Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

Witam, mam na imię Adrian, lat 23. Pokrótce opiszę swoją historię.
Anię (tak ją nazwijmy) poznałem na początku 2013, w pracy.
Prawdę mówiąc związaliśmy się bardzo szybko, bo w kwietniu.
Zacznę więc:
A. ma ciężką osobowość, jest osobą zaborczą. Kiedy coś nie idzie po jej myśli-obraża się (syndrom sfochowanej księżniczki). Chciałaby owinąć faceta wokół palca, rządzić nim, kierować czyt. facet pantoflarz. Do pewnego momentu wszystko było ok, jednak z czasem zaszło to za daleko. Problemem dla mnie było spotykanie się ze znajomymi. Kiedy już wychodziłem, widziałem ten jej przykro-złośliwy wzrok. Wielokrotnie jej proponowałem wspólne wyjścia i o ile na początku wychodziła tak z czasem zaprzestała. Dziwię się, bo dziewczyna jest naprawdę młoda, atrakcyjna a zachowuje się jak stara baba. Najlepiej cały czas w domu, a ja kanarek w klatce. Koniec końców święta spędziliśmy osobno. Zjechała do niej rodzina zza granicy, miała dużo pracy a w kwestii prezentów zdecydowała, że damy je sobie po prostu u siebie pod choinkę. Jak się dowiedziałem od mojego niedoszłego szwagra, nie zasłużyłem, żeby przyjść- tak powiedziała swojej rodzinie, za co zresztą jej się dostało. Parę dni po świętach poszliśmy na wesele jej brata na które jak się umawialiśmy od samego początku mieliśmy iść razem. Ustaliła warunek, że mogę się napić, ale nie dużo, żeby się za mnie nie wstydziła. Najlepsze jest to, że jej rodzina wie o jej zachowaniu, doprawdy nie wiem po kim ma ten gen, bo reszta jej sióstr i braci to całkiem w porządku, wyluzowani ludzie. Może dlatego, że jest najmłodsza? W każdym bądź razie wesele minęło, zbliżał się sylwester. Oboje dostaliśmy zaproszenie do jej rodziny na imprezę. Nie chciała jechać, bo jak stwierdziła "wszyscy schleją się jak świnie". Chciała spędzić ten dzień jak każdy normalny w domu. Wtedy coś we mnie pękło, wsiadłem w pociąg i bez słowa pojechałem do naszych wspólnych znajomych, miejscowości oddalonej od mojej o około 200km. Miałem wyrzuty sumienia, że pojechałem bez poinformowania, ale nie żałuję tego postąpienia. Ona liczyła, że znów się jej podporządkuję, że będę siedział w domu, a ja poszedłem pod prąd.

Po moim powrocie 01.01.14 spotkałem się z nią sam na sam. Zerwała ze mną. Stwierdziła, że nie chce być z takim nieodpowiedzialnym mężczyzną, który ucieka przed problemem. Zachowałem się jak gówniarz. Płakała w złości, stwierdziła, że całą sylwestrową noc przepłakała. Jestem w stanie jej uwierzyć. Posłuchałem ją ze spokojem, choć oczywiście też pękłem i łza mi poleciała. Oboje zgodnie doszliśmy do wniosku, że wina w tym co się działo przez ostatni czas leży w nas obu. Rozstaliśmy się z klasą, bez rzucania w siebie mięchem, bluzgania itp. Ustaliliśmy co zrobimy ze swoimi rzeczami, pamiątkami itp. Jeszcze zapytała, czy ja chce z nią utrzymywać kontakt, po moim zapytaniu dlaczego stwierdziła, że boi się, że nie znajdzie w sobie na tyle siły, by żyć w sama. W takim razie dlaczego zerwała? Dlaczego nie wyraziła chęci ratowania tego związku? Poprawy siebie, cokolwiek? Jestem monogamiczny w uczuciach i myślałem, że po zerwaniu będzie mi lżej z uwagi na jej zachowania, ale wcale tak nie jest. Dwa dni po rozstaniu zaprosiłem ją na pizzę. Do pewnego momentu wszystko było ok, uśmiechałem się, byłem typowym luzakiem. Po jakimś czasie napadła mnie chwila słabości, zacząłem ją głaskać i pocałowałem (nie popełniajcie tego błędu!!!). Stwierdziła, że to nam nie pomoże, choć widziałem smutek w jej oczach przez okres całego spotkania. Od tamtego czasu nie odezwałem się do niej słowem. Wczoraj napisała mi krótkie "dobranoc:)" lecz nie odpisałem. A ja kompletnie nie wiem co robić. Staram się za dużo nie myśleć, ale za jakiś czas atakuje moment słabości i zaczyna dusić. Kwestia jest też tego typu, że ona mieszka 500m ode mnie...90% naszych spotkań wyglądało tak, że przychodziłem do niej do domu, to było jak codzienny rytuał, którego już nie ma. Byłem lubiany przez jej mamę, odnoszę wrażenie, że jej rodzina też mnie lubiła. (teksty typu przyszły szwagier, przyszły zięć itp...).
Kompletnie nie wiem co robić, dlatego zarejestrowałem się na tym forum. Kocham ją nadal, nie umiem tak z dnia na dzień przestać. Jednak mam dowody, że Ona nie- przecież sama zerwała, nie wyraziła chęci kontynuacji itp. Czy może to tylko moje urojenia i ona rzeczywiście nadal to czuje? Trochę się jeszcze łudzę, że może wrócimy do siebie. Więc proszę, powiedzcie mi, zzy powinienem się do niej odezwać? Czy może powinienem jej pokazać, że dobrze się bawię i nie ruszyło mnie to zerwanie? Czy obojętność może zdziałać cuda? Czy może pójść na całość i z kwiatami lecieć do niej na kolanach i błagać o wybaczenie?(w tej ostatniej kwestii żaden mój znajomy nie był zgodny). Jak sprawić by tęskniła, by być może żałowała tej decyzji? Chciałbym wiedzieć, jak ona się po tym wszystkim czuje...
No i to by było na tyle tej historii. Dziękuję jeśli to wszystko przeczytałeś/aś. Proszę tylko o drobną poradę jak zachowalibyście się na moim miejscu.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2014-01-08 18:25:28)

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

:-/

3

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

Dajcie sobie czas,oboje niby chcecie a nie chcecie..
Niby Cię wkurzała bo jest domatorka a teraz nagle love Ci się włączyło..
Poczekaj miesiąc dwa i zobaczysz co będzie...zajmij sie sobą i nie myśl obsesyjnie o niej...

4 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2014-01-08 19:04:25)

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

Ona jest zaborcza... A Ty? Widać ona to domatorka, a Ty chłopiec co się nie wyszalał. Chcesz iść na imprezę, ona siedzieć w domu, więc walisz focha. Ludzie są różni - są domatorzy, i są "podróżnicy", widocznie nie dobraliście się pod tym względem. Moim zdaniem, wolność "od" (np. imprez) stoi przed wolnością "do". Pytanie zatem do Ciebie: ważniejsze jest imprezowanie czy ta dziewczyna.

Ciekawe też skąd taki warunek: mogę się napić, ale nie dużo, żeby się za mnie nie wstydziła. Warunek oczywisty, jak idziesz z kobietą na imprezę, to nie uchlewasz się jak świnia. Tylko czy sam o tym nie wiedziałeś, musiała Ci aż stawiać warunek?
A to że zerwała to nie jest brak uczucia, tylko bezsilność - posłużyła się rozumem, nie sercem.

Przykro mi, ale ona wygląda mi na dojrzalszą niż Ty.

5

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

Jak napisała do ciebie sms, to wydaje mi się że nie wszystko stracone. Ja bym jednak odpisał, dużo chyba nie stracisz. Gorzej jak ona jest osobą która jest ciągle na nie i nie szuka kompromisów. Dziwne jest też, że jak doszliście do wniosku że wina jest po obu stronach, to zrywacie i koniec.

6

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

Nie odpisuj jej. Wierz mi, mówię to ze swojego doświadczenia, jak pozwolisz jej teraz żeby wróciła w tym momencie, to wszystko co było złe, nadal będzie się ciągnęła. Ona musi zrozumieć że jej zachowanie wobec Ciebie jest złe, przecież każdy może wyjść na imprezę, bawić się, napić się (oczywiście są granice, ale sam wiesz o co mi chodzi;)
Olej ją na minimum miesiąc czasu i bardzo dobrze zrobiłeś że jej nie odpisałeś na tego smsa. Ona musi zrozumieć. Problem tkwi w niej, nie w Tobie.
Nie obarczaj się żadną winą, nie zapraszaj jej już na pizze, nie płaszcz się przede wszystkim.

Mówię to z własnego doświadczenia wink

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

Jak chłopak robił wszystko pod jej dyktando to było ok, a jak już przestał to teraz jest najgorszy.
To chyba ona nie jest dojrzała w tym związku, skoro obraża się bo chłopak chciał spędzić czas po swojemu, to raczej normalne zdrowe zachowanie.
Związek nie powoduje, że nagle tracimy swoją autonomie, związek to partnerstwo i przede wszystkim kompromis, a z tego co widzę tutaj kompromisu nie ma, ma być tak jak ona chce i koniec.

Autorze, jesteś pewny, że chcesz wrócić do tej klatki? Rozumiem kochasz ją, ale sam napisałeś, że ona próbuje Cię sobie podporządkować. Ty nie masz prawa głosu w tym związku, normalne to to nie jest. Zastanów się nad tym.

8

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

jest osobą zaborczą. Kiedy coś nie idzie po jej myśli-obraża się (syndrom sfochowanej księżniczki). Chciałaby owinąć faceta wokół palca, rządzić nim, kierować czyt. facet pantoflarz. Do pewnego momentu wszystko było ok, jednak z czasem zaszło to za daleko. Problemem dla mnie było spotykanie się ze znajomymi. Kiedy już wychodziłem, widziałem ten jej przykro-złośliwy wzrok.

Jak to dobrze, że wyrwałeś się z klatki zanim drzwiczki się zatrzasnęły. Jesteś szczęściarzem. Gratuluję tej akcji:

pojechałem bez poinformowania, ale nie żałuję tego postąpienia. ........... Zerwała ze mną.

9

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

Słuchajcie, od rozstania minął miesiac. Przez ten czas zajalem sie (i nadal zajmuje) soba, praca, silownia, znajomi, czasem jakas dyskoteka. Nie biegałem za nią jak piesek, nie błagałem o szanse itp, wiadomość o rozstaniu przyjąłem normalnie i w ten sposob tez sie rozstalismy. Ale do czego zmierzam- Moja ex cyklicznie co kilka dni wypisywala co tam u mnie, jak zycie itp. ja zawsze opisywałem zdawkowo bez wiekszych szczegolow. Nadmienię, że sam w zadnym przypadku nie zainicjowałem pierwszy rozmowy, jednak dziś przeszła samą siebie. Mianowicie odezwała się z pytaniem, czy ja chce z nia zerwać kontakt całkowicie, bo ma wrazenie, że tak, a jesli ja chce to niech tylko powiem slowo. Odpisałem, że nic do niej nie mam i ze zycze jej tam jak najlepiej. Zapytala, czy pasuje mi taka wyjebka a ja z pytaniem do czego zmierza, odpowiedziała, że do niczego, może do tego, że mam lepsze zycie!?Później zapytałem ja o odczucia wzgledem mnie- ŻADNE. Widze w tym jakis ukryty żal, pretensje tylko ciekawe dlaczego skoro to ja jestem tym porzuconym. Co o tym sądzicie?

10

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

Ona po prostu czekała na Ciebie, na jakiś krok z Twojej strony. Jak napisałeś ze spokojem przyjąłeś wiadomość o zerwaniu, więc pomyślała, ze Tobie na Niej nie zależy. Ja miesiąc temu, wybrałabym opcję z kwiatami, skoro Ją kochasz, ale ustaliłabym już na początku pewne zasady, omówiła co było złe, jakie błędy oboje popełniliście itd. Bo Twój wyjazd na sylwestra o którym zapomniałeś Ją poinformować był co najmniej głupi.

11

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

Królicza30 ma rację. Ona po prostu jednak w głębi duszy liczyła, że o nią zawalczysz, że ją kochasz, że Ci zależy na niej, a pokazałeś raczej, że jest Ci obojętna. Widać może przemyślała co nie co i chciała spróbować jeszcze raz, ale jak sam wiesz niektóre kobiety nie powiedzą czegoś wprost i stąd te dziwne pytania i podchody.
Jeśli nadal ją kochasz i zależy Ci na niej to spotkajcie się, pogadajcie, pokaż jej, że jednak nadal chcesz z nią być, może jeszcze nie wszystko stracone.

12

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.
anonimxyz napisał/a:

A. ma ciężką osobowość, jest osobą zaborczą. Kiedy coś nie idzie po jej myśli-obraża się (syndrom sfochowanej księżniczki). Chciałaby owinąć faceta wokół palca, rządzić nim, kierować czyt. facet pantoflarz.

I znowu próbuje.

Olej to. Niech się wkońcu ludzie nauczą, że zerwanie to nie jest sposób, aby ukarać drugą połówkę.

13

Odp: Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

zgadzam sie z królicza. a wy wszyscy którzy robicie pojazd po dziewczynie, że jest apodyktyczna zastanówcie się bo nie znacie jej wersji wydarzeń. być może autor ma też swoje za uszami.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie z klasą, które jednak mnie męczy - proszę o poradę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024