Witam dziewczyny.
Mam problem ze swoim menem...a mianowicie, jezeli gdzies wychodze to normalne ze mu mowie gdzie ale to jest malo.... musze miec z nim ciagle kontakt mimo tego ze jest w pracy i ja od czasu do czasu wychodze ze znajomymi to po prostu jesli np nie odbiore telefonu bo np stoje przy kasie i place albo rozmawiamz kims i nie wypada mi pisac sms to od razu jest jakis fooooch i koniec ....
co możecie mi poradzić??? ;(
wytlumacz mu ze nei zawsze mozesz odpisac czy odebrac tel
a poza tym zapytaj go czemu trzyma sie na takiej krotkeij smyczy? nie ufa Ci czy co? powiedz mu ze moze Ci ufac, a to ze nei odp zaraz na esa nic nie znaczy a wynika jedynie z braku czasu albo tego ze nie masz jak odpisac
i wlasnie w ten sposob mu tlumacze ale jak powiem ze np nie mialam czasu bo robilam cos innego i kilkakrotnie mu powiedzialam ze nie jest pepkiem swiata i ze sa rzeczy wazne i wazniejsze to powiedzial ze on powinien byc dla mnie najwazniejszy....i tez byla klotnia a jak mowilam ze nie mam jak odpisac i glupia odpowiedz ze np gadalam akurat z kolezanka to juz jest tragedia bo ona jest wazniejsza;( to wszystko kreci sie w kolko
Na Twoim miejscu zaczęłabym robić to samo, co on. Szybko się przekona, że to chore, bo wytłumaczyć pewnie ciężko..
teraz mi mowi ze jest mu ciezko po tej klotni i wymaga ode mnie abym sie zmienila.....
ale jutro znowu bedzie to samo jak Amen w paciezu;(
Na Twoim miejscu zaczęłabym robić to samo, co on. Szybko się przekona, że to chore, bo wytłumaczyć pewnie ciężko..
jestem tego samego zdania. w 100% popieram.
Na Twoim miejscu zaczęłabym robić to samo, co on. Szybko się przekona, że to chore, bo wytłumaczyć pewnie ciężko..
To najlepszy z możliwych sposobów. Faceci na serio w ten sposób się dobrze uczą.:)
no może macie racje dziewczyny ale nie działa na każdego.... brak zaufania jest niedopuszczalny w związku... zastanów sie czy naprawde jest sens sie męczyc dzień w dzień. mówisz że cały czas to samo pomimo tego że mu tłumaczysz różne sprawy to znaczy że on chyba nie dorósł psychicznie do związku i zachowuje sie jak małe dziecko.. tłumaczysz a tu echo...
myślałam nad rozstaniem nie tyle rozstanie co przerwa ale tyle razem przeszlismy i wiem ze gdybym zrobila przerwe bylo by pozniej tez innaczej nie to samo...., dam mu po prostu ostatnia szanse
dzieki za odpowiedzi
a on zawsze taki był?
właśnie nie...
ostatnio cos sie zmienil praca dziala na niego bardzo stresowo przez ta jego prace praktycznie sie nie widzimy
Strasznie zazdrosny i apodyktyczny jest Twój facet. Wytłumacz mu, że najważniejsze jest zaufanie, a nie niewolnicze oddanie komórce.
a ja bym mu jeszcze dogadała w takim razie, że przecierz smsy można pisac bedąc z kims na randce, więc co mu daje ciągła kontrola telefoniczna... powiedz mu że gdybys chciała, to już byś go zdradziła ale NIE CHCESZ, bo go KOCHASZ i powiedz mu to tak dobitnie a chłopaka zatka:) nigdy tak nie robiłam więc nie wiem czy to dobry pomysł od razu uprzedzam ale myśle że powinno coś pomóc
a tak jak wspominały dziewczyny wcześniej - metoda klin klinem? i może jak sam zaczął by się denerwować przez te telefony to wtedy miałby ochotę porozmawiać i ograniczyć te smsy kontrolne ![]()
oj dziewczyny dzisiaj to samo, juz mam serdecznie dosc:( i jeszcze gdyby tego bylo malo mam inne rodzinne problemy jestem przygnebiona;(
sunshine zawsze mu to powtarzam ..............................
ja też miałam to samo.. ciągłe telefony, smsy itd. tłumaczyłam, że nie miałam czasu odpisać, byłam zajęta itd.
W końcu przeszłam na tym do porządku dziennego, przestałam reagować na uwagi z jego strony i uspokoiło się trochę... czasem słyszę " z kim tak długo gadasz?", "nie miałaś czasu nawet odpisać". Mówię prawdę, że np. nie miałam czasu i rozmowa się kończy
ja też tak mam ze swoim boyem...
robi sie to męczące , ale zadne z nas nie chce ustąpic...
moze z wiekiem to minie -.-