Czy któraś z was czuje, że mogłaby się określić tak jak napisałam w temacie? Ja czuję się nikim - taką Panną Nikt. Kiedyś nazywałam tę cechę nieśmiałością, ale teraz nazywam się właśnie tak, bo myślę, że to precyzyjniejsze określenie dla mojej osobowości (oczywiście określenie "brak osobowości" jest metaforą, więc nie wnikajcie w błędy logiczne).
nie można nie mieć osobowości, każdy jakąś ma, skoro czujesz się nikim pewnie masz niskie poczucie własnej wartości
3 2013-12-04 21:11:44 Ostatnio edytowany przez addana (2013-12-04 21:12:54)
chyba rozumiem o co Ci chodzi...juz o tym pisałam w swoim wątku, to sobie zobacz.
Ja się tak często czuję, chociaż teraz jest lepiej, bo staram się zauważać i podkreślać swoje dobre cechy. Może nie jestem przebojowa i nie zawsze bryluję w towarzystwie, nie każdego olśniewam swoją osobowością, ale mam wiele zalet, które uważam za cenne.
Zawsze moje koleżanki czyms się wyróżniały w tłumie, a ja zawsze byłam taka nijaka i to bardziej się odnosi do charakteru, ale myślę, że dużo można samemu zmienić...np otworzyć się i zmienić nastawienie do ludzi, a oni wtedy inaczej zaczną nas spostrzegać. Ja się więcej uśmiecham, jestem bardziej towarzyska i ludzie wtedy dostrzegają też wtedy moją inną stronę, tę ciekawszą...
A z drugiej strony trzeba też się pogodzić z tym, że niektórzy rodzą się z takim błyskiem w oku, którego nie da rady się nauczyć...co nie zmienia faktu, że nam też niczego nie brakuje, bo każdy na swój sposób jest wyjątkowy, tylko trzeba się cenić, trzeba znać swoją wartość i nie być "pipą grochową", o swoje też trzeba umieć walczyć, a to jest moim zdaniem przejaw tego charakteru, osobowości o której piszesz;)
I jedna kwestia jeszcze! Brak charakteru nie równa się bycie idiotą!!! Osobowość ma każdy (to tak na marginesie);)
Osobowość to nic więcej jak zainteresowania własne. To książki które się czyta, to potrawy ugotowane własnoręcznie, to filmy w TV, to muzyka jakiej się słucha, to rzeczy które się lubi....
Osobowość to własne ja.
Osobowość to ja.
Pozdrawiam.
Witaj
Czytając ten post zdaje sobie sprawę,że czuje podobnie do Ciebie,ale widzisz,my sami w sobie jesteśmy wyjątkowi mimo naszych różnych wad,dlatego trzeba je zacząć akceptować.Wiedz,że jesteś wyjątkowa,BO JESTEŚ INNA,NIEPOWTARZALNA.Twoją osobowością jest Twoja WYJĄTKOWOŚĆ.Pozdrawiam
Nie masz osobowoscie, czyli co? Nie masz osobowosci prawnej... To chyba dobrze - bylabys wtedy sztucznym tworem ![]()
A czy osobowoscia nie jest cichosc i skromnosc? Mowa jest zlotem, milczenie platyna. Osoby ktore sluchaja, a nie gadaja to osoby bardzo inteligentne.
Zabrzmi to banalnie, ale skoro uwazasz ze nie masz osobowosci ,to zamiast wylewac tu zale - zajmij sie czyms. Idz na silownie ,do teatru, na spacer, zapisz sie na taniec. Poznasz ludzi, wyrazisz swoje "ja" ,nabierzesz pewnosci
Witaj,
czasem też tak się czuje - taka byle jaka.
Ale myślę, że to po prostu niskie poczucie własnej wartości.
Ja staram się z tym walczyć - założyłam sobie magiczny kajecik gdzie wypisałam wszystkie swoje zalety i codziennie rano sobie czytam
i nie ma tam nic o przebojowości, nic o tym ile znajomości nawiązałam - ale proste: uczynna, punktualna, słowna itp itd.
I pomaga
Staram się przełamać też swoją nieśmiałość, więcej się uśmiecham, więcej staram się sama z siebie do ludzi zagadać - wtedy czuję, że oni też chętniej ze mną rozmawiają i dostrzegają, że jestem wartościowym człowiekiem.
Bo podstawa to uwierzyć w siebie.
A to że nie jestem właśnie przebojowa? I nie mam miliona znajomych, nie chodzę codziennie na jakieś spotkanie i nie otacza mnie wianuszek ludzi? Ale potrafię wrócić do domu, zrobić sobie pyszną herbatkę i czytać książkę
nauczyłam się po prostu żyć w spokoju i doceniać to.
Kiedyś jak byłam młodsza to myślałam, że trzeba być "kimś" w życiu i żeby wszyscy mnie lubili i uważali, że jestem "świetna" - teraz wolę dzień po pracy tak jak opisałam powyżej.
I z każdym dniem czuje, że nie jestem byle jaka - tylko po prostu jestem sobą i taka moja OSOBOWOŚĆ.
Pozdrawiam
To nie brak osobowości tylko poczucie niskiej wartości. Mam tak samo. Nie ma ludzi bez osobowości, tylko jedni są przebojowi a drudzy wycofani. Ja - to ta brzydsza, gorsza, głupsza, moje sukcesy to tak naprawdę nic w porównaniu z sukcesami innych, moje zainteresowania, nijakie w porównaniu z zainteresowaniami innych. I tak to mozna pokrótce podsumować. Smutne. Nie umiem z tym walczyć. I nie umiem sie zaakceptować.
To nie brak osobowości tylko poczucie niskiej wartości. Mam tak samo. Nie ma ludzi bez osobowości, tylko jedni są przebojowi a drudzy wycofani. Ja - to ta brzydsza, gorsza, głupsza, moje sukcesy to tak naprawdę nic w porównaniu z sukcesami innych, moje zainteresowania, nijakie w porównaniu z zainteresowaniami innych. I tak to mozna pokrótce podsumować. Smutne. Nie umiem z tym walczyć. I nie umiem sie zaakceptować.
Hej, chyba najlepiej odzwierciedliłaś mój problem
lichocina, jak widzę, nie jestem sama z tym problemem. A Ty, jak sobie dajesz radę z taką osobowością? Walczysz z tym?
Nie ma czegos takiego, jak brak osobowosci, ja tez zawsze bylam niesmiala i robilam sobie z tego powodu wyrzuty ale teraz zrozumialam ze ja mam poprostu lagodny charakter, ktory wiele osob sobie ceni...
Promykslonca ale nie zaprzeczysz, że cięzko się żyje z takim charakterem? Bo mi bardzo ciężko. Zawsze w cieniu innych, nieśmiała, by zabrać głos w towarzystwie. Czasem nie wiem skąd wzięlam tyle odwagi by założyc rodzinę.
lichocina, jak widzę, nie jestem sama z tym problemem. A Ty, jak sobie dajesz radę z taką osobowością? Walczysz z tym?
Próbowałam walczyć, ale się poddałam. Może coś by pomogły treningi asertywności, by chociaż nie czuć się takim "popychadłem". Nie wiem, czy swój charakter nazwałabym łagodnym - myślę, że jestem nadwrażliwa (i łatwo się denerwuję) oraz inni czują do mnie dystans (to wiem z terapii grupowej; tak swoją drogą nie spotkałam jeszcze terapii psychologicznej, która by mi pomogła)
"Brak osobowości" miał oznaczać metaforę (prosiłam byście się nie doszukiwali w tym terminie błędów logicznych) - to jest właśnie nijaki styl bycia, nijakie zainteresowania, wycofanie społeczne