Witam serdecznie.
Tak naprawdę nie wiem od czego tu zacząć.
Jestem z moją żona 7 lat, mamy 6 letnia córkę a po ślubie jesteśmy dopiero rok czasu. Żona ma dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa.
Wydaję mi się że powinienem opisać cały nasz związek ale postaram się streścić moją historię.
Poznaliśmy się jak była jeszcze mężatką, osobą prowadzący własny biznes. Na początku było cudownie mimo że była żonata. Tłumaczyłem sobie że to zauroczenie a ona potrzebuje chwilowej odskoczni. Stało się tak że zamieszkaliśmy razem a po jakimś czasie zdecydowała się na dziecko. Potem już tylko było "gorzej". Upadek firmy, nasze ciągle przeprowadzki, ale w końcu po 5 latach jakoś się wszystko ułożyło. Jakoś, bo zaczęły się wyrzuty że nie zajmuję się jej dziećmi, ze za dużo pracuje. Na dwójkę jej dzieci nie miałem wpływu bo to dwójka chłopaków z czego jeden mocno zagubiony po jej rozwodzie, prace zmieniłem na taka żebym mógł wracać o normalnych porach. Po pracy gotowałem, prałem, sprzątałem a ona wracała wieczorami do domu zmęczona. Zaczołem pić:( W ubiegłym roku podjąłem leczenie i trwam w trzeźwości, ona poszła na terapie dla współuzależnionych. I tak naprawdę wydaje mi się że od tego czasu wszystko się zaczęło sypać.
Ja nadal robię prawie wszystko w domu, żeby dzieci miały co zjeść po szkole, żeby jej było lżej jak przyjdzie po pracy w zamian za to otrzymuje tylko słowa że już mnie nie kocha i chcę żebym sie wyprowadził i rozwiódł. Ja nie chce. Kocham ja, chciałbym żeby miedzy nami było dobrze. Zaproponowałem pójście na terapię małżeńską ale powiedziała że nie wie czy tego jeszcze chce i musi się zastanowić. Ja osobiście widzę że nie wyrazi na to chęci. Ale pytanie czy to w ogóle ma jakiś sens? Przecież jej nie zmuszę żeby poszła ze mną do specjalisty który może coś z nas wyciągnie. Nie chce tez mojej córki używać jako argumentu ze to dla jej dobra, ze powinna mieć dwoje rodziców itp. choć wiem ze dla małego człowieka codzienna obecność obojga rodziców jest cholernie ważna.
Nie będę pytał co zrobić ale może możecie się podzielić ze mną swoimi doświadczeniami.
Pozdrawiam