Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Wątek zakładam, ponieważ jestem ciekawa zdania osób, które w jakiś sposób   przyczyniły się/starały się przyczynić   do rozpadu czyjegoś związku. Lub może znacie kogoś, kto był w takiej sytuacji i wiecie co nim kierowało.

W jaki sposób działa to u osób, które zdecydowały się zawalczyć o zajętą osobę? Chodzi jedynie o seks czy motywem jest chęć stworzenia związku uczuciowego? To nic złego i skoro on/ona kręci z kimś na boku to jej/jego sprawa? A może chodzi o tak obezwładniające uczucie, którego nie można powstrzymać, pomimo wyrzutów sumienia?

Dla mnie czyjś związek to strefa zakazana. Oczywiście potrafię docenić, że np chłopak Agnieszki jest zabójczo przystojny, albo wyjątkowo dobrze dogaduję się z Markiem, który ma dziewczynę. Tylko, że nawet jeżeli któryś z nich by mi się szczególnie podobał, to bym nie brała pod uwagę bycia z nim, póki jego związek się nie zakończy (bez mojego udziału). Kiedyś zakochałam się w zajętym facecie i czekając, aż mi przejdzie (lub jemu w stosunku do x wink ), nie drążyłam tematu.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Pracę dyplomową z psychologii piszesz ??? (o zdradzie)
smile

3

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Heh nie, studia już za mną:) I nie miały nic wspólnego z psychologią.

4

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
Merkantylia napisał/a:

Heh nie, studia już za mną:) I nie miały nic wspólnego z psychologią.

Czyli psycholog - amator wink


Merkantylia napisał/a:

Kiedyś zakochałam się w zajętym facecie i czekając, aż mi przejdzie (lub jemu w stosunku do x  ), nie drążyłam tematu.

W ten sposób postępuje coraz mniej ludzi na tym parszywym świecie, tak więc w moich oczach niebywale urosłaś.
Pzdr

5

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Jetem kobieta z sercem i pogladem-nie czyn drugiemu co tobie niemile...nie zdradzilam i raczej tego nie zrobie...
kochanka mego M. byla kobieta ktorej maz lezal chory w szpitalu i po dwoch tygodniach od ich pierwszego razu zmarl...nawet myslec o tym nie mozna a co dopiero to zrobic???A jednak moj M. byl z kims takim przez 4 miesiace(na odleglosc) -w tym 2 razy sie spotkali-Nie umiem zrozumiec tej kobiety ani mego M.
Nie wiem czy jest ktokolwiek kto takie postepowanie zrozumie? wytlumaczy?

6

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
assassin napisał/a:
Merkantylia napisał/a:

Heh nie, studia już za mną:) I nie miały nic wspólnego z psychologią.

Czyli psycholog - amator wink


Merkantylia napisał/a:

Kiedyś zakochałam się w zajętym facecie i czekając, aż mi przejdzie (lub jemu w stosunku do x  ), nie drążyłam tematu.

W ten sposób postępuje coraz mniej ludzi na tym parszywym świecie, tak więc w moich oczach niebywale urosłaś.
Pzdr

Coraz mniej nie znaczy, że mniejszość. Znam osoby, którym nie przeszkadza fakt, że ktoś jest zajęty. Znam tez takie, które się nie tkną. I co najlepsze znam taką, która się zmieniła (kiedyś nie widziała niczego złego w zarywaniu do zajętego, ale dojrzała pomimo, że nie była w sytuacji tej zdradzanej) smile

7 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-02-05 19:02:31)

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
Merkantylia napisał/a:
assassin napisał/a:
Merkantylia napisał/a:

Heh nie, studia już za mną:) I nie miały nic wspólnego z psychologią.

Czyli psycholog - amator wink


Merkantylia napisał/a:

Kiedyś zakochałam się w zajętym facecie i czekając, aż mi przejdzie (lub jemu w stosunku do x  ), nie drążyłam tematu.

W ten sposób postępuje coraz mniej ludzi na tym parszywym świecie, tak więc w moich oczach niebywale urosłaś.
Pzdr

Coraz mniej nie znaczy, że mniejszość. Znam osoby, którym nie przeszkadza fakt, że ktoś jest zajęty. Znam tez takie, które się nie tkną. I co najlepsze znam taką, która się zmieniła (kiedyś nie widziała niczego złego w zarywaniu do zajętego, ale dojrzała pomimo, że nie była w sytuacji tej zdradzanej) smile

Ta osoba miała objawienie chyba jakieś. I jakiej płci??

niuniamysza napisał/a:

Jetem kobieta z sercem i pogladem-nie czyn drugiemu co tobie niemile...nie zdradzilam i raczej tego nie zrobie...
kochanka mego M. byla kobieta ktorej maz lezal chory w szpitalu i po dwoch tygodniach od ich pierwszego razu zmarl...nawet myslec o tym nie mozna a co dopiero to zrobic???A jednak moj M. byl z kims takim przez 4 miesiace(na odleglosc) -w tym 2 razy sie spotkali-Nie umiem zrozumiec tej kobiety ani mego M.
Nie wiem czy jest ktokolwiek kto takie postepowanie zrozumie? wytlumaczy?

Poczytaj to forum. Najlepsze przyjaciółki sobie mężów potrafią odbić, grając oddanie itp itd.

A ta wdówka po prostu nie miała już nic do stracenia i tyle, ja winiłbym Twojego małżonka, bo to on coś Ci kiedyś obiecał.

8

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
niuniamysza napisał/a:

Jetem kobieta z sercem i pogladem-nie czyn drugiemu co tobie niemile...nie zdradzilam i raczej tego nie zrobie...
kochanka mego M. byla kobieta ktorej maz lezal chory w szpitalu i po dwoch tygodniach od ich pierwszego razu zmarl...nawet myslec o tym nie mozna a co dopiero to zrobic???A jednak moj M. byl z kims takim przez 4 miesiace(na odleglosc) -w tym 2 razy sie spotkali-Nie umiem zrozumiec tej kobiety ani mego M.
Nie wiem czy jest ktokolwiek kto takie postepowanie zrozumie? wytlumaczy?

Może być wiele powodów. Może ona miała męża za nic (może zrobił jej coś na prawdę strasznego) i wręcz życzyła mu śmierci. Może nie była szczęśliwa z mężem, opiekowała się nim z przyzwoitości i ma coś nie tak z psychiką, że śmierć męża nie była dla niej powodem do smutku. Może ma mentalność dziecka i potrzebuje kogoś, kto się nią zajmie. I również może Twój M. "złapał się w pułapkę" kobiety w kłopocie. Np spotkali się na jakimś czacie, gdzie ona zaczęła mu się wyżalać z problemów, a on chciał ją początkowo tylko pocieszyć. Może, może, może.. Musisz się chyba oprzeć na tym, co wiesz i układać w całość.

9

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
assassin napisał/a:
Merkantylia napisał/a:
assassin napisał/a:
Merkantylia napisał/a:

Heh nie, studia już za mną:) I nie miały nic wspólnego z psychologią.

Czyli psycholog - amator wink



W ten sposób postępuje coraz mniej ludzi na tym parszywym świecie, tak więc w moich oczach niebywale urosłaś.
Pzdr

Coraz mniej nie znaczy, że mniejszość. Znam osoby, którym nie przeszkadza fakt, że ktoś jest zajęty. Znam tez takie, które się nie tkną. I co najlepsze znam taką, która się zmieniła (kiedyś nie widziała niczego złego w zarywaniu do zajętego, ale dojrzała pomimo, że nie była w sytuacji tej zdradzanej) smile

Ta osoba miała objawienie chyba jakieś. I jakiej płci??

Facet smile

10

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Polecam przeczytać:

http://www.kominek.in/2012/01/nie-ma-czegos-takiego-jak-odbijanie-partnerow-czy-rozbijanie-zwiazkow/

11

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Przeczytałem. Wniosek jaki mi się nasunął z artykułu - darujmy sobie związki, po co to komu. Przecież zawsze znajdzie się ktoś lepszy ode mnie czy od Ciebie, prawda?

Coś tam wspomniał o honorze, ale pomylił go z godnością. A o prawdziwym honorze to pewnie gdzieś kiedyś czytał, ale nic nie zrozumiał.

12 Ostatnio edytowany przez Merkantylia (2014-02-05 20:20:17)

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Kominek? Próba manipulowania (np ona chce go zdobyć i udaje najlepszą przyjaciółkę) nie jest raczej fair. To też próba "odbicia kogoś", ale za pomocą kłamstwa i na szkodę danej osoby. Tym samym osoba ze związku myśli, że spotkała kogoś lepszego niż obecny partner, a wcale tak nie jest (okazuje się, że dana osoba udawała kogoś kim nie jest). I manipulant rozbije szczęśliwy związek, gdzie być może dwoje ludzi jest dla siebie stworzonych.
Zgadzam się z tym, że partnerowi trzeba dać wolność, bo to świadczy o naszym poczuciu własnej wartości. Tym samym wiemy, że jeżeli komuś uda się odbić naszą "połówkę" to znaczy raczej, że ta osoba była dla niej w jakimś sensie lepsza. Ale mogła być lepsza w sensie seksualnym, co po chwili przejdzie. I jeżeli nasza druga połówka jest mądra to przedłoży mentalność nad fizyczność, zdając sobie sprawę, że po prostu się zauroczyła i poczeka, aż to minie. Co nie zmienia faktu, że osoba trzecia przyczyniła się wg do pojawienia takich myśli, próbowała kogoś uwieść. Moim zdaniem istnieją niepisane zasady odnośnie różnych dziedzin życia. To, żeby nie wchodzić ludziom w paradę jest jedną z nich. A co dopiero jak nasz obiekt westchnień ma dzieci.. No ale pewnie "Jeśli ktoś nam się podoba ? bierzmy tę osobę, jakby już była nasza." Ciekawe czy takie podejście działa u Kominka również na innych płaszczyznach życia.

13 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-02-05 20:46:21)

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Nie wiem co to znaczy "próbuje rozbić". w szczęśliwym związku na zdradę nie ma miejsca ani potrzeby. Zdrada jest możliwa dopiero wtedy, kiedy związek przezywa kryzys lub się chwieje na cieniutkich nóżkach. Spróbujcie namówić do zdrady szczęśliwie zakochanego obdarzonego wzajemną miłością ... Nie da się! Osoba wchodzącą między parę nie niszczy związku, tylko wykorzystuje jego naturalne słabości.

Szczerze mówiąc znam co najmniej 3 pary, które są po zdradzie w kolejnych i szczęśliwych (i szczęśliwszych!) związkach, bo zdrada  (lub bycie zdradzonym) ich czegoś nauczyło. Pokazało, co jest w życiu najważniejsze, a przede wszystkim to, że to co nam się WYDAJE nie koniecznie musi wydawać się też drugiej stronie.

Byłam w zasadzie na każdej pozycji - i zostałam zdradzona, i byłam tą zdradzająca i tą trzecią. W każdym przypadku związek miał jakieś wady -  twardy mur nie pęka pod byle stuknięciem smile

______
A swoją droga - mam koleżankę, mąż zaczął ją zdradzać kiedy była w 7 mcu ciąży z drugim dzieckiem. Uważałam go za ostatniego sk**** póki nie poznałam jego wersji zdarzeń i jego nowej dziewczyny (tzn tej kochanki).

I nagle mnie olśniło! big_smile


No i tak z roku na rok, doświadczenie po doświadczeniu jakoś inaczej patrzę na zdradę wink

14

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
Merkantylia napisał/a:
niuniamysza napisał/a:

Jetem kobieta z sercem i pogladem-nie czyn drugiemu co tobie niemile...nie zdradzilam i raczej tego nie zrobie...
kochanka mego M. byla kobieta ktorej maz lezal chory w szpitalu i po dwoch tygodniach od ich pierwszego razu zmarl...nawet myslec o tym nie mozna a co dopiero to zrobic???A jednak moj M. byl z kims takim przez 4 miesiace(na odleglosc) -w tym 2 razy sie spotkali-Nie umiem zrozumiec tej kobiety ani mego M.
Nie wiem czy jest ktokolwiek kto takie postepowanie zrozumie? wytlumaczy?

Może być wiele powodów. Może ona miała męża za nic (może zrobił jej coś na prawdę strasznego) i wręcz życzyła mu śmierci. Może nie była szczęśliwa z mężem, opiekowała się nim z przyzwoitości i ma coś nie tak z psychiką, że śmierć męża nie była dla niej powodem do smutku. Może ma mentalność dziecka i potrzebuje kogoś, kto się nią zajmie. I również może Twój M. "złapał się w pułapkę" kobiety w kłopocie. Np spotkali się na jakimś czacie, gdzie ona zaczęła mu się wyżalać z problemów, a on chciał ją początkowo tylko pocieszyć. Może, może, może.. Musisz się chyba oprzeć na tym, co wiesz i układać w całość.

Jak juz wspomnialam nie wiem co kierowalo ta kobieta i nie mam slow wytlumaczenia dla mojego M. Nawet nie staram sie kogos obwiniac-nie jest mi to dane...po prostu nie umie zrozumiec takiej metalnosci. Choc troche pociechy znajduje w tym ze jestesmy znow razem, ze on zaluje i sie stara...do normalnosci jest jeszcze bardzo, bardzo daleko ale przynajmniej juz cos tam widac...mam wielka nadzieje ze to nie tylko "widzenie".

Ale dzieki za pokazanie tych wielu mozliwosci....

15

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
Iceni napisał/a:

Nie wiem co to znaczy "próbuje rozbić". w szczęśliwym związku na zdradę nie ma miejsca ani potrzeby. Zdrada jest możliwa dopiero wtedy, kiedy związek przezywa kryzys lub się chwieje na cieniutkich nóżkach. Spróbujcie namówić do zdrady szczęśliwie zakochanego obdarzonego wzajemną miłością ... Nie da się! Osoba wchodzącą między parę nie niszczy związku, tylko wykorzystuje jego naturalne słabości.

Jakby nie można było po prostu poczekać. Po co dopatrywać się rys na murze, albo rzucać w niego kamieniami. Jak para ma kryzys, a trzeciej osobie zależałoby na szczęściu jednej z osób w związku (no chyba, że odbija ją dla jakiejś chorej satysfakcji), to przyniosłaby cement. Wykorzystywanie słabości- brzmi niczym z instruktażu KRAV MAGI. No ale "love is a battlefield" podobno..

16

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
Iceni napisał/a:

Nie wiem co to znaczy "próbuje rozbić". w szczęśliwym związku na zdradę nie ma miejsca ani potrzeby. Zdrada jest możliwa dopiero wtedy, kiedy związek przezywa kryzys lub się chwieje na cieniutkich nóżkach. Spróbujcie namówić do zdrady szczęśliwie zakochanego obdarzonego wzajemną miłością ... Nie da się! Osoba wchodzącą między parę nie niszczy związku, tylko wykorzystuje jego naturalne słabości.

Szczerze mówiąc znam co najmniej 3 pary, które są po zdradzie w kolejnych i szczęśliwych (i szczęśliwszych!) związkach, bo zdrada  (lub bycie zdradzonym) ich czegoś nauczyło. Pokazało, co jest w życiu najważniejsze, a przede wszystkim to, że to co nam się WYDAJE nie koniecznie musi wydawać się też drugiej stronie.

Byłam w zasadzie na każdej pozycji - i zostałam zdradzona, i byłam tą zdradzająca i tą trzecią. W każdym przypadku związek miał jakieś wady -  twardy mur nie pęka pod byle stuknięciem smile

Te związki, w których byłaś czynną stroną były formalne czy tzw wolne ??

17 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-02-05 22:28:51)

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
Merkantylia napisał/a:

Jakby nie można było po prostu poczekać. Po co dopatrywać się rys na murze, albo rzucać w niego kamieniami. Jak para ma kryzys, a trzeciej osobie zależałoby na szczęściu jednej z osób w związku (no chyba, że odbija ją dla jakiejś chorej satysfakcji), to przyniosłaby cement. Wykorzystywanie słabości- brzmi niczym z instruktażu KRAV MAGI. No ale "love is a battlefield" podobno..

Pomagać ratować związek to ja mogę koleżance czy kumplowi tongue a na siostrę miłosierdzia pretendować nie zamierzam, żebym miała naprawiać świat dookoła tongue


assassin napisał/a:

Te związki, w których byłaś czynną stroną były formalne czy tzw wolne ??

Pierwszy , w którym to ja zostałam zdradzona to tzw szkolna miłość - miałam wtedy 17 lat i pewnego dnia mój ówczesny chłopak przyszedł do mnie i najpierw mnie "przeleciał" a potem powiedział, ze niestety to ostatni raz, bo kiedyś się przespał z ta X. i niestety dziewczyna wpadła, więc się z nią musi ożenić.  big_smile big_smile i tak się skończyła moja pierwsza love story tongue

Potem to ja zdradziłam. Pech chciał, ze w tym czasie, kiedy ja spotkałam mojego McDreamy mój ówczesny facet, 600 km dalej wybierał pierścionek zaręczynowy dla mnie.  (Miała to być dla mnie niespodzianka. Cóż, miał pecha - moja była bardziej niespodziewana )

A potem to ja weszłam między młotek a kowadło i to było jedyne małżeństwo na mojej drodze.

18

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
assassin napisał/a:

Spróbujcie namówić do zdrady szczęśliwie zakochanego obdarzonego wzajemną miłością ... Nie da się!

Sratatata.W ''sprzyjających'' okolicznościach każdy zdradzi. Kazdy. Kwestia okazji.

19

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
pitagoras napisał/a:
assassin napisał/a:

Spróbujcie namówić do zdrady szczęśliwie zakochanego obdarzonego wzajemną miłością ... Nie da się!

Sratatata.W ''sprzyjających'' okolicznościach każdy zdradzi. Kazdy. Kwestia okazji.

A nie prawda.Nie ja.

20

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
rossanka napisał/a:
pitagoras napisał/a:
assassin napisał/a:

Spróbujcie namówić do zdrady szczęśliwie zakochanego obdarzonego wzajemną miłością ... Nie da się!

Sratatata.W ''sprzyjających'' okolicznościach każdy zdradzi. Kazdy. Kwestia okazji.

A nie prawda.Nie ja.

Widzisz Rossanko, jedna z najbłyskotliwszych pamiętnikarek dziewiętnastowiecznych, niejaka Anetka Potocka, osoby z Twoim podejściem nazywała nader trafnie ''zadufanymi we własnych zasadach''.
W tych tematach można się bardzo mocno zdziwić. Naprawdę.

21

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
pitagoras napisał/a:
rossanka napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Sratatata.W ''sprzyjających'' okolicznościach każdy zdradzi. Kazdy. Kwestia okazji.

A nie prawda.Nie ja.

Widzisz Rossanko, jedna z najbłyskotliwszych pamiętnikarek dziewiętnastowiecznych, niejaka Anetka Potocka, osoby z Twoim podejściem nazywała nader trafnie ''zadufanymi we własnych zasadach''.
W tych tematach można się bardzo mocno zdziwić. Naprawdę.

Osąd po jedym zdaniu.Ciekawe.
Niestety lub stety znam siebie pod tym względem.

22

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Zgodzę się ze zdaniem Iceni - jeśli ktoś jest zakochany bądź już kocha to nawet nie spojrzy na kogoś innego. I to nie jest kwestia okazji.

Mam za sobą rozbity związek. Związek, który miał stać się lada dzień związkiem formalnym. Kobieta, z którą wówczas "kręciłem" odwołała ślub 2 tygodnie przed terminem. Dowiedziałem się po fakcie o jej planach. Nie wiedziałem, że kogoś ma a tym bardziej, że zamierza zawrzeć z nim związek małżeński. Czy ta wiedza powstrzymałaby mnie przez dążeniem do kontaktu z nią? Nie wiem, ale przypuszczam, że nie. Uważam, że na etapie, na którym była (decyzja o zawarciu małżeństwa) musisz być pewnym tego czego chcesz - ona nie była skoro sporadyczny kontakt ze mną odwiódł ją od tej decyzji. Z tego co wiem nie żałuje.

23

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

A swoją droga - mam koleżankę, mąż zaczął ją zdradzać kiedy była w 7 mcu ciąży z drugim dzieckiem. Uważałam go za ostatniego sk**** póki nie poznałam jego wersji zdarzeń i jego nowej dziewczyny (tzn tej kochanki).

I nagle mnie olśniło! big_smile


Jestem bardzo ciekawa jego wersji wydarzeń,

24

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
latar_nikt napisał/a:

Zgodzę się ze zdaniem Iceni - jeśli ktoś jest zakochany bądź już kocha to nawet nie spojrzy na kogoś innego. I to nie jest kwestia okazji.

Mam za sobą rozbity związek. Związek, który miał stać się lada dzień związkiem formalnym. Kobieta, z którą wówczas "kręciłem" odwołała ślub 2 tygodnie przed terminem. Dowiedziałem się po fakcie o jej planach. Nie wiedziałem, że kogoś ma a tym bardziej, że zamierza zawrzeć z nim związek małżeński. Czy ta wiedza powstrzymałaby mnie przez dążeniem do kontaktu z nią? Nie wiem, ale przypuszczam, że nie. Uważam, że na etapie, na którym była (decyzja o zawarciu małżeństwa) musisz być pewnym tego czego chcesz - ona nie była skoro sporadyczny kontakt ze mną odwiódł ją od tej decyzji. Z tego co wiem nie żałuje.

Cóz, mogłabym to podeprzeć również własnym przykładem - wydawało mi się, ze byłam zakochana w X. póki nie spotkałam Y. Gdybym nie spotkała Y. prawdopodobnie (tak na 90%) zostałabym zoną X.
Najciekawsze było to, ze kiedy  spotkałam Y i zaczęłam się z nim spotykać (oficjalnie, w publicznych miejscach, wśród naszych znajomych) NIKT nie poinformował o tym mojego ówczesnego faceta. Wszyscy sobie zdawali sprawę z tego, ze go zdradzam, nikt go o tym nie poinformował - nawet jego najlepszy kumpel.

NIGDY nie żałowałam, ze go zdradziłam, bo gdyby nie to, to nie uświadomiłabym sobie w porę w co się pakuję.

25

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
latar_nikt napisał/a:

Zgodzę się ze zdaniem Iceni - jeśli ktoś jest zakochany bądź już kocha to nawet nie spojrzy na kogoś innego. I to nie jest kwestia okazji.

Mam za sobą rozbity związek. Związek, który miał stać się lada dzień związkiem formalnym. Kobieta, z którą wówczas "kręciłem" odwołała ślub 2 tygodnie przed terminem. Dowiedziałem się po fakcie o jej planach. Nie wiedziałem, że kogoś ma a tym bardziej, że zamierza zawrzeć z nim związek małżeński. Czy ta wiedza powstrzymałaby mnie przez dążeniem do kontaktu z nią? Nie wiem, ale przypuszczam, że nie. Uważam, że na etapie, na którym była (decyzja o zawarciu małżeństwa) musisz być pewnym tego czego chcesz - ona nie była skoro sporadyczny kontakt ze mną odwiódł ją od tej decyzji. Z tego co wiem nie żałuje.

Wychodzi na to, że najlepiej być aseksualnym egoistą, który ma wszystko i wszystkich w głębokim poważaniu. Nie ma ryzyka, że ktoś się tobą rozczaruje lub ty kimś, ty komuś rogi dorobisz lub ktoś tobie.

26

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
assassin napisał/a:

Wychodzi na to, że najlepiej być aseksualnym egoistą, który ma wszystko i wszystkich w głębokim poważaniu. Nie ma ryzyka, że ktoś się tobą rozczaruje lub ty kimś, ty komuś rogi dorobisz lub ktoś tobie.

No, jeżeli alternatywą ma być jedynie miłość do grobowej deski, to kto wie, może faktycznie lepiej być samemu tongue

27

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek
assassin napisał/a:

Wychodzi na to, że najlepiej być aseksualnym egoistą

Moim zdaniem wystarczy mieć nieco pokory wobec życia. Czasem tak bywa, ze nie można zrobić dobrze wszystkim oraz sobie jednocześnie. Po prostu.Najbardziej krzywdzą ci, którzy żyją w przekonaniu o czarnobialosci świata oraz własnej zajebistosci i nieskazitelności obyczajów.

28

Odp: Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Mi mojego przyszłego męża odbiła rozwódka(znajoma), która sama została zdradzona, mąż odszedł do innej i która się zarzekała, że zajęty facet to dla niej świętość i nie zrobiłaby nigdy czegoś takeigo innej kobiecie:) Nie wiem jaki miała motyw, ale kiedyś będąc już u eksteściowej na kawie, powiedziała mi, że zapytała ich czemu to tak szybko wszytsko się potoczyło, ta przeprowadzka do niego a ona na tr: ja już mam swoje lata i nie mam na co czekać. No tak lepeij mieszkać u faceta niż w wieku 35 mieszkać z rodzicami...

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mentalność osoby, która próbuje rozbić czyjś związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024