Jesteśmy małżeństwem z dużym stażem , mamy własną firmę. Teraz jest odpowiedni czas , żeby poświęcić sobie trochę czasu , realizować plany. Niestety dla mojego męża liczy się przede wszystkim praca chociaż nie musi już w niej spędzać kilkanaście godzin dziennie. W dni wolne od pracy gdy nie ma pracowników i tak tam idzie pod jakimś pretekstem. Najgorzej jest na urlopie , wytrzymuje kilka dni i chce wracać , komputer i telefon są nieodłączne. Jest nie do wytrzymania , bardzo nerwowy. Chociaż ma kto kierować firmą , a on może być spokojny. Jest wykończony psychicznie , zestresowany lecz nie potrafi tego ograniczyć. Nie mam już siły , tłumaczenia i prośby nie pomagają. Mam dosyć samotności , dzieci już są samodzielne. Nie mamy żadnych problemów finansowych. Zaczynam myśleć o radykalnym rozwiązaniu.
1 2014-01-19 18:26:12 Ostatnio edytowany przez fama2 (2014-01-19 18:26:51)
Pracoholizm jak każde uzależnienie bywa kłopotliwe. Może mąż potrzebuje profesjonalnej pomocy bo jak widać to rzutuje na wasz związek. Jednak na taką terapię potrzeba czasu i cierpliwości. Ale najpierw to mąż musi zrozumieć, że ma problem.
Witam cię i podaję rękę. Mam identyczny problem. Mąż mój kocha pracować od zawsze a szczególnie za granicami . Pamiętam jak przylatywał do mnie i zabierał do siebie na wieś w NIEDZIELĘ to zostawiał mnie ze swoją matką i robił motor w garażu. Dziś ma swój warsztat mechaniczny i pracuje od rana do wieczora. Nawet kiedyś budzę się w nocy a jego nie ma- wyjrzałam przez okno a w warsztacie pali się światło. A MIAŁ JAKIŚ PROBLEM Z SAMOCHODEM COŚ TAM NIE WYCHODZIŁO to wieczorem często truje mi w ucho jakbym się znała a w nocy przyśni się mu co to może być i on leci w nocy i robi. Taki już los pracoholika. Dobrze że mam dorosłe córki które wożą mnie na zakupy i do koleżanki, bo mój mąż nie ma czasu albo zawsze klienta ma i nie może się oderwać. Sama nie wiem co robić bo nawet kłótnie nie pomagają on jest przekonany o swojej racji.I zawsze słyszę że żeby nie jego praca to byśmy nie mieli co jeść I co ? gębe mi zamyka tymi słowami. Czasami się zastanawiam co lepsze mąż pracoholik czy mąż który pracuje państwowo po 8 godz a resztę spędza w domu? ale wtedy faktycznie nie było by co jeść.