być dla niej przyjacielem, ojcem, chłopakiem i Bóg wie czym jeszcze.
byłem nad morzem, było fajnie chociaż za nią tęskniłem to była dobra odskocznia.
ona chyba ma całkiem w głowie namieszane, nie wiem jaki jest tego powód.
pogadaliśmy po moim przyjeździe, ona z uśmiechem na twarzy jak mnie zobaczyła.
Jednak cały czas ma jakieś wątpliwości, np. będę jechał do pracy we wakacje i zadałem jej pytanie czy chce też jedzie ze mną bo jadę ja kolego + osoba jeszcze jedna, wstępnie miała być to ona, a teraz mi odpowiedziała, że nie wie. Bo nie wie jak będzie z nami, czy będziemy jeszcze razem, co chwile ma jakieś zawahania nastrojów. Nie wiem co może być tego przyczyną. nie wiem jak się już zachowywać w stosunku do niej
18 2014-02-25 19:25:25 Ostatnio edytowany przez fastbird (2014-02-25 19:26:32)
Wiem że to cholernie trudne, ale daruj sobie z nią. To już koniec, i nic już nie zrobisz (chyba że staniesz na głowie) ja bym na twoim miejscu zerwał bym z nią, bo lepiej ty ją zostaw niż ona cię. Bo nie zasługujesz na takie traktowanie.
Hej, chciałbym kontynuować temat, troche się nazmieniało...
Wszystko wróciło po czasie na dobrą drogę, co lepsze, zamieszkaliśmy ze sobą.
Pierwszy tydzień był świetny, radość na twarzy obojga, jednak później non stop praca, studia... mijaliśmy się trochę.
Po prawie miesiącu pokłóciliśmy się, głównie o to że ona zaczęła spotykać się ze swoim jakimś starym znajomym, którego ostatnio spotkała. Jednego wieczoru wyszła z moimi znajomymi (dziewczynami ode mnie z roku), miałbyć to babski wieczór,
jednak później zadzwoniła ona po niego... Jak wróciła rano do mieszkania pijana, pierw mnie okłamała że spała u dziewczyn, później się wygadała że chodziła z nim całą noc po mieście, ja nie wytrzymałem, nie chciałem tego słuchać. Spakowałem się i powiedziałem że się wyprowadzam, co było jednoznaczne z końcem. Minął już prawie tydzień, pierwsze 3 dni ona wypisuje mi że nie wyobraża sobie beze mnie życia, ja długo nic nie odpisywałem, dzisiaj chwile normalnie pogadaliśmy, ciężko ze wszystkim, nie wiem czy się czegoś spodziewać jeszcze czy lepiej całkowicie sobie odpuścić? Wiadomo jak pomyśle co ona zrobiła to nie chce być z kimś takim, ale z drugiej strony te wszystkie wspólne chwile dużo znaczyły i chciało by się żeby to trwało... Mamy baaaaaardzo dużo wspólnych znajomych, to chyba jest najgorsze;/