Witajcie,
Ostatnie sytuacje z mojego życia zmusiły mnie do tego, aby podzielić się swoją historią z innymi. Pomimo tego, że wszyscy uważają mnie za silną osobowość ja też mam czasami dość i chciałabym, aby ktoś mnie wysłuchał i świeżym spojrzeniem na to wszystko powiedział co o tym wszystkim myśli.
Jestem w ,,cudownym,, związku prawie półtora roku, jestem zakochana po uszy w swoim mężczyźnie, pragnę założyć z nim rodzinę, mieć swoje gniazdko i żyć w miłości i wierności, bez ograniczeń i stresu co przyniesie mi kolejny dzień.
Moje dotychczasowe związki zazwyczaj kończyły się z powodu braku zaufania lub zdrady (ja byłam zdradzana). Mój pierwszy związek rozpadł się też w momencie kiedy miałam dużo problemów rodzinnych, jednak nawet to nie znaczyło dla mojego ówczesnego partnera, w którego byłam wpatrzona jak w obrazek. Zostawił mnie tłumacząc tym, że nie chce mnie ranić bo jestem dla niego zbyt ważna, a On nie zasługuje na mnie. Cierpiałam, długo analizowałam co ze mną jest nie tak? Dlaczego ja ? I czy na pewno to tylko tyle? Niestety moje przemyślenia się sprawdziły, zostałam oszukana ponieważ, trafił się wyjazd służbowy i niestety jak mi to potem tłumaczył to było złe miejsce i zły czas, pojawiła się też tam jego koleżanka, która od zawsze była w nim zakochana. Zdradził mnie....Ona zaszła z nim w ciążę, do dnia dzisiejszego są małżeństwem, mają cudowne dziecko i prawdopodobnie są szczęśliwi, tego im życzę z całego serca.
Potem jeszcze pojawili się jacyś mężczyźni w moim życiu, ale to nie byli Ci, wiedziałam, że pomimo tego, że byli bardzo mili i całkiem dobrze nam było ze sobą nie czułam trwałej więzi... Aż w końcu pojawił się On, mój wymarzony mężczyzna, za którym jestem w stanie iść gdzie tylko zapragnie. Mój przyjaciel jest, pięknym mężczyzną o smukłej budowie ciała, ciemnej karnacji i pięknych lśniących włosach, wygląda jak argentyński aktor, z pięknych telenoweli, które ogląda się z takim zaciekawieniem. Tak też jest z nami...Byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie na początku naszej znajomości, wiedziałam też , że dla niego cały świat się zatrzymał gdy byliśmy razem, Kochał mnie całym sobą a ja Kochałam go jeszcze bardziej i z dnia na dzień coraz mocniej. I niestety nadszedł czas kiedy wszystko zaczęło się psuć, zamieszkaliśmy razem, On dostał pracę w której spełniał się, był szczęśliwy, natomiast ja trochę mniej, zaczęły się telefony, smsy ,,służbowe,, chowanie telefonu pod poduszkę lub ciągłe trzymanie go w kieszeni. Kiedyś przez jego błąd nie wylogował swojego profilu na jednym z portali społecznościowych. Niestety nie mogłam się opanować i zaczęłam przeglądać i odczytałam na nim rozmowę z dziewczyną, która w bardzo prosty sposób narzucała się mu i chciała go uwieść, ta rozmowa nie była tylko raz, to była dłuższa konwersacja, trwająca kilka dni, w rozmowie tej było dużo treści, która mnie bardzo zabolała i która ciągle do mnie wraca, za każdym razem kiedy komputer jest włączony sprawdzam czy profil został wylogowany. Ciągle dostaje jakieś komentarze pod zdjęciami, które mnie bardzo bolą, ponieważ są dwuznaczne, lecz On uważa, że to żarty i że tylko ja się dla niego liczę. pragnę aby to była prawda. Kilkakrotnie odczytałam smsy, które też dwuznacznie odebrałam oczywiście też tłumaczono mi że t tylko takie pisanie...Za każdym razem nadstawiałam się tym, że ja czegoś takiego nie robię, że On jest dla mnie całym życiem i w dniu wczorajszym wszystko się zmieniło był wściekły zadzwonił do mnie i powiedział, że coś w nim pękło, że ma już tego dość, że ja go ciągle sprawdzam, że ja mu nie ufam... Tak ma rację niczego tak nie pragnę jak mu zaufać i być szczęśliwa tak jak kiedyś! Proszę aby ktoś dał mi znać jeśli to przeczyta, czy to ze mną coś nie tak, czy to wszystko ma sens? Czy ja powinnam skorzystać z porady specjalisty? Czy powinniśmy dać sobie spokój? Nie wyobrażam sobie życia bez Niego, ale nie mam już siły martwić się o jutro.... Kocham Jego, ale siebie też Kocham....