Może się uprzedzam do ludzi, ale kilka razy traciłam przyjaciół. Przez to mam problem i nie ufam za bardzo ludziom, bo zawsze w głowie mam myślenie, że i tak zostanę sama. Ludzie odchodzą, a problemy zostają....
Hej. Głowa do góry. Wiem co czujesz sama straciłam przyjaciółkę po 5 latach i wiem co to jest strach przed kolejnym ciosem. Jestem młoda i całe życie przede mną,więc wiem,że człowiek żyje i uczy się na błędach a Tych prawdziwych spotkasz w odpowiednim czasie. Ja już "częściowo" znalazłam i wiem co mówię.
Musisz pokonać ta barierę,która Cię trzyma i uświadamia przed kolejnymi ludźmi,ale w życiu trzeba raz zaryzykować
Bez ryzyka nie ma zabawy ^^
Przyjaciele niestety czasem odchodzą. Jest to bolesne, ale przychodzą także następni. Filozoficznie sprawę ujmując na końcu i tak zostaniemy sami.
Ja nie straciłam nikogo z tych przyjaciół co mam ale mam ich niewielu bo mam problem z zaufaniem.Ciągle podejrzewam ,że ktoś będzie mnie obgadywał za plecami albo tylko udawał ,że mnie lubi
ciężko wtedy nawiązywać kontakty z ludzmi
A może niedokońca przyjaciel ?przyjaciel nie odchodzi ...
Wychodzi na to że nie warto mieć przyjaciół. Człowiek i tak zostanie sam.
Wychodzi na to że nie warto mieć przyjaciół. Człowiek i tak zostanie sam.
Warto, warto. Tak ja warto kochać, czuć, płakać i oddychać, to warto doznać w życiu przyjaźni, bo łatwiej z nią przez życie przejść. Trzeba jednak pamiętać, że niewiele jest trwałych relacji opartych na bezinteresowności, mimo wszystko. Przyjaźń też musi się czymś karmić. I w wypadku takiej szczerej, z szansą na jej zestarzenie się - jest po prostu... wzajemność.
Poza tym nie każdy znajomy, kolega czy dowolna napotkana na drodze życia osoba jest materiałem na bycie prawdziwym przyjacielem, nawet jeśli początkowo tak nam się może wydawać. To jak z poszukiwaniem złota- trzeba najpierw przesiać tonę ziaren piachu, żwiru i kamienia, żeby natrafić w końcu na coś wartościowego.
przyjaźń jest owocem który dojrzewa powoli.
trzeba wierzyć w to że gdzieś tam jest ktoś kto będzie wart tej przyjaźni;)
Moim przyjaciółką jest mama. Nigdy mnie nie opuści w ciężkiej chwili i zawsze mogę na nią liczyć.
Nie pokładam nadziei w obcych. To tylko znajome twarze, które są mi bliższe lub dalsze, z którymi lubię spędzać czas na rozmowach itp. Jednak nie jest to to, o co chodzi w przyjaźni.
Wiele osób nie wie tak naprawdę czym jest przyjaźń i każdą życzliwą sobie osobę traktują jako przyjaciela. Nie na tym rzecz polega. ![]()
To ja opowiem wam historie prawdziwej przyjaźni.byly 5 dziewczyn które przyjaźniły sie przez 60 lat.to była moja babcia i jej siostra i jeszcze 3 trzy dziewczyny.była jeszcze jedna ale zgineła podczas pierwszej strzelaniny podczas wojny w naszej mieście .dziewczyny rozjechały się po świecie pozakładały rodziny ale kontakt przez te wszsystkie lata miały ze soba.miały rodziny zostały babciami i na stare lata zjechały się do naszego miasta ah jak to piękne były spotkania i rozmowy ,przekomarzanie się kobitki po 80 tce jak nastolatki ,chce dodać że babcie w między czasie zostały wdowami i niektóre pochowały swoje dzieci .lata naprawde pięknej przyjaźni a zakończyła się na cmentarzu naszego miasta .i wiecie wszystkie koleżanki zmarły w jednym wieku 84 lat.
teraz już takich przyjaźni raczej to nie ma. a jak już to są wyjątkami. takie czasy.
12 2014-02-06 16:01:40 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-02-06 16:02:07)
Ja z kim bym się nie przyjaźniła, zawsze kończyło się tak samo
Nie jestem w stanie zliczyć ile razy zawiodłam się na osobach, którym zaufałam. Ostatnia z taki osób zlała mnie w momencie, kiedy najbardziej jej potrzebowałam mówiąc, że wszystko to moja wyobraźnia. So...Obecnie mam jedną przyjaciółkę, ale nie jestem w stanie rozmawiać z nią o wszystkim. Taka blokada. Pewnych tematów nie poruszę już z nikim. Każdy ma granicę po której zamyka w sobie pewne sprawy na amen i u mnie ta granica została już przekroczona
Dlatego nie oczekuję już niczego od ludzi ![]()
Ale u Ciebie nie musi tak być
Głowa do góry, na pewno znajdziesz kiedyś taką osobę, której będziesz mogła zaufać, takiego prawdziwego przyjaciela.
dokładnie głowa do góry !
podobno gdzieś kiedyś słyszałam, że prawdziwa przyjaźń nie istnieje. Oczywiście nie chciałam wierzyć, aż do czasu
Straciłam przyjaciółkę z którą przeżyłam praktycznie całe życie. Od najmłodszych lat aż do nie dawna .. Przez pewien czas bardzo tego żałowałam i nie ukrywam że bolało wyszło jak wyszło, ale jednak doszłam do wniosku, że tak po prostu miało być
staram się nie użalać nad sobą. Ludzie są, a potem znikają bo każdy "podobno" ma swoje życie...
hej
ja straciłam trzy przyjaciółki na raz
jedna kłótnia przekreśliła 8 lat super znajomości
próbowałam to naprawić, ale zachowywały się tak, jakbym zrobiła im ogromną straszliwą krzywdę a tak naprawdę to one mnie bardzo skrzywdziła,
teraz gdy widzę jak się zachowują zastanawiam się jak to możliwe że nie znałam ich przez tyle lat,
gdy byłam w podstawówce dziewczyny się zachowywały w ten sposób
nie zmienia to faktu że zostałam teraz sama i bardzo mi ciężko, tęsknie za telefonami, omawianiem wszystkich spraw razem
nie mam więcej kolezanek bo przeprowadziłam się do Warszawy do pracy i mam samych facetów w firmie, skąd więc mam wziąść te koleżanki
trochę moja samotność daje w kość chłopakowi bo na nim odbija się moja frustracja
myślę że przyjaźni potrzebujemy w zyciu równie mocno jak miłości